martyna2525
27.11.05, 13:00
Samotnośc to strach, cierpienie, to milczenie, płacz w poduszkęi bicie głową
w ścianę. To szydercze spojrzenia zamężnych przyjaciółek, natrętne pytania
znajomych "czy juz sobie kogoś znalazłaś?". Ale to takze wolny wybór
mozliwość życia na własna rękę, bez oglądania się na nikogo i na nic, to
świadomość, że wszystko, co sie robi jest własna zasługa, to bycie od
początku do końca samodzielna i samowystarczalną. Twardą poprostu.
Co gorsze? Amoze co lepsze? Jak osłodzic samotność, jak ją pokonać, jak sobie
z nią poradzić? A może wcale nie trzeba? Moze to stan, w którym szczęście nie
jest niemożliwe?
ciekawi mnie co Wy myślicie o samotności.......