Dodaj do ulubionych

Trochę inne podejście

16.09.05, 18:33
Nasze samopoczucie jest wartością samą w sobie. Może najważniejszą w życiu? Nie mamy pracy albo nas w niej gnębią, żonka sie puszcza, mąż nie może się powstrzymać, żeby nie adorować innych kobiet, ktoś tam kupił nowy samochód, dom a u mnie biednie...Jak znajde pracę albo przestaną mnie w niej gnebić, żona sie uspokoi, mąż otrzeźwieje, zajadę nową furą, rodzinie kopary opadna na wieść o moich sukcesach...Może by spróbować wytchnienia bez tych wszystkich warunków? Jak mówi Bhadawadgita "...usiądź u stóp Kriszny w samym środku bitewnego zgiełku...". Nasze dobre samopoczucie ponad wszystko! To nie nagroda, to samo w sobie jest warunkiem . Reszta to mniej istotne dodatki. Tak sądzę.
Obserwuj wątek
    • danuski Re: Trochę inne podejście 16.09.05, 19:07
      azx napisał:

      > Jak mów
      > i Bhadawadgita "...usiądź u stóp Kriszny w samym środku bitewnego
      zgiełku...".

      a czy ta Bhadawagita mówi jak trzebaa długo siedzieć u stóp tego Kriszny?
      aż opadnie zgiełk bitewny?

      > Nasze dobre samopoczucie ponad wszystko! To nie nagroda, to samo w sobie jest
      w
      > arunkiem . Reszta to mniej istotne dodatki. Tak sądzę.

      a ten zgiełk bitewny to pewnie o te mniej istotne dodatki
      też tak sąadzę
      ale za czasów pierwszego Kriszny to chyba te mniej istotne dodatki teraz stały
      się niezbywalne by wogóle istnieć a co dopiero istnieć z dobrym samopoczuciem.
      powiedz kobiecie, która wybiera się na bal, ze do sukni nie potrzebuje już
      żaaadnych dodatków, nawet bucika...i zapytaj jej, co ona sądzi o tych mniej
      istotnych dodatkach
      • azx Nie pytaj, co ja mam jej powiedzieć tylko co ona 16.09.05, 19:19
        sobie powiedzieć. Powinna wpaść w histerię, drzeć włosy na głowie, szukać sznura do powieszenia się, wypaść na ulicę i ryczeć z wściekłościa na cały świat. Nie ma czegoś tam na ten bal...A widzę własnie przez okno parę zadowolonych z siebie łazików bobrujących w smietniku. Niewątpliwie są głupsi od wszystkich z siebie niezadowolonych, którzy na bal nie idą. Może lepiej byc głupim?
        • uri_ja Re: Nie pytaj, co ja mam jej powiedzieć tylko co 16.09.05, 19:23
          łot? jasne. cóż za poezja. POST ROKU. zadowolona para łazików bobrująca w
          śmietniku? dziecko drogie, to po co Ci komputer, do cholery jasnej. trzniaj
          dobra doczesne nieteoretycznie i idź głodny spać. medal za... nie wiem sama za
          co.
        • uri_ja Re: Nie pytaj, co ja mam jej powiedzieć tylko co 16.09.05, 19:24
          już wiem... HIPOKRYTA.
          • azx Racja. Przepraszam. Wycofuję wszystko. Nie 16.09.05, 19:35
            powinienem pisać takich podłości i głupot, itd, itp...Tylko po co się tak podniecać jakimś postem? Nie lepiej sie zrelaksować? Na poważnie: poczucie zadowolenia jest bardzo względne. O co się tak wściekasz? Widzę taki fakt przez okno. Teraz siedzą na ławeczce, trzeci przyniósł piwo. Wózki ze zdobycza obok...
            • uri_ja Re: Racja. Przepraszam. Wycofuję wszystko. Nie 16.09.05, 20:28
              wśiekam? o nie. to jeszcze nie była wściekłość. to czarne rozbawienie.
              a tych z piwkiem... czy uważasz, że to zadowolenie? ja myślę, ze obrona przed
              delirium.
              • azx Sama widzisz. W głowie Ci sie nie moze pomieścić 17.09.05, 13:35
                że mozna być zadowolonym bez komputera, komus tam bez balu, jeszcze bez czegoś. A jakieś 95% ludzi zyje bez komputera, jakieś 50% bez butów, 30% idzie spać głodna i zaręczam Ci, że najwyższy poziom samobójstw jest wśród tych z komputerami a najniższy u tych bez butów i śpiących na głodniaka. I co z Twoich mądrości?
                • euforyk Re: Sama widzisz. W głowie Ci sie nie moze pomieś 17.09.05, 13:40
                  > i a najniższy u tych bez butów i śpiących na głodniaka

                  ale dlatego jak sie jest glodnym wtedy potrzeba przezycia jest bardzo mocna i
                  uzaleznienie od rzeczywistosci jest wlasnie silne a nie slabe.
                  w obozach koncentracyjnych tez podobno nie bylo zbyt wiele samobojstw. potrzeba
                  przezycia byla silna.
                • danuski Re: Sama widzisz. W głowie Ci sie nie moze pomieś 17.09.05, 13:44
                  azx napisał:

                  > że mozna być zadowolonym bez komputera, komus tam bez balu, jeszcze bez
                  czegoś.
                  > A jakieś 95% ludzi zyje bez komputera, jakieś 50% bez butów, 30% idzie spać

                  > odna i zaręczam Ci, że najwyższy poziom samobójstw jest wśród tych z
                  komputeram
                  > i a najniższy u tych bez butów i śpiących na głodniaka. I co z Twoich
                  mądrości?

                  dziwne rzeczy piszesz
                  dziwne te mądrości twoje
                  słyszałam o takim, który napisal: "nie martwcie się co będziecie jeść jutro,
                  aani w co się odziejecie. popatrzcie na ptaki niebieskie....."
                  o takąa modrość ci chodzi?
                  ta mądrość ma mnie uchronić przed depresją i pobudzić moją chęeć do życia
                  jak...ptak niebieski lub lilia biała?
                  • euforyk Re: Sama widzisz. W głowie Ci sie nie moze pomieś 17.09.05, 13:56
                    ta madrosc mskauiqa, ignorancja pewnych potrzeb
                    • danuski Re: Sama widzisz. W głowie Ci sie nie moze pomieś 17.09.05, 14:18
                      euforyk napisał:

                      > ta madrosc mskauiqa, ignorancja pewnych potrzeb

                      ale nie tylko ignorancja pewnych potrzeb, bo także ignorowanie pewnych faktów
                      ci z zadowoleniem buszujący w śmietnikach po piwie z kolegami idą uzupełniać
                      inne swoje niezaspokojone potrzeby tam, gdzie śmietnik jeszcze nie sięga a
                      klucze od sejfów bankowych są niedostępne. nie każdy z tych buszujących w
                      śmietnikach lub jego okolicach chce przestrzegać zasady...po siódme-nie bierz
                      tego co nie twoje, bo to "nie twoje" jest bardzo płynne przy nie zaspokojonych
                      potrzebach
                      • azx Chcesz w końcu powiedzieć, że stała i pewna kaska 17.09.05, 16:47
                        , np. renta rozwiązałaby Twoje depresyjne problemy? Tak mam to rozumieć? Bo na to z tych odpowiedzi wychodzi.
                        • danuski Re: Chcesz w końcu powiedzieć, że stała i pewna k 17.09.05, 17:06
                          azx napisał:

                          > , np. renta rozwiązałaby Twoje depresyjne problemy? Tak mam to rozumieć? Bo
                          na
                          > to z tych odpowiedzi wychodzi.

                          gwarancji dobrej formy forsa ponoć nie daje, ale wolałabym o tym przekonać się
                          sama

                          ps
                          mam "zagwarantowaną" już stałą kasę, ale niestety jej "wysokość" wpędza mnie co
                          rano w stany lękowe ...nie bez powodu
                • uri_ja do AZX 18.09.05, 12:02
                  azx napisał:

                  > że mozna być zadowolonym bez komputera, komus tam bez balu, jeszcze bez
                  czegoś.
                  > A jakieś 95% ludzi zyje bez komputera, jakieś 50% bez butów, 30% idzie spać

                  > odna i zaręczam Ci, że najwyższy poziom samobójstw jest wśród tych z
                  komputeram
                  > i a najniższy u tych bez butów i śpiących na głodniaka. I co z Twoich
                  mądrości?

                  parafrazując słowa drogiego taksiarza: do mnie piszesz?
                  nie wiesz co mi się w głowie mieści a co nie... oczywiście, że posiadanie
                  komputera nie wyklucza samobójstwa. nie rozumiesz tego co czytasz...
                  gdzie moje mądrości ? w roczniku statystycznym GUS-u :) nic mi nie musisz
                  zaręczać :)
                  jak lepiej tym, co nie mają, to powtarzam: idź głodny spać i wytrzymaj pare dni
                  bez korzystania z dóbr doczesnych, chodź na boso na przykład (pogoda niezła na
                  taki wyczyn)... jak Ci sie poprawi od tego, to pogadamy.
                  • azx Zachowaj lekkośc i dystans! Chodzi mi o to, ze 18.09.05, 13:40
                    dupościsk to technika dobra na bardzo krótką metę, na dłuższą zawodzi, jak sama chyba obserwujesz.
                    • uri_ja Re: Zachowaj lekkośc i dystans! Chodzi mi o to, z 18.09.05, 18:07
                      a co masz? :)
                      to Ty się rzucasz jak nie powiem co i gdzie...
                      jeszcze jedno. ja rozumiem, że osoby z depresją (sam jestem) wrażliwe są na
                      własne cierpienie, niekoniecznie już na cierpienie innej osoby z depresją. ale
                      taki brak empatii...
                      Ci bobrujący to także chorzy, nieszczęśliwi ludzie. a ta choroba to alkoholizm.
        • danuski Re: Nie pytaj, co ja mam jej powiedzieć tylko co 17.09.05, 12:20
          azx napisał:

          > sobie powiedzieć. Powinna wpaść w histerię, drzeć włosy na głowie, szukać
          sznur
          > a do powieszenia się, wypaść na ulicę i ryczeć z wściekłościa na cały świat.
          Ni
          > e ma czegoś tam na ten bal...

          Rodowicz śpiewała, chyba do słów Osieckiej, "... drugi raz na ten bal nie
          poproszą nas...."

          >A widzę własnie przez okno parę zadowolonych z sie
          > bie łazików bobrujących w smietniku. Niewątpliwie są głupsi od wszystkich z
          sie
          > bie niezadowolonych, którzy na bal nie idą. Może lepiej byc głupim?

          ty tych "zadowolonych z siebie łazików bobrujących w śmietniku" widzisz przez
          okno. przez okno można patrzeć lub nie patrzeć. można okno zasłonić by nie
          patrzeć. można zmienić widok z okna zmieniając okno. a co poradzisz komuś,
          którzy takich "bobrujących" z piwkiem zadowolenia jako nagrodą oglądasz, a
          raczej więcej niż oglądasz, bo dzielisz z takimi ten sam kawałek podłogi od
          którego nie było ucieczki, bo ciągle brakowało dodatków do tej sukni balowej?
          powiesz takiej, że była głupia i powinna w swoim czasie zadbać o odpowiedni
          frak do sukni zanim o balu wogóle zamarzy? a co powiesz takiej, która się
          pomyliła, bo młoda i głupia była, i zamiast fraka lub smokingu lub choćby
          zwykej marynarki dała się zwieść urokowi krawata jedynie, nie pytając nawet kto
          ten krawat zawiązał pod szyją, a raczej będąc przekonaną, że ten kto nosi
          długie spodnie umie też i wiązać krawat?
          chciałabym poznać zdanie i z drugiej strony tych dodatków do krawata
          • azx Rozumiem,że źle wybrałaś bo trafił się gamoń, ale 17.09.05, 23:22
            to inna rzecz. Nie chodzi o to, żeby zgadzać się na kiepską sytuację. Chodzi o to, że warto odetchnąć. Im częściej, tym lepiej.
            • danuski Re: Rozumiem,że źle wybrałaś bo trafił się gamoń, 18.09.05, 05:48
              azx napisał:

              > to inna rzecz. Nie chodzi o to, żeby zgadzać się na kiepską sytuację. Chodzi
              o
              > to, że warto odetchnąć. Im częściej, tym lepiej.

              tu masz rację
              dziś rano po raz kolejny obudzilam się z lękiem, a właściwie to lęk mnie
              wybudził ze snu, choć tej nocy moje sny były inne.
              i w tym lęku na pograniczu snu i jawy przypomniał mi się wers
              "Pan jest pasterzem moim
              niczego mi nie zbraknie"
              i ten przypomniany wers sprawił, że powoli lęk ustępował, a ja próbowałam
              przypomnieć sobie dalsze wersy tego psalmu
              powoli ogarniał mnie coraz większy spokój....
              aaale dlaczego chciałam się tym swoim przeżyciem porannym podzielić z innymi tu
              naa forum? czy to nie jest przypadkiem objaw czegoś groźniejszego niż lęk i
              depresja?
              • czlonekkomitetu Nie bój się! Ten psalm zbudował Amerykę! 18.09.05, 09:19
                • danuski Re: Nie bój się! Ten psalm zbudował Amerykę! 18.09.05, 10:05
                  ale nie pomógł, kiedy huragan Katrina przeszedł przez Nowy Orlean

                  Boże!
                  jak ja się boję!
                  rozum mówi-nie bój się
                  a strach nie chce rozumu słuchać
                  • czlonekkomitetu Przecież Katrina to szczegół który napędzi gospoda 18.09.05, 11:20
                    rkę! Go West, young girl! And vote for LPR, of course!
                  • hasanet Re: Nie bój się! Ten psalm zbudował Amerykę! 18.09.05, 22:58
                    danuski napisała:

                    > Boże!
                    > jak ja się boję!
                    > rozum mówi-nie bój się
                    > a strach nie chce rozumu słuchać
                    A czemu tak trzęsiesz dupą? Właściwie o co biega? Jakie tsunami czy co?
        • danuski Re: Nie pytaj, co ja mam jej powiedzieć tylko co 18.09.05, 10:14
          azx napisał:

          >...A widzę własnie przez okno parę zadowolonych z sie
          > bie łazików bobrujących w smietniku. Niewątpliwie są głupsi od wszystkich z
          sie
          > bie niezadowolonych, którzy na bal nie idą. Może lepiej byc głupim?

          azx
          chcesz mi dać do zrozumienia, ze po 32 latach pracy, w której wyższe
          wykształcenie było mile widziaane(kiedyś), a teraz jest więcej niż mile
          widziane, oraz utracie zdrowia kwalifikującego nie tylko do emerytury, ale i do
          renty także, a także braku środków na rewitalizację zdrowia maam teraz znaleźć
          zadowolenie bobrując w śmietniku? może rzeczywiście lepiej mi by było być
          bardziej głupią i się nie dokształcać, żyjąc złudną nadzieją, że ominie mnie
          tym sposobem szukanie zadowolenia przy kuflu piwa po ciężkiej pracy buszowania
          w śmietniku.
    • euforyk Re: Trochę inne podejście 16.09.05, 20:36
      jak sie juz tak oduzalezni swoje samopoczucie od rzeczywistosci calkowicie, to
      mamy wolnosc czy schizofrenie? mozna roznie interpretowac rzeczywistosc,
      bardziej korzystnie dla siebie i gorzej, ale mowienie, ze samopoczucie ma byc
      ono od niej niezalezne calkowicie jest pomyslem orginalnym.

      rajconalne przeslanie tego postu widzialbym takie jest takie, ze czasem jestesmy
      zbyt zalezni od rzeczywistosci, od innych ludzi i sila rzeczy wtedy musimy byc
      nieszczesliwi bo trudno zeby rzeczy niezalezne od nas ukladaly sie po naszej mysli.
    • marenta kreujesz się na szamana forum a jesteś jak dealer 17.09.05, 14:31
      • euforyk Re: kreujesz się na szamana forum a jesteś jak de 17.09.05, 14:43
        diler cpunowi dzialke przyniesie z milosci, depresyjny depresyjnemu tez nigdy
        wsparcia nie odmowi :-)

        --

        "prawdziwa milosc nie rani"
    • danuski Re: Trochę inne podejście 18.09.05, 09:12
      azx napisał:

      > Reszta to mniej istotne dodatki. Tak sądzę.

      jak pokonać lęk przed wizją braku tych "mniej istotnych dodatków"?
      do tej pory moim głównym problemem było pokonywać depresję, aby móc pracować na
      te "mniej istotne dodatki".
      pokonywanie tego problemu życiowego spowodowało, że pękło inne słabe ogniwo w
      organiźmie(typowy problem zdrowotny już w tym wieku) i dotychczasowy wysiłek
      utrzymania pracy okazał się być już niepotrzebny. i wtedy na planie pierwszym
      usadowił się problem, a raczej lęk o niemożność utrzymania dotychczasowego
      poziomu tych "mniej istotnych dodatków" do dobrego samopoczucia. w którąa
      stronę bym nie liczyła to bilans potrzeb i wydatków na te "mniej istotne
      dotaki" nie chce się zamknąć bez "naciągania" na rachunkach stałych ode mnie
      już mniej zależnych. przeraża mnie...to już nie perspektywa, to już moja
      obsesyjna codzienność wyboru pomiędzy....być czy mieć;gaz,prąd,telewizor i
      kawałek podłogi do korzystania z tych zdobyczy życiowych.
      no i jeszcze takie "mniej istotne dodatki" jak leki, które powinnam przyjmować
      regularnie, aby moje bycie utrzymać jakiś czas dłużej.

      azx
      poradź mi z jakich "mniej istotnych dodatków" mam zrezygnować, żeby poprawić
      swoje samopoczucie?
      • azx "Normalnie" to jest tak, że ponieważ jesteśmy z 18.09.05, 13:09
        czegoś niezadowoleni, to sobie poprawiamy i jest nam lepiej. Ale to nie jest depresja. W depresji jest tak, że jesteśmy w ogóle ze wszystkiego niezadowoleni i to powoduje paraliż i niemożność poprawienia czegokolwiek.
        • 10_sekund Re:depresyjnym wystarczą leki, a innym bunt 19.09.05, 01:05
          pewien gościu pojechał do Indii
          Trochę sie podbudować
          i dostał w końcu taką mantrę która zaczęła prowadzić go do szczęścia

          brzmiało to jakoś tak
          "oo t eme nnenn do oonna ji"
          i on to cągle powtarza ,juz jak przyjechał do Stanów
          zgłębia się,powarzał,powtarzał
          aż mu z tego powstaje :
          ee oot amad oonk ej
          ee oot amad oonk ej
          ..................... what im a donkey
          ..................... what im a donkey :)
          i wtedy przyponiało mu się ,że ten Guru pytał na początku
          po co on przyjechał do Indii jak u siebie też ma prawdziwą wiarę

          hi hi ,chociaż ja lubię Buddyzm i czytałem kiedyś Baghawad Gitę Upaniszady
          ,Naukę Buddy,, Szri Aurobindo,itp
          Ale to chyba przez tych pie..nych psychiatrów mnie zniosło na inne lądy
          bo krzyżują schizoli na odwróconym krzyzu z pentagramem clopentixolem

          /notabene, jak się skupisz na medytacji ,
          skoro jednym z centralnych objawów depresji
          jest spowolnienie myslenia, brak koncentracji ,hipersomnia/
          chyba wyjdziesz z tego doła
          przyniesiesz se łopatę i się odkopiesz
          • 10_sekund Re:biotechnologia i religia 19.09.05, 01:34
            chodzi o to ,że ze zlamaną ręką,albo przerwanym ścięgnem
            nie poćwiczysz na siłowni, i to jest biochemia,
            a nie żaden Duch,Ani Religia

            dlatego , z nieba leki mi niektóre spadły
            /albo diabli nadali te prochy-jak są jakieś badziewne/
            • 10_sekund Re:biotechnologia i religia 19.09.05, 07:38
              Może prostacko pisane, ale człowiek po raz wtóry przemocą zabierany do
              psychiatryka, nie chce tam iść, nie dlatego,że leczenie jest bolesne,
              ale dlatego,że zostanie ogłupiony-na dłużej,
              i to w tym sensie ,że przestanie NAD SOBĄ PRACOWAĆ,na wskutek krótkotrwałej
              kuracji "uśnie" na pół roku,albo dłużej.
              Wtedy słyszy- "to my zapłacimy ci za leki,
              my nad tobą popracujemy"/czytaj- w tym
              czasie pójdziemy na telewizję,pojedziemy na wakacje,zrobimy imprezę-bez ciebie
              oczywiście, ty będziesz pracował,czyli spał.
              Dlatego chory po drugim,trzecim pobycie w szpitalu broni się jak może,żeby tam
              nie iść, /i miałby niestety prawo moralne nawet pozabijać tych
              którzy tam go pakują- bo to robią z egoizmu/.Niby wyliczają sobie,że z tych
              szpitali i leczenia coś dobrego wychodzi/ten pragmatyzm/, ale w gruncie rzeczy
              chodzi o to,żeby ZATRZYMAĆ ,SPOWOLNIĆ,pewien POSTĘP,progres,pewne
              przyspieszenie,które ów chory narzuca,a które innym jest w tym czasie
              niepotrzebne bo chcą wypoczywać.Póżniej potrafią nawet powiedzieć-patrz, a
              jednak coś z tych szpitali wyszło/ten pragmatyzm/.
              Ja o sobie mogę zaświadczyć,że może ,i pozornie,
              ale wiem że mnie zatrzymano i zabalsamowano,czy zamrozono w nastoletnim wieku,
              teraz mam 43 lata i nigdy nie miałem nic, nigdy od wczesnej młodości nie miałem
              już przyjaciól, prawie nie miałem pracy/w komunie !/,ledwie kończyłem szkoły, w
              rodzinie nie znaczę nic, wyglądam jak debil, inteligencja spadła mi ze 130 do 98
              przez te czasy ,przez otępiające prochy, więkrzość czynności wykonuję z
              zamkniętymi oczami na intuicję,ale i tak z tego prawie nie mam nic,leczenie
              depresji zaniedbywanej przez lekarzy jest teraz nieskuteczne itd...oto ciemna
              strona psychiatrii...tam gdzie nie można już pokazać,że leczą depresję i leczą
              ból.Na koniec jeszcze brakowało,żebym w nagrodę za takie życie wylądował w piekle.
              • 10_sekund Re:Komu przeszkadzało 19.09.05, 18:05
                Wiem,że jestem glupkowaty,może do końca nie wiem,
                i piekielnie niesmiały,
                ale komu przeszkadzalo te 130 IQ-nie wiem,
                po co odbierano mi wszystko co mialem,
                teraz,czym się zajmję robię dzieki dawnym umiejętnościom,
                na ślepo,
                jak miałbym sie teraz uczyć,nie skończyłbym nawet podstawówki,
                komu przeszkadzało te 130 ,diabli wiedzą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka