Dodaj do ulubionych

pytanie o IMOVANE

18.07.05, 12:09
Mam nast.pytanie : w jakich dawkach zazywacie Imovane ? I po jakim czasie u
Was dziala, tzn. po jakim czasie od zazycia zasypiacie ?
Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • gloom Re: pytanie o IMOVANE 18.07.05, 12:50
      Bralem polowke tabletki 7,5 mg. Z zasypianiem bywalo roznie, wiec czasem - cala tabletke. Uwaga -
      mozna sie paskudnie uzaleznic i nie spac pare dob, wiec - ostroznie z zopiclonem.
    • kon.tiki Re: pytanie o IMOVANE 18.07.05, 13:07
      Rany, jak to dranstwo uzaleznia!!! Po jakims czasie to juz chyba dziala na
      zasadzie autosugestii. Mozna sie tak nakrecic lękiem przed bezsennoscia bez
      wspomagacza, ze faktycznie nic z zasniecia nie wynika. Wtedy bierze sie Imovane
      i zasypia sie natychmiast, zanim lek podziala, wystarczy sama swiadomosc, ze
      sie wzielo. Jak narkotyk. Druga rzecz to dziury w pamieci - tez nic milego.
      Moja rada - w gole tego nie bierz. Biorac to dopiero sie ma wrazenie, ze sie
      patrzy na swiat przez szybe! Mozna sobie zafundowac depresje, ze hoho. Sprobuj
      zmienic nawyki zywieniowe, odstaw weglowodany, nie pij nic gazowanego, zadnego
      alkoholu, nie jedz nic po 19-tej, kladz sie spac zawsze o tej samej porze,
      przestrzegaj rytualow - 22:30 pietnascie minut kapieli, 22:45 do 22:47
      wklepywanie kremu w twarz, codziennie to samo o tych samych godzinach. Ja tak
      wychodzilam z uzaleznienia - poltora miesiaca na Imovanie, oszukujac lekarzy,
      ze niby mam leciec samolotem, a panikuje i tylko Imovane pomaga.
      • deirdra Re: pytanie o IMOVANE 18.07.05, 15:06
        Ja mialam dokladnie to samo ze stilnoxem. Bylam tak zme^czona, ze po prostu
        padalam, a nie zasypialam. Dopiero gdy zazylam stilnox, zassypialam po 5
        minutach - czyli zanim lek zaczal dzialac. Polecono mi przejscie na imovane,
        wiec tak zrobilam. Cholera, je tego biore po 5 tabletek wieczorem....
        • kon.tiki Piec naraz??? 18.07.05, 18:28
          To chyba piszesz z OIOM-u! Obawiam sie, ze jesli utrzymasz te dawke to moj
          mizernej jakosci dowcip wkrotce moze odzwierciedlac stan faktyczny :-( Chcesz
          skonczyc jak MM? Nie chce Cie martwic, ale przedawkowanie srodkow usypiajacych
          nie gwarantuje stania sie legenda. Chociaz historia wykazuje, ze w wiekszosci
          przypadkow troche pomaga...
          A myslalas o tym, zeby sie zapisac na joge? Taka porzadna, z nauka technik
          relaksacyjnych i praca nad oddechem. W bliskiej perspektywie nie ma co liczyc
          na efekty, ale w dalszej - moze cos z tego byc.
          • deirdra Ja zyje ??!! 18.07.05, 19:57
            Dziekuje za odpowiedz. Nie, jeszcze nie jestem na OIOMIE, ale mam swiadomosc,
            ze niebawem moge sie tam znalezc. A poza tym osiagnelam taki stan
            zobojetnienia, ze mam to gdzies, czy stane sie legenda czy nie.

            Wczesniej bralam stilnox, czasem jeszcze valium w akceptowalnych dawkach. Ale
            gdzies od 1,5 miesiaca biore dawki konskie. Czasami biore 8 tabletek stilnoxu,
            30 mg valium i do tego jeszcze 20mg xanaxu. I to wszystko zapijam winem. I ja
            zyje`!!
            Raz wzielam 12 tabletek stilnoxu, oprocz tego iles tam xanaxu i valium. I
            tez przezylam. Chyba mam bardzo silny organizm.
            Niestety, nie potrafie rozwiazac moich problemow, jedyny sposob, zeby sie od
            nich uwolnic, to nafaszerowac sie lekami, isc spac i zapomniec.
            • kon.tiki Re: Ja zyje ??!! 18.07.05, 22:13
              Sluchaj, organizm jest jak perpetuum mobile, dziala, jesli mu nic nie robisz.
              Sam sobie dawkuje jedzenie, odpoczynek, reguluje cisnienie. Problem zaczyna sie
              wtedy, kiedy przy nim majstrujesz - pijesz kawe, bo uwazasz, ze masz za niskie
              cisnienie. Wtedy sie rozregulowuje, przyzwyczaja sie do wspomagacza i juz sam
              sobie cisnienia nie reguluje, no bo po co, skoro dostaje kofeine. Zreszta co tu
              o kofeinie - wezmy zwykle kosmetyki, zaczniesz uzywac kremu do rak po kazdym
              myciu i po kilku dniach koniec, nie ma zycia bez kremu do rak, bo skora nie
              umie juz sobie odbudowac warstwy lipidowej samodzielnie, musi dostac nawilzanie
              z zewnatrz. To samo robisz teraz z Imovane - rozleniwiasz organizm. Jesli mu
              utniesz wspomagacz raz a dobrze, moze byc problem - nieprzespane noce,
              wyczerpanie itd. Jesli faktycznie bierzesz tego az tyle to zacznij zmniejszac
              stopniowo, problem w duzej mierze lezy w psychice tzn. ze sama sie nakrecasz.
              Wyeliminuj czynniki stresogenne i autosugeruj sobie, ze jesli tylko ich nie
              bedzie (np. znienawidzonego malzonka wykopsanego do innego pokoju) to na pewno
              zasniesz. Wazne, bardzo wazne!, juz o nich pisalam, sa rytualy wieczorne, z
              przestrzeganiem godzin. Zrob sobie liste, co masz zrobic wieczorem i
              przestrzegaj tego po zegarmistrzowsku. Niejedna kobiete przymus dbania o siebie
              uchronil od depresji, wiec narzucaj sobie: 22:15 piling twarzy, 22:25 maseczka
              z alg, 22:35 scieranie piet, 22:45 balsam na cialo, 22:55 ustalanie, w co sie
              ubierzesz nastepnego dnia, przynajmniej trzy warianty. Na razie Cie to nie
              kreci, bo zapewne masz gdzies, jak wygladasz. Ale to sie zmieni, trzeba tylko
              przestawic tok myslenia, a to kazda myslaca istota potrafi przeprowadzic. Innym
              pomyslem jest zmiana warunkow, np. jesli wyjedziesz do Zakopca i caly dzien
              bedziesz lazic po Strazyskiej to gwarantuje - zasniesz jak niemowle, bez
              zadnych prochow. Osobiscie znam przypadek, ze czlowiek sila wlasnej woli
              wyszedl z choroby nowotworowej z przerzutami, kiedy lekarze dawali gora pol
              roku, od tamtej pory minely trzy lata, choroba stanela. Naprawde ludzie
              potrafia robic cuda z wlasnym organizmem, tylko sobie z tego nie zdaja sprawy.
              • deirdra Re: Ja zyje ??!! 19.07.05, 10:42
                Droga Kon.Tiki !

                Bardzo dziekuje Ci za odpowiedz. Bardzo podnioslas mnie na duchu. Wiem, ze to ,
                co piszesz, jest prawda. Wczoraj wieczorem rozmawialam przez telefon 2 godziny
                z kolezanka, ktora juz od 8 miesiecy nie pije po 5 latach ostrego picia.
                Dokonala tego SAMA !!Bez odwyku, terapii, itd. Twierdzi, ze inaczej zyje, ze
                jest innym czlowiekiem. A tez nie ma latwego zycia - jest nauczycielka, wiec
                malo zarabia, a poza tym w tym zawodzie alkoholizm to smierc zawodowa ( juz ja
                z 2 szkol wyrzucili ), nie ma faceta. ja myslalam, ze ona trwa przy piciu, bo
                nie ma po co, dla kogo tego rzucic.
                Ja tez trwam przy faszerowaniu sie relanium , xanaxem, stilnoxem i imovane i
                popijaniu tego alkoholem, bo mi sie wydaje, ze ja nie mam po co wyzdrowiec.
                W obecnej, dramatycznie beznadziejnej pracy jestem do jutra, od czwartku jestem
                bezrobotna. Nie mam kompletnie sily szukac nowej pracy. Od 3 miesiecy nie
                odpowiedzialam na ani jedno ogloszenie, nie wyslalam ani jednego podania.
                Sytuacja z mezem beznadziejna ( juz Ci oszczedze szczegolow ).
                Wiec myslalam - to po cholere ja mam przestac brac te leki i przestac pic ?
                A tu przyklad tej kolezanki mi pokazal, ze zawsze warto byc zdrowym i trzezwym.

                Jeszcze raz bardzo Ci dziekuje za dobre rady i odpowiedz. To z tym wieczornym
                rytualem kosmetycznym sama juz odkrylam. U mnie bardziej chodzi o to, ze skoro
                wyniszczam organizm od srodka, to przynajmniej dbam o siebie od zewnatrz. I
                rzeczywiscie poziom zadowolenia mi wyraznie wzrasta, jesli powklepuje w siebie
                te kremy i balsamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka