Dodaj do ulubionych

boję się, że zwariuję

03.02.05, 10:46
Od wielu lat cierpię na agorafobię i już pomalutku zaczęłam sobie z nią
radzić, ale niestety pojwił się nowy lęk- boję się bardzo,że zwariuję. Nie
umiem sobie z tym poradzić.Nie mam podstaw do tego lęku bo wszyscy mi
mówią,że jestem normalna, ale ja i tak się boję :( Czy ktoś ma podobny
problem?Jak pozbyć się tego głupiego lęku?
Obserwuj wątek
    • 02m Re: boję się, że zwariuję 06.02.05, 20:38
      Cześć!
      Posłuchaj, trzy lata temu strasznie mnie powykręcało, każda noga w inną stronę,
      drgawki, praktycznie zanik chodu, porażenie mięśniowe, pojawił się również lęk
      przy przechodzeniu przez ulicę, w windzie itp. Zaczęłam robić różne badania,ale
      bez konkretnych wyników, w końcu skierowali mnie do psychiatry, który
      stwierdził nerwicę z agorafobią,która mnie wykończyła. Bóle i drętwienia nie
      ustały, ale jest lekka poprawa. Na te lęki zażywam leki psychotropowe. Do tego
      rok temu zachorowałam na schizofrenię, ale na szczęście się cofnęła i teraz
      jestem zdrowa, jak widzisz ja już raz zwariowałam, ale ze wszystkiego można
      wyjść.Lęków też się pozbyłam, ale pozostała panika w miejscach
      publicznych.Radzę ci udać się do psychiatry, który przepisze ci jakiś dobry
      lek, a jak nie chcesz zażuwać specyfików to być może pomogłaby ci
      psychoterapia, wiem jak agorafobia może wykończyć.Dodam jeszcze,że pod wpływem
      choroby straciłam wszystkich przyjaciół, teraz jestem na etapie szukania
      nowych, jeśli chcesz nawiązać jakiś kontakt, to napisz. Pozdrawiam i głowa do
      góry, nie daj się zwariować. Pa !
      • matti451 Re: boję się, że zwariuję 11.02.05, 13:31
        absolutmie nie powinnas brac zadnych tabletek !!nie słuchaj !!po co robic w
        mózgu takie spustoszenia ,absolutnie nie powinno sie brac zadnych psychotropów
        najwazniejsza jest wizyta u psychologa rozmowa a nie od razu tabletki ,które w
        ogole nie robią nic podczas ich zazywania jak tylko wielkie spustoszenie i
        zniszczenie w mózgu!!człowiek chodzi otumaniony mysli ,ze pomagają a tak
        naprawde nic nie działaja pozytywnie.Bardzo prosiłabym nie reklamowac takich
        rzeczy na tym forum bo tutaj ,są ludzie którzy potrzebują pomocy ale nie
        psychotropów!!!!!!!!!!radziłabym ci skonczyc zazywanie tych smieci jak
        najszybciej 02m!!zdesperowana pozdrawiam
    • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 14.02.05, 12:34
      ja mam to samo. chciałam utworzyć grupe wsparcia dla takich jak my, co ty na to?
      • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 16.02.05, 12:16
        fajny pomysł, ale do grupy wsparcia potrzeba więcej osób. Kto się jeszcze
        dołączy?
        • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 16.02.05, 14:28
          luka, jesteś z warszawy?
          • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 16.02.05, 15:30
            Nie jestem z Warszawy, mieszkam na południu Polski w okolicach Żywca. Myślałam
            że chcesz stworzyć internetową grupę wsparcia a ty miałaś na myśli taką w realu?
            • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 16.02.05, 15:41
              no myślałam żeby w realu, ale skoro nie jesteś z wawy to trudno, ale może jakoś
              w interku się powspieramy. przeszło ci trochę?
              • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 16.02.05, 15:48
                Troszkę mi przeszło, tylko pytanie na jak długo? Oprucz tego lęku mam jeszcze
                agorafobię i chyba fobie społeczną , więc nie jest lekko :( A ty, jak się
                czujesz? co ci właściwie dolega?
                • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 16.02.05, 16:04
                  mi dolega lęk uogólniony, który czasem obiera postać ataków paniki że zwariuje,
                  że zemdleję, albo boje się nie wiadomo czego, ale kochana ja walcze. byłam
                  wczoraj na biofeedbacku i facet był w szoku że tak świetnie potrafię
                  kontrolować swoje emocje: na zawołanie atak paniki, ale też na zawołanie
                  relaks. uważam to za swój duży sukces. bardzo szybko udało mi się w sumie
                  nauczyć relaksowac ciało, musze jeszcze nauczyc sie panowac nad natretnymi
                  myslami, ale powiem ci ze medytacja naprawde duzo daje. biore też leki. seronil
                  i lerivon. lece teraz na terapię do jakiejś nowej psycholożki- terapia
                  poznawczo behawioralna. podobno najlepsza na te dolegliwości. odpisz to potem
                  odczytam, wieczorkiem. trzym się. nie poddamy sie !!!!!!!!!!1
                  • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 16.02.05, 16:21
                    Ja też walczę, ale tu gdzie mieszkam nie mam dostępu do nowoczesnych metod
                    leczenia (terapia behawioralna, biofeedback- mogę tylko pomarzyć)poza tym nie
                    pracuję i podejrzewam, że i tak nie byłoby mnie stać na taką terapię.Jeśli to
                    nie tajemnieca to napisz jak duży jest koszt takiego leczenia.
                    • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 16.02.05, 20:27
                      niestety powiem ci ze w warszawie jest to wszystko cholernie drogie. wizyta u
                      psychiatry to ok. 100zl, 30 min biofeedbacku tez 100, godzina terapii 80zl. ja
                      juz wydalam fortune, chociaz czesc z tych wydatkow byla niepotrzebna tzn
                      niepotrzebnie latam po roznych psychiatrach zeby upewnic sie ze nic powaznego
                      mi nie dolega. kazdy mowi to samo, ze to lek uogolniony lub napadowy- klasyczny
                      przypadek. wrocilam wlasnie z pierwszej sesji terapii behawioralnej i jesli
                      chcesz to moge tobie przekazywac rozne pomocne informacje. np. na poczatek ta
                      babka kazala mi szczegolowo, bardzo szczegolowo notowac kazdy napad leku tzn.
                      miejsce, godzina, z kim jestem, jakie emocje i mysli mi towarzysza. mam notowac
                      przez tydzien. i bedziemy probowaly wylapac jakies zaleznosci i powatarzalnosc
                      tych sytuacji. wytlumaczyla mi jak czlowiek wpada w spirale leku.tzn. najpierw
                      sa objawy somatyczne, potem mysli ze cos zlego sie z nami dzieje, potem emocje
                      lekowe i potem lek przed lekiem.
                      ja mam wrazenie ze nie umiem zyc bez problemow, poniewaz w dziecinstwie mialam
                      ich duzo i duzo stresu nauczylam sie zyc w stresie, dlatego teraz kiedy nie mam
                      juz zadnych problemow nie umiem normalnie funkcjonowac, autentycznie. jak nie
                      mam problemow to nie wiem jak mam zyc. Dlatego tez musze znalezc sobie zajecia,
                      przyjemne rzeczy ktore moglyby "wskoczyc" na miejsce leku, bo powiem ci ze az
                      sama nie moge w to uwierzyc, ale jak od niej wracalam i pelna entuzjazmu
                      pomyslalam ze uda mi sie ten lek pokonac to poczulam rodzaj pustki, tak jakbym
                      cos tracila, trzeba wiec ta pustke czyms wypelnic i powoli krok po kroczku
                      przekonywac sie ze zycie bez leku jest przyjemne.
                      takie sa moje przemyslenia. co myslisz?
                      ps. chetnie sie z toba bede dzielila moimi doswiadczeniami, bo sporo o tym
                      czytam i sporo juz o tym wiem.
                      • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 17.02.05, 09:30
                        Bardzo ci dziękuję,że dzielisz się swoimi doświadczeniami.Napiszę jutro o moich
                        przemyśleniach na ten temat bo dziś nie będzie mnie cały dzień w domu.
                        Pozdrawiam gorąco!
                        • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 10:24
                          "najpierw
                          sa objawy somatyczne, potem mysli ze cos zlego sie z nami dzieje, potem emocje
                          lekowe i potem lek przed lekiem."

                          Mam dokładnie tak, np. jak wejdę do hipermarketu (zawsze się tam źle czuję)i
                          popatrzę na podłogę,która jest wyłożona płytkami to zaczynają mi one wirować w
                          oczach i zaczynam się bać że coś złego mi się stanie,pojawia się panika i
                          zwykle uciekam ze sklepu.

                          "ja mam wrazenie ze nie umiem zyc bez problemow, poniewaz w dziecinstwie mialam
                          ich duzo i duzo stresu nauczylam sie zyc w stresie, dlatego teraz kiedy nie mam
                          juz zadnych problemow nie umiem normalnie funkcjonowac, autentycznie. jak nie
                          mam problemow to nie wiem jak mam zyc. "

                          Ja też nauczyłam się żyć w stresie,jestem DDA i chyba uzależniona jestem od
                          adrenaliny :)

                          "jak od niej wracalam i pelna entuzjazmu
                          pomyslalam ze uda mi sie ten lek pokonac to poczulam rodzaj pustki, tak jakbym
                          cos tracila"

                          Mam takie dni kiedy nie mam lęku i wtedy chyba faktycznie mi go brakuję bo
                          zaczynam sobie wynajdywać problemy, myślę o wszelkich zagrożeniach jakie mi
                          grożą,o sensie życia , nieuchronności śmierci i ... lęki się pojawiają.
                          • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 11:01
                            czyli widze ze czujemy podobnie. hipermarkety chyba w ogóle na wszystkich zle
                            wpływają, ja ostatnio bałam sie tam że zwariuje, ze dostane omamów i na pólce
                            zobaczę coś dziwnego. jazda nie z tej ziemi. ale widzisz to jest taki
                            mechanizm; samo mdlenie juz lękowi nie wystarcza, teraz podsuwa mi jakies
                            gorsze mysli, że zwariuje i zaczynam sie tego bac.
                            mechanizm juz znamy. wszystko polega na tym azeby przerwac to na pewnym etapie
                            tzn. gdy pojawia sie objawy np. drzenie rąk, miękkie kolana etc. uwierzyć ze to
                            tylko lęk, który sam w sobie nam nie zagraza i powiedzieć mu że się go nie
                            boimy bo i tak nam nic nie zrobi (potwierdzone przez 5 psychiatrów- wydałam na
                            to w sumie jakies 800pln!!!!), ze nie boimy się zemdlec czy zwariować. i
                            naprawde w to uwierzyc bo tak jest na 100%.
                            po prostu nie dac się wciągnąc dalej w ten wir. jak pojawią się mysli ze
                            zemdlejesz to pomyśl ze w ogóle się tego nie boisz. to trudne bo jestesmy
                            przyzwyczajone do kontrolowania calego przebiegu paniki, a to jest bez sensu.
                            to tak jak byśmy chodzily z parasolka chociaz nie ma deszczu.
                            po
                            • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 15:09
                              "czyli widze ze czujemy podobnie. hipermarkety chyba w ogóle na wszystkich zle
                              wpływają"

                              Na mnie najgorzej działają właśnie hipermarkety i kościoły.To w Kościele
                              rozpoczęła się moja "przygoda" z lękami.A ty możesz chodzić do kościoła?

                              "to jest taki
                              mechanizm; samo mdlenie juz lękowi nie wystarcza, teraz podsuwa mi jakies
                              gorsze mysli, że zwariuje i zaczynam sie tego bac."

                              Wiesz u mnie jest podobnie, bardzo długo męczył mnie lęk związany z utratą
                              przytomności, zasłabnięciem i dopiero niedawno zaczęłam sobie z nim lepiej
                              radzić (co nie znaczy,że pokonałam je całkowicie) i już się cieszyłam,że jest
                              lepiej,niestety pojawiły się nowe lęki, podobnie jak ty boję się, że zwariuję

                              "mechanizm juz znamy. wszystko polega na tym azeby przerwac to na pewnym etapie
                              tzn. gdy pojawia sie objawy np. drzenie rąk, miękkie kolana etc. uwierzyć ze to
                              tylko lęk, który sam w sobie nam nie zagraza i powiedzieć mu że się go nie
                              boimy bo i tak nam nic nie zrobi,ze nie boimy się zemdlec czy zwariować. i
                              naprawde w to uwierzyc bo tak jest na 100%."

                              łatwe ale tylko w teorii a w praktyce gdy pojawia się taki lęk to ja jestem w
                              100% przekonana, że oszaleję :( Myślisz,że to możliwe, że nasza choroba może
                              doprowadzić do szaleństwa?
                              • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 15:45
                                właśnie znów sie nad tym zastanawiam, bo mam zostać sama w domu na weekend. mój
                                chłopak wyjezdza i mysle o tym czy zwariuje i jak to będzie. ale to jest
                                bzdura. mówie ci już 5 psychiatrów mi powiedziało że to się tylko tak wydaje i
                                ze nie zdarzyło sie w ich karierze żeby ktoś z lęku zwariował. tylko się tak
                                wydaje. ja ju byłam pewna ze napewno mam raka, zdrętwieją mi nogi i niebede
                                mogła chodzić, zemdleje, zaczne machać przy komś rękoma etc. NIC Z TYCH RZECZY
                                NIGDY SIE NIE WYDAZRZYŁO!!!! mówie ci to tylko lęk próbuje nas wciągać w swoj
                                mechanizm. trzeba się bardzo przełamać i w takich chwilach mówic sobie: chcesz
                                to wariuj tylko się tego nie bój. zwariowanie już samo w sobie jest przykre to
                                po co się jeszcze bac. napewno powoli, powoli lęk zacznie się zmniejszać, aż
                                przyjdzie dzień naszego zwycięstwa i zniknie na zawsze!!!!!!!!1
                                • simon00761 Re: boję się, że zwariuję 25.04.06, 11:11
                                  Czesc. Chcialbym podzielac twoj optymizm odnosnie leku. I zycze sobie takiego
                                  podejscia do sprawy. Poraz pierwszy pise na takim forum wiec z wyewnoscia u
                                  mnie kiepsko ale w 100 % utzsamiam sie z objawami o ktorych tu piszecie chociaz
                                  ja zauwazylem ewolucje choroby u siebie zmagam sie z nia nie dlugo tak mysle bo
                                  2 lata ale na poczatku byl lek przed chorobami i notoryczny zawal serca teraz
                                  wlasnie przed zwariowaniem i przed straceniem kontaktu z rzeczywistoscia i co
                                  dziwne mam lek przed agresja do bliskich osob z czym sie jesscze nie spotkalem
                                  tyu na forum pozdrawiam serdecznie i "ciesze sie ze nie jestem sam " chociaz to
                                  brzmi troche egoistycznie Zycze ryhlego powrotu do zdrowia.
                              • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 15:54
                                troche zazdroszcze ludziom mocno wierzącym: oni się pewnie nie boją bo wierzą
                                że Bóg ma ich w swojej opiece cokolwiek by się nie stało. a nam takiego
                                poczucia bezpieczeństwa brakuje. ja to dziś zauważyłam: brakuje mi poczucia
                                bezpieczeństwa, dlatego ze nigdy go w domu nie miałam i teraz chciałabym być
                                małym dzieckiem którym rodzice się zajmą i w razie czego się zaopiekują.
                                czasu już niestety nie cofne, dlatego radze sobie w inny sposób, zaczynam
                                wierzyć że czuwa nade mną opatrzność i nie musze bać się niczego, bo wszystko
                                co mi się w zyciu przydarza ma swój odpowiedni czas. powiem ci że wczoraj dwa
                                razy udało mi się dzięki temu osiagnąć stan zajebisty (przepraszam za słowa),
                                poczułam przypływ energii, poczułam ze znów jestem sobą, pewna siebie,
                                żywiołowa, radosna i co najważniejsze nie boje się!!!!!!!!!
                                myśle że medytacja naprawde dużo daje, zaczynasz łapać kontakt z samą sobą,
                                lepiej siebie poznawać i dzięki temu bardziej sobie ufać.
                                uf...
                              • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 15:57
                                a jeszcze coś: kup ksiązke pt. Umysł ponad nastrojem, są też ćwiczenia dla
                                takich jak my. to się naprawde da rozpracować.
                                co ty na to?

                                ps. w kosciele zawsze wydaje mi sie ze zemdleje, ale ja nie unikam tych miejsc,
                                nie daje się, poprostu jak musze to wychodze i tyle.
                                • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 18:23
                                  Postaram się kupić Umysł ponad nastrojem w księgarni,a jesli nie będzie to
                                  zamówię w internecie.Czytałaś książkę "oswoić lęk"? Jeśli nie,to polecam.
                                  Wogule to chciałam ci powiedzieć,że masz bardzo dużą wiedzę o lękach i tak dużo
                                  entuzjazmu i wiary,że tylko pozazdrościć :)
                                  Jeśli chodzi o wiarę w Boga to u mnie jest różnie,czasami wierzę mocniej i
                                  wtedy jest mi łatwiej,a czasem zaczynam wątpić w Jego istnienie.Ciągle szukam
                                  sensu życia,tego co jest moim przeznaczeniem itd.Jednak zawsze chociaż trochę
                                  pomaga mi powtarzanie słów psalmu:
                                  "Pan światłem i zbawieniem moim;
                                  kogóż mam się lękać?
                                  Pan obroną mojego życia:
                                  przed kim mam się trwożyć?
                                  Usłysz,Panie, głos mój-wołam:
                                  Zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie!
                                  O Tobie mówi moje serce:Szukaj Jego oblicza!
                                  Szukam ,o Panie, Twojego oblicza:
                                  swego oblicza nie zakrywaj przede mną,
                                  nie odpędzaj z gniewem swojego sługi
                                  Wierzę, że będę oglądał dobra Pańskie
                                  w ziemi żyjących.
                                  Ufaj Panu,bądź mężny,
                                  Niech się twe serce umocni,ufaj Panu!"
                                  Ta modlitwa wiele razy mi pomogła.

                                  Podobnie jak tobie bardzo brakuje mi poczucia bezpieczeństwa,bo nie zaznałam go
                                  kiedy byłam dzieckiem i teraz mam problem żeby dorosnąć,a mam już 28 lat.a ty
                                  ile masz lat i jak długo ciągnie się u ciebie choroba?
                                  • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 20:33
                                    po pierwsze kochana nie demonizuj, nie jestesmy chore. to jest po prostu chory
                                    sposób myslenia. a to roznica!!! znasz chorobe ktora mozna wyleczyc zmieniajac
                                    sposob myslenia...?

                                    ja mam 23 lata, skonczylam juz studia i pracuje jako manager restauracji. w
                                    wieku 18 lat zaczelam prace, studia tez o rok wczesniej. wszystko zaczelam
                                    wczesnie i nie mialam dziecinstwa, ktorego teraz tak mi brakuje.
                                    mam faceta, a tak naprawde to ja potrzebuje ojca.
                                    pierwszy raz mialm takie jazdy trzy lata temu, potem mi przeszło i teraz znów
                                    jakos przed sylwestrem sie zaczelo, ale widze ze lęk przysłania moje prawdziwe
                                    ja już od dawna.
                                    wierze jednak że ten rok bedzie przelomowy w moim zyciu. mowie ci, jakas
                                    opatrzność mnie wczoraj przygarnela i wskazala pare waznych rzeczy, uswiadamiam
                                    sobie coraz wiecej, coraz bardziej wiem jak chce zyc. slowo ci daje jakis moj
                                    aniol stróż wczoraj zadziałał.
                                    a ty jak zyjesz, co robisz?
                                    • ppp26 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 20:47
                                      ja też dziewczyny borykam się z tymi lękami,wasze uwagi są bardzo mądre i
                                      podnoszace na duchu
                                  • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 20:40
                                    oswoic lek" cztalam- zajebista ksiazka.
                                    nie wiem czy bede miala przez weekend dostep do interka, jesli tak to sie
                                    odezwe.
                                  • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 20:41

                                    jeszcze zapomnialam cie pochwalic. skoro czytasz " oswoic lęk" to znaczy ze
                                    walczysz BRAWO!!!!!!!
                                    • ppp26 Re: boję się, że zwariuję 18.02.05, 20:51
                                      wiesz co naprawde to wspaniałe co robisz że podtrzymujesz na duchu
                                      i "zagrzewasz " do walki z fobiami bo to jest cholernie ciężka praca
                                      • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 19.02.05, 09:44
                                        Witaj ppp26, też cię męczą fobie? Jakie masz lęki?
                                        • ppp26 Re: boję się, że zwariuję 19.02.05, 13:39
                                          Lęk uogólniony ale mam stracha bć gdzieś sama iść gdzieś sama.To takie dziwne,
                                          kiedyś byłam taka niezależna, a teraz przez te głupie,durne,lęki a szkoda gadać
                                      • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 19.02.05, 13:24
                                        moze nie tak ciezka jak nam sie wydaje. nie mozna demonizowac. trzeba w siebie
                                        wierzyc. a zeby tak było to trzeba odzyskac pewnosc siebie ktora gdzies po
                                        drodze zgubilysmy. jednym z elementów lęku jest świadomośc że sobie nie damy z
                                        czyms rady.
                                        • ppp26 Re: boję się, że zwariuję 19.02.05, 13:41
                                          masz bardzo duże szanse na wyjście z tego bo nie jesteś jak widzę taka bezradna
                                          wobec tych lęków.
                                        • ppp26 Re: boję się, że zwariuję 19.02.05, 13:43
                                          masz dużo bardzo dużo racji.Pewnosc siebie i poczucie bezpieczeństwa.
                                          • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 20.02.05, 11:49
                                            kolejna rzecz jaka sobie uswiadomilam. lęki to nasza tlumiona zlosc ,skierowna
                                            do nas samych. usiwadamiam to sobie teraz kiedy mam natretne wstretne mysli o
                                            psychozach, srozach i innych strasznych rzeczach. na siłe chce te mysli
                                            powstrzymac bo przeciez nie mozna sobie pozwolic na takie straszne mysli, zawsze
                                            sie uczylam tlumic zlosc, usmiechac sie ladnie i byc grzeczna coreczka chocby
                                            nie wiem co sie dzialo. nidgy nie powiedzialam ojcu jak bardzo nas zranil, do
                                            tej pory mu nie powiedzialam, a to uczucie wraca do mnie pod postacia okropnych
                                            mysli, ktore znow chce powstrzymac, ale guzik z tego- nie bede ich
                                            powstrzymywac!!!! niech sobie plyna, niech moj umysl oczyszcza sie z calej
                                            zlosci po najgorszymi postaciam. im mniej sie ich boje tym lepiej sobie z nimi
                                            radze. sprobujcie tego!!! mysli jeszcze nikomu nic zlego nie zrobily, chociaz
                                            wydaje nam sie ze jak bedziemy o czyms myslec to tak sie stanie i dlatego chcemy
                                            te mysli powstrzymac, ale nie trzeba z nimi walczyc. niech sobie plyna te smieci
                                            , a ja powtarzam sobie: " to nie ja, to tylko smieci z ktorych moj umysl musi
                                            sie oczyścić".
                                            • ewa9617 Re: boję się, że zwariuję 12.04.06, 19:19
                                              Witam, przeczytałam twój post z lutego odnośnie tego że boisz się iż zwariujesz.
                                              U mnie psychiatra stwierdził depresję ale mi to bardziej wygląda na nerwicę
                                              natręctw. W dodatku w trakcie moich zwierzeń przeprosił że będzie musiał za
                                              cjhwilkę wyjść. Rózne lęki miałam od zawsze ,ale jakoś sobie radziłam, jakieś
                                              dwa tygodnie temu zaczęło mi się kręcić w głowie myślałam że zemdleję, umrę. Nie
                                              mogłam tego stanu opanować. Lekarz przepisał mi anafranil ale na razie
                                              wsztrzymałam się i go jeszcze nie biorę. Moją najgorszą zmorą są straszne myśli
                                              i lęk że coś złego komuś zrobię. Jest to straszne uczucie. Te myśli są tak
                                              realistyczne że mam wrażenie że zaraz zwariuję. Napisz mi proszę jak wygląda to
                                              u Ciebie, wspomniałąś też o natrętnych myślach, czy możesz mi napisać czego one
                                              dotyczą w twoim przypadku. Przepraszam że napisałam tak chaotycznie i pytam tak
                                              otwarcie wprost, ale nie wiem już jak sobie z tym radzić.
                                              Pozdrawiam Ewa
                                          • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 22.02.05, 09:34
                                            ppp, co porabiasz w życiu? uczysz się,pracujesz? Jak mocno lęki ci ograniczają?
                                            bo mnie bardzo,ale mam nadzieję,że moje kłopoty się niedługo skończą i znowu
                                            będę wolnym człowiekiem
                                    • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 19.02.05, 09:41
                                      "...nie jesteśmy chore. to jest po prostu chory
                                      sposób myślenia. a to różnica!!! znasz chorobe ktora mozna wyleczyc zmieniajac
                                      sposob myslenia...?"

                                      Znam, podobno większość chorób wywodzi się ze "złego myślenia". Czytałaś
                                      książkę l. Hay "Możesz uzdrowić swoje życie"? Autorka tej książki twierdzi, że
                                      wszystkie problemy(choroby)są skutkiem niekochania siebie i nie akceptowania
                                      siebie

                                      "...ja mam 23 lata, skończyłam już studia i pracuje jako manager restauracji. w
                                      wieku 18 lat zaczęłam prace, studia tez o rok wczesniej"

                                      Ale ty zdolna jesteś!Ja nie pracuję i nigdy nie pracowałam z powodu tych lęków,
                                      poza tym u nas trudno o pracę...W tym roku dopiero rozpoczęłam studia
                                      eksternistycznie, wcześniej nawet tego nie byłam wstanie zrobić.

                                      "...nie miałam dziecinstwa, ktorego teraz tak mi brakuje.
                                      mam faceta, a tak naprawde to ja potrzebuje ojca"

                                      Znam to,ja mojego faceta też traktuję bardziej jak ojca niż jak partnera. Ja
                                      nie miałam dzieciństwa bo wychowałam sie w domu,w którym panował terror z
                                      powodu alkoholizmu ojca.

                                      "...slowo ci daje jakis moj
                                      aniol stróż wczoraj zadziałał. "

                                      Ten Anioł posłał cię chyba do mnie bo dajesz mi dużo wiary w to,że uzdrowienie
                                      jest możliwe.

                                      "...
                                      jeszcze zapomnialam cie pochwalic. skoro czytasz " oswoic lęk" to znaczy ze
                                      walczysz BRAWO!!!!!!!"

                                      Czuję się pochwalona :)Wiesz ja już walczę z lękami bardzo długo. Nie wiem
                                      kiedy tak dokładnie się to zaczęło,ale w 3kl Liceum przeżywałam już z tego
                                      powodu koszmar.Cudem udało mi się skończyć szkołę i zrobić maturę, bo było ze
                                      mną na prawdę źle, a najgorsze, że nikt nie umiał mi wtedy powiedzieć, co mi
                                      dolega. Poszłam do lekarza i dostałam środki na uspokojenie,które z przerwami
                                      brałam przez 3 lata, oczywiście nic mi to nie pomogło i przestałam je brać.
                                      Potem leczyłam się u specjalistki od zdrowego żywienia, jadłam dużo witamin i
                                      minerałów do tego jeszcze zdrowa dieta. Po takiej kuracji poczułam się
                                      lepiej,ale głównie fizycznie(serce mi się uspokoiło, miałam więcej siły i byłam
                                      bardziej spokojna).Bardzo chciałam być zdrowa więc nawet poddałam się
                                      kilkakrotnie hipnozie, ale tez bez większych efektów.Chodziłam przez pewien
                                      czas do psycholożki,ale przerwałam bo krótko mówiąc nie lubiłam jej i nie
                                      mogłam się z nią dogadać. Od 1,5 roku leczę się u bioterapeutki,wiem że wiele
                                      osób nie wierzy w takie rzeczy,ale ona mi na prawdę pomaga, chociaż idzie to
                                      powoli to jednak idzie w dobrym kirunku. Mogę dziś robić rzeczy,które rok temu
                                      wydawały się mi niemożliwe,chociaż wiem,ze do pełnego zdrowia jeszcze mi daleko.
                                      Robiłam jeszcze wiele innych rzeczy aby sobie pomóc, to co opisałam to tylko
                                      skrót mojego życiorysu panikary:)

                                      Pa, do poniedziałku- dziś jadę do bioterapeutki na "czary mary
                                      • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 19.02.05, 13:20
                                        ksiazke l. hay znam. fajna.
                                        leipiej zacznij sie zastanawiać dlaczego tak naprawde sie boisz i czego? ja
                                        powoli do tego dochodze. kurde wierze ze mi sie uda. zrozumialam ze lęk
                                        wypelnia mi moje zycie z ktorego zrezygnowalam dla mojego chlopaka, poniewaz
                                        czuje mu sie cos winna, on dal mi wsparcie ktorego nie mialam w domu
                                        (przynajmniej tak mi sie wydawalo) i czuje sie mu cos winna, dlatego
                                        podświadomie zrezygnowalam z siebie. zauwazylam to dzieki obserwacji momentow w
                                        ktorych czuje sie dobrze np. moment rozmowy z moim starym przyjacielemm z
                                        ktorym spedzalam niejako moje beztroskie dni, zauwazylam ze ja tesknie za
                                        tamtym moim zyciem, a dla kuby zrezygnowalam z tego, bo na poczatku naszej
                                        znajomosci on byl cholernie zazdrosny, zaborczy i ja chcac nie chcac powoli
                                        rezygnowalam z wielu rzeczy ktore sprawialy mi przyjemnosc, a teraz nagkle kuba
                                        zmienil sie o 180 stopni, nie jest zazdrosny, ma swoje hobby, a ja zostalam z
                                        niczym. probowalam ja sobie wypelniac rozwiazywaniem cudzych problemów np.
                                        mojej siosrty, czulam ze mam duzy wplyw na jej sprawy, ze ona liczy sie z moim
                                        zdaniem i tez jej duzo poswiecilam,a kiedy okazalo sie ze ona i tak robi po
                                        swojemu, znow zostala mi pustka. i lęk mi te pustke wypelnia. zauwazylam to tez
                                        myslac o moich kolezankach, pomyslalm co która robi, jakie maja zycia, a ja
                                        pomyslalam, ze nie mam nic oprócz swoich lęków.
                                        wydaje mi się ze musze teraz spróbowac na nowo stworzyc sobie swój świat, swoje
                                        zycie w którym poczuje się pewnie i znów sobą. musze odzyskac siebie.
                                        pisze ci o tym dlatego zebys tez zastanowila sie skąd ten lęk. bo on nie bierze
                                        się znikąd. jesli nie wiesz czego sie boisz to zaczynasz wymyslac, dlatego
                                        lepiej znalezc prawdziwa przyczyne.
                                        • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 21.02.05, 08:49
                                          mnie się wydaję,że mam lęki bo boję się dorosnąć, boję się życia,
                                          odpowiedzialności i opini innych ludzi na mój temat.
                                          • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 22.02.05, 08:33
                                            dokladnie czuje to samo. boje sie zycia. czyli czego nam brakuje...? PEWNOSCI
                                            SIEBIE I ZAUFANIA DO NAS SAMYCH. wydaje mi sie ze medytacja naprawde moze duzo
                                            pomoc, lepiej poznasz siebie i bedziesz miala wieksze zaufanie do siebie samej.
                                            • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 22.02.05, 09:36
                                              Zgadzam się, brakuję nam pewności siebie i zaufania do siebie. Jaki rodzaj
                                              medytacji stosujesz?Mnie medytacja najbardziej pomaga kiedy mam tzw"gonitwę
                                              myśli" wtedy staram się skupić na jednym słowie i sobie go powtarzam w myślach,
                                              dotąd aż mój umysł się oczyści i uspokoi. Uważam,że aby zdobyć większą wiarę w
                                              siebie należy obierać sobie jakieś cele (nawet małe)i je realizować.Osiągnięcie
                                              celu daje dużą satysfakcje i wiarę we własne siły.
                                              • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 22.02.05, 10:23
                                                dzis ja ma dola. mam juz dosc, chce normalnie zyc tak jak zawsze, a nie ciagle
                                                myslec o bzdurach!
                                                • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 22.02.05, 13:09
                                                  Doły są normalne przy takich lękach jakie my mamy. Pomyśl jak dużo już w życiu
                                                  osiągnęłaś, masz pracę,skończyłaś studia, a twoja wiedza na temat lęków jest
                                                  bardzo duża. Może zbyt szybko chcesz pokonać tę chorobę, a na to potrzeba
                                                  czasu, nistety!
                                                  • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 22.02.05, 14:38
                                                    boje sie ze zwariuje od tego, ze bede sie bala juz wlasnego cienia, jak jakas
                                                    oblakana. widze siebie w domu wariatów. aaaaaaaaaaa!!!!!!!!!
                                                  • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 22.02.05, 15:18
                                                    Znam ten głupi lęk i wiem jak ci teraz ciężko,ale przecież na terapii
                                                    powiedziano ci jak masz sobie radzić z takimi myślami. Nie walcz z tym lękiem,
                                                    zaakceptuj go, to tylko lęk i nic ci nie moze zrobić,sama wiesz najlepiej,że to
                                                    tylko chore myśli.
                                                  • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 23.02.05, 08:45
                                                    dzis mi lepiej wytlumaczylam sobie ze to tak samo jak bylo z zawalem serca, z
                                                    ciśnieniem etc. mimo ze ja bylam na 100% pewna ze tak jest i mialam wszytskie
                                                    objawy to okazalo sie to nieprawda.

                                                    moze dla odmiany pogadamy o czyms innym np. co lubisz robic, jak zyjesz, moze o
                                                    facetach...
                                                    tak zeby juz nie myslec o bzurach tylko o prawdziwym zyciu.
                                                  • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 24.02.05, 09:24
                                                    W tym roku rozpoczęłam studia eksternistyczne,a więc dostaje do domu dużo
                                                    materiału i muszę go sama przerobić i na tym ostatnio upływa mi czas. Poza tym
                                                    lubię, kiedy mi na to siły pozwalają, chodzić po górach. Interesuję się też
                                                    trochę medycyną naturalną.W tym miesiącu zaczęłam regularnie ćwiczyć fitness z
                                                    VCD,jak mam czas to czytam książki....i tak to wyglądają moje nieliczne
                                                    zainteresowania:).A ty co robisz w wolnych chwilach,ile czasu spędzasz w pracy
                                                    i jak sobie w niej radzisz z lękami?
                                                  • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 24.02.05, 11:17
                                                    ja w wolnych chwilach lubie grac w siatke, jezdzic na rowerze, chodze na
                                                    fitness, ostatnio probowalam joge ale mi sie nie podobalo. normalnie jak mnie
                                                    nie męczą lęki to lubie czytać. pracuje od ok. 8-16. jakos sobie radze, chociaz
                                                    ostatnio jest cięzko. wychodzę na sale (restauracja) i wydaje mi się ze
                                                    zwariuje, ze zaczne krzyczec, machac rekami etc. ostatnio zamyslona wrzucialam
                                                    kotleta do gulaszu. ale jakos daje rade.
                                                  • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 24.02.05, 15:08
                                                    Podziwiam cię, że tak dobrze sobie radzisz z tymi lękami,że jesteś w stanie
                                                    codziennie chodzić do pracy, domyślam się jakie to musi być trudne.
                                                  • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 25.02.05, 09:59
                                                    sluchaj, ale ja mam lęki teraz takie silne od 2 miesięcy i lecze sie lekami,
                                                    potem mi przejdzie i zapomne o sprawie. dlaczego ty nie chcesz sprobowac leków?
                                                    np. anafranil
                                                  • luka.s1 Re: boję się, że zwariuję 25.02.05, 14:22
                                                    Kiedyś brałam leki i nic nie pomogły.Według mnie leki działają (albo i nie)
                                                    dopuki się je bierze,a jak się przestanie brać to z czasem choroba wraca.
                                                    Proponuje nowy temat, bez słowa "boję się" może np." Wiem,że wygram zdrowie"
                                                    albo jakiś tego typu.Wiesz lepiej nie kodować sobie w głowie słowa "boję się"
                                                  • ddd5 Re: boję się, że zwariuję 25.02.05, 10:18
                                                    sluchaj, proponuje zmienic tytuł naszego wątku, bo nie sądze zeby on nam
                                                    dodawał otuchy. proponuje np. " boje się że będe zdrowa, silna, pewna siebie i
                                                    szczęśliwa", troche długi, może masz inne propozycje np. "boje się ze wygram 13
                                                    milionów w totka..." ha ha
                                                  • shadow001 Re: boję się, że zwariuję 11.05.05, 16:51
                                                    Witajcie, bratnie dusze :)

                                                    Tez mam problem z nerwica (ostry zespol lekowo depresyjny, jak to powiedziala psychiatra), mimo mlodego wieku - 15 lat, conajmniej 1/3 mojego zycia to wlasnie zmagania z lekiem... Nie bede tutaj mowil jakie mam objawy itd. bo po co.. Kazdy ma takie same / podobne, a 'zlekani' maja to do siebie, ze slyszac dany objaw innej osoby, sami szukaja tego u siebie. W kazdym razie, skrotem mowiac, mam wrazenie ze zemdleje, lub stanie mi sie cos, co ktos tutaj nazwal zwariowaniem. :)
                                                    Wracajac do mojej mysli, zamiezam zrobic strone o tych naszych lekach, ten temat, nerwic lekowych, agorafobi, nie jest zbytnio popularny, nie ma o tym za ciekawych informacji w polskim internecie, nie liczac for dyskusyjnych, ktorych tez jak na lekarstwo...
                                                    Co Wy na to ?
                                                    Bede mogl liczyc na pomoc ?

                                                    pozdrawiam,
                                                    Tomasz 'shadow_no' Nowak
                                                    www.creating.boo.pl
                                                  • shadow001 Re: boję się, że zwariuję 11.05.05, 16:52
                                                    aha, jak by ktos chcial wyslac maila, prosze: shadow_no@irc.pl
                                                  • puma1 Re: boję się, że zwariuję 29.06.05, 10:55
                                                    Boże drogi czytając to juz mam mokre ręce.Jak dobrze Was rozumiem choc ja
                                                    dopiero teraz zdałąm sobie sprawę że muszę zacząć sie leczyć.Widziałam aw
                                                    telewizji jak leczy się np.agorafobię i poprostu nie wyobrażam sobie tego typu
                                                    terapii.Ale niedługo nie wyjdę z domu,nie otworze okna,nie pójde do pracy i nie
                                                    wyjadę do mojego kochanego Egiptu.Jestescie sobie w stanie wyobrazic biegajacą
                                                    środkiem jezdni w Egipcie dziewczyne bo podszedł do mnie chłopak z drewnianym
                                                    wężem.Wolałąm wpaść pod samochód niż żeby sie do mnie zbliżył.Łapią mnie też
                                                    takie stany że np.czekam przed windą i wyobrażam sobie że jak otworzą się drzwi
                                                    bedzie tam stał człowiek z wężem na szyi.Proszę pomóżcie nie wiem jak zacząć i
                                                    co robić.Nie mieszkam w W-wie tak bardziej na południu Polski i nie wiem
                                                    kompletnie jak zacząć.W Was moja nadzieja.
    • rebekka Re: boję się, że zwariuję 21.02.06, 02:50
      luka.s1 napisała:

      > Od wielu lat cierpię na agorafobię i już pomalutku zaczęłam sobie z nią
      > radzić, ale niestety pojwił się nowy lęk- boję się bardzo,że zwariuję. Nie
      > umiem sobie z tym poradzić.Nie mam podstaw do tego lęku bo wszyscy mi
      > mówią,że jestem normalna, ale ja i tak się boję :( Czy ktoś ma podobny
      > problem?Jak pozbyć się tego głupiego lęku?


      tez mialam taki lek, ze zwariuje.
      to mnie dopadlo podczas (cale szczescie)uczestniczenia w terapii grupowej, tam
      byla jedna kobieta, ktora miala to samo
      poradzila sobie z tym w taki sposob, ze powiedziala sobie ok trudno jak mam
      zwariowac to i tak zwariuje - przestala sie bac -lek minal. ja zrobilam to samo-
      w pewnym momencie "poddalam sie" i przestalam sie tego bac - lek minal.
    • barbara485 Re: boję się, że zwariuję 20.08.06, 11:56
      nie wiem ile masz lat i jakie doswiadczenie w walce z ta choroba.ja jestem juz
      kobieta dojrzala i walcze z ta choroba od 30 lat.daje rade.nie zwariujesz wierz
      mi bedzie dobrze.czy chodzisz do psychologa i bierzesz jakis leki? z tym
      poprostu sie zyje.jesli chcesz to dam co moje gg 5241999.pozdrawiam basia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka