polyanna74
10.12.05, 23:13
chyba jestem pogodna, na co dzien, czasem troche wycofana, ale nikt mni nie
posadza o "TO". rano jest ok, potem w normie, wieczory sa juz troche gorsze ,
a pozne wieczory i noce- logicznie i na zimno bez paniki mysle o koniecznosci
odejscia. nie dzis nie jutro ale za rok, dwa. bo wytrzymuje coraz slabiej. i
nie wyobrazam sobie ze bedzie gorzej. a bedzie, bo jest tak od kilkunastu
lat, powoli. jakbym gasła.