Dodaj do ulubionych

Może depresja jest objawem normalności?

IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.01, 01:51
Kiedy zastanowić się nad światem, ludźmi i sobą samym, depresja wydaje się
jedyną logiczna konsekwencją. A całe to faszerowanie się prochami nie rózni się
zbyt wiele od zwykłej narkomanii, która tez jest rodzajem ucieczki od
rzeczywistości.
Nie bardzo też widzę możliwość, by jakiś konował mógł mi w czymkolwiek pomóc.
Obserwuj wątek
    • Gość: Artur Re: Może depresja jest objawem normalności? IP: *.sasknet.sk.ca 27.04.01, 17:40
      Ciekawe pytanie!
      Ale celem leczenia farmakologicznego jest przywrocenie
      normalnego funkcjonowania spolecznego a nie
      narkotyczny blogostan.
      O tym czy leczymy, czy nie zwykle decyduje poziom
      funkcjonowania spolecznego. Dlatego dzienikarz z
      dystymia (inny watek) zostal splawiony przez lekarzy.
    • Gość: Krystyna Re: Może depresja jest objawem normalności? IP: 212.244.27.* 27.04.01, 17:53
      Gość portalu: Symeon napisał(a):

      > Kiedy zastanowić się nad światem, ludźmi i sobą samym, depresja wydaje się
      > jedyną logiczna konsekwencją. A całe to faszerowanie się prochami nie rózni się
      >
      > zbyt wiele od zwykłej narkomanii, która tez jest rodzajem ucieczki od
      > rzeczywistości.
      > Nie bardzo też widzę możliwość, by jakiś konował mógł mi w czymkolwiek pomóc.

      No bo jak się zastanowić, to kazdy lekarz ma w leczeniu do dyspozycji: 1.leki
      famakologiczne, czyli wynalazki chemiczne; 2.skalpel, ewentualnie części zamienne
      z odzysku (naturalne), lub sztuczne; 3. ewentualnie - dobre słowo. A ludzi
      chorych przybywa w zastraszającym tempie. Czasem chce mi się krzyczeć:ludzie,
      obudźcie się, zmieńcie radykalnie swoją dietę, a Wasze życie też się radykalnie
      zmieni! Przecież lekarze też chorują, czas sobie uświadomić, że nie ma cudownych
      lekarstw i nie będzie. Krystyna.
      • Gość: Artur Re: Może depresja jest objawem normalności? IP: *.sasknet.sk.ca 27.04.01, 19:09
        I takim cudownym lekarstwem nie jest takze "dieta optymalna"
        • Gość: Budda Do Symeona IP: *.unl.edu 27.04.01, 20:01
          Masz racje Symeon. To jest to o czym trabie na tym forum. Depresja jest
          konsekwencja, skutkiem czegos niezwykle subtelnego, czegos co tkwi w nas samych,
          w naszym polu energetycznym, czegos co dla ulatwienia mozna nazwac naszym
          umyslem. Umysl ten jest niczym innym jak zkumulowanymi obrazami z naszych
          zmyslow, ktore w sposob ciagly ladowane sa wlasnie tym, o czym piszesz.
          I to wlasnie ten umysl, jego delikatny, energetyczny material dokonuje
          spustoszenia w naszej molekularnej strukturze mozgu. Leczac wiec mozg
          nie usuwamy przyczyn, dlatego tzw. wyleczenia, takimi nie sa w rzeczywistosci.
          Masz racje, to narkomania. jedyna skuteczna metoda jest dobranie sie do
          prawdziwych przyczyn tej choroby (kazdej choroby), czyli umyslu. Ale o tym
          rzadko ktory lekarz chce rozmawiac. W tym kierunku jednak idzie wspolczesna
          medycyna, i oni o tym wiedza (lekarze). Jednak farmakologiczne lobby jest
          przepotezne i kto wie, moze nigdy sie go nie pozbedziemy.
          Tak jak kac jest logiczna konsekwencja picia alkoholu, tak depresja jest
          logiczna konsekwencja zycia w naszych spoleczenstwach.
          Dziekuje za Twoje spostrzezenia. Zycze Ci wszystkiego dobrego.
          Budda.
      • fibin Re: Może depresja jest objawem normalności? 27.04.01, 21:18
        No właśnie, trzeba radykalnie zmienić dietę. Żadnego mięsa, żadnych tłuszczów
        bo zatruwają organizm i powodują depresję. Pzdr:)
        • Gość: Karol ? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.01, 01:01
    • Gość: Symeon Re: Może depresja jest objawem normalności? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.01, 23:05

                  Gość portalu: Artur napisal: 

                  >Ciekawe pytanie!
                  >Ale celem leczenia farmakologicznego jest przywrocenie
                  >normalnego funkcjonowania spolecznego a nie
                  >narkotyczny blogostan.
                  >O tym czy leczymy, czy nie zwykle decyduje poziom
                  >funkcjonowania spolecznego. Dlatego dzienikarz z
                  >dystymia (inny watek) zostal splawiony przez lekarzy.

      Nie chodzi o błogostan, tylko ów stan "normalnego funkcjonowania społecznego"
      właśnie. Ten stan jest też rodzajem psychozy - tylko pozytywnej. Jakiś czas
      temu czytałem artykuł na temat ludzi starych i młodych. Chodziło o to, że
      młodzi nie potrafią zrozumieć, jak człowiek stary może jeszcze funkcjonować (w
      sensie psychicznym) wiedząc, że zostało mu bardzo mało czasu. Uważm, że to jest
      dobrze postawiony problem. Odpowiedź na niego jest taka, że ludzie starzy
      wypychają ze świadomości fakt bliskiej i nieuniknionej śmierci i dzięki temu
      "normalnie funkcjonują społecznie". Tylko, że jest to funkcjonowanie w
      okłamywaniu siebie.
      Ale najbardziej niezwykła dla mnie jest opisana w owym artykule postawa młodych
      ludzi, dziwiących się tym starym. A przecież nawet jak ma się -naście lat, to i
      tak nasze lata i dni są policzone. Co za róznica, czy umrze się za lat pięć,
      czy pięćdziesiąt? I tak liczy się nieuchronność i nieodwracalność.
      Stąd moja teza: To właśnie ludzie "normalnie funkcjonujący" są w rzeczywistości
      chorzy psychicznie, żyją w świecie nierealnym, stworzonym przez siebie samych,
      zyją tak, jakby mieli nigdy nie umrzeć.
      • Gość: Artur Re: Może depresja jest objawem normalności? IP: *.sasknet.sk.ca 27.04.01, 23:40

        > Nie chodzi o błogostan, tylko ów stan "normalnego funkcjonowania społecznego"
        > właśnie. Ten stan jest też rodzajem psychozy - tylko pozytywnej. Jakiś czas
        > temu czytałem artykuł na temat ludzi starych i młodych. Chodziło o to, że
        > młodzi nie potrafią zrozumieć, jak człowiek stary może jeszcze funkcjonować (w
        > sensie psychicznym) wiedząc, że zostało mu bardzo mało czasu. Uważm, że to jest
        >
        > dobrze postawiony problem. Odpowiedź na niego jest taka, że ludzie starzy
        > wypychają ze świadomości fakt bliskiej i nieuniknionej śmierci i dzięki temu
        > "normalnie funkcjonują społecznie".

        Jezeli dzieki tej pozytywnej psychozie ktos staje sie doskonala matka, opiekunem
        slabych, podpora umierajacych, liderem narodow to nie ma miedzy nami niezgody.
        Watpie jednak,ze mozna do tego dojsc uzywajac narkotykow.
      • Gość: Tuner Re: Może depresja jest objawem normalności? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.01, 23:21
        Sadze ze trafiles w sedno. Tylko pamietaj, ze sa rozne stopnie depresji.
        Zgadzam sie ze gdy spojrzec na stan cywilizacji Zachodu to jedyna adekwatna
        reakcje jest popadniecie w depresje. A im kto wiecej i glebiej sie nad tym
        zastanawia tym depresja wieksza.
        Moze ratunkiem jest Wschod i niedzialanie. Strach przed bezczynnoscia jest
        choroba. Muzyk jest muzykiem nawet wtedy kiedy nie gra. Jestes czlowiekiem
        taklim samym jak byles nawet wtedy gdy nic nie robisz. To Twoje swiete prawo.
        Depresja jest wtedy gdy nagle widzisz ze wszyscy gonia za fantomami i wszyscy
        zwariowali. I nie masz 'z tym wszystkim' nic wspolnego. Prochy i psychiatria
        zachodnia (przemysl farmakologiczny) sa tego martwego systemu elementem.
        Dlatego nie nalezy im ufac. Podobnie rodzina bedzie chiala Cie jak
        najszybciej 'wyleczyc' i rafda by Cie 'w trosce o Ciebie' wsadzic do Domu
        wariatow. Przodują w tym mamuśki (najczesciej same chore). Wtedy wiej gdzie
        pieprz rosnie. Uratowac sie mozesz sam. Tylko nie panikuj. Masz prawo byc tu i
        to taki wlasnie jaki jestes. A tylko ty sam wiesz jaki jestes. Oczywiscie
        szczesciem jest gdy w takim czasie masz sie z kims podzielic tym co czujesz.
        Dziewczyna, chlopak, brat, siostra, przyjaciel. WEtedy dopiero poznaje sie
        przyjaźń i milosc. Ale nawet milosc nie 'leczy' depresji. Ten swiat naprawde
        oszalal (Zachod) i depresje beda sie nasilac. A czy to choroba? Napewno jest to
        nieludzkie cierpienie, ktorym placą ci najwrazliwsi. Moze i najlepsi sposrod
        nas? Najwazniejsze jest by wiedziec ze depresja nie czyni Cie kims gorszym od
        innych. Czy to jest choroba? Raczej jest to cierpienie, ktore bez jakiejs
        religijnej podpory jest wlasciwie nie do wytrzymania. I tyle. Życ mo że nie
        trzeba ale warto. Życvie jest piękne także w depresji. Widac wszystko inaczej.
        Choc boli. Boli strasznie i nieludzko.


    • Gość: as Re: Może depresja jest objawem normalności? - NIE!!! IP: *.nest.gliwice.pl 28.04.01, 00:14
      Nie!!!! Moim zdaniem nie jest. Gdyby normalne było uczucie bezsensu, smutku,
      obojętność na wszystko, brak możliwości cieszenia się czymkolwiek, niechęć do
      jedzenia, bezsenność, ustawiczny lęk - to już dawno przestalibyśmy istnieć.
      To wszystko o czym piszę byłoby przecież normalne, czyli większość ludzi byłaby
      w takim stanie.Brak depresji nie musi być "życiem w narkotycznym śnie".Nie musi
      odbierać chęci do życia świadomość, że będzie ono miało swój koniec wcześniej
      czy później, jeżeli potrafimy cieszyć się codziennym dniem. Radość życia nie
      jest obca dziecku, młodemu człowiekowi i staruszkowi. Każdy może cieszyć się z
      tego, że coś mu się powiodło, czegoś się nauczył, coś pięknego zobaczył, zyskał
      uznanie innych ludzi, czy przywiązanie zwierzątka. Objawem normalności jest
      wrażliwość. Czasem posiadanie jej powoduje uczucie smutku, może to prowadzić do
      depresji. W depresji wrażliwość się kończy. Jedyny ból jaki się wówczas odczuwa
      to "ból istnienia". Może być tak silny, że powoduje "chęć natychmiastowego
      zakończenia tej męki". Naprawdę uważasz, że to jest normalne? Oczywiście
      należałoby najpierw zdefiniować pojęcie normalności. Żyjemy na ziemi my i
      zwierzęta . Celem natury, czy jak kto woli Boga jest abyśmy się rozmnażali i
      trwali jako gatunek. Z punktu widzenia tego celu nie jest normalne aby ludzie
      pozostawali permanentnie w stanie depresji.
      • Gość: sa Re: Może depresja jest objawem normalności? - NIE!!! IP: 63.20.199.* 28.04.01, 02:15
        Mógłbym zgodzić się z tym że depresja jest jak ból,
        sygnałem, że trzeba zmienić to co jest. Dlatego, jako
        taka jest objawem w stronę zdrowia. W zależności czy będziemy tych
        sygnałów słuchać, czy też nie zmieniając niczego,
        pozwolimy im rosnąć, aż wreszcie wzbudza w nas bunt, sprzeciw,
        i wolę zmiany, przemiany. Melancholia jest jakby
        stanem przed-medytacyjnym rozumu. Ale depresja
        spotyka chyba z reguły ludzi wrażliwych, oddanych dobru,
        a nawet pewnego rodzaju masochizmowi dobra, wynikającego
        z nieumiejętności bronienia siebie przed byciem
        nadużywanym. Lecz tyran karmi się umysłowoą biernością
        swoich poddanych. Musi urodzić się wola samoobrony.
        A potem umiejętność współ-istnienia przeciwieństw.
        Może raczej depresja jest chorobą ludzi normalnych
        w nienormalnych warunkach, niesprzyjających
        wrażliwości, współ-czuciu, emocjonalności?
        Może jest to choroba stłumionych przez dominującą
        racjonalność emocji? I trzeba te swoje pragnionka
        wysupływać z zakamarków serca i ożywiać spełnieniami?
    • Gość: Symeon Re: Może depresja jest objawem normalności? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.01, 20:48
      Nie przekonaliście mnie. We wszystkich wypowiedziach widzę milczące założenie,
      że życie samo w sobie jest warte tego, by je żyć, przedłużać, reprodukować i
      cieszyć się nim. Niezależnie jednak od tego, gdzie sytuujecie problem depresji
      - w umyśle czy w kiszkach, pomijacie podstawowy problem: wpierw trzeba
      udowodnić, ze w ogóle warto żyć - wstawać z łóżka, jeść, pracować i co tam
      jeszcze. I żadne ptaszki ani kwiatki nic tu nie pomogą.
      To znaczy, mogą pomóc chwilowo załagodzić sprawę, bo jak już napisałem,
      jesteśmy nastawieni na samooszukiwanie się i potrzeba nam tylko pretekstu, ale
      nie pomogą w rzeczywistym rozwiązaniu problemu.
      Jedynym rozwiązaniem problemu jest znalezienie celu i sensu życia, który byłby
      większy niż samo życie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka