18.01.05, 14:30
Ludziska pomóżcie. Od kiedy rozpoczęłam leczenie nie mam ochoty na sex. Czy
to działanie leków? Ja to ja ale mąż powoli zaczyna być wściekły.
Obserwuj wątek
    • hella100 Re: sex 18.01.05, 16:18
      A przed podjeciem leczenia mialas ochote na sex???? ja nie mialam. Moj maz zmaga
      sie z tym problemem od paru lat:) nie wiem, czy jest wsciekly, ale to raczej
      jego problem. Ja nigdy nie mialam z tym prblemu.
      • ninaspi Re: sex 18.01.05, 23:11
        Prawda jest taka Hella ,że w małżeństwie sex jest problemem, Was obojga, a nie
        tylo męża.Powinnaś z nim o tym porozmawiać.
        Znam przypadek, że mąż w takiej sytuacji znalazł sobie pocieszycielke.
        Oczywiście nie zmuszam cie to kochania sie z mężem na siłe.
        to nie o to chodzi.
        warto jednak przedyskutowac z nim te sprawe.
        Pozrawiam
        • reuptake Re: sex 19.01.05, 01:00
          niech znajdzie zadowolenie w dyskutowaniu! retoryka zamiast erotyki!
      • muniek3 Re: sex 20.01.05, 13:53
        hella100 napisała:
        Moj maz zmaga sie z tym problemem od paru lat:) nie wiem, czy jest wsciekly,
        ale to raczej jego problem.

        -----------------------------
        • hella100 Re: sex 20.01.05, 18:31
          muniek3 napisał:

          > -idąc tym tropem ...
          > czy mąż jak wychodzi z domu to gasi swiatło i wyłącza ogrzewanie
          > bo jesli ty zostajesz i jest Ci zimno to jest to TWOJ problem.
          >

          Zly trop:)


          > Zastanawiam sie też czy jak trujesz męża swoją deprechą
          > to czy tez jest to tylko TWOJ problem i w domu jest wesoło i przyjemnie
          > AŻ CHCE SIE ŻYĆ!!!

          Nikogo, niczym nie truje. Jesli byloby mu tak zle, moglby odejsc i dobrze o tym
          wie. Ostatnio niezle sie czuje i atmosfera w domu jest ok.
          A jesli chodzi o sex, to nie zrobie nic wbrew sobie.
          Pozdrawiam
          • muniek3 Re: sex 20.01.05, 20:42
            - Nie powiem jak maja być rozwiązane wasze problemy,
            ale myśle że w ramach równouprawnienia Twoj problem powinien być tak istotny dla
            twojego męża jak jego dla Ciebie.

            M.

            PS
            trop był dobry - w obu przypadkach chodzi o to samo:
            O wredny charakter.





            • hella100 Re: sex 20.01.05, 22:26
              muniek3 napisał:

              > - Nie powiem jak maja być rozwiązane wasze problemy,
              > ale myśle że w ramach równouprawnienia Twoj problem powinien być tak istotny dl
              > a
              > twojego męża jak jego dla Ciebie.
              >
              > M.


              Nic nie wiesz o moim malzenstwie, skad przypuszczenie, ze to ja jestem ta zla?
              Moze mam powody, zeby nie przejmowac sie potrzebami mojego meza? Raz jeszcze
              powtarzam, to nie moj problem!


              > PS
              > trop był dobry - w obu przypadkach chodzi o to samo:
              > O wredny charakter.

              Trop nie byl dobry, uwierz, nie jestem wredna
              Pozdrawam
              • muniek3 Re: sex 21.01.05, 14:48
                hella100 napisała:

                Nic nie wiesz o moim malzenstwie-

                -wiem tyle:
                żona-z depresją, sex ją nie interesuje, w chwili obecnej nie truje,
                ma w dupie meża z jego potrzebami, możliwe że to w ramach rewanażu (nie wiem za
                co, raczej nie chodzi o zdrade)
                -czujna, agresywna, ma uraz do facetów.

                mąż- mam coś na sumieniu, w czymś sie nie sprawdza, słaby charakter, trzyma się
                żony - hm... po co???

                pije ???

                Wracając do Twojego małżeństwa:
                napewno nie warto powielać tego wzorca...
                Więc Twoje rady żeby miec małżonka "gdzieś" zostaw dla własnego użytku.

                W normalnej rodzinie wszyscy dbają o siebie wzajemnie!!!
                M.
    • rzeznia_nr_5 Re: sex 19.01.05, 00:43
      Nie bierzesz czasem Citalu?
      • chee Re: sex 19.01.05, 00:54
        a Ty co bierzesz Rzeźniku?
        • rzeznia_nr_5 Re: sex 19.01.05, 00:56
          Nic.
          • chee Re: sex 19.01.05, 00:57
            to chyba należy pogratulować
            satysfakcjonującego życia seksualnego
            • kret24 Re: sex 20.01.05, 11:09
              Większość leków zaburza libido. Z antydepresantów najbardziej obojetne są:
              Aurorix. czasami pomagają tabletki z miłorzębu np. ginkofar, które usprawniają
              libido.
    • szept_ciszy Re: sex 20.01.05, 18:01
      Ja podczas leczenia (psychotropami) także straciłam ochote na seks. Nic mnie
      nie podniecało, ale właściwie prócz tego wszystko było ok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka