06.12.05, 11:33
mam pytanie. czy depresja może objawiać się samym lękiem? w zasadzie nic mi
takiego nie jest. Śmijee się jak dawniej. tylko ten lęk nie pozwala mi
normalnie egzystować czasami. wiecie co? im więcej wiem o tej chorobie tym
bardziej wiem, że nic nie wiem ;-). pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: lęk 06.12.05, 11:36
      może
      • carlabruni Re: lęk 06.12.05, 11:37
        dzięki za odpowiedź. co wg Ciebie mam teraz zrobić?
        • wxdeveloper Re: lęk 06.12.05, 11:49
          Wybrać się do psychiatry, który określi sposób leczenia.

          wxdeveloper
          • carlabruni Re: lęk 06.12.05, 11:57
            dzięki
    • insignificant Re: lęk 06.12.05, 13:07
      all you need is love.. :)
      • carlabruni Re: lęk 06.12.05, 16:53
        that is right!
    • mskaiq Re: lęk 06.12.05, 14:08
      Im wiecej czasu bedziesz poswiecala lekowi tym bedzie silniejszy. Musi
      decydowac Twoj rozsadek, uczucia przynosza lek, czesto jest to lek przed
      niczym, tylko uczucie, objaw somatyczny.
      Kiedy takie uczucia sie pojawiaja nie mysl co jest zle z Toba, nie analizuj bo
      i tak nie odnajdziesz odpowiedzi. Zamist tego zajmnij sie czyms co odwroci
      uwage od tego leku, najlepiej tym co lubisz.
      Te uczucie leku odejdzie i bedzie coraz slabsze pod warunkiem ze bedziesz go
      ignorowala.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • wxdeveloper Re: lęk 06.12.05, 14:23
        mskaiq napisał:

        > Im wiecej czasu bedziesz poswiecala lekowi tym bedzie silniejszy. Musi
        > decydowac Twoj rozsadek, uczucia przynosza lek, czesto jest to lek przed
        > niczym, tylko uczucie, objaw somatyczny.
        > Kiedy takie uczucia sie pojawiaja nie mysl co jest zle z Toba, nie analizuj bo
        > i tak nie odnajdziesz odpowiedzi. Zamist tego zajmnij sie czyms co odwroci
        > uwage od tego leku, najlepiej tym co lubisz.
        > Te uczucie leku odejdzie i bedzie coraz slabsze pod warunkiem ze bedziesz go
        > ignorowala.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        >

        Niestety to nie jest takie proste. Są lęki o łagodnym i bardzo ostrym przebiegu.
        Również tolerancja lęku przez każdego z nas jest różna. Gdyby każdy potafił
        sobie radzić z lękiem, psychiatrzy straciliby sporo pacjentów.
        Dlatego wizyta u specjalisty jest nieodzowna, dobrze dobrany lek potrafi w ciągu
        godzin (może dni) zlikwidować to, z czym sami walczymi od tygodni, może miesięcy...

        wxdeveloper

        • krecik86 Re: lęk 06.12.05, 16:47
          ... może lat hehe
        • carlabruni Re: lęk 06.12.05, 16:55
          jest taki lek, który w kilka godzin zadziała przeciwlękowo?
          • wxdeveloper Re: lęk 06.12.05, 21:45
            carlabruni napisała:

            > jest taki lek, który w kilka godzin zadziała przeciwlękowo?

            Wszystko zależy o jakim lęku mówimy. Ja miewałem tzw. napady lęku panicznego i
            na nie dostawałem leki, które w ciągu godziny potrafiły mnie uspokoić.

            wxdeveloper
      • carlabruni Re: lęk 06.12.05, 16:54
        wiem, że tak powinno być, ale msq wiesz, że to bardzo trudne? pozdrawiam
        serdecznie.
        • insignificant Re: lęk 06.12.05, 20:37
          lęk mnie złapał i tak,zawsze mnie łapie jak z kims rozmawiam albo z kims na kim
          chce wywrzec dobre wrazenie..ja juz nie wiem..:(
          przez to nie moge funkcjonowac normalnie ani zyc buuu..
          • insignificant Re: lęk 06.12.05, 20:38
            leki mi nie pomagaja.nie wiem co robic w sytuacji gdy czuje lęk qrde ja to mam w
            syt.spolecznych..dobry psychoterapeuta by sie przydał..poza tym byłoby wszystko ok
            zawsze jest tak samo,musialem sie wygadac
            nie będe miec przyjaciol nigdy przez jakis uraz glupi ktory spowodwał te lęki heh
            • insignificant Re: lęk 06.12.05, 20:46
              nie wiem skad sie u mnie bierze ten irracjonalny lęk..zdaje sobie sprawe z jego
              niedorzecznosci,a mimo wszystko pojawia się i męczy mnie od srodka,czuje sie
              roztrzęsiony i pustka w głowie sie pojawia,z tego wszystkiego pojawiaja sie doły
              i tak zawsze
              • ixelka Re: lęk 07.12.05, 00:23
                insignificant---> mam to samo, a jak mnie to drażni i dołuje to tylko ja wiem,
                masakra. Lęk przed spotkaniem z kimś na kim mi zależy mniej czy
                bardziej,trzęsawka w środku, pamietam ze jak jeszcze wychodzilam do ludzi rok
                temu( choc juz ze sporą depresją, weic to bylo tak troche na sile), mialam
                dajmy na to na pizze ze znajomą czy znajomym pojsc, to Boze, jak ja
                przezywalam, a jak ktos mial do mnie przyjsc... Nie wiem wogole skąd to sie
                bierze, przeciez musi miec jakies źródlo i przyczyne.
                No kurcze, dopiero sobie uświadomilam ze to tez są lęki...Zawsze myslalam ze
                lęk to głownie lęk przed np przejściem przed ulice, czy wyjściem z domu...
                • insignificant Re: lęk 07.12.05, 00:42
                  no wlasnie,akurat wtedy jak pisalem to mialek atak tego lęku bo cos wplyneło na
                  to i ja zaraz przezywalem w myslach czy wszystko będzie ok.np teraz nie czuje
                  lęku,sam nie wiem skad to sie bierze,musi byc sposob na pozbycie sie tego
                  ustrojstwa ,pozdrawiam
                  • hasanet Re: lęk 07.12.05, 08:38
                    insignificant napisał:

                    > teraz nie czuje
                    > lęku,sam nie wiem skad to sie bierze,musi byc sposob na pozbycie sie tego
                    > ustrojstwa
                    Wyjdź na spotkanie tego diabła, którego się boisz. Jakby co, zdążysz uciec lub
                    elegancko mówiąc - wycofać. Tylko skąd wiedzieć, czy ten jest przerażający
                    najbardziej? Jeśli to który pomniejszy, uszarpiesz się bez sensu. Twoje więcej
                    okaże się mniej.
                  • darkuss Re: lęk 08.12.05, 04:41
                    Mi się udało .... To była walka z wiatrakami - ale się UDAŁO !!! Lekarstwa nie pomagały. Nic mi juz nie pomagało... Pomogła mi systematyczna terapia trwająca ponad rok czasu. Jedyne co brałem od czasu do czasu to było relanium. Oj to mi pomagało... super - ale się zorientowałem, że jestem od relanium uzależniony i prowadziłem terapię z lękami bez chemii. Jedynym lekarstwem stała się bliskość kochanej osoby, którą udało mi się dopóścić do siebie - i tak juz zostało a lęk minął. Pozdrawiam.
                    Dlaczego nic z tym nie robicie !? Ludzie !!! Do psychologa MARSZ !!! Chcecie żeby Wam przeszło na stałe, czy tylko doraźnie?
                    • insignificant Re: lęk 08.12.05, 11:46
                      powiedz coś więcej na ten temat pliz:),chce pokonac strach tak jak Ty!!!
                      • lamazz Re: lęk 08.12.05, 12:15
                        dzielcie sie tutaj spostrzeżeniami związanymi tym tematem,jak sie u was objawia
                        ten niepokój?sprobojcie to opisac,anything
            • carlabruni Re: lęk 09.12.05, 17:14
              ile czasu bierzesz leki?
          • carlabruni Re: lęk 09.12.05, 17:12
            znam to doskonale. po raz kolejny jednak biorę ten lęk za bary i zmagam się z
            nim. nie dam się!!! pozdrawiam.
      • czarna.manka Re: lęk 09.12.05, 00:30
        Gdyby bylo to takie proste! No coz, to trudne odwrocic uwage od leku,
        TYMBARDZIEJ, ze to objaw somatyczny. Moze nalezy go analizowac i "udobruchac"?
        Tak czy inaczej powinnas zglosic sie do psychologa.
    • insignificant Re: lęk 07.12.05, 00:54
      cos mi przyszło na mysl moze ten 'atak' lękowy sie nasilił bo organizm się
      przyzwyczaja do leków jeszcze i trzeba im dac troche czasu hmm..
      • ria2 Re: lęk 07.12.05, 01:17
        Wiem jedno u mnie lęk to jednen z podstawowych objawów... lęk wszechobecny,
        premantenty, czasmi uniemożliwiający oddychanie... przykre uczucie i straszne
        czasmi nie wiem, co gorsze tak b. się bać niewiadomo dlaczego? czy czuć smutak,
        który powoduje, że ciągle chce mi się płakać???? Ciągle, nawet teraz, gdy to
        piszę, bo boję, że musze spać, a nie mogę, że muszę wstać i jechac, że coś
        muszę a nie mogę, bo się boję, że musze i boje się, ze się boją, a piszę te
        bzdury, żałosne, bo też się boję i mi smutno, a nie mogę o tym mówić...
        popieprzone to wszystko... chyba niepotrzebnie tu zajrzałam...
        Ale trudno.
        Ria
      • hasanet Re: lęk 07.12.05, 08:40
        Nie, najlepiej rzucać z dnia na dzień jak fajki, alkohol i prochy.
    • mskaiq Re: lęk 07.12.05, 06:44
      Lek pokonac nie jest latwo ale mozna to zrobic, pozbycie sie jego zajelo mi
      pare lat. Kiedy udalo mi sie pokonac jeden strach, pojawial sie drugi, nieznany.
      Wiele razy cofalem sie, probowalem ominac, nigdy nie ustapil, musialem przez
      niego przejsc, byl we mnie tak dlugo za przestal mi szkodzic.
      Wtedy odchodzi, gdyby wrocil nie wywolalby zadnej reakcji.
      Trzeba zapanowac nad nieprzyjemnymi uczuciami, wiem ze bywaja nie do
      zniesienia, za nim pojawiaja sie rozmaite objawy, czasem nerwicowe czasem
      trzesienie rak ich ciezkosc, przekonanie ze wszystko sie wali, ze trzeba
      uciekac.
      Nie mozna uciekac bo to pogarsza. Te odczucia leku redukuja cwiczenia fizyczne,
      te objawy wtedy nie sa takie silne.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • hasanet Re: lęk 07.12.05, 08:44
        mskaiq napisał:

        > Trzeba zapanowac nad nieprzyjemnymi uczuciami, wiem ze bywaja nie do
        > zniesienia, za nim pojawiaja sie rozmaite objawy, czasem nerwicowe czasem
        > trzesienie rak ich ciezkosc, przekonanie ze wszystko sie wali, ze trzeba
        > uciekac.
        > Nie mozna uciekac bo to pogarsza.
        Jeszcze gorzej się miotać. Najlepiej ignorować.

        • dorcia1974 Re: lęk 07.12.05, 09:41
          U mnie lęk to zupełanie cos innego,nie boje się spotkan z kims,nie trzęsą mi
          się ręce itp. mój lęk to nagły atak,który w ciagu setnych sekund paralizuje mój
          umysł,wystepuje uderzenie goraca,zaczynam się pocic,serducho niemal wypada mi z
          gardła i jestem gotowa do niczego...nie mysle,nie funkcjonuje normalnie,musze
          natychmiast połozyc się do łózka na kilka godzin,jedynym ratunkiem jest sen.Na
          szczęście po antydepresancie atakuje mnie coraz żadziej...a moze to nie jest
          lęk...? hm,,,tylko co?
    • insignificant Re: lęk 07.12.05, 11:02
      u mnei jak powiedzialem lęk nasila sie w sytuacjach roznych zwlaszcza podczas
      stresu..takie uczucie zeby uciec,scisk w gardle..ale jest tez tak ze i spiety
      bywam sam od siebie,jakbym mial skoki krązenia przy tym,raz jest mi gorąco
      pozniej dłonie mam lodowate.nie wiem czy lek jakis mzoe na to pomoc sam.
      • insignificant Re: lęk 07.12.05, 11:02
        rady msqkaia w tym przypdku sa jak kamień rzucony o wodę
    • insignificant Re: lęk 07.12.05, 11:11
      tu jest prowadzona wewnętrzna walka ja vs niewiadomo co,nie chce dluzej brać w
      tym udziału
      • ixelka Re: lęk 07.12.05, 11:28
        Najgorszy jest stres, stres ktory wystepuje zawsze kiedy nie czuje sie
        bezpieczna w swojej skorupce,cos przenika wgłąb mnie, a jak pamietam odpowiedzi
        przy tablicy w liceum....No koszmar poprostu, koszmar. POznieij jakies egzaminy
        czy zaliczenia, wrrrrr , ból brzucha, kolatanie serca,pot na czole, drące
        dlonie...(i szczęka ;) )chodzenie z kąta w kąt, byle by tylko zając czyms
        cialo, nie stac w jednym miejscu jak trup, wypieki, w takich momentach sie
        czuje zupelnie jak nie z tego świata...Hehe, przed stuniowką zrobilam sobie
        drinka, bo myslalam ze kota dostane, tak sie balam, i.... pomoglo! na jakies 2
        godziny coprawda, ale rozluźnilo ;)Ale to bylo kiedys, teraz jest o wiele
        gorzej... Jezu, czemu ja zawsze tak duzo pisz :/
        • insignificant Re: lęk 07.12.05, 11:33
          pisz co Ci lezy na sercu, nie przejmuj się tym..wiem jak to jest z tym lękiem i
          stresem mam podobnie no ale co z tego..
        • cyria Re: lęk 08.12.05, 23:54
          ixelka napisała:
          Hehe, przed stuniowką zrobilam sobie
          > drinka, bo myslalam ze kota dostane, tak sie balam, i.... pomoglo! na jakies 2
          > godziny coprawda, ale rozluźnilo ;)Ale to bylo kiedys, teraz jest o wiele
          > gorzej...

          Uspakaja mnie nieco,że nie tylko ja tak mam...duże, zyciowe egzaminy robiłam na
          "zubrówce"...taa
    • mskaiq Re: lęk 07.12.05, 15:08
      Mysle ze to nie ma znaczenia jak sie objawia lek. Nerwicowy lek ma dzisiatki
      rozmaitych objawow, mozna sie dusic, miec wrazenie ze mdlejemy, moga byc
      uderzenia goraca lub zimna. Tutaj byla cala lista takich objawow.
      Tak sie zaczyna atak, jesli nic nie zrobisz, jesli pozwolisz aby ten atak trwal
      az sie skonczy to odejdzie bez zadnych konsekwencji.
      Zwykle dzialamy w inny sposob, uwalniamy nasz wlasny strach przed objawami
      somatycznymi, wtedy ten strach jest prawdziwy i przynosi spustoszenie.
      U mnie uderzenia goraca, uczucie duszenia sie, palpitacje serca, nagle pocenie
      sie, itp nie wywoluja zadnego strachu. Czekam az sie skoncza, ale nie przerywam
      tego co robie.
      Na przyklad kiedy biegne i nagle mam uczucie duszenia sie albo palpitacje serca
      to biegne dalej. Kiedy mam wrazenie duszenia sie, nie staram sie lapac wiecej
      powietrza, (to typowy lad, popelnilem go wiele razy) staram sie oddychac w taki
      sam sposob jak przed pojawieniem sie tego odczucia.
      Po paru minutach te wszystkie odczucia znikaja, w ten sposob zaczyna sie
      eliminacja strachu. Strach bedzie wracal, zniknie kiedy jego powrot nie bedzie
      budzil w nas zadnych emocji.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • dorcia1974 Re: lęk 07.12.05, 15:36
        Zazdroszczę ci...Ja od razu przerywam to co robię i pozwalam aby mna zawładnął:
        ( ciagle sie boje ze nadejdzie,przezywam cos w rodzaju lęku przed lękiem
        • mskaiq Re: lęk 07.12.05, 15:47
          To jest wlasnie najgorsze Dorciu, tego nie wolno robic. To mozna opanowac, tego
          trzeba sie nauczyc. Mi tez nie przyszla latwo kontrola nad strachem, wiele razy
          przegrywalem ale wracalem i probowalem az wygralem.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • insignificant Re: lęk 07.12.05, 18:04
            mskaiq czy nie uważasz ,że te objawy somatyczne muszą miec jakieś głębsze
            uzasadnienie i walka z nimi samemu nie wiedząć jak wyrządza więcej szkód niz
            dobrych rzeczy.mi sie wydaje,ze psychoterapia w takich wypadkach byłaby
            najbardziej wskazana taka ktora dojdzie do istoty problemu,'wyciągnie' na
            wierzch wszystkie sprawy i przyczyny i pomoze usunac ten lęk.
            • insignificant Re: lęk 07.12.05, 18:05
              psychoterapia dynamiczna czy poznawczo behawioralna
              dojsc do tego co powoduje te przyczyny,a nie z nimi walczyc bez wiedzy
          • dorcia1974 Re: lęk 10.12.05, 22:36
            dziś mi się udało! nie przerwałam pracy i nie myślałam o tym jak nadchodził
            więc on "obrazony chyba" sobie poprostu poszedł!! wygrałam? nie sądze,ile
            jeszcze takich prób mam przejśc...uff
    • gilraena Re: lęk 07.12.05, 22:51
      wiesz co, sama sie nad tym zastanawiam bo mam tak samo jak ty. psychiatra
      przepisal leki antydepresyjne. psycholog stwierdzil ze depresji nie mam i w
      sumie wyszlam w miare z lęków tylko posilkujac sie xanaxem. a teraz nawet on nie
      jest mi potrzebny (moze czasem). w ogole psychiatra byl tylo od recept i gadac
      specjanie nie chcial. natomiast psycholog na terapii zachecil mnie do aktywnosci
      fizycznej. cwicze od roku joge i basen odwiedzam 2 x w tyg. naprawde mi to
      pomoglo. i naprawde nie wiem czy mam depresje maskowaną czy nerwice lękowa...ale
      jakie to ma zanczenie w tej chwili ;) jest lepiej
      • insignificant Re: lęk 08.12.05, 02:33
        a mialas czasem takie uczucie jakby Cie pod wplywem stresu zaczynalo wszystko
        boleć tzn mięsnie i takie wewnętrze napięcie? jak sobie z tym radzic??
        • gilraena Re: lęk 08.12.05, 23:04
          tak nie mialam. natomiast po stresujacym dniu, po powrocie do domu z pracy czuje
          sie jakbym nie spala tydzien, brala udzial w maratonie. totalne zmeczenie. cos
          co pojawilo sie dopiero przy nerwicy. dlaczego wydaje mi sie, ze to na tle
          stersowym badz nerwicowym? relaksujacy prysznic sprawia, ze czuje sie czesto jak
          nowo narodzona.
          mam wraznie, ze od kad poradzilam sobie z somatycznymi obajwiami nerwicy w stylu
          " zaraz zemdleje, zaraz zwymiotuje, kreci mi sie w glowie, serce boli" -
          przenioslo sie to wlasnie na chroniczne wrecz zmeczenie...
          • gilraena Re: lęk 08.12.05, 23:09
            aaa jesli chodzi o napecie to jest ono czeste. ciesze sie, ze moja praca wymaga
            dosc duzo ruchu, bo za biorkiem w papierach bym po prostu chyba eksplodowala..
            moja psycholog poradzila mi cos ciekawego, w sytuacji wewnetrznego
            "nadnapiecia". ide do pomieszczenia gdzie moge byc sama, np toaleta.
            stojac napinam wszystkie miesnie do granic mozliwosci. zaczynam od palcow stop,
            przez lydki,kolana, uda, posladki klatka piersiowa, rece, szyja glowa.
            wytrzymuje tak zaciskajac zeby pare sekund. a pozniej powoli krok po kroku sie
            rozluzniam. napiecie przechodzi! nie zawsze ale czesto dziala!
    • insignificant Re: lęk 08.12.05, 02:37
      qrcze wszystko mnie denerwuje staram sie opanowywac i taka wewnętrzna zlosc
      odczuwam,qrczak jego mać pozniej mnie bola miesnie do tego
    • mskaiq Re: lęk 08.12.05, 13:44
      Jesli chodzi o objawy somatyczne to one znikaja kiedy pokonasz strach zwuiazany
      z okreslym objawem somatycznym.
      Zwykle pojawia sie inny objaw somatyczny na jego miejsce i trwa tak dlugo az
      przestaniesz sie bac tego nowego. Po pewnym czasie znikna wszystkie objawy
      somatyczne i automatycznie strach nerwicowy.
      Mysle ze znikniecie strachu nie moze spowodowac wiekszej szkody, bo to strach
      wywoluje szkode.

      Jesli chodzi o zlosc ktora pojawia sie w Tobie i wywoluje bol miesni to nie
      mozesz dopuszczac do jej wybuchow.
      Jesli bedziesz pozwalal jej dzialac w Sobie to bedzie podnosila sie wyzej,
      wtedy mozesz miec wylew, atak serca itp. Zlosc to potezna negatywna energia ten
      bol miesni to jej dzialanie na Twoje cialo, jest bardzo negatywne.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • insignificant Re: lęk 08.12.05, 14:33
        nie do końca się z Tobą zgodzę mskaiq aczkolwiek jest troche prawdy w tym co
        mówisz:)skoro uważasz,że można wyleczyć się z tego samemu może przedstaw jakies
        techniki relaksacyjne albo coś w tym stylu?
      • hasanet Re: lęk 08.12.05, 15:20
        mskaiq napisał:

        > Jesli chodzi o zlosc ktora pojawia sie w Tobie i wywoluje bol miesni to nie
        > mozesz dopuszczac do jej wybuchow.
        > Jesli bedziesz pozwalal jej dzialac w Sobie to bedzie podnosila sie wyzej,
        > wtedy mozesz miec wylew, atak serca itp. Zlosc to potezna negatywna energia .
        Kurna...
    • mskaiq Re: lęk 08.12.05, 17:19
      Co moze pomoc, mysle ze malo toksyczna dieta i codzienne cwiczenia fizyczne.
      Wtedy objawy somatyczne nie sa takie trudne do opanowania, w przeciwnym
      przypadku sa tak silne ze nie sposob sobie z nimi poradzic.
      Kiedy pojawi sie atak, nie mozna byc bezczynnym, bo bezczynnosc bardzo poglebia
      sile ataku, wtedy masz czas aby myslec a mysli probuja podkopac wiare ze
      poradzisz sobie. Kiedy jestes aktywny w czasie ataku mysli naklaniajace do
      poddania sie, siegniecia po lek itp sa znacznie slabsze.
      Trzeba przetrzymac atak, on sie skonczy, chodzi o to aby ten atak nie wywolal
      paniki, aby kontrolowac siebie do konca jego trwania.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: lęk 09.12.05, 10:13
        chodzi o to żeby atak paniki nie wywolal paniki, Mskaiq Ty kpisz czy o drogę pytasz?
        Śmiem twierdzić że nie przeżyleś prawdziwego nieuzasadnionego, irracjonalnego ataku paniki.
        Wiedzialeś czym spowodowany byl Twój stan i wiedzialeś czego musisz się wyzbyć,
        a ja nie wiem czym "zaslużylam" wszystko niby robie normalnie, nie chlam, nie ćpam, nie mam stresującej
        sytuacji w pracy, nawet papierosow nie palę. Nie ma się do czego przyp..ić.
        • insignificant Re: lęk 09.12.05, 11:27
          zgadzam się z Lucyną,lęk jest przykrym objawem i samemu trudno sobie z nim
          poradzic.ktos kto nie przezyl tego uczucia nigdy nie będzie wiedział jak sie
          czuje osoba przeżywająca ten stan i o czym mysli.psychoterapia moze pomoc w
          ustaleniu przyczyn i usunieciu objawow somatycznych ktore wywoluje lęk jak i
          samego lęku..inaczej mowiac chodzi o dokładną analizę.dlatego doradzam
          psychoterapie,a leki doraznie jedynie stosowac.
          • carlabruni Re: lęk 09.12.05, 17:17
            dziękuje wszystkim za wypowiedzi. piszcie jeszcze jak sobie z tym poradzić.
            postanowiłam, śże się nie dam!!!!znowu dali mi jakis felerny komputer w kafejce
            i nie jestem w stanie wszystkim odpisać. pozdrawiam.
    • mskaiq Re: lęk 09.12.05, 23:09
      Nie ma ludzi bez leku, sila jego zalezy tylko od nas. Jesli pozwolimy dzialac
      lekowi bez proby jego opanowania to lek zmienia sie w panike, kazdy jest w
      stanie doprowadzic sie do takiego stanu.
      Nawet czlowiek bez nerwicy l deperesji potrafi wywolac lek tak silny jak ten
      kto ma depresje i nerwice, wystarczy ze pojawi sie silny strach zwiazany z
      zyciem.
      U nerwicowcow zwykly objaw somatyczny, potrafi wywolac strach, czy zmieni sie
      on w panike zalezy od nas. Jesli sie poddamy wtedy pojawi sie panika, jesli nie
      to nie bedzie paniki.
      Najwiekszym sprzymierzencem leku jest brak wiary ze mozna go pokonac. W czasie
      ataku pojawiaja sie wiele watpliwosci, jesli one wezma gore to pojawia sie lek
      tak silny jak tylko mozna sobie wyobrazic.
      Zrozumienie ze sila leku zalezy od nas przychodzi zwykle wtedy kiedy uda sie
      lek pokonac. Dla tych ktorzy nie pokonali go, lek jest autortetem nie do
      podwazenia, czesto decyduje o zyciu. Dla tych ktorzy mnauczyli sie z nim
      radzic, nie ma wiecej terroru z nim zwiazanego, lek traci sile.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • carlabruni Re: lęk 09.12.05, 23:24
        dzięki msq. jesreś wielki!!!
        • lamazz Re: lęk 10.12.05, 13:54
          ciekawe.
        • lamazz Re: lęk 10.12.05, 13:55
          mam wrażenie,że mskaiq nigdy nie zaznal tego odczucia..moze to i dobrze.ale
          przynajmniej stara sie podniesc innych na duchu,nie ma to jak sila sugestii :)
        • hasanet Re: lęk 10.12.05, 21:49
          Mnie jest go żal, ale mu nie współczuję.
    • aidka Re: lęk 10.12.05, 22:04
      lęk wiąze się z neurotyczną osobowoscią
      wysoka skala neurotyzmu
      może świadczyć o nerwicy lękowej
      tj, takiej, której osiowym objawem
      prócz innych mozliwych
      jest bezpostaciowy lęk

      nie sądzę
      by specjalista
      wyrokowal o depresji
      jeżeli
      jak piszesz
      jest tylko /czy aż/
      lęk

      neurotyzm
      czy nerwica lękowa
      to jednak nie to samo
      co depresja
      choć nie wątpię
      że może być koszmarem
      a.
      • carlabruni Re: lęk 10.12.05, 22:06
        to jest chyba ta odpowiedź na jaką najbardziej czekałam. nie ujmujac nic innym
        odpowiedziom oczywiscie. pozdrawiam.
        • hasanet Re: lęk 10.12.05, 22:21
          Oczekiwaną odpowiedź uznajesz za prawdziwą?
          • carlabruni Re: lęk 10.12.05, 22:24
            nie, ale ta odpowiedź jest najbliższa tego co myślałam. aczkolwiek mogę sie
            mylić. dziś jest ok. pozdrawam.
            • hasanet Re: lęk 10.12.05, 22:40
              carlabruni napisała:

              > dziś jest ok
              Ciekawam, co jutro powiesz.
              • carlabruni Re: lęk 10.12.05, 22:42
                nie wiem. ciesze się tym co jest dziś.
                • hasanet Re: lęk 10.12.05, 22:46
                  Dorośnij do jasnej cholery!
                  • carlabruni Re: lęk 10.12.05, 22:49
                    nie wiem o co Ci chodzi. prubuję sobie sama dawać rade, choć wiem,że ci co tak
                    robili dawno już sa w grobie. nie walczę codziennie rano aby wstac z Łóżka.
                    normalnie rozmawiam z ludźmi. nie jest wiec tak źle żebym zaraz musiała lecieć
                    do lwekarza. jak bee się czuła gorzej to idę . obiecuję. pozdrawiam.
                    • hasanet Re: lęk 10.12.05, 22:54
                      Zatańczymy walczyka? Jeśli chodzi o mnie: NIE!
                      • carlabruni Re: lęk 10.12.05, 22:56
                        hasa co chcesz udowodnic?
                        • carlabruni Re: lęk 10.12.05, 22:56
                          jeśli chodzi o mnie to walczyk bardzo chętnie.
                          • insignificant Re: lęk 11.12.05, 10:03
                            odstawilem cloranxen i lerivon i nie wiem czy to objawy abstynencyjne czy aurexu
                            ale objawy takie jak bezsennosc,drazliwosc co jakis czas,ataki lęku..lol.
                            • insignificant Re: lęk 11.12.05, 10:03
                              na chorobę mi te leki :)
                        • hasanet Re: lęk 10.12.05, 22:58
                          Chcę umrzeć albo wyzdrowieć.
                          • carlabruni Re: lęk 10.12.05, 23:00
                            wybór oczywiście masz. ja tam jestem za wyzdrowieniem. życzę Ci tego z całego
                            serca.
                            • hasanet Re: lęk 10.12.05, 23:02
                              carlabruni napisała:

                              > wybór oczywiście masz. ja tam jestem za wyzdrowieniem.
                              Sądzisz, że się tak palę do śmierci?
                              • carlabruni Re: lęk 10.12.05, 23:05
                                mysle, ze nie. taką mam nadzieję.idę spać. moze mi się w mózgu nie co przejaśni
                                po śnie;-). pozdrawiam jeszcze raz. trzym się.
                                • hasanet Re: lęk 10.12.05, 23:53
                                  Nie lekceważę swych snów.
                                  Cze!
                                  • carlabruni Re: lęk 11.12.05, 13:21
                                    hasa jesteś?
    • mskaiq Re: lęk 11.12.05, 14:20
      Mysle ze kazdy lek ma swoja przyczyne. Moga to byc objawy somatyczne a moze byc
      to lek przed zyciem.
      Mozna zyc z lekiem cale zycie, wystarczy zaakceptowac ze ma sie sie osobowosc
      neuretyczna i nic nie mozna zmienic.
      To mozna zmienic, wystarczy pokonac lek. Kiedy sie to uda, odzyskujemy cos co
      stracilismy, przynosi to wiare ze potrafimy poradzic sobie z nastepnym lekiem.
      Serdeczne pozdrowienia.



      • hasanet Re: lęk 11.12.05, 14:50
        Kuźwa, coś skumałeś, Mask. Nie wiem, czy zauważyłeś, że jako jedyna broniłam
        Cię przed najazdem Forumu. Nie da się zaprzeczyć, masz we mnie adwokata, do
        tego za frico. Twoja kasa mnie zupełnienie interesuje. Przypuszczam, że nie
        usłyszę nawet zwykłego dziękuję. Jest mi szczerze obojętne, bo w istocie rzeczy
        nie o Ciebie mi chodzi. Ale na prawdzie...nie inacy...
        Pozdrawiam
        asa
        • hasanet Re: lęk 11.12.05, 14:54
          Etyka zawodowa zobowiązuje. Gdybyś nie rozumiał: to jest uczciwość.
          • mskaiq Re: lęk 11.12.05, 15:19
            Dziekuje Hasanecie za dobre slowa, to prawda chyba cos skumalem. Dobrze ze
            jestes i ze piszesz.
            Serdeczne pozdrowienia.
      • carlabruni Re: lęk 12.12.05, 16:24
        dzieki msq. Twoje wypowiedzi są naprawde mądre. pozdrawiam serdecznie.
        • donjuan Re: lęk, cwiczenia oddechowe 12.12.05, 16:33
          Na pokonanie leku pomagaja cwiczenia oddechowe w postaci oddychania do torebki
          foliowej lub powstrzymywania sie od oddychania. Pozwalaja one na pokonanie
          efektu hiperwentylacji , ktory idzie w parze z napadem panicznego leku. Patrz
          tez www.buteyko.com.
          • insignificant Re: lęk, cwiczenia oddechowe 12.12.05, 19:45
            jak tam wasze lęki? hehe.zadajcie sobie pytanie najpierw skąd sie wzięły,a nie
            walczcie sami nie wiedząc jak i z czym :]
            • beno_2 Re: lęk, cwiczenia oddechowe 12.12.05, 22:12
              Co/kto Tobie pomogło?
          • insignificant Re: lęk, cwiczenia oddechowe 12.12.05, 19:45
            a zresztą.
          • malwina43 Re: lęk, cwiczenia oddechowe 12.12.05, 19:48
            torebka powinna być papierowa
            • insignificant Re: lęk, cwiczenia oddechowe 12.12.05, 19:49
              no tak bo taka jakie nosicie przy sobie raczej by nie pasowała.
    • lamazz Re: lęk 13.12.05, 21:21
      qrcze boje się,że nie dam rady,jak tu znależć siłe.czlowieka od wewnątrz coś
      męczy i ma mętlik w głowie.nie wie do kogo się zwrócic,kto przyjaciel,a kto
      wróg.takie lęki jeszcze bardziej czlowieka pesymistycznie nastrajaja do swiata i
      boi sie zawalczyc o swoje w tym świecie który bywa czasem okrutny.skad jest
      pewnosc,ze natrafi się na odpowiednią osobę która wskaże drogę,mam na mysli
      tutaj psychoterapuete.jest pełno osob ktore tylko czekaja na napelnienie
      kieszeni,za nic maja chęc niesienia prawdziwej pomocy innym.tyle obaw heh tyle
      mysli roznych
      pieprzone schizy,za czulosc sie placi qrde.lepiej by bylo czasem być z kamienia
      innym czlowiek moze nie zrozumiec takiej osoby heh
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka