29.01.05, 10:52
czy to naprawde jedyny skuteczny sposob na dobre samopoczucie i chec do zycia?
na mnie dziala natychmiastowo. mam mase problemow ktore ciagle sie napietrzaja
i nie jestem w stanie stawic im czola. coraz wiecej zlych rzeczy dzieje sie
wokol mnie - przeze mnie, przez to ze zamykam sie w domu i sprawy zostawiam
samym sobie, katastrofa. caly tydzien zyje w smutku i brak chceci do
czegokolwiek, kupie piwo i juz na sam widok, pierwszy lyk, samopoczucie
momentalnie zdecydowanie sie poprawia... wracaja checi do zycia oraz energia
mnie rozpiera. ale po wypiciu paru piw ide spac i tak sie konczy dzien.
nastepnego dnia jest smutek, apatia i dalsze uciekanie od problemow.
w kazdej minucie teraz powinienem cos robic, bo czas mnie goni... i tak od
paru lat, a moze kilkunastu (alkohol od roku).
Obserwuj wątek
    • f.qu Re: alkohol 29.01.05, 11:33
      Ja mam dokładnie to samo. Piwko co wieczór, bez niego czuję się rozdrażniony,
      nie mam co ze sobą zrobić. Albo parę drinków i już wraca spokój ... można
      usnąć. A na drugi dzień to samo ....
      • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 11:46
        f.qu napisał:

        > Ja mam dokładnie to samo. Piwko co wieczór, bez niego czuję się rozdrażniony,
        > nie mam co ze sobą zrobić. Albo parę drinków i już wraca spokój ... można
        > usnąć. A na drugi dzień to samo ....

        no i jak z tego wyjsc? to prowadzi do uzaleznienia (jesli juz sie nie jest) albo
        alkoholizmu bo chyba to nie to samo. a podobno alkoholikiem zostaje sie do konca
        zycia.
        co jeszcze daje takiego spida? (poza dragami)
        medytacja, cwiczenia fizyczne?
        • astralnie Re: alkohol 29.01.05, 22:34
          > co jeszcze daje takiego spida? (poza dragami)
          > medytacja, cwiczenia fizyczne?

          Najlepszego spida daje nie picie. (sprawdzone)

          Pozdr.
    • magdzia18 Re: alkohol 29.01.05, 12:11
      Ja mam dokładnie to samo.Od dawna czuje ze nic mi sie nie chce,wszystko dookola
      mnie wkurza i przerasta poprostu nie potrafie zapanowac nad swoim zyciem.Jak
      napije sie piwka a robie to czesto to na chwile czuje jakbym byla kims
      innym.Ale rano od nowa pojawiaja sie mysli"o rany znowu nowy dzien sie zaczal
      zeby juz byl wieczor dziecko pojdzie spac a ja sobie odpoczne" i tak wkolko.Nie
      potrafie znalezc sensu zycia czasami wydaje mi sie ze nie pasuje do tego swiata
      ze jestem tu przez pomylke.Moje malzenstwo to pomylka, nie moge znalezc pracy
      chociaz mam dobre wyksztalcenie, dziecko caly dzien marudzi i nie slucha sie
      mnie wszystko to strasznie mnie drazni.Caly dzien chodze i mysle jaka to jestem
      nieudolna i jak to mi nic nie wychodzi nawet z wlasnym dzieckiem sobie nie
      radze.Wiem ze alkohol nie zmieni mojego zycia i mam swiadomosc ze to zla droga
      a ja ide na latwizne ale nie mam sily juz walczyc o swoje zycie.Nie wiem jak to
      sie skonczy ale czuje sie jak w klatce.Chyba nie potrafie normalnie zyc jak
      inni ludzie.
      • smutaska3 Re: alkohol 29.01.05, 13:29
        kurcze,wiem ze to latwo mowic/
        ale w ten spoob pakujecie sie w jeszcze wieksze "gowno"

        to co piszecie moze sugerowac depresje,wiec moze lepiej udac sie do
        psychologa,psychiatry

        alkohol jest prawdopodobnie sposobem radzenia sobie z nia,ale niestety to nic
        nie da

        oprocz depresji,mozna zostac jeszcze alkoholikiem,heh..czasem mysle ze lepij
        byc alkoholikiem niz depresyjnym

        ale mozna byc jednym i drugim!!!i to jest jeszcze gorsze...chyba
        • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 13:38
          smutaska3 napisała:

          > kurcze,wiem ze to latwo mowic/
          > ale w ten spoob pakujecie sie w jeszcze wieksze "gowno"
          >
          > to co piszecie moze sugerowac depresje,wiec moze lepiej udac sie do
          > psychologa,psychiatry
          >
          > alkohol jest prawdopodobnie sposobem radzenia sobie z nia,ale niestety to nic
          > nie da
          >
          > oprocz depresji,mozna zostac jeszcze alkoholikiem,heh..czasem mysle ze lepij
          > byc alkoholikiem niz depresyjnym

          heh to jest niezla mysl.. ja chyba mysle czesto podobnie. dlatego robie to
          (kupuje alkohol) chociaz wiem do czego to mnie zaprowadzi.


          >
          > ale mozna byc jednym i drugim!!!i to jest jeszcze gorsze...chyba

          niekoniecznie, bo gdy pijesz jest ok. a jak masz depresje bez picia to nie masz
          momentow ok.
          • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 13:45

            poza tym dzieki alkoholowi skraca sie zycie. a to jest duza zaleta. krotkie
            zycie=mniej problemow.
            • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 13:47
              gg2017739 napisał:

              >
              > poza tym dzieki alkoholowi skraca sie zycie. a to jest duza zaleta. krotkie
              > zycie=mniej problemow.

              i otoczenie ma mniej problemow z takim czlowiekiem.
              • smutaska3 Re: alkohol 29.01.05, 14:19
                roznica miezy depresja a alkoholizmem???
                alkoholik nie ma remisji!!!
                leczy sie dopiero spadnie na same dno i wsyztko straci!!
                tylko czesc alkoholikow i depresantow (umiera szybka smiercia -
                zapicie,samobojstwo)//a alkoholik wyniszcza swoj orgaznizm//

                co do mniejszej ilosci problemow...radze wiecej poczyatc o alkoholizmie...

                powiem szczerze ,ja bym wolala miec w domu chorego na depresje niz alkoholika..

                hmmm..polecam forum uzaleznienia,bo moze to juz nie jest kwestia wyboru...
                //nie dawno pisalam prace o uzaleznieniach od alkoholu...i wysluchalam kilku
                referatow..wiec naprawde...it 's not funny//

                mi sie wydaje ze otoczenie ma wiecje problemow z takim czlowiekiem..
                • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 14:49
                  smutaska3 napisała:

                  > roznica miezy depresja a alkoholizmem???
                  > alkoholik nie ma remisji!!!

                  co to jest remisja? (powrot choroby?)

                  > leczy sie dopiero spadnie na same dno i wsyztko straci!!
                  > tylko czesc alkoholikow i depresantow (umiera szybka smiercia -
                  > zapicie,samobojstwo)//a alkoholik wyniszcza swoj orgaznizm//
                  >
                  > co do mniejszej ilosci problemow...radze wiecej poczyatc o alkoholizmie...

                  ja teraz mam dziesiatki skomplikowanych problemow, niektore ciagna sie od
                  dziecinstwa. jak bede tylko pil i wszystko strace problemy sie zredukuja i
                  splaszcza. beda sie sprowadzaly do przezycia kolejnego dnia i na cala reszte
                  bede mial juz zlew. to mi odpowiada.

                  >
                  > powiem szczerze ,ja bym wolala miec w domu chorego na depresje niz alkoholika..
                  >
                  > hmmm..polecam forum uzaleznienia,bo moze to juz nie jest kwestia wyboru...
                  > //nie dawno pisalam prace o uzaleznieniach od alkoholu...i wysluchalam kilku
                  > referatow..wiec naprawde...it 's not funny//
                  >
                  > mi sie wydaje ze otoczenie ma wiecje problemow z takim czlowiekiem..

                  alkoholik (jak nie jest mezem) stacza sie samotnie a potem umiera (raczej
                  szybciej niz pozniej), a czlowiek z depresja ma nawroty choroby, czesto
                  niezauwazona dla innych choroba, stara sie, zeni sie, problemy rodzinne, cala
                  rodzina potem cierpi itd. sklonnosci depresyjne przechodza na nastepne pokolenie
                  itd. po co to? to psuje spoleczenstwo. nie ma cos sie oszukiwac. jak ktos ma za
                  mlodu depresji to lepiej siegnac po alkohol i stoczyc sie, zostac bezdomnym,
                  mieszkac po dworcach i w prztulkach. mi takie cos odpowiada. na razie musze pare
                  lat pozorow trzymac, poki rodzice zyja. jak odejda to poczuje sie wolny i pojde
                  na calosc z alkoholem.

                  smuutny
                  • looserka Re: alkohol 29.01.05, 14:58
                    ggileśtam, ale p...lisz, aż przykro czytać. Widać jeszcze Ci życie porządnie w
                    dupę nie dało.
                    • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 15:01
                      looserka napisała:

                      > ggileśtam, ale p...lisz, aż przykro czytać. Widać jeszcze Ci życie porządnie w
                      > dupę nie dało.

                      a kiedy powidezialabys ze zycie mi porzadnie w duper dalo?
                      brak pracy przez 5 lat?
                      3 pobyty w szpitalu psychiatrycznym i 2 jazdy w karetce reanimacyjnej?
                      • looserka Re: alkohol 29.01.05, 15:03
                        jakbyś takich pierdół beztrosko nie pisał.
                        • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 15:10
                          looserka napisała:

                          > jakbyś takich pierdół beztrosko nie pisał.

                          szanuje cie i podziwiam ze walczysz i masz nadzieje. tobie sie uda.
                          • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 15:10
                            w zasadzie juz przez sama walke jestes kims lepszym i bardziej wartosciowym.
                            • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 15:11
                              uswiecasz ziemie i w niebie tez bedziesz miec nagrode
                              • smutaska3 Re: alkohol 29.01.05, 15:16
                                gg/nie zgrywaj sie///alkoholizm depresji nie wyleczy..ja np. jestem chora i
                                wiem ze sie kiedys zabije i dlatego nigdy nie bede miala dziecka..bo nikogo nie
                                chce obciazac...
                                • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 15:29
                                  smutaska3 napisała:

                                  >alkoholizm depresji nie wyleczy..

                                  ale to tez jest pewna droga zyciowa.pewien wybor. i tak sie staczam. mam prawo
                                  wybrac w jaki sposob, bo jeszcze mam taka mozliwosc. na razie to jedna z
                                  mozliwosci, ale nie boje sie jej, oswaja sie z nia i uwazam ze calkiem rozsadna
                                  w moim przypadku.

                                  >ja np. jestem chora i
                                  > wiem ze sie kiedys zabije

                                  logicznie to zdanie nie jest prawdziwe. skad mozesz wiedziec ze sie sama
                                  zabijesz, a moze jutro jakis wariat cie przejedzie na przejsciu dla pieszych w
                                  drodze do psychiatry?

                                  > i dlatego nigdy nie bede miala dziecka..bo nikogo nie
                                  >
                                  > chce obciazac...

                                  z jednej strony jest to rozsadne. ale z drugiej, co jest akurat niestety mniej
                                  prawdopodobne, moze cie spotkac prawdziwa milosc, spotkasz czlowieka ktory sie
                                  tobie ofiaruje i odnieni twoje zycie. zaistnieje milosc ktora pokona zlo,
                                  przezwyciezy choroby i przyniesie owowce w postaci dzieci ktore tez znajda
                                  milosc i beda dawaly milosc... troche nierealne.
                                  • smutaska3 Re: alkohol 29.01.05, 16:12
                                    tylko troche:D:D

                                    to ze mnie ktos zabije bylo by zbyt piekne i zbyt proste,zycie nie jest takie
                                    dobre:)

                                    milosc depresji endogennej moim skormnym zdaniem nie wyleczy:D

                                    nie wiem czy milosc istnieje:D

                                    modle sie do boga zeby mnie taka milosc nie spotkala,bo jeszce bym miala dzieci
                                    ktore by cierpialy!!!!a ja jestem egositka wiec moglabym je w bezmyslnosci na
                                    to narazic..
                                    • gg2017739 Re: alkohol 29.01.05, 16:24

                                      > milosc depresji endogennej moim skormnym zdaniem nie wyleczy:D

                                      a moim zdaniem wyleczy. endogenna to taka ze niby od wewnatrz, od poczatku ja
                                      mialas, a nie spowodowana trudnosciami zewnetrznymi? chyba tez cos takiego mam.
                                      ale ja mam i taka i taka.obie. ale i tak wierze w to ze prawdziwa milosc potrafi
                                      wyleczyc depresje. tylko milosc ma miejsce miedzy 2 osobami, wiec potrzebuje
                                      ciebie. ty bys byla dobra.

                                      > nie wiem czy milosc istnieje:D

                                      to sie dowiedz (np zaufaj mi)

                                      > modle sie do boga zeby mnie taka milosc nie spotkala,bo jeszce bym miala dzieci
                                      >
                                      > ktore by cierpialy!!!!a ja jestem egositka wiec moglabym je w bezmyslnosci na
                                      > to narazic..

                                      to ciebie nie wyslucha.
                                      • f.qu Re: alkohol 29.01.05, 20:56
                                        Kurcze wiele razy sobie obiecywałem Koniec z piciem. Zbierałem puste puszki po
                                        pokoju, jakieś butelki i mówiłem sobie od dzisiaj koniec z piciem. Minęły 2,3 i
                                        wszyskoto zaczyna się od nowa.
                                        Do tego dochodzi jeszcze kac moralny, bo doskonale sobie zdaję sobie sprawe że
                                        to droga do nikąd.......
                                        • smutaska3 Re: alkohol 29.01.05, 21:17
                                          www.alkoholizm.akcjasos.pl/
                                          byles tam??

                                          pogadaj z tymi ludzmi,co prawda jak sam nie zechcesz to nikt ci nie
                                          pomoze...ale oni sa naprawde spoko i madrze gadaja
                                        • nat.london Re: alkohol 29.01.05, 21:23
                                          Psychoterapia byla by dobra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka