Gość: kws
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
13.07.02, 13:17
Hej,
Przeczytalem kilka watkow tego forum i wyraznie widze ze ludzie maja sporo problemow....ja niestety
tez. Zaczelo sie pare lat temu - mialem stresy w pracy, utopine pieniadze, sady, komornicy, piesci,
rozne dziwne akcje, bezradnosc itp. Wtedy powiedzialem kumplowi "wiesz czuje ze trace wiare w ludzi
i ze coraz mniej mnie z nimi laczy".
Mam dziwne poczucie, ze jestem wyprany z jakiejkolwiek wiary, wyzszych uczuc i nadziei - wszystko
wydaje mi sie plytkie, kurewsko przyziemne, sam jestem strasznie cyniczny, chce i potrafie kazdego
wykorzystac, wyrwac co sie da bez skrupulow. Mecza mnie jakies bzdurne rozmowy o niczym,
nastawilem sie tylko na "zalatwianie", kupowanie-sprzedawanie, biore co moje i spadam. Stracilem
wiele kontaktow ale jeszcze pare mi zostalo na szczescie. To wszystko sprawia ze czuje sie jak
maszyna - sam, wyizolowany, praktycznie niezrozumialy, chociaz wobec bliskich czy kobiety wykazuje
duzo tych cech. Mimo tego wszystkiego od dziecka jestem jakims takim optymista, nigdy nie mialem
tak zebym nie mogl wstac z lozka, pojsc do pracy czy sklepu - cos ciagle kaze mi isc i przec naprzod,
wiem ze jestem zdolny, duzo potrafie, jestem tez atrakcyjny. Ale pomimo tego musu by byc i isc, z
przerazeniem widze te narastajaca pustke w sobie, ta jalowosc, mechanizacje mojego zycia i
myslenia....:( tak jeszcze przy okazji - mam tez od dziecka inne (sprawdzajace sie jak dotad) uczucie.
Poniewaz kiedys mialem pare wypadkow: prawie sie utopilem, rabnalem glowa w chodnik pedzac na
rowerze jako dzieciak i tym podobne - czuje ze Bog albo cos tam nad nami juz mnie przetestowal i dal
patent na niesmiertelnosc: mam refleks, nikogo i niczego sie nie boje, nie ulegam zadnym
wypadkom, nic sobie nie lamie i mam takie glebokie poczucie ze to wszystko mnie jakos ominie i
bede trwal to poznej starosci bezpiecznie. Uprawiam rozne karkolomne sporty, pedze samochodem i
nigdy NIC - i jak juz wspomialem czuje ze to NIC trwac bedzie wiecznie. to nie jest tak ze swiadomie
ryzykuje swoje zycie, nie o to chodzi. Ja zawsze jestem dziwnie spokojny o siebie i swoje zycie,
zawsze wierze w opatrznosc, swoj refleks itd. Cholera co mi w ogole jest ?!?!?!?!