lizavieta1
06.07.05, 17:33
Nie trzeba mieć zdiagnozowanej przez psychiatrę depresji. Wystarczy, że ma się
taki styl myslenia, coś w stylu i tak nie warto próbować, to nie dla mnie, za
trudne, nierealne, nie jestem osoba, która się do tego nadaje. I wystarczy,
żeby odebrtać sobie wiele szans na lepsze zycie, na rozwój osobisty czy
zawoidowy(nadużywane od dłuższego czasu pojęcia, ale ja myslę, że mają swój
sens - praca czy własna pasja to nei wszystko, ale może dać sporo zadowolenia
i na coś nakręcać). Skończyłam studia, na które nie łatwo się dostać i mimo,
że siwetnei radziłam sobie zawsze z nauką, to nigdy nie myślałam o sobie jako
o kimś kto może coś interesującego i trudnego osiągnąć np w swoim zawodzie.
Zawsze myślałam o sobie jako o kimś kto nie jest dostatecznie pewny siebie,
charyzmatyczny, umiejący przekonywać innych, gorszy, mniej ambitny niż wielu
moich rówieśników. Nawet w sytuacjach kiedy obiektywnie miałam większą wiedzę
przed agzaminem czy interesowała mnie dana dziedzina, zawsze czułam się takim
nikim jako pracownik czy student, jako przedstawicielka mojego zawodu. Nie
odczuwam tego w sytuacjhach towarzyskich, nawet z tymi samymi osobami.
Wykonuję również inny zawód, traktuję to jako pracę dodatkową i lubię ja.
Zebrałam parę pochwał, ale też zdarzały się rezygnacje klientów, które zawsze
mnie dobijały i skłaniały do wycofania się i przekonywały, że to kolejny dowód
na to, ze do tego też się nie nadaje. Praca nie jest dla mnie wszystkim i nie
mierzę tym całej mojej wartości, ale jest czymś ważnym. chciałabym znaleźć w
neij trochę satysfakcji i oczywiście... zostać kimś, kto może przynajmniej na
czas popłacić rachunki, z czasem np wziąć kredyt na całe życie, by meić własny
dach nad głową, jakiś standard, żadnych rewelacji.
Przeraża mnie rywalizacja, porównywanie, koniecznośc szukania, zdobywania,
bycia pewnym siebie. Nie potrafi, choc kiedys to bylo dla mnie naturalne.