ewa19734
22.09.05, 11:59
Moi kochani forumowicze! Po fali euforii i zadowolenia znowu przyszło na mnie
zasmucenie. Martwię się bo w trakcie przypływu dobrego nastroju zachowuję się
tak, że później nie jestem z siebie zadowolona. Na moją depresję ze stanami
lękowymi zapracowałam sobie przez wiele lat. Objawy jednak nasiliły się na
wiosnę tego roku kiedy po 4 latach rozstałam się z moim partnerem. Aktualnie
leczę się farmakologicznie, co naprawdę zniwelowało moje stany lękowe.
Zaczęłam o siebie dbać i naiwnie szukać miłości. W ciągu ostatnich 3 miesięcy
zauroczyło mnie dwóch mężczyzn. W każdym przypadku znajomość zakończyła się
fiaskiem. Wiem, że muszę się wyciszyć i złapać równowagę a wtedy poznam kogoś
wartościowego. Wydaje mi się, że osoba rozedrgana emocjonalnie przyciąga
bardzo "poplątane" osobowości. Co o tym myślicie? Jak postępować z samą sobą
aby tak "rozpaczliwie" nie szukać miłości tam gdzie nie warto?
Do Euforyka.
Zauważyłam wczoraj u Ciebie rozdrażnienie w wypowiedziach. Dzisiaj na mnie
nie krzyzcz. Pamiętasz jak jakiś czas temu rozmawialiśmy o piciu alkoholu na
randce? Właśnie wtedy gdy myślałam,że wszystko mam "na wyciągnięcie ręki"
okazało się,że osoba, ktorą tak wyidealizowałam nie byłą tego warta. Odezwij
się i pociesz!!!