kielczow2003
02.08.05, 21:20
Witam serdecznie.Mam 26 lat i niby wszystko jest ok a jednak.Od dwu miesięcy
cierpie na zaburzenia lękowe, pierwsze ataki to był prawdziwy horror nie
miałem zielonego pojecia że to w głowie sie wszystko dzieje.
Chciałbym prosic o wyrazenie swojej opinii na temat tego schorzenia kogos kto
z tego wyszedł.Moje napady są chyba klasyczne zimne ręce serce wali jak dzwon
zygmunta sucho w gardle tak bardzo że nie moge przełknąć śliny i strach przed
uduszeniem się.Nie mam pojęcia dlaczego akuat uduszeniem ale to straszne.
Niedawno zacząłem sie leczyć u psychiatry i muszę przyznać że intensywność
ataków spadła.Na początku miałem je prawie codziennie, teraz od tygodnia
miałem jeden poważny i jedem tzw"dyskomfort psychiczny" tak nazywam lekkie
napady lęku.
Niestety ostatnio dołożył sie lęk przed prowadzeniem co jest szczególnie
frustrujące.Prowadze auto od 10 lat i uchodze za rozważnego a co najważniejsze
bezpiecznego kierowce.Niestey mieszkam w pewnej odległości od miasta(Wrocław)
i bez auta nie moje życie zmieni sie z koszmar.Ja zawsze uwilebiałem auta.
Powiem szczerze traktuje swoje lęki jak przeciwnika i staram sie robić
wszystko na przkór lękom.Nie zmieniac swojego życia i byc twardym ale nie
zawsze wygrywam.Jestem juz strasznie zmęczony takim zyciem.Mój psychoterapeuta
mówi mi że to jest taki "katar" duszy i że mozna sie z tego wyleczyć.Jeżeli
ktos z was miał takie problemy w życiu i wyszedł z tego proszę o kilka
słów.Dziekuje