03.07.05, 18:47
Cześć.Chciałbym się dowiedzieć co sądzicie o xanaxie czyli
alprazolamum??Chodzi mi o wszystko.Wiem że to uzaleznia i ja będę stosował
tylko i wyłącznie w bardzo stresowych sytuacjach np. rozmowa kwalifikacyjna
oraz pierwszy dzień na studiach i tylko ćwiartkę 0,25 bo ćwiartka działa
apołówka już kompletnie zwala z nóg.Proszę o wyrozumiałość i poprostu jak go
oceniacie(tylko nie mówcie że jestem ćpun bo w bardzo stresowych sytuacjach
się przydaje.Nigdy nie będę go brał pod rząd codziennie.Lekarz chciał mi
przepisać zamiast leku antydepresyjnego kolejny lek ale przeciwlękowy który
nie uzależnia i można brać codziennie latami ale odmuwiłem bo nie wierzę żeby
to nieuzależniało.
Obserwuj wątek
    • mogra1 Re: xanax 03.07.05, 19:07
      Jeśli się nie mylę to odpowiednikami Xanaksu są Afobam i Zomiren (tańszy). Mój
      psychiatra dawał mi go prawie przez rok czasu (Afobam)jako lek przeciwlękowy
      dodatkowo do Efectinu. Nie miałam po nim żadnych skutków ubocznych ale też nie
      działał na mnie silnie przeciwlękowo (brałam 0,25 mg rano). Odstawiłam go sama
      zgodnie ze wskazówkami na ulotce. Nie miałam z tym żadnych problemów. Ostatnio
      mój znajomy dostał go od kardiologa z powodu szybkiego tętna (może podejrzewa
      nerwicę - nie wiem). Znajomy bierze i nie narzeka.
      • suchyxxx Re: xanax 03.07.05, 22:18
        Czyli jednak jak się bierze te 0,25 na dzień to nie da się uzależnić.Problem
        jest z tolerancją bo trzeba brać coraz więcej żeby jakkolwiek zadziałał.
    • cassis Re: xanax 04.07.05, 09:56
      Lekarz chciał mi
      > przepisać zamiast leku antydepresyjnego kolejny lek ale przeciwlękowy który
      > nie uzależnia i można brać codziennie latami ale odmuwiłem bo nie wierzę żeby
      > to nieuzależniało.

      Czy to nie chodziło przypadkiem o Spamilan? Jeżeli tak, to rzeczywiście nie
      uzależnia.
    • mogra1 Re: xanax 06.07.05, 20:51
      Dzisiaj pytałam lekarza pierwszego kontaktu o np. Afobam. Można brać na stałe
      przez dłuższy czas. Tylko później stopniowo odstawiać. A najlepiej mieć go
      zawsze przy sobie i stosować w "stanach zagrożenia"
      • suchyxxx Re: xanax 06.07.05, 21:50
        np. w stanach zagrożenia pożarem:P Albo zagrożenia ze strony ataku biologicznego:)
        • mogra1 Re: xanax 07.07.05, 15:56
          no właśnie , wtedy to dopiero może cię złapać atak paniki :):):)
          • lucyna_n Re: xanax 07.07.05, 16:34
            paradoksalnie w obliczu realnego zagrozenia, osoby cierpiace na lek napadowy czesto zachowuja
            zimna krew i spokoj. Odreagowanie nastepuje z opoznieniem, w postaci... oczywiscie niczym nie
            uzasadnionego irracjonalnego ataku paniki w calkiem bezpiecznym otoczeniu.
      • lucyna_n Re: xanax 06.07.05, 22:24
        afobam to dokladnie to samo co xanax, tylko inna nazwa handlowa.
        • suchyxxx Re: xanax 07.07.05, 16:50
          Czyli zobaczę jak coś wybucha obok mnie a potem za 10 minut zacznę uciekać kiedy
          już będę spalony:P Podobno stres odrazu po wypadku pozwala nam na nieczucie bólu
          bo chyba adrenalina czy jakieś hormony działają i chcą zrobić zastrzyki co
          przedłużają nieczucie bólu do godziny czasu ze strachu:)
          • lucyna_n Re: xanax 07.07.05, 17:25
            zachowanie zimnej krwi nie jest tożsame z osłupieniem i spowolnioną reakcją.
            Odreagowanie po czasie, to np odreagowanie po kilku dniach, tygodniu, czasem jeszcze później.
            • suchyxxx Re: xanax 07.07.05, 17:55
              Heh to tak miałem po pobiciu i groźbie.1 dzień byłem nadmiernie spokojny i ze
              spokojem opowiedziałem rodzicom co się stało.2 dzień był okropny-kupowałem z
              bratem nowy telefon komórkowy bo tamten mi skradziono i nagle tak się źle
              poczułem że szkoda gadać.Było mi niedobrze i natychmiast poleciałwem z salonu na
              dwór i stałem tam godzinę bo tak mi się na wymioty zebrało i to nie wiadomo
              czemu.Tak duszno i tak mało powietrza i już myślałem że na ulicy zwrócę
              śniadanie ale to po godzince przeszło.3 dnia aż do końca choroby lęki i nie
              wychodziłem przez miesiąc z domu wcale a jak wychodziłem to panika i rozglądanie
              się czy ktoś nie chce mnie napaść.Po 20 dniach koszmary że mnie biją albo
              zabijają.Były też koszmary że w łazience nagle gaśnie światło i drzwi się
              zamykają i zaczyna grać straszna muzyczka na gitarce i koniec snu bo po takim
              koszmarze krzyczałem przez noc "nie,nie,proszę" i wstawałem z krzykiem i potem
              na czole i przez godzinę bałem się piekielnie zasnąć nawet że wtedy spałem z
              rodzicem obok.Te koszmary trwały ze 3 miesiące ale np. raz w tygodniu.Były
              związane nie z miejscem pobicia ale ze szkołą której nie lubiłem i nie z ludźmi
              którzy to zrobili tylko z jakimiś losowymi typkami.Jeśli chodzi o sny z łazienką
              i muzyką i ciemnością to one tak nagle niewiadomo czemu się pojawiały.Może
              dlatego że boję się ciemności.Po 1 miesiącu czułem odrzucenie od ludzi i niechęć
              i brak potrzeby spotykania się z kimkolwiek.Wyjeżdżałem do babci z rodzicami i
              siedziałem sam na dworzu i bałem się panicznie powrotu do warszawy.Po 3-4
              miesiącach smutek a po pół roku niecałym płacz z byle powodu i teksty w stylu
              "jestem do niczego,nikt mnie nie lubi".Strach mnie nie opuszczał a apetyt miałem
              malutki.Chudłem i robiłem się coraz bardziej blady.Czułem w środku że mam
              goraczkę i dusza mi się pali i boli mnie głowa.Wtedy wreście poszedłem do
              lekarza od którego wszystko zaczeło się powoli zmieniać.Mniejwięcej takie objawy
              występowały po stresie a i jeszcze dodam że miałem codziennie rano siedzenie w
              ubikacji po 30 minut bo rozwolnienie nie ustępowało.W dodatku podczas dnia nagle
              bez powodyu zaczynał mnie strasznie boleć brzuch co musiało się skończyć wizytą
              w toalecie.To tyle
              • lucyna_n Re: xanax 07.07.05, 23:39
                Wyszlo na to ze odreagowanie bylo sto razy bardziej przykre niz wydarzenie, co tylko potwierdza to co
                napisalam. Widze ze szczęśliwie w końcu ogarnąłeś to jakoś w całość, co i skad sie wzielo, to dobrze,
                bo najgorzej jak nie wiadomo czego sie uchwycic, nie mozna znalezc konkretnej przyczyny, szuka sie
                po omacku, i wciaz przerabia nowe "warianty" i ewentualne przyczyny.

                • suchyxxx Re: xanax 08.07.05, 08:56
                  Już wcale nie łykam leku i odszedłem od ćwiartki.Ogólnie ok tylko taki
                  nadmiernie spokojny jestem i chce mi się spać:P Już śpię normalnie i budze się o
                  8 tylko jak to zwykle śnią mi się nieprzyjemne rzeczy z mojego życia,mimo że
                  pogodziłem się ze wszystkim i wspominanie ich nie ma sensu.Śniła mi się babcia
                  jak już była chora i robiła takie głupoty że szok.Krzyczała,otwierała drzwi do
                  mojego pokoju nawet jak jej zamykałem.Hmmm co ciekawe nie było mi wogóle smutno
                  że widzę babcię.Pogodziłem się z jej śmiercią a nawet we śnie zamykałem jej na
                  hama przed nosem drzwi i ona ciągneła ale ja nie dawałem jej otworzyć:P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka