aprillabig 13.04.05, 20:17 gdy jetem sama to mam mam złe mysli z przeszłosci, przewaznie chodzi o sytuacje w których czułam sie pokrzywdzona lub zawiedziona. Nie moge ich sie pozbyć. Co zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
urszulai Re: samotność a nachodzące mysli 13.04.05, 20:54 Rozumiem cie tez to mam niestety.Wiesz jest nawet taka taka teoria, ze ludzie ktorzy zapadaja na depresje maja taka osobowosc sklonna do rozpamietywania wszystkiego ,co bylo zle w zyciu i przezywania tego na nowo az do bolu. Odpowiedz Link Zgłoś
antylooo Re: samotność a nachodzące mysli 13.04.05, 21:47 bleee. tez to mam. tylko dotyczy sytuacji zenujacych i rzeczy, ktorych zaluje, ze zrobilam. jakies wydarzenia mi sie przypominaja nagle i nie moge sie od nich odpedzic. brrr Odpowiedz Link Zgłoś
gazo112 Re: samotność a nachodzące mysli 13.04.05, 23:11 Staraj sie wtedy zajac czyms innym,mow sobie bylo minelo a zycie toczy sie dalej i zajmij sie czyms innym,znajdz sobie najlepiej jakies hobby i temu poswiecaj swoj czas.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: samotność a nachodzące mysli 14.04.05, 15:25 Te mysli o ktorych piszesz buduja zal nad soba, a to uczucie wzmaga depresje, a jesli jej nie masz potrafi ja wywolac. Musisz unikac zalu nad Soba za wszelka cene, nigdy nie dopuszczam jego do siebie, rozumiem jakie szkody potrafi przyniesc. Jak sobie radzic, jeden ze sposobow to afirmacja. Kiedy pojawiaja sie mysli o tym ze bylas pokrzywdzona czy zawiedziona, powtarzaj Sobie ze nie jestes, ze przebaczylas wszystko zle. Musisz rowniez wybaczyc, inaczej te mysli beda ciagle powracaly, bez wybaczenia nie bedziesz potrafila ich ignorowac, ciagle beda budzily emocje a te zwykle sa silniejsze niz Twoja obrona przed nimi. Rowniez warto robic codziennie cwiczenia fizyczne, zmiejszaja emocje i automatycznie sile tych mysli. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
aprillabig Re: samotność a nachodzące mysli 14.04.05, 17:04 dziekuje za wskazówki, masz racje kiedy juz wybaczyłam to przemijały ale po pewnym czasie wracały i znów miałam zal, będe próbowała Odpowiedz Link Zgłoś
miki1 zajecie sie czyms innym... 14.04.05, 17:19 zajecie sie czyms innym jest wyjsciem tymczasowym, ktore pomaga na jakis czas ale nie rozwiazuje problemow. W depresjach i nerwicy najwazniejsza jest przebudowa sposobu myslenia o zyciu i problemach. To praca wymagajaca wysiłku ale mozliwa do wykonania i skuteczna. Wiem ze w ostrej fazie jest trudno zaczac ale trzeba sie krok po kroku przelamywac. Odpowiedz Link Zgłoś
a0921 Re: samotność a nachodzące mysli 14.04.05, 20:27 ja boję sie przyszłości tego żebede sama a na to sie zanosi ze nikogo nie spotkam nikt mnie nie pokocha bo jestem nic nie warta zasypiam i budze sie z lękiem Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: samotność a nachodzące mysli 14.04.05, 21:05 a0921 napisała: > ja boję sie przyszłości > tego żebede sama > a na to sie zanosi > ze nikogo nie spotkam nikt mnie nie pokocha bo jestem nic nie warta > zasypiam i budze sie z lękiem A może by tak siłownia,aerobik,kosmetyczka,nowe ciuchy...na pewno nie zaszkodzi i nie zmniejszy szans. Odpowiedz Link Zgłoś
ria2 Re: samotność a nachodzące mysli 14.04.05, 21:02 A mi, niestety, smutno nawet wtedy, gdy nie wspominam złych rzeczy. Po prostu mi smutno i nic mi się nie podoba, bleeee. Okropne uczucie! Trzymajcie się! Ria Odpowiedz Link Zgłoś
bialeoko Re: samotność a nachodzące mysli 14.04.05, 21:35 wiesz co, ja też tak mam. np wykonując czynności jakieś fizyczne, sprzątając, o, kiedyś w pracy /na portierni/ straszne miałam doły bo miałam prawie 12 godzin 'dla siebie'. zauważyłam też, że jeśli się pojawią koło mnie ludzie, zacznę kontakty ze znajomymi, to wtedy absolutnie ten 'powrót do przeszłści' znika... u mnie to wynika więc z pustki: ponieważ nie mam z kim gadać, gadam ze sobą - a że dręczy mnie to i tamto, to od razu mam 'wyborny' temat... a więc z mojego pktu widzenia - więcej kontaktów z ludźmi /ale żywymi, nie przez net ;) chociaż też może być/ powinno obu stronom przynieść coś dobrego... pozdr, 3m się. Odpowiedz Link Zgłoś