Dodaj do ulubionych

Mój tata popełnił samobójstwo......

23.05.05, 09:58
Teraz dopiero wiem że musiała to byc depresja. Spadek wagi ciała,bóle w
klatce piersiowej,zaburzenia snu, lęki, brak chęci do zycia. Nie moge tego
zrozumiec dlaczego, dlaczego nie bylismy w stanie mu pomóc.Zażywał leki tylko
trzy dni, może były za mocne, może za krótko? W kazdym razie nic nie
wskazywało na taka tragedie,planował z nami przyszłośc a 9 maja wszystko się
skończyło nie mogę tego zrozumieć. Pomuszcie mi prosze niech ktos mi napisze
o tej chorobie, czy mozna wygrac z myslami samobójczymi?
Obserwuj wątek
    • aspolecznie Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 23.05.05, 10:05
      przede wszystkim nie obwiniaj siebie o śmierć samobójczą twojego taty.
      • tristezza Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 23.05.05, 10:24
        Tak, to najprawdopodobniej byla silna depresja. Leki antydepresyjne zaczynaja
        dzialac (jesli w ogole zaczynaja...)nie wczesniej niz po 2-3 tygodniach.
        Sama widzisz, ze z myslami samobojczymi niestety nie zawsze mozna wygrac i
        wiesz dobrze, ze tata nie jest tu wyjatkiem. Taki jest dosc czesto final tej
        choroby.
        Wyobrazam sobie Twoj bol i bardzo Ci wspolczuje
        pozdrawiam cieplo
    • lucyna_n Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 23.05.05, 10:22
      Nie za bardzo umiem powiedziec cos pocieszajacego,
      powiem tylko ze z myslami samobojczymi mozna wygrac, a raczej sie z nich wyleczyc, chociaz bywa ze
      depresja to takie cierpienie ze ludzie po prostu go nie wytrzymuja.
      Tak jak w poprzednim poscie bylo napisane, nie obwiniaj sie o to, ze czegos nie zrobilaś, bo to nie ma
      sensu. Depresja to poważna choroba i niestety tak tez sie może skończyć. Nie zawsze rodzina , nawet
      mimo najlepszych chęci potrafi lub może pomóc.
      Bardzo Ci współczuję.
    • leksheygyatso Proszę szukać pomocy 23.05.05, 10:29
      Polecam do konsultacji bardzo dobry:

      Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA
      (22) 654 40 41
      W poniedziałki i czwartki w godz. 17-20 pod tym telefonem
      dyżurują lekarze psychiatrzy.

      opis sympotmów depresji na stronie ITAKA
      www.leczdepresje.pl/main.php?S= leczdepresje&L=pol&T=symptoms

      Jeśli masz jakieś problemy czy wątpliwości...
      Psychiatra chętnie odpowie na pytania.
      adres psychiatra@leczdepresje.pl

      Polecam też do ew anonimowej konsultacji:
      Ogólnopolska Infolinia Psychiatryczna

      0-800 600 700 (pt.-nd. 16-22)

      serdecznie pozdrawiam
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      lekshey




    • awanturka Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 23.05.05, 11:43
      Spróbuj popatrzeć na śmierć Twojego taty jak na śmierć wskutek choroby, która bywa śmiertelna. Nie zawsze można w tej chorobie przyjść na czas z pomocą, nie zawsze pomoc jest skuteczna...Tak poprostu jest, takie są fakty. Nie jesteście istotami wszechmocnymi - czasem się przegrywa jak np. w walce z rakiem. Tak bywa też w walce z depresją, nawet największe wsparcie ze strony najblizszych i dobrze prowadzone leczenie zawodzi.

      Przytulam Cię mocno, wiem, że boli... awanturka
    • aspolecznie Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 23.05.05, 12:13
      iwonaww710 napisała:

      > niech ktos mi napisze
      > o tej chorobie, czy mozna wygrac z myslami samobójczymi?

      można wygrać z myślami samobójczymi nawet jeśli popada się w depresję.
      i nie koniecznie lekami antydepresyjnymi, które działają z dużym opóźnieniem a
      ponadto mogą spowodować, że przy wychodzeniu z ciężkiej depresji "ma się już
      siły" aby samobójstwo popełnić.
      jak wygrać z myślami samobójczymi?
      to dość skomplikowany proces i bez współdziałania najbliższych raczej trudny do
      zrealizowania.
      • iwonaww710 Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 23.05.05, 13:02
        Ale najbliżsi jesli nie wiedzą że takie mysli wystepują to co moga zrobić. Tata
        skarżył się tylko na bezsenność,rano był kompletnie rozbity a po południu było
        lepiej. Zachowywał się bardzo naturalnie. Lekarka podczas badań okresowych
        kazała mu pójśc na chorobowe bo powiedziała że ma nadszarpniete nerwy i żeby
        sobie odpoczoł i niczym sie nie martwił. Raz tylko powiedział mi ze slońce
        świeci a jemu niechce sie życ więc pocieszałam go jak tylko mogłam żeby sie nie
        przejmował niczym że wszystko sie ułoży. Skarzył sie że jest w taki dole, że
        cos go trzyma i nie może go póścić. Przeczytałam w internecie że to depresja,
        wysłalismy go do psychologa w piątek, zaczął zażywac lekarstwa,lepiej spał,
        więcej sie smiał a w poniedziałek to się stało.
        • aspolecznie Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 23.05.05, 13:28
          iwonaww710 napisała:

          > Ale najbliżsi jesli nie wiedzą że takie mysli wystepują to co moga zrobić.

          dlatego też pierwsze moje słowa do Ciebie były, abyś się nie obwiniała za
          samobójczą śmierć taty.
          ale nawet gdybyś Jego samobójcze myśli znała, to też nie powinnaś się obwiniać,
          bo odgonić myśli samobójcze jest bardzo trudno

          > wysłalismy go do psychologa w piątek, zaczął zażywac lekarstwa,lepiej spał,
          > więcej sie smiał a w poniedziałek to się stało.

          jak już napisałam wyżej większość samobójstw w depresji dokonuje się
          przy "wychodzeniu" z najcięższego dołka.
          twój tata swoim "dobrym nastrojem" na pokaz po prostu was oszukiwał.
          skąd mogłaś wiedzieć, że właśnie w takim momencie trzeba rozmawiać o TAKICH
          myślach?
          skąd miałabyć mieć wiedzę JAK należy rozmawiać o "takich myślach"?
        • romy_sznajder Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 23.05.05, 14:29
          Iwona, byłas u psychologa? Ty ze sobą?
          Pomyśl o tym, im szybciej, tym lepiej, tzn. nie zostanie może trwałe poczucie
          winy, albo krzywdy. Pomyśl o tym.
    • azx Wiesz, w tym stanie człowiek ma tak zagmatwany 23.05.05, 14:43
      obraz rzeczywistości, że wydaje mu się najlepszym rozwiązaniem także dla najblizszych, jak go ziemia nosic przestanie. Nie chce być ciężarem. Ale przewidzieć takie coś? Bardzo mało prawdopodobne.
    • mskaiq Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 23.05.05, 16:09
      Mozna wygrac z myslami samobojczymi. Bardzo czesto mysli samobojcze przynosza
      rodzaj ulgi. Potrafia wyciszyc rozsadek, ktory jest instynktem zachowawczym i
      wtedy przychodzi cos w rodzaju radosci ze samobojstwo jest rozwiazniem ze
      wszystko bedzie dobrze.
      Taki rodzaj myslenia nie ma sensu ale wlasnie wtedy kiedy popeniane jest
      samobojstwo o zyciu decyduja emocje i uczucia. Moze to byc uczucie blogosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • romy_sznajder angiebe, 23.05.05, 16:45
        ....czy ktoś: wykasuj ten wpis.
        Jezu, mskaiq, nie pomogłes dziwwczynie, oględnie mówiąc.
        • 10ii Re: angiebe, 23.05.05, 18:01
          przez kopoty finansowe załamany?
          nie oddał szefowi pare zł co pożyczył na piwo
          -szef częstowal:
          Janosik- najpierw spróbuj

          to szef poczuł się upoważniony i odebrał mu wysoką premię??
          • 10ii Re: angiebe, 23.05.05, 18:04
            nie pożyczyczył pare zł miałem powiedziec
            • 10ii Re: angiebe, 23.05.05, 18:08
              czy wolisz być bogatym i szczesliwym
              czy biednym i nieszczęśliwym

              śmieszne
        • aspolecznie Re: angiebe, 23.05.05, 18:56
          romy_sznajder napisała:

          > ....czy ktoś: wykasuj ten wpis.
          > Jezu, mskaiq, nie pomogłes dziwwczynie, oględnie mówiąc.

          nie kasować
          dlaczego uważasz, że ten post Mskaiqa miałby dziewczynie zaszkodzić?
          raczej przeciwnie, bo być może pomoże jej myśl, że jej tata odchodził "w
          błogości" końca swojej udręki
          • romy_sznajder Re: angiebe, 23.05.05, 20:19
            Jaaaaaasne, zwłaszcza to: "Mozna wygrac z myslami samobojczymi"
            i zastanawiaj się teraz czemu nie wygrał.
            stąd jest prosta droga do kolejnych wyrzutów sumienia.
            nie mówiąc o tym, że mało kto wierzy w wiedzę mskaiqa nt. myśli samobójczych.

            > raczej przeciwnie, bo być może pomoże jej myśl, że jej tata odchodził "w
            > błogości" końca swojej udręki


            ona nie zauważyła tej uręki, nie czytałaś?
            o takich interpretacjach, jak Twoja marek piwowski zrobił "rejs".
            • romy_sznajder Re: angiebe, 23.05.05, 20:34
              a jasne, sam napisałaś takie samo zdanie. tylko w bardziej sensownym
              kontekście. Iwona opdpowiedziała, ale mskaiq nie przeczytał. jak zwykle.
            • aspolecznie Re: angiebe, 23.05.05, 21:04
              romy_sznajder napisała:

              >
              > ona nie zauważyła tej uręki, nie czytałaś?
              > o takich interpretacjach, jak Twoja marek piwowski zrobił "rejs".

              "rejs" nie jest moim kultowym filmem.nawet go nigdy nie oglądnęłam.
              szkoda,że nie zauważyłaś-zapatrzona w swoją wizję-że moja wypowiedź dotyczyła
              sprzeciwu wobec zamiaru skazowania postu Mskaiqa.
              autorka tego wątku obwinia pewnie siebie za to, że nie zauważyla udręki swojego
              taty.cokolwiek by nie napisać na pocieszenie to ten fakt pozostanie na zawsze
              faktem, że nie zauważyla. i trzeba ją jedynie przekonać, że to nie jej wina, że
              nie zauważyła. bywa przecież i tak, że i specjaliści nie zauważą w porę zamiaru
              samobójstwa.
              • romy_sznajder Re: angiebe, 23.05.05, 21:22
                jaką swoją wizję?
                • aspolecznie Re: angiebe, 23.05.05, 22:22
                  romy_sznajder napisała:

                  > jaką swoją wizję?

                  swoich interpretacji,które mi przypisujesz
                  • romy_sznajder Re: angiebe, 23.05.05, 23:26
                    słuchaj, jeśli twierdzisz, że dziewczyna uwierzy w tę 'błogość' mskaiqa i to ma
                    jej pomóc, to zgoda, jestem jestem zapatrzona w swoją interpretację.

                    Interpretacja brzmi: człowiek zaczynał brac leki, cierpiał, ale nie chciał
                    martwić rodziny, więc o tym nie mówił. Tak w depresji bywa, ze choremu wydaje
                    się, ze zawadza, przeszkadza, ze lepiej dla wszystkich bedzie, jak zniknie z
                    ich życia. To jest potworne cierpienie. W tym kontekście słowo 'błogość', jest
                    po prostu poniżej pasa. Mskaiq po raz kolejny dowodzi, że o depresji nie wie
                    nic, skoro dopuszcza stan 'błogości' w depresji.
                    Ale to mnie ważne. Nagorsze było własnie to pierwsze zdanie w absurdalnym
                    dalszym kontekście. 'Można wygrać'.
                    Trudno, jemu sie nie uddało, ale statystycznie mozna. No wiesz co?
                    To, że dziewczyna zadała takie pytanie nie znaczy, że trzeba odpowiadac w
                    mentorskim, kaznodziejskim tonie, jak do kogoś, kto jeszcze ma szanse. Przeciez
                    to jest wołanie o zrozumienie, a nie durne dyrdymały.

                    Sorry, Iwona, że to w tym wątku, ale przed Mskaiqiem trzeba ostrzegać, bo po
                    prostu szkodzi i nie ma bladego pojęcia o depresji.
                    • aspolecznie Re: angiebe, 24.05.05, 07:59
                      romy_sznajder napisała:

                      > słuchaj, jeśli twierdzisz, że dziewczyna uwierzy w tę 'błogość' mskaiqa i to
                      ma
                      >
                      > jej pomóc, to zgoda, jestem jestem zapatrzona w swoją interpretację.
                      >
                      > Interpretacja brzmi: człowiek zaczynał brac leki, cierpiał, ale nie chciał
                      > martwić rodziny, więc o tym nie mówił. Tak w depresji bywa, ze choremu wydaje
                      > się, ze zawadza, przeszkadza, ze lepiej dla wszystkich bedzie, jak zniknie z
                      > ich życia. To jest potworne cierpienie. W tym kontekście słowo 'błogość',
                      jest
                      > po prostu poniżej pasa. Mskaiq po raz kolejny dowodzi, że o depresji nie wie
                      > nic, skoro dopuszcza stan 'błogości' w depresji.

                      to pewnie ja też nic nie wiem na temat depresji jeśli odczułam 'błogość, w
                      momencie....że wreszcie będę miała to cierpienie na zawsze za sobą.
                      ale kiedy ta 'blogość' się skończyła....
                      już nigdy więcej tego stanu 'blogości' choć cierpienie bywało jeszcze nie raz i
                      pewnie nie raz jeszcze będzie.
                      i dlatego wiem, że z myślami samobójczymi można wygrać.
                      ale wiem też,że słowa pocieszenia trzeba umieć "sprzedawać", a tak naprawdę to
                      nie słów potrzeba, a na pewno nie dużą ich ilość.
                      słowa nie są w stanie zagłuszyć bólu, który czuje osoba w depresji, ale bywają
                      słowa które ból depresji czynią lżejszym
                      • anqiebe Proszę sie ode mnie odpie..ć! To JA decyduję,co 24.05.05, 08:20
                        mam cenzurować!
                      • iwonaww710 Re: angiebe, 24.05.05, 08:27
                        Podobno na tym forum są ludzie depresyjni,chciałabym żeby ktos napisał mi co
                        przeżywa człowiek w takim stanie. Z góry dziękuję

                        A jeśli chodzi o błogość o której pisał jeden z forumowiczów to rozumiem. Nie
                        kłóćcie sie już co może mi pomóc a co zaszkodzić. Chce poprostu zrozumieć stan
                        w którym był mój tata.
    • mskaiq Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 24.05.05, 08:41
      Mysle ze nie napisalem tego aby pocieszyc, napisalem to aby rozumiec jak
      dochodzi do samobojstwa, bo rozumiejac mozemy pomoc. Ten blogi stan przed
      popelnieniem samobojstwa, to wylaczenie sie rozsadku i instynktu
      samozachowawczego nalezy przerwac. Jesli ten stan zostaje przerwany wraca
      instynkt samozachowawczy, wraca rozsadek. Wtedy osoba ktora chce popelnic
      samobojstwo nie zrobi tego.
      Rozumienie tego jest czesto na wage zycia, kiedy spostrzegamy taki stan u
      siebie czy u innej osoby wtedy nalezy go za wszelka cene przerwac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • iwonaww710 Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 24.05.05, 08:55
        Dziękuje rozumiem i również serdecznie pozdrawiam.
      • aspolecznie Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 24.05.05, 08:59
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze nie napisalem tego aby pocieszyc, napisalem to aby rozumiec jak
        > dochodzi do samobojstwa, bo rozumiejac mozemy pomoc. Ten blogi stan przed
        > popelnieniem samobojstwa, to wylaczenie sie rozsadku i instynktu
        > samozachowawczego

        'wyłączenie' instynktu samozachowawczego to oczywiste, ale rozsądku?
        są sytuacje życiowe i taki stan wewnętrznego bólu istnienia, ze to rozsądek
        właśnie podpowiada wyjście o samounicestwieniu. i dlatego tak ważne jest, aby
        najbliżsi okazali załamanemu psychicznie członkowi rodziny, że go kochają i
        potrzebują takim jakim jest nawet w depresji.
        bo rozsądek depresjonata podpowiada mu, że w takim stanie niemocy zadbania o
        siebie i rodzinę jest dla rodziny ciężarem.
        jest takie obiegowe powiedzenie "baba z wozu koniom lżej". nikt jakoś nie
        zaprzeczył nigdy prawdziwości tego powiedzenia. można to prymitywne powiedzonko
        strawersować "depresant znika wszystkim lżej" i nie można powiedzieć, ze taka
        myśl nie jest rozsądna społecznie
        • iwonaww710 Prośba do angiebe 24.05.05, 13:32
          czy mogłabyś skasować mój wątek. Próbowałam to zrobić sama ale mi sie nie
          udaje. Z góry dziękuje
          • lucyna_n Re: Prośba do angiebe 24.05.05, 14:06
            Na tym polega bajer ze samemu sie nie da nic skasować. Dlaczego chcesz go kasować, może jeszcze
            wielu ludziom być bardzo potrzebny, a te spory jak kto widzi i z ktorej strony tez ostatecznie wnosza
            jakies nowe punkty widzenia i zrozumienia.
            Myśle że jeżeli za jakis czas nadal będziesz czula że nie dasz rady się pozbierać to powinnaś poszukac
            pomocy, najlepiej jakiejs realnej grupy wsparcia gdzie będą ludzie ktorzy dobrze Cie zrozumieja,
            pomoga jakos sie z tym ciezarem uporac i fachowa pomoc psychologiczna. Lekshej... nie umiem z
            pamieci tego nicka, wypisala Ci adresy.

        • azx To nie jest własnie kwestia rozsądku. Rozsądek 24.05.05, 14:50
          wtedy akurat nie działa.Właśnie najczęściej ci naprawdę wymagający opieki i będący ciężarem niespecjalnie tym się przejmuja a przynajmniej kierują. Ostatnio gdzies czytałem a propos eutanazji, że gość który może porozumiewać się już tylko ruchem powiek zapewnił wszystkich, że chce żyć...Samobójstwo w stanie depresji to efekt zafałszowanego postrzegania świata a nie obiektywnych czynników.
          • aneta10ta Re: To nie jest własnie kwestia rozsądku. Rozsąde 25.05.05, 00:20
            azx napisał:

            > Ostatnio g
            > dzies czytałem a propos eutanazji, że gość który może porozumiewać się już
            tylk
            > o ruchem powiek zapewnił wszystkich, że chce żyć...
            Gdyby otoczenie komunikowało się z nim w ten sam sposób, wola życia byłaby
            całkiem zrozumiała.
            Aneta
        • aneta10ta Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 25.05.05, 00:28
          aspolecznie napisał:

          > bo rozsądek depresjonata podpowiada mu, że w takim stanie niemocy zadbania o
          > siebie i rodzinę jest dla rodziny ciężarem.
          Depresja nie wyklucza egoizmu. Bałagan pod beretką nie czyni anioła. Czerpanie
          korzyści ze statusu chorego nie jest wcale tak odosobnione. Niejeden psychol
          dowala równo i z lubością rodzince, obwiniając ją za swoją chorobę. Niektórych
          stać na extremalne posunięcia. Nie tylko nasz Forum jest demokratyczny.
          Aneta

    • mskaiq Re: Mój tata popełnił samobójstwo...... 24.05.05, 16:28
      Rozsadek, nasza inteligencja nigdy nie dziala przeciwko nam. My bardzo czesto
      myslimy uczuciami. O tym co robimy czesto decyduja uczucia a nie rozsadek.
      Gdyby nasza inteligencja podejmowala te decyzje nie byloby strachu, nienawisci
      czy zlosci.
      Dobrym przykladem tego sa osoby z nerwica. Gdyby decydowal rozsadek u osoby z
      nerwica to dawno pokonalyby uczucie strachu ktore jest jej przyczyna. Dzieje
      sie odwrotnie decyduja uczucia.
      Wtedy kiedy jest w nas wewnetrzny bol istnienia nie popelniami samobojstwa. Ten
      bol to walka ktora sie toczy o nas samych. Dotad dopoki jest bol to oznacza ze
      walczymy.
      Kiedy ten bol odchodzi, pojawia sie pogodzenie, rodzaj amoku, silne
      postanowienie ktore wspierane jest przez uczucie blogosci.
      Jesli przerwiesz ten stan, wroci bol ale wtedy nikt nie popelni samobojstwa.

      Przepraszam Iwonoww710 ze nadal kontynuje mimo ze chcialas ten post wycofac.
      Napisalem bo wierze ze moze to komus pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • norbertszczecin W jaki sposób to zrobił ? 25.05.05, 00:44
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka