Dodaj do ulubionych

jakie leki wam pomogly, a jakie nie?

09.12.05, 14:44
mi kiedys pomogł effectin 75R, a teraz probuje "podreperowac zdrowie"
rexetinem
Obserwuj wątek
    • majka733 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 09.12.05, 14:46
      zero efektow mialam po aurorixie, doxepinie, trittico
      • cassis Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 09.12.05, 15:30
        Dlaczego zatem ekspertmentujesz z Rexetinem skoro Effectin był trafiony?
        • majka733 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 09.12.05, 15:32
          lecze sie pod okiem tego samego specjalisty. effectin bralam 2 lata temu. teraz
          pzrepisal mi rexetin. myslalam, ze dlatego, ze to nowszy i lepszy lek. nie
          pytalam go dlaczego. ufam mu.
          • dance_macabre Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 09.12.05, 17:47
            pewnie dlatego,że przyszedł do niego elegancko ubrany przedstawiciel medyczny i
            wcisnął mu umowę na dawanie tego leku,a lekarz od każdej sprzedanej paczuszki
            ma prowizję. I tak jest ze wszystkimi! Jak myślicie, czym oni się sugerują
            dobierając lek z całej gamy dostępnych na rynku? Że niby tak wnikliwie nas
            przeanalizowali i wiedzą który neuron czym wyłączyć? Bez sensu to wszystko...
            • dorcia1974 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 09.12.05, 19:46
              Otworzyłęś mi oczy dance_...a ja się zastanawiałam dlaczego mój tak sie upiera p
              [rzy ixelu za 120PLN skoro są tańsze.HA!
              • dorcia1974 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 09.12.05, 19:50
                a tak nawiasem mówiąc mi nie pomagł anafranil,tragedia.
              • dance_macabre Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 09.12.05, 20:29
                Na pewno jakiś procencik z tych 120PN wpada do jego kieszeni!! Znam lekarza
                ogólnego, który WSZYSTKIE dolegliwości "zwalcza" tym samym antybiotykiem.W
                przychodni rozwieszone plakaty firmy, która go produkuje.
                Primum non nocere...iluż konowałów zapomina o czymś, co ślubuję...Kasa, kasa,
                wszędzie kasa, kasa najważniejsza.Rzygać się chce!
    • mogra1 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 09.12.05, 23:18
      imipramina - nie
      seronil - nie
      coaxil - nie
      effectin - nie
      seroxat/paxtin - tak
      • beno_2 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 10.12.05, 13:31
        mogra1 napisała:

        > seroxat/paxtin - tak
        Żartujesz sobie z chorych. Słyszałam od przyjaciółki, że taki duo zbija z nóg.
        • mogra1 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 10.12.05, 22:36
          Seroxat i Paxtin to ta sama substancja czynna - paroksetyna. Na początku brałam
          Seroxat a teraz tańszy Paxtin. Z nikogo nie żartuję.
        • falcon87 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 15.12.05, 13:45
          Mi seroxat bardzo pomógł.
    • ixelka Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 09.12.05, 23:28
      Nie łykajcie aby Aurorixu (strasznie świństwo), Imipraminy i Amizepinu (leczyli
      mnie tym w szpitalu, ale niedobrze na tym wyszlam), Hydiphenu rowniez nie
      polecam.


    • szpilkaaa Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 10.12.05, 19:26
      pernazyma nie
      rispolept nie
      depakina pół na pół
      zolafren jeszcze nie wiem bo dopiero co zmienilam
      • 56at Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 10.12.05, 19:29
        przepraszam, że sie wtrącam a co sądzicie o coaxilu?
        • hasanet To nie ma sensu 10.12.05, 21:35
          Wiem.
        • dorcia1974 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 10.12.05, 22:28
          wychwyt zwrotny adrenaliny,mi pomagał przez jakis czas,byłam nawet bardzo
          zadowolona,ale po kilku miesiącach mój organizm chciał czegos więcej.
    • uhu_an Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 10.12.05, 22:37
      ja nie biore leków. co najwyzej magnez b6 lub persen. pomaga ;o)
      • dorcia1974 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 10.12.05, 23:57
        nie masz depresji uhu-an,ciesz się życiem póki mozesz
        • uhu_an Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 11.12.05, 00:23
          hmmmmmmmmmm, a przepraszam a z jakich przeslanek ta szybka diagnoza? moje 2
          proby samobojcze pokazuja co innego. specjalisci rowniez. to, ze w chwili
          obecnej persen mi pomaga- a i tak biore w ostatecznosci, bo lekow sie wyrzeklam-
          o niczym nie swiadczy. a nie lubie brac, bo mnie otepia i spie po zarzyciu. a
          cieszyc sie zycim dopiero zaczynam sie uczyc, bo jakos nigdy nie bylo mi to
          dane.pozdrawiam.
          • dorcia1974 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 11.12.05, 11:35
            sorki,że cię uraziłam,przeczytałam twojego posta i tak mi przyszło do głowy bo
            poprostu mi magnez by nie pomógł.Nie wszystkie leki otępiaja i usypiają,ja
            funkcjonuję normalnie,ale nie wszyscy jesteśmy tacy sami...zyczę szybkiej nauki
            cieszenia się z życia :) pozdrawiam!
    • sewa67 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 11.12.05, 11:49
      Ja biorę sentre i już po 10 dniach były efekty, po za rozstrojami ze strony
      przewodu pokarmowego i niewielkimi wachaniami nastrojów jest spoko. Biorę ten
      lek dopiero 3 tydzień, pozdrawiam
      • sewa67 Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 11.12.05, 11:55
        Sorki, ten lek to ASENTRA, haha paluszki zawiodły, pa
        • suchyxxx Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 11.12.05, 12:50
          Efectin=płacz bez powodu
          fevarin=2 miesiące super jak w raju a potem klapa i spowolnienie
          cital=otępienie lekkie i powaga 0 uśmiechu ale dobry na lęki
          moclobemid=0 poprawy i tragedia
          petylyl=nawet dobry tyle że suchość niesamowita i agresywność
          mianseryna=senność i nieprzytomność a taklże suchość
          coaxil=0 efektów
          asentra=dobra ale przy migrenie u mnie tylko pogorszała
          imipramina=tragedia i nadpobudliwość
          seroxat=przez miesiąc do 2 tragedia wahania nastroju,lęk,napęd,problemy
          żołądkowe,pocenie się,senność ale potem to raj-wszystko mija a zwłaszcza lęki i
          huśtawki natroju.1 lek jaki mi pomógł i nie zrezygnuję z niego
          • dance_macabre Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 11.12.05, 14:26
            Człowieku, czym Ty się faszerowałeś? Choćbym nie wiem jak cierpiał z powodu
            depresji, nigdy nie zrobiłbym sobie takiego magla i nie żarł tyle leków!!
            Pomysłałeś w jakim stanie jest Twój żołądek? Wyleczysz się w końcu z depresji,
            a wiesz jakie schorzenia pojawią się potem?
            • suchyxxx Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 11.12.05, 14:36
              Tylko że to są bezpieczne w miarę leki-większość leków z grupy ssri.Pozatym
              lekarz mi dobierał a wiadomo że właściwe leczenie polega na dobraniu dobrego
              leku.Pozatym jest sporo osób co stosowało kilka leków i szukało nowych co
              zadziałają.Nie znasz się poprostu.Pozatym imipraminę,mianserynę i moclobemid
              braem przez tydzień tylko i przechodziłem na inny lek.Druga sprawa to ja czuję
              się dobrze od dobrego miesiąca i raczej jestem zdrowy a seroxat biorę tylko 10mg
              na wszelki wypadek aby nie nastąpił nawrót i na migrenę-jedyny lek co zwalcza u
              mnie sile bóle i zawroty w 100%.3cia sprawa są ludzie co biorą leki przez niemal
              cale życie i nic im nie jest.Zastanów się co piszesz ok?
              • dance_macabre bzdury 11.12.05, 18:55
                Kto Tobie i innym wbił do głowy, że ciągle się dobiera i zmienia? Media? Durne
                stronki w internecie? Sami lekarze, którzy przepisują leki akurat tej firmy, z
                której przyszedł do nich dziany przedstawiciel medyczny i zaoferował sporoą
                prowizyjkę? Rozumiem, że jeden nie zadziała to należy dobrać następny. Ale bez
                przesady, nie taką gamę! Ludzie, którzy żyją całe życie na lekach MUSZĄ je
                brać, bo bez nich umrą. A Ty wcale nie musisz faszerować się taką chemią.
                • jako_70856 Re: bzdury 11.12.05, 19:05
                  Ja nie pisałem że z dnia na dzień trzeba sobie zmieniac leki jak nie ma
                  poprawy. Przyjmujesz miesiąc albo dłużej, idziesz do psychiatry i on wypisuje
                  Ci coś innego. Też się na tym przejechałem. Po niektórych lekach nie czułem
                  żadnej zmiany i po ponad miesiącu zmiana na następny. I po co tak szybko, jak
                  nie było uciążliwych efektów ubocznych to warto dłużej poczekac. Ale nie zabiję
                  przecież psychiatry. Oni sami podchodzą do tego jak do jakiejś produkcji
                  prefabrykatów. 5 min, kolejna recepta, natępny
            • nevada_blue Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 11.12.05, 18:08
              Suchy lubi leki i je je dla sportu.
              nic nie mówię - de gustibus non disputantum est :>
              wygląda na to, że nic tak nie nobilituje jak nażarcie się psychotropami :)
              a jeszcze jak ciocia wystawia recepty..
              żyć nie umierać :)
    • nevada_blue kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 11.12.05, 18:13
      że podobne wątki są bez sensu.
      a już czystą głupotą jest pisanie "to bierz, a tego nie".
      nie dotarło jeszcze, że DANY LEK DZIAŁA INDYWIDUALNIE NA DANĄ OSOBĘ i nie ma
      reguły na to?
      przykład?
      ktoś tu przestrzegał przed aurorixem.
      odpowiednik: mobemid.
      MOIM zdaniem świetny lek.
      podobnie fluoksetyna.
      pernazyna komuś nie pomogła?
      mnie właśnie ściąga ze ścian.

      ludzie - zlitujcie się!
      wbijcie sobie wreszcie do szanownych łbów, że nie ma reguły, a i raczej nie
      jesteście wszyscy lekarzami, żeby komuś dyktować co ma brać, a czego nie.

      jak mnie takie wątki wku..ają ;/
      • jako_70856 Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 11.12.05, 18:24
        nevada_blue napisała:

        > że podobne wątki są bez sensu.
        > a już czystą głupotą jest pisanie "to bierz, a tego nie".
        > nie dotarło jeszcze, że DANY LEK DZIAŁA INDYWIDUALNIE NA DANĄ OSOBĘ i nie ma
        > reguły na to?

        A ja się z tym nie zgodzę. Jest sens pisania takich wątków. Ja też jadłem wiele
        cukierków jak Suchy i na razie nie trafiłem na coś co by mi pomogło. Widzę, że
        tak samo się czułem po tych samych lekach jak on. I to jest ten sens. Możesz
        znalezc kogoś podobnego do Siebie ( przyczyny deprechy, objawy, i jak reagował
        na te same leki) i spróbowac typowac lek. Kto wie czy to nie jest jeden z
        najbardziej owocnych wątków na tym forum.
        • deltadd Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 08:41
          a czy w ogole wierzycie w leki?

          czy to nie jest tak, ze czasami jest odrobine lepiej i wtedy sie mysli ze to
          leki pomogly?

          ja bralam seronil- poza wilczym apetytem- zadnej innej reakcji, a lekarz dawki
          zwiekszal i zwiekszal....
          • suchyxxx Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 11:38
            Po 1. Nevada jest głupia i obraża mnie jak zwykle-więc nie słuchajcie jej bo ona
            robi to dla sportu
            Po 2. To co miałem robić jak mi leki nie pomagały?Przestać brać?
            Po 3. Dzięki temu że lekarz mi zmieniał leki doszliśmy do seroxatu i mi on
            pomaga i gdyby nie zmiany leków to bym nigdy nie natrafił na seroxat i nigdy nie
            czuł się dobrze
            Po 4. Jakoś nie chce mi się tutaj już pisać-moderator proszę wykasować nevadę bo
            ona mnie obraża bez powodu
            • suchyxxx Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 11:41
              Po 5. Lucynka proszę Cię powiedz coś tej kobiecie co się rzuca na mnie dla sportu
            • zoltanek Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 11:48
              Oj suchy suchy. Nevadka nie obraża Cię bez powodu.
              Czasem ktoś musi przytemperować Twoją głupote, gdy niczym rak rozrasta się na forum.
              Nevadka to bardzo mądra osóbka.

              Oczywiście bez urazy Suchy!
              Nadal jesteśmy kumplami.
              • suchyxxx Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 11:52
                No ale co ja takiego napisałem?Napisałem jakie brałem leki i który mi pomógł tak
                jak inni napisali w temacie a mi się obrywa:(
                • zoltanek Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 15:08
                  napisałeś coś nienioniowego do nevadki, ot co i pstro :d
                  • suchyxxx Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 16:41
                    To była moja obrona bo jak ona pisze takie ostre rzeczy jeżdżąc po mnie to niby
                    co mam się nie bronić?Ona zaczeła nie ja ot co pstro;p
                    • nevada_blue Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 16:47
                      a gdzie ja Cię obraziłam Słoneczko?
                      no pokaż mi Robaczku mój drogi gdzie :)
                      stwierdziłam tylko parę faktów i napisałam wątek do ogółu.
                      ktoś tu chyba jest poważnie przewrażliwiony na swoim punkcie :)
              • nevada_blue Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 16:51
                Zoltanku, toż ja go (tym razem) wcale nie obraziłam :)
                nawet jego nick napisałam z dużej litery, a zwykle tego nie robię :)

                w każdym razie dziękuję bardzo za obronę :)
                prawdziwy szlachetny rycerz z Ciebie :)
                cmok :) :*
                • suchyxxx Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 18:00
                  A kto napisal że biore leki dla sportu?Dziewczyno ja od 2 miesięcy biorę seroxat
                  i żadnych uspokajaczy czy narkotyków
                  • nevada_blue Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 19:16
                    miałam na myśli piękne czasy kiedy to co dwa dni chwaliłeś się nowym lekiem
                    przepisywanym przez ciocię, pytałeś czy można się naćpać paloną aspiryną i
                    takie różne kwiatki.
                    bierz sobie ten seroxat, na zdrowie.
                    ale dalej mi nie pisz, że Cię gdzieś obraziłam, bo to nieprawda i znów
                    przestanę Cię pisać z dużej litery, jako dowód na kompletny brak szacunku :)
                • zoltanek Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 20:55
                  wiem, wiem. Stwierdziłaś tylko dobrze znany wszystkim fakt. Suchy jest, jaki
                  jest każdy widzi, czasem komuś sie wymsknie.

                  tak szczerze: (troche przypomina mi mnie z czasów zachwytu nad dezintegracją
                  pozytywną :D, w mniemaniu suchego fascynacja zdziebko bardziej skierowana jest w
                  strone słowa pozytywna. Wiesz, nikt nie lubi swojego odbicia w lustrze, gdy
                  umazany był gównem, ja do wyjątków nie należe. Dodatkowo, bystrym okiem :D hi hi
                  widze jak suchy pokonuje droge którą kiedyś ja sobie poszedłem. )
                  Śmiej się suchy, ale nawet nie wiesz jak jesteś blisko. Ojeku! To zabrzmiało jak
                  egzorcyzmy! hi hi hi :d Hej lucyferze, składam ci suchego w ofierze...hi hi

                  Przy okazji zaistnienia na wizji pozdrawiam Mame i Tate i skłądam króciutkie
                  oświadczenie.
                  Leki suchutki, są tylko ziarenkiem w korcu maku(bystrzejsi zapewne zauważyli tą
                  zręczną metafore, antydepresant jako początek drogi ku opium). Tak, suchy,
                  suchutki, jesteś opiumistą, narazie tak malutkim, że prawie w ogóle Ciebie nie
                  widać, ale....przedstawienie trwa dalej

                  Mam oczywiście chwile słabości, gdy pragne tabletke szczęścia popić eliksirem
                  młodośici i zniknąć wszystkie problemy, no wiecie jak pstryk.
                  Chce być normalny, smutny kiedy mi smutno, wesoły, gdy wesoło. Musze nauczyć się
                  żyć, i chce oglądać świat tak trzeźwym okiem, jak tylko się da.
                  -łykam sobie efectinek, łykam depakine. nie chce większych dawek.
                  Kucze blaszka. Bez jednej nogi można nauczyć się żyć, ze smutkiem też.
                  ale pomatwałem. hehehe.

                  W każdym raie pozdrawiam gorąco Nevadke, bo jest niezwykła, a ja uwielbiam
                  wprost takie osoby. Hej

                  lallala
                  smutno mi :(
                • zoltanek Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 20:58
                  Widzisz suchy jak postępuje sie z kobietami!

                  cmok nevadko :D

                  a suchy dostanie tylko ruzge :D
                  • nevada_blue Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 21:08
                    ech, do Ciebie to i tak mam słabość :)

                    aleś ładnie to ujął.
                    prześlicznie zakodowana metafora :>
                    co potem - oboje wiemy...

                    trzymaj się Zoltanku i nie dawaj się smutkom :*
                    ściskam,
                    [nev.]
                    • zoltanek Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 21:25
                      Ściskam mocno Nevadko.

                      Ty też się trzymaj. Ja jakoś sobie poradze. Wiatr jest silny, ale łajby nie wywali.
                      Martwie się bardziej o Ciebie, bo sztormiastą pogode masz w głowie.
                      Będzie pięknie i radośnie gdy wreszcie osiągniesz równowage i świat stanie przed
                      Tobą otworem. Zawojujesz go spokojnie(wiem, wiem, depresyjni wcale nie marzą o
                      zawojowaniu świata...tylko o ----> . <--
                      • nevada_blue Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 22:03
                        nie jestem stricte depresyjna :)
                        ja tam zawojuje świat :)
                        "sturm und drang" mu zrobię po raz drugi :D

                        trzymam kciuki za Ciebie Młody :*
                        • zoltanek Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 22:47
                          "sturm und drang" kojaży mi się z falą masowych samobójstw popełnionych przez
                          fanów Wertera, czyli niezbyt optymistycznie, ale z polskiego niewiele pamiętam :d

                          to fajnie! zawojujesz świat swoją poezją, a ja będe Twoim kumplem i będe
                          zlizywał nadmiar sławy, który w postaci kropelek spłynie do Twych stóp by
                          dotrzeć do mych ust.

                          ojejku :D :*
                          • nevada_blue Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 12.12.05, 22:57
                            miałam ino na myśli urządzenia ludzkości "okresu burzy i naporu" część drugą :)
                            zabijanie się nie byłoby obowiązkowe :)

                            "poezji" od dawna nie piszę. wena umarła. Ty sobie o wiele lepiej radzisz :)
                            ja zawojuję świat na mikroskalę - tylko w punktach, gdzie bezpośrednio się ze
                            mną zetknie :) będę kiedyś jeździć po świecie, robić zdjęcia i pisać
                            (książki?). nie spodziewam się z tego jakiejś wielkiej sławy i nawet nie chcę :)

                            a Ty kadzisz Słodziutki, że o rety :) :*
                        • insignificant Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 13.12.05, 13:51
                          u mnie depakina zrobily objawy przykre blee :)
                        • insignificant Re: kiedy Wy w końcu zrozumiecie... 13.12.05, 13:51
                          czułe osoby tak mają
    • zoltanek ale wróćmy do tematu 12.12.05, 21:19
      biore Efectin ER 75 i Depakine Chrono 300 x 3 tbl/dobe

      Efectin nie przynosi widocznych efektów, co wcale nie znaczy, że nie działa.
      Może jego działanie jest po prostu delikatne, jak poranna letnia bryza :D. Biore
      więc go uparcie i zamierzam robić to przez następne kilka miesięcy. Nie
      zwiększam dawki, bo po co. Próbowałem wielu leków i żaden(rz?) nie uczynił cudu,
      dlatego doszedłem do wniosku, że może cudu nie powinienem sie spodziewać?

      Depakine biore od niedawna, chyba 2-3 tygodni, ale działa znakomicie. Po
      rzuceniu narkotyków nie umiałem poradzić sobie z napadami silnych emocji, które
      wcześniej zagłuszałem dragami. Armia negatywnej energii uzbrojona po zęby w
      krzyk, poniżenie, tupanie nogami, płacz i pistolety i ja samotny wojownik, bez
      tarczy, bez zbroji. Z pomocą przyszła mi ONA! tabletka powlekana, za jedyną
      złotówke w aptece na recepte(swoją drogą cena naprawde poraża, taniej niż
      tictaki). Teraz jest lepiej. Dziewczyna mnie bardziej kocha, bo się nie
      wściekam, nie wybucham chorobliwą zazdrością itp.
      DEPAKINA TO CHARAKTER W TABLETCE!

      hehe, dostane procent od reklmy czy nie?
      • hasanet Re: ale wróćmy do tematu 12.12.05, 21:50
        zoltanek napisał:

        > biore Efectin ER 75 i Depakine Chrono 300 x 3 tbl/dobe
        Znam efectin. Kiedy zaczęłam przyjmować, odczuwalam sensacje. Później na własną
        rękę ustaliłam dawkę rosnącą. Małe ilości rozłożyłam w dłuższym czasie. Tym
        sposobem osiągnęłam stan równowagi. Na pewno nie był to cud, ale to było dobre,
        najlepsze spośród tego, co przyniósł mi jakikolwiek lek.

        > DEPAKINA TO CHARAKTER W TABLETCE!
        Już wiesz, czego Ci trzeba. Gratuluję odkrycia. Niektórym znalezienie
        właściwego leku zajęło kawał życia. Trzymaj się depakiny, przystępna cena
        odgrwa wielką rolę. Niestety, efectin w tej grupie się nie mieści.
        Do wszystkich czytających posty poświęcone lekom: przerwijmy chociaż na trochę,
        bo już mylą mi się nazwy, właściwości i oczywiście ceny.
      • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 12.12.05, 22:06
        zazdroszczę działania depakiny :)
        • zoltanek Re: ale wróćmy do tematu 12.12.05, 22:43
          Wiesz Nevadko, trcohe zabawiłem się w agencje reklamową. Działanie depakiny
          zupełnie nie czuć, totalna tektura. Po prostu nie wybucham już gniewem wtedy,
          gdy to zupełnie nie na miejscu.

      • nabij_faje Re: ale wróćmy do tematu 12.12.05, 22:58
        o mój boże'! Depakina, to potężny mózgojeb, środek na słonie, ratunek w zejściu
        po tygodniowym speedzie. masz Ty zdrowie.
        • suchyxxx Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 11:41
          Właśnie i kto tu bierze leki hihi.Wiesz to że ty brałeś narkotyki zooltanku to
          nie musi znaczyć że ja też będę bo nie biorę i nie będę brał.Pozatym nie miałbym
          od kogo zdobyć a na ulicę nie wyjdę do dilera hihi.Każdy człowiek jest inny i
          pamiętaj o tym.Pozdrowienia dla Lucynki. P.S Niech nikt mnie nie posądza o
          ćpanie bo biorę jedynie seroxat 10mg i nie zamierzam brać niczego innego.A w
          kwietniu przestaję zażywać jakiekolwiek leki i będzie wielki koniec z tym.Z
          odstawieniem leków nie mam problemów już bo wiem jak to robić dobrze(bez
          skojarzeń;p) Pozatym idę na prawko w kwietniu a pote4m do szkoły i do pracy.Już
          się nie boję przyszłości jak kiedyś i mylę o nauce i pracy bardzo poważnie czego
          życzę innym a nawet komuś*
          * Ozncza osobęZooltanka i Nevady;p
          • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 12:58
            już Ty się o mnie Słoneczko tak wielkodusznie nie martw.
          • nic-10 Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 13:49
            fajnie ze ci jest lepiej i tak pozytywnie i optymistycznie patrzysz w
            przyszłość aby tak dalej.
            Jak długo bierzesz juz seroxat, po jakim czasie Ci pomógł, ja biorę inny lek
            juz 2 miesiące jest lepiej ale nie moge być taką optymistka jak Ty?
        • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 12:57
          że co? środek na słonie? potężny mózgojeb? matko!
          gó.. prawda. silniejsze są.
          depakine to lajcik.
          • suchyxxx Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 14:45
            Seroxat działa full dopiero po jaki 3-4 miesiącach jak organizm się przystosuje
            i objawy lęku stopniowo mijają.Depakine to lek podawany byłym narkomanom więc
            nie dziwię się że zooltanek i nevada biorą ten lek hihih
            • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 14:57
              idiota.
              depakine to lek przeciwpadaczkowy i normotymiczny. używany jako staiblizator
              nastroju, nie dla byłych narkomanów, jełopie. oboje z Zoltankiem bierzemy
              depakine na wyrównianie nastroju. ja na zaburzenia typu dwubiegunowych. jak się
              nie znasz to się przymknij, bo znów głupoty pie..sz.
            • jako_70856 Re: ale wróćmy do tematu Suchy 13.12.05, 15:01
              Wiesz Suchy cieszę się że wracasz do aktywnego życia. Ale może już czas zejśc z
              tego forum bo piszesz takie głupoty i pomówienia pod adresem niektórych
              forumowiczów I po co to robisz? Masz satysfakcję? Czy może zawsze musi wyjśc na
              Twoje?
              Przemyśl sprawę. Może warto nauczyc się przyznawa do błędu i powiedzie
              przepraszam ze szczerym postanowieniem poprawy. Do tego zaśmiecasz całkiem
              dobry wątek takimi pierdołami.
            • looserka Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 15:02
              suchyxxx napisał:

              .Depakine to lek podawany byłym narkomanom więc
              > nie dziwię się że zooltanek i nevada biorą ten lek hihih

              depakine (kwas walproinowy)ma bardzo szerokie spectrum stosowania w wielu
              schorzeniach, głównie jako lek przeciwdrgawkowy w epilepsji i jako stabilizator
              nastroju w CHAD, ostatnio stosuje się go także w terapii zakażonych wirusem HIV
              (!)- nie mieszaj ludziom w głowach naczelny farmaceuto FD ;-)



              • nabij_faje Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 15:23
                > depakine (kwas walproinowy)ma bardzo szerokie spectrum stosowania w wielu
                > schorzeniach, głównie jako lek przeciwdrgawkowy w epilepsji i jako stabilizator
                >
                > nastroju w CHAD, ostatnio stosuje się go także w terapii zakażonych wirusem HIV

                * no i cóż z tego, moja droga?
                spróbuj łyknąć 1 tabl., to raczej nie popiszesz jutro.
                tak, ja też słyszałam opinię o, rzekomym, dobrym(!?) wpływie na nastrój, ale nie
                polecam, hahaha!
                • looserka Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 15:29
                  nabij_faje napisała:

                  > * no i cóż z tego, moja droga?
                  > spróbuj łyknąć 1 tabl., to raczej nie popiszesz jutro.
                  > tak, ja też słyszałam opinię o, rzekomym, dobrym(!?) wpływie na nastrój, ale
                  ni
                  > e
                  > polecam, hahaha!


                  Łykam skarbie od ładnych kilku miesięcy :-) I sobie chwalę jak na razie.



                  • insignificant Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 15:40
                    wyręczaj się nim do końca życia
                    • looserka Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 16:08
                      Żywię nieśmiałą nadzieję, że pożyję jeszcze sporo lat, więc może nie będzie
                      potrzeby...
                      Nie leczę się depakiną z nerwicy, Ins.
                    • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 16:33
                      cóż, niektórzy będą raczej musieli..
                      i nie ma najmniejszego znaczenia chcą czy nie.
                  • nabij_faje Re: ale wróćmy do tematu 14.12.05, 17:54
                    > Łykam skarbie od ładnych kilku miesięcy :-) I sobie chwalę jak na razie.

                    * ups! to mocarna' z Ciebie zawodniczka, zatem ;-)
                • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 16:25
                  łykałam 2x500 (2 tabletki) codziennie przez ostatnie 10 miesięcy. obecnie 2x800
                  (4 tabletki). i co? i żyję. piszę, ruszam się, mówię, uczę się, itd. to, że
                  Tobie nie pomogło, nie znaczy, że nie pomoże komuś innemu. więc nie
                  generalizuj, dobra?
                  • suchyxxx Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 18:51
                    Hehehe ale mam radochę;p
                    • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 19:34
                      widać jesteś prosty chłopak i niewiele Ci trzeba.
                      gratuluję.
                    • zoltanek Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 21:08
                      Jedno trzeba Ci przyznać suchy. Łamiesz stereotypy.

                      Głupi na depresje nie chorują. A jednak. Szkoda, że jeden z najlepszych mitów
                      poprawiających samoocene depresyjnych został obalony :(

                      Skąd bierze się ta zła aura wokół depakiny? Mózgotrzep? Widze, że granica
                      choroby psychicznej w powszechnej świadmomości przesuneła się zupełnie
                      irracjonalnie. Leki antydepresyjne to już tylko witaminki, ale wszystko co poza
                      nimi nadal kojaży się z opętaniem, kaftanem i pokojem bez klamek.

                      • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 21:22
                        co gorsza - niemal boginie nerwicowców, a przecież uzależniające
                        beznodiazepinki to cukiereczki, a dobra, bezpieczna depakine - mózgojeb. i kto
                        to mówi w dodatku? bywalec forum depresja - nie zdrowy, tylko przecież
                        sam "świr"...
                        ech, ciężkie czasy :>
                        • insignificant Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 21:57
                          kto generalizuje?
                          • insignificant Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 22:03
                            depakine to lek glownie przeciwpadaczkowy,paradoksalnie moze nasilać napady
                            drgawkowe.
                            • suchyxxx Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 22:28
                              Chciałbym zsobaczyć jak nevada ma drgawki po tym leku;p
                              • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 22:39
                                rozczaruje cie suchy - nie mam drgawek i nigdy nie mialam.
                                a jesli chodzi o ciebie - trudno uwierzyc, ze mozna byc takim idota ;)
                                • suchyxxx Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 22:53
                                  Naucz się pisać dziewczyno.Widać że ten lek zrobił z ciebie straszną
                                  pokrakę.Takim idiota heheheh chyba idiotą nie sądzisz? aj polend
                                  • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 23:03
                                    i to mówi osoba, która notorycznie sadzi orty w swoich postach?
                                    alt mi nie zaskoczył sieroto. zwykła literówka.
                                    pisać umiem - i obawiam się lepiej od ciebie.

                                    z wyrazami braku szacunku - Pokraka.
                                    • suchyxxx Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 23:10
                                      i obawiam się lepiej od ciebie.Co to znaczy?;p Ojoj chyba się pomyliła
                                      dziewczynka z tych nerwów
                                      • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 23:16
                                        z nerwów? jaja se robisz czy o droge pytasz? :)
                                        jestem spokojna niczym pie-przo-na lilia wodna na środku za-je-biś-cie
                                        spokojnego jeziora, a skoncentrowany jest we mnie do potęgi entej ku-rew-ski
                                        spokój :)

                                        czytać nie umiesz?
                                        napisałam, że umiem pisać i obawiam się, że robię to lepiej od Ciebie.
                                        zbyt trudne zdanie na twój mały móżdżek?

                                        i wiesz, znudziła mnie rozmowa z tobą.
                                        za niski poziom jak dla mnie. marnuje tylko czas.
                                      • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 13.12.05, 23:17
                                        z nerwów? jaja se robisz czy o droge pytasz? :)
                                        jestem spokojna niczym pie-przo-na lilia wodna na środku za-je-biś-cie
                                        spokojnego jeziora, a skoncentrowany jest we mnie do potęgi entej ku-rew-ski
                                        spokój :)

                                        czytać nie umiesz?
                                        napisałam, że umiem pisać i obawiam się, że robię to lepiej od Ciebie.
                                        zbyt trudne zdanie na twój mały móżdżek?

                                        i wiesz, znudziła mnie rozmowa z tobą.
                                        za niski poziom jak dla mnie. marnuje tylko czas.
                                        • zoltanek Re: ale wróćmy do tematu 14.12.05, 08:27
                                          Ojezusss!

                                          suchy przemalał sam siebie.

                                          SUchy jesteś takim kretynem......
                                          • suchyxxx Re: ale wróćmy do tematu 14.12.05, 11:46
                                            i vice versa
                  • nabij_faje Re: ale wróćmy do tematu 14.12.05, 18:08
                    nevada_blue napisała:

                    > łykałam 2x500 (2 tabletki) codziennie przez ostatnie 10 miesięcy. obecnie 2x800
                    >
                    > (4 tabletki). i co? i żyję. piszę, ruszam się, mówię, uczę się, itd. to, że
                    > Tobie nie pomogło, nie znaczy, że nie pomoże komuś innemu. więc nie
                    > generalizuj, dobra?
                    >

                    * wiesz, ja incydentalnie użyłam tego środka, potem, 3 dni wyjęte z życia.
                    generalizację, natomiast, popełniłam w momencie, kiedy do worka z napisem
                    "osobowości depresyjne" wrzuciłam, wszystkie, persony tego forum, zapominając,że
                    obniżenie znaczne nastroju pojawia się, również, w wyniku nadużywania
                    narkotyków, czy alkoholu. that's all.
                    • suchyxxx Re: ale wróćmy do tematu 14.12.05, 23:17
                      żadne.Najlepiej się zabić bo nic nie pomaga.Serdeczne pozdrowienia
                    • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 15.12.05, 11:26
                      znów upraszczasz.
                      osobowości depresyjne - dla których Twoim zdaniem się ten lek nie nadaje.
                      albo narkomanii czy alkoholicy.
                      jesli chodzi o depakine czy inne normotymiki to podaje je się głównie w
                      zaburzeniach dwubiegunowych (dlatego to jem), ale także wspomagająco do
                      antydepresantów i neuroleptyków, gdyż nasilają ich działanie. poza tym w
                      zwykłej depresji też zdarzają się wahania nastrojów. więc "osobości
                      depresyjne" też to czasem łykają. a że Tobie akurat nie pomoglo - cóż, nie
                      każdemu wszystko pomaga. więc nie generalizuj.
                      • nabij_faje Re: ale wróćmy do tematu 15.12.05, 14:09
                        ten środek, poprostu, ścina z nóg, dlatego nie mieści mi się to w głowie. no,
                        chyba że są różne dawki?
                        pewnie orientujesz się lepiej, ja miałam jedynie 'przygodę'.
                        • zoltanek Re: ale wróćmy do tematu 15.12.05, 14:20
                          Myśle, że na Ciebie zadziałał po prostu inaczej. Moja psychiatra twierdzi, że
                          depakiny "nie czuć" tzn. że nie zmienia w żaden sposób świadomości, nie zamula,
                          nie pobudza. Tak działa na mnie, na Nevade i pewnie na 90% innych użytkowników.
                          Wydaje mi sie, że jesteś wyjątkiem.
                          Mi lek bardzo pomaga(jak narazie).
                          • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 15.12.05, 15:35
                            Zoltanek ma rację.
                            mi tam chyba nie sprawia żadnej różnicy, bo biorę już 10 miesięcy w niemałych
                            dawkach i jak się bujałam, tak się bujam.
                            jednak daruj wmawianie ludziom, że ten środek ścina z nóg.
                            mnie tam nigdy nie ściął.
                            i malo znam osób, na które podziałał "kiepsko" - jak na Ciebie.
                            więc może mniej autorytaryzmu w wypowiedzi, co?
                            albo przynajmniej gładki zwrot: "NA MNIE zadziałał tak i tak"
                            pozdrawiam.
                            • zoltanek Re: ale wróćmy do tematu 15.12.05, 15:44
                              bierzesz prawie taką samą dawke jak ja 500x2 ~ 300x3. Dozwolona jest o wiele
                              wiele większa. Próbowałaś zwiększyć?
                              • nevada_blue Re: ale wróćmy do tematu 15.12.05, 16:12
                                obecnie zwiększono mi z 2x500 do 2x800 (2x(500+300)). do tego 50-50-200
                                pernazyny. czekam na ewentualne zmiany..
                                • zoltanek Re: ale wróćmy do tematu 15.12.05, 17:13
                                  czekam razem z Tobą i trzymam kciuki
    • lamazz Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 16.12.05, 14:10
      dlaczego np budze się rano z lękiem albo takim uczuciem jakby mi zaraz serce
      miało wyskoczyć? czy to wina lęku czy efekt działania leku? qrcze no i ta
      psychoterapia jest taka niepewna,same niewiadome normalnie heh
      • lamazz Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 16.12.05, 14:10
        w tym wszystkim najgorsza jest ta niepewność
        • lamazz Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 16.12.05, 14:11
          ponoc psychoterapia jest najskuteczniejsza no ale ile to musi trwac,pewnie
          dlugo.coz trzeba jakos dawac rade
    • lamazz Re: jakie leki wam pomogly, a jakie nie? 16.12.05, 14:16
      niecierpliwosc to objaw tego lęku czy jak? na 'zdrowy' rozum juz by się chciało
      działac,cos zrobic.. a glupie schizy uniemozliwiaja to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka