rather.not.happy
26.09.05, 22:01
tyle mam lat.mieszkam z rodzicami.częściej się nie dogadujemy,niż
dogadujemy.ale nie mam w sumie gdzie pójsc.nie chcę wynajmowac mieszkania czy
pokoju i siedziec tam sama,zresztą mam popieprzoną psychikę i jeśli za długo
siedziałabym tam sama,mogłoby to tylko pogorszy mój stan.znajomi rozjechali
się do różnych miejsc.nie mam więc znajomych na miejscu,nie będę nigdzie
wychodzic,zresztą i tak nie lubię.mam mnóstwo lęków,które utrudniają mi
normalne życie.mam pracę.i tak żyję - praca, dom.i internet.kiedyś żyłam
jakoś bardziej normalnie, nie wiem co się porobiło,że jest jak jest teraz.nie
widzę przed sobą nic pozytywnego.czasem są momenty gdy z czegoś się
cieszę,znalazłam sobie hobby - fotografia,ale już prawie nie wychodzę z domu
[ nie licząc pracy ], więc co mam fotografowac? generalnie rzecz biorąc mam
porąbane życie i nie wiem co dalej.czy jedynym ratunkiem dla mnie jest
psycholog,do czego stara się mnie przekonac przyjaciółka? [ przez
internet,tak na marginesie,bo mieszkamy daleko od siebie ].jakoś nie jestem
przeonana do psychologów, może się boję zmierzyc sama z sobą.jest dla mnie
jakaś nadzieja?