borysgierlinski
22.10.05, 00:21
...I nadal jest to samo.Wmawiam sobie,ze warto,ze jest jakis sens.Ale nie
widze nic...nie ma przedemna nic dobrego...Jestem samotny,nie mam z czego
zyc,nikt nie cieszy sie z mojego istnienia,no moze sie i ciesza,ale kazdy ma
swoje sprawy i tak naprawde gowno go obchodzi czy zyje,co mysle i dlaczego
tak kurczowo trzymam sie tego,tych moich przgnien...A ja sie nie chce
pogodzic z takim zyciem.Tak poprostu.Juz mialem wszystko ladnie
naszykowane,pozegnalem tych na ktorych mi zalezalo i... Ktos mnie
przekonal,ze warto,ze sie ulozy...I minal rok,no nie caly.Nie ulozylo sie,nie
widze sensu w tym.To taka idiotyczna powtarzalnosc sytuacji.A czego chce...?
Bajki.Smieszne,to sie smiejcie,nie obchodzi mnie to.Chce bajki w tym brudnym
zyciu bez zasad.Chce kogos kto nie bedzie pouczal,tylko zrozumie.Chce zyc z
tego co umiem i kocham a nie dolaczyc do rzeszy robotow...Mijam ich co
dzien,znam ich...Ci lepsi chowaja sie w samochodach,domach,ci gorsi stoja pod
sklepami z piwem lub winem i wspominaja jak to kiedys zyli...Potem zakladaja
swoje maski i ida do znienawidzonej pracy...Super,ale jakos nie kreci mnie
to.Ja wierze w poezje zycia,w elfy,duchy(te lesne,dobre)w jakas magie tego
wszystkiego.Jeszcze wierze,gdzies tam w sercu...Ale juz chyba to umiera.Za
dlugo wszystko jest na odwrot.Siada mi psychika,siada organizm...A tak
niewiele chce...I nawet tego ulamka magii nie dostalem od zycia...Moze mi sie
nie nalezy.Moj trener zawsze powtarzal - odpoczniesz w trumnie - moze to
jedyne wyjscie??
Czy ktos z was jeszcze wierzy w basnie?
A w mity?
Nie odpisujcie tutaj...po co?
Gdyby ktos chcial to niech napisze:borysgierlinski@gazeta.pl