Gość: Miki
IP: *.radom.sdi.tpnet.pl
16.05.01, 13:16
Mój przypadek jest przyziemny ale nie odosobniony.Po szczegółowych analizach
określenia depresji i stanu depresyjnego stwierdzam z całą stanowczością że
choruję na depresję.Jednak nigdy nie będę oficjalnie korzystał z porad
lekarzy.Powód jest prosty.Jestem legalnym posiadaczem broni zarówno krótkiej
(osobistej) jak i długiej (myśliwskiej).Przy obecnie obowiązujących przepisach
każdy pacjent placówki służby zdrowia psychicznego jest szczegółowo sprawdzany.
W przypadku stwierdzenia że osoba taka jest pacjentem w/w placówki pozwolenie
automatycznie zostaje cofnięte.Mało tego (i tu rada do wszystkich,którzy
chcieliby skorzystać z usług uspołecznionych placówek)osoba taka odnotowana
jest niemalże na wieki.Nawet jeżeli choroba ta występowała 10 lat temu a teraz
potrzeba jest uzyskania zaświadczenia do np. zakładu pracy,Przychodnia wypisze
że byliśmy pacjentami Przychodni Zdrowia Psychicznego.Nieważny jest przebieg
choroby,nieważny czas leczenia ważny jest fakt!Czy pracodawca przyjmie kogoś
kto jest "psychicznie chory"? nie mówiąc już o wydaniu pozwolenia na posiadanie
broni. Nawiązując jednak do mojego przypadku mogę sam stwierdzić,że mam
cholernie silną wolę.Wynajduję przeróżne argumenty,dla których warto żyć i
dzięki temu nigdy tak naprawdę nie miałem stanów (co nie znaczy myśli)
samobójczych.Próbowałem dostać się prywatnie do jakiś specjalistów ale
np.prof.Pużyński nigdy nie odpowiedział mi na mój kontakt.Na koniec chciałbym
zaapelować do autorytetów w tej dziedzinie.Chcę podjąć leczenie takie ,które
będzie gwarantowało mi tajemnicę lekarską z prawdziwego zdarzenia.Proszę o
kontakt takich specjalistów na terenie Warszawy.Może okazać się,że ja tą
depresję-na skutek tylu artykułów i dyskusji-sobie wmówiłem?Oby.Cześć.