Dodaj do ulubionych

Brac albo nie brac

25.01.05, 08:13
Od jakiegos czasu zmagam sie z tym problemem: zaczac brac tabletki asentra
czy nie. Mam stany lekowe, nie jakies takie straszne, ale mam. Jestem czesto
depresyjna, wykonywanie codzinennych czynnosci przychodzi mi z wielkim
trudem. Posprzatanie w papierach to jakies trzy lata, mniej wiecej. Do tego
jestem bardzo znerwicowana i przy byle czym wybucham jak wulkan, po czym mnie
trzesie przez kilka dni.
Boje sie zaczac brac, z niby potem to juz tak na zawsze. Ostatnio leki mi sie
nasilily, bo probowalam tzw terapi naturalnych i alternatywnych i ktos mnie
nastrasyl. Wiec od tygodnia nie sypiam. Poradzcie co myslicie, patrzac z
doswiadczenia.
Obserwuj wątek
    • smutaska3 Re: Brac albo nie brac 25.01.05, 10:18
      ja bym radzila wziasc...
    • cassis Re: Brac albo nie brac 25.01.05, 10:39
      Rozumiem, że masz je zapisane...
      Ja bym się ani chwili dłużej nie zastanawiała.
    • reuptake Re: Brac albo nie brac 25.01.05, 11:22
      > Boje sie zaczac brac, z niby potem to juz tak na zawsze.

      nieprawda. bierz i nie marudź. i nie ostawiaj za szybko.
    • gloom Re: Brac albo nie brac 25.01.05, 11:27
      mam za sobą próby terapii naturalnych i alternatywnych. dość skutecznie wszystko
      rozbabrały. jeśli dostałaś tabsy od lekarza - bierz, jest szansa, że pomogą. a
      chyba o to chodzi. odstawić zawsze można, choć nie zawsze jest to łatwe.
      • lisette Re: Brac albo nie brac 25.01.05, 11:36
        A wiecie cos o skutkach ubocznych asentry? A jak odstawie to stany lekowe beda
        silniejsze niz kiedykolwiek?
        • gloom Re: Brac albo nie brac 25.01.05, 11:44


          www.republika.pl/mario236/opinie1.html - przejżyj sobie tę stronę i
          ulotkę leku. Leki bierze się po to, żeby się wyleczyć, więc bój się tylko tyle,
          ile trzeba;)
          • lisette Re: Brac albo nie brac 25.01.05, 12:01
            Dzieki, poczytalam sobie.

    • lisette Re: Brac albo nie brac 25.01.05, 12:06
      Jeszcze pare slow o roznych alternatywnych terapiach "naturalnych". Zaluje ze w
      ogole cos takiego przyszlo mi do glowy. Cos strasznego. Wmowili mi ci
      uzdrawiacze od siedmiu bolesci, ze depresja wystepuje jak kogos wysysaja z
      energii byty astralne. Jak sie je wypedzi, to chory zdrowieje. Oczywiscie nie
      zgodzilam sie na zadne wypedzanie i zwialam. O ile wczesniej juz mialam leki,
      to po tym mi sie nasililo, a te byty astralne przerazily nie na zarty.
      Banda idiotow. A wygladalo niewinnie. Nic nie jest tym za co sie podaje, mozna
      naprawde zwariowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka