Dodaj do ulubionych

czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać :(((

13.05.05, 11:13
kolejny lek i kolejna porażka /nieskuteczny/ ,stracilem nadzieję na normalne zycie bez lęków ,przez moje lęki i depresje zostawila mnie dziewczyna ,jestem teraz sam ,nie mam z kim pogadac ,wyjść itp,chcialbym skonczyc z tym marnym zyciem ale jedyne co mnie powstrzymuje to to ze nie chce rodzicom psuć zycia na stare lata /pare miesiecy temu popełnił samobójstwo moj dobry kolega i widzialem co sie działo z jego rodziną ,straszne :( /
najbardziej dobija mnie fakt ze czuje sie bezsilny i bezbronny a jest dokladnie odwrotnie poniewaz cwicze podnoszenie cięzarów juz ponad 8 lat ,jestem dobrze zbudowany 117kg wagi przy 182cm ,ale co z tego jak czuje sie jak kruszynka i boje sie nawet dzieciaków 16 letnich /sam mam 26 :( / ,wlasnie wrocilem z zakupów oczywiscie znowu lęki ,ja juz nie moge sobie nawet wyobrazic jak to jest wyjsc gdzies i sie nie bac ;((

Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 13.05.05, 11:35
      może za szybko oczekiwałeś efektu , czasem mija kilka tygodni zanim lek zacznie działać.
      Nie wiem co poradzić bo sama sobie średnio radze z lękiem, teoretycznie powinno sie pochodzic na
      psychoterapie, w przypadku fobii spolecznej grupowa podobno bardzo pomaga. Może warto
      spróbować?

      ps
      fajna z Ciebie musi być "kruszynka", burzysz teorie Mskaiq na temat ćwiczeń fizycznych.
      • marcinsz0 Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 13.05.05, 12:21
        ale ja juz sie lecze 4 lata ,przez ten okres nic nie robie siedze tylko w domu ,nie pracuje ,jedyne co to treningi na silowi ,nawet sobie nie wyobrazacie jakie męczące sa cwiczenia gdy czlowiek ma depresję :(
        ja fobi spolecznej nie mam ,boje sie tylko okreslonych sytuacji i ludzi od ktorych wyczuwam zagrozenie czyli jakies 50 % spoleczenstwa :( ,a do tego w moim miescie /zadupie/ nie ma psychoterapi grupowej

        ps. co to za teoria Mskaiq ???
        • lucyna_n Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 13.05.05, 13:25
          marcinsz0 napisała:

          >
          > ja fobi spolecznej nie mam ,boje sie tylko okreslonych sytuacji i ludzi od ktor
          > ych wyczuwam zagrozenie czyli jakies 50 % spoleczenstwa :(
          no to sa wlasnie objawy fobii spolecznej
          depresja bardzo czesto przeplata sie z przeroznymi zaburzeniami lękowymi
          ,a do tego w moim mi
          > escie /zadupie/ nie ma psychoterapi grupowej

          no to jest problem, pozostaje Ci wgryźć sie samemu w temat i przewałkowanie tego na terapii
          indywidualnej lub w zaciszu wlasnego mieszkania.
          >
          > ps. co to za teoria Mskaiq ???
          niedługo będziesz wiedział, podejrzewam że sam ja Tobie przedstawi:)
    • silva5 Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 13.05.05, 12:58
      Wzrost czy waga nie ma nic do tego czy sie czlowiek boi czy nie...
      Próbowales biegania?
      • marcinsz0 Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 13.05.05, 14:54
        nie probowalem biegania bo mnie to nie interesuje ,kiedys lubilem cwiczyc na silowni i podnosci cięzary ale teraz to juz chodze bez entyzjazmu,chęci i satysfakcji :(
        • salomea78 Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 13.05.05, 14:59
          Ale potrzebny jest intensywny wysilek fizyczny w momencie gdy czujesz ze sie
          zaczyasz bac... Ja jak czuje ze sie zaczyna to napinam wszystkie miesnie i
          rozluzniam i znowu napinam najmocniej jak potrafie i rozluzniam i tak kilka
          razy i strach odchodzi...
          Musisz znalezc cos co cie zainteresuje to raz, zajac sie tym to dwa...
          A trzy to dobrze ze tu trafiles bo forum jest troche jak terapia grupowa;)...
          Uda ci sie, napewno tylko ze sam musisz w to wierzyc, walczyc z samym soba, ze
          swoim umyslem i nie dac sie złamać swojej psychice.
          • lucyna_n Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 13.05.05, 15:42
            silva5?
            • salomea78 Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 13.05.05, 16:11
              Lucyna_n;)?
              • lucyna_n Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 13.05.05, 16:14
                bez sensu
    • superszczur To jest własnie istota większosci problemów:lęk 13.05.05, 13:19
      Sam w tej chwili mam pjerdolonego doła. Straszne. Mam uczucie jakbym miał 5 lat i te lęki co wtedy. Ustępuje to, jak coś zaczynam robić, gdzieś wyjdę. Tkwienie w mieszkaniu tylko sprawę pogarsza. Myślę, że trzeba iść w tym kierunku. Może jeszcze znajdziesz jakieś zajęcie?
      • marcinsz0 Re: To jest własnie istota większosci problemów:l 13.05.05, 15:02
        wlasnie przyszedlem z poczty ,dopierdo... sie do mnie jakas glupia baba bo chciala sie wryć przedemnie w kolejkę a ja jej grzecznie odpowiedzialem ze wypadałoby sie zapytac czy ją przepuszcze na co ona zareagowala pretensjami do mnie i krzykiem ,a ja oczywiscie jak zwykle dostalem lęków :(((( , nie wiem nie daje juz normalnie rady zyc w tym chorym swiecie :( ,jedyne co mnie pociesza to mysli ze moge z tym skonczyc i chce to zrobic ale odwagi brak
        • marcinsz0 Re: To jest własnie istota większosci problemów:l 13.05.05, 15:26
          moze ktos ma ochote poklikac jak cos moje gg :6863452
    • mskaiq Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 14.05.05, 02:07
      To dobrze ze cwiczysz, to pozwala Ci kontrolowac Siebie. Im wiecej wysilku, im
      bardziej potrafisz przelamywac Swoja slabosc fizyczna tym lepiej. Tego co
      piszesz wynika ze umiesz przelamywac Swoja slabosc fizyczna a to bardzo duzo,
      bardzo wiele osob tego nie potrfi. Ta umiejetnosc jest bardzo wazna spraw jesli
      chodzi o depresje i nerwice.
      Nastepna sprawa to zywienie. Kiedy jemy wiele toksycznego jedzenia takiego jak
      mieso i wiele tluszczow wtedy Twoje cialo staje sie rowniez toksyczne.
      Ta toksycznosc ciala bardzo wzmacnia nerwicowy strach, zreszta wzmacnia rowniez
      brak cierpliwosci i zlosc. U mnie byla to kwestia byc albo nie byc wiec
      odszedlem calkowicie od miesa a takze pozbylem sie mocnej herbaty ona bardzo
      silnie wzmacnia ten nerwicowy strach.
      To dotyczy rowniez kawy i slodyczy i wszystkiego co posiada duze ilosci
      kofeiny.
      Owoce i warzywa powoduja zmiejszenie toksycznosci ciala, im wiecej ich jesz tym
      bardziej redukujesz sile strachu. Dotyczy to rowniez wody, ona rowniez bardzo
      oczyszcza cialo.
      Majac sprawe ciala pod kontrola mozesz kontrolowac strach bo strach
      przekazywany jest przez nasze cialo. On bedzie przychodzil ale mozna go wtedy
      opanowac. Po pewnym czasie zaczniesz go ignorowac, przestanie powodowac panike
      bo nie bedzie tak silny. Pozniej ten strach odejdzie calkowicie. Odchodzi wtedy
      kiedy staje Ci sie obojetne czy jest czy go nie ma bo i tak sobie z nim radzisz
      bez problemow.
      Wtedy jestes wolny, Twoje zycie bedzie wolne od nerwicy.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • marcinsz0 Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 14.05.05, 12:49
        na silowni czuje sie silny i podnosze naprawde duze cięzary ,ale poza nią wsród ludzi czuje sie fatalnie jak dziecko 5 letnie ,bezsilne i bezbronne ,ktore kazdy moze popchnac ,uderzyc ,powalic jednym ciosem :(,czuje totalną niemoc ,
        • ania20055 Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 14.05.05, 14:00

          czesc,
          sila fizyczna nie zapewni ci poczucia bespieczenstwa. znam osoby delikatnej
          budowy, zupelnie bezbronne, ktore nie maja zadnych lekow. tak wiec twoje
          cwiczenia sa napewno fajna i dobra sprawa i chyba dobrze, ze masz co lubisz
          robic, ale nie sadze zeby masa ciala zalatwila jakikolwiek twoj problem.
          podejrzewam, ze bez terapii sobie nie poradzisz, skoro sprawy zaszly tak daleko,
          ze boisz jakiejs tam "baby" na poczcie :-)
          mysle, ze jestes wrazliwym czlowiekiem, a takim ludziom zawsze jest ciezej.
          inni o tak zwanej "grobej skorze" nieczym sie nie przejmuja i nawet jak ich ktos
          atakuje czy jest nie mily, to po nich to splywa jak po masle.
          ty nie jestes groboskurny, jestes wrazliwy i lubisz ludzi delikatnych, ktorzy
          szanuja innych...no coz...musisz pogodzic sie z faktem, ze nie zmienisz swiata
          ani kogokolwiek. pierwszym krokiem w drodze do zdrowia powinna byc akceptacja
          otoczenia i wszystkich problemow.
          powiedz sobie - no coz...jest nieciekawie...mam problemy i nie radze sobie w
          relacjach z innymi, a potem zdecyduj czy chcesz ten stan rzeczy zmienic, czy
          nawet tego sie boisz.
          kazda zmiana i walka o zdrowie to ciezka sprawa, ale chyba nie masz innego
          wyjscia. pomysl z samobojstwem jest raczej tragiczny i chyba bezsensowny, bo
          przeciez masz jeszcze wiele do zrobienia w zyciu i mozesz z siebie cos dac innym
          i sam byc szczesliwy...skoro inni moga to ty tez :-)
          - radzilabym ci znalezienie dobrego psychologa i wytrwale leczenie
          - oraz znalezienie pracy, co jest nieslychanie wazne, podniesie sie wtedy twoje
          poczucie wlasnej wartosci, jak bedziesz wiedzial, ze dajesz cos z siebie i
          rozwijasz sie. bez tego ani rusz...jak siedzisz w domu caly dzien i widzisz jak
          inni sie ucza pracuja, amja swoje obowiazki, to trudno, zebys nie czul sie
          gorszy - a wiec slabszy. w kazdej sytuacji przegrasz - bo masz nie czyste
          sumienie :-) wiesz, ze w twoim wieku ludzie pracuja, studiuja, zakladaja
          rodziny, czemus sie poswiecaja...a ty? nic...i podswiadomie czujesz sie nic nie
          wart...dlatego zwykla "baba" na poczcie jest silniejsza od ciebie, bo ona byc
          moze robi kazdego dnia co do niej nalezy.

          ZAJMIJ SIE WYPELNIANIEM SWOICH OBOWIAZKOW, A JAK SIE ROZGLADNIESZ TO ZOBACZYSZ
          JAK WIELE JEST DO ZROBIENIA.

          powodzenia

          ania
          • marenta Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 14.05.05, 14:14
            a wszystkie pozytywne działania na które się teraz w takim marnym stanie ducha
            zdobędziesz "czystą" siłą woli (bo bez żadnego wsparcia jakąkolwiek pozytywną
            energią w zewnątrz) w przyszłości będą dla Ciebie oparciem i dumą w gorszych
            chwilach
          • marcinsz0 Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 14.05.05, 16:22
            widzisz ja zaczalem cwiczyc bo juz kiedys brakowało mi pewnosci siebie i na poczatku silownia dawała mi ogromne poczucie pewnosci siebie ,czesto uczestniczylem w jakis bójkach i rozrubach ,nie bałem sie ,ale nie wiem cos sie ze mna stalo ze nagle pewnosc siebie zaczeła spadac do poziomu takiego jak mam teraz czyli ponizej 0 :( ,
            Aniu a z tym co piszesz o moim charakterze to wszystko co napisalas jest prawdą ,jestem wrazliwy itp...

            z pracą jest gozej poniewaz nie mam checi pracowac za 600zł miesięcznie / a u mnie w miescie lepszej pracy nie ma ,do tego fakt ze moge pracowac za granicą za kilkukrotnie wyższe wynagrodzenie tez mnie dobija i zniecheca do pracy w polsce
    • mskaiq Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 14.05.05, 14:08
      Piszesz ze czujesz sie wsrod ludzi bezsilny i slaby. Powiedz mi do czego Ci
      potrzebna sila w kontaktach z ludzmi. Mysle ze najwazniejsze jest otwartosc.
      Musisz przelamywac ten lek przed ludzmi. Kiedy pojawia sie strach powtarzaj
      Sobie ze sie nie boisz ze Sobie poradzisz i staraj sie przebywac jak najwiecej
      pomiedzy ludzmi.
      Ten strach mozna przelamac, wymaga takiego samego samozaparcia jak podniesienie
      duzego ciezaru. Potrafisz to zrobic z ciezarem to potrafisz rowniez przelamac
      strach.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • ynnes Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 14.05.05, 14:23
      Pomódl się do Jana Pawła. On cierpiał za nas wszystkich.
      • marenta Re: czy jest nadzieja na to ze przestane sie bać 14.05.05, 14:30
        dla niektórych nawet cierpienie JPII to za mało
    • leksheygyatso Ad vocem pomocy 14.05.05, 16:11
      WITAM,

      to wszystko co przeżywasz wynika z projekcji Twojego umysłu.
      Nie jest rzeczywiste.
      Polecam poszukać mąsrego psychologa tam gdzie mieskzasz(podaj miasto to
      poszukam namiarów na konsultację).
      Dla młodziezy jest sporo bezpłatnej pomocy szczególnie w poradniach szkolno-
      pedagogicznych.
      Popracuj nad tym probleme a wszystko sie zmieni.
      Zacznisz bardzij wierzyć w siebie, porawpisz relacjie z innymi, znajdziesz
      mądra kochająca dziewczyne.
      Tylko spróbuj. Wszystko w twoich rękach.

      Zyczę wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      NAMO BUDDHA UZDRAWIANIA-TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI
      pozdrawiam
      lekshey




      • marcinsz0 Re: Ad vocem pomocy 14.05.05, 16:33
        chodzilem do 2 psychologów ale sa bardzo beznadziejni /tak jak wszystko w moim miescie /,dlatego musze znalesc innych w okolicach czyli w Opolu albo Gliwicach ,najlepiej jakas terapia grupowa
        • leksheygyatso Re: Ad vocem pomocy2 14.05.05, 17:01
          WITAM,
          polecam do konsultacji:

          Ośrodek Leczenia Nerwic Zaburzeń Jedzenia "Dąbrówka"
          Gliwice, ul. Asnyka 10 Tel: 32/ 238 34 70
          -umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia ( a więc można starać się o BEZPŁATNĄ
          POMOC!!!)

          www.psychoterapia-silesia.pl/strona6.html
          Z tego zespołu polecam np.
          Magdalena Klasik -(pół etatu) psycholog, ponad 20-letnie doświadczenie w
          prowadzeniu psychoterapii, liczne szkolenia głównie w Laboratorium
          Psychoedukacji i Instytucie Ericksonowskim, aktualnie w końcowej fazie
          procedury uzyskiwania formalnego certyfikatu psychoterapeuty.

          Polecam też w Katowicach
          Polski Instytut Ericksonowski filia w Katowicach
          40-708 Katowice, ul. Franciszkańska 25
          tel/fax (032) 25 24 517
          e-mail: piemarq@katowice.home.pl
          www.instytutericksonowski.home.pl/index2.html
          Zespół opis pracowników:
          www.instytutericksonowski.home.pl/index2.html
          Zyczę wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia
          OM MANI PEME HUNG
          NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
          NAMO BUDDHA UZDRAWIANIA-TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI
          pozdrawiam
          lekshey


          • marcinsz0 Re: Ad vocem pomocy2 14.05.05, 18:20
            wielkie dzieki za pomoc ,napewno z tego skorzystam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka