lamazz 16.12.05, 22:10 wszystko mnie boli,nie wiem co z sobą zrobic,rządzi mną lęk,emocje nie daja mi spokoju,nie moge zyc jak inni.po prostu zajebiscie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lamazz Re: dupa 16.12.05, 22:11 a Ci co sa zdrowi niech nie wlaża tu nie wymądrzaja się bo psu na bude to potrzebne jest Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia1974 Re: dupa 16.12.05, 22:23 nie jestem zdrowa i nie mam zamiaru się wymądzrzac.Wiem co czujesz,mam to samo,na dodatek męża,dziecko ,obowiązki itd. i jakos musze trwac...a trudno jak cholera! ale się nie poddam,jakis głupi lęk nie będzie panem nade mną! Odpowiedz Link Zgłoś
keisha85 Re: dupa 17.12.05, 10:59 ja nie biore lekow i mysle ze sie na to nie zdecyduje bo jestem zrazona bardzo do trucia sie lekami, w dziecinstwie bralam mase lekow z powodu alergii i o malo sie nie uzaleznilam...a ja nie chce byc zalezna od niczego..chce sie dobrze czuc, normalnie zyc ale nie truc sie swinstwem..mozna tak? Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia1974 Re: dupa 17.12.05, 14:09 spróbuj,zależy tez jak się czujesz,bi gdybyś czuła sie jak ja bez leków nie dałabyś rady. Powodzenia życzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
trombki Re: dupa 17.12.05, 14:28 ej weź leki, leki ci nie zaszkodzą(mskaiq kłamie!!!), wzmocnią organizm, poczujesz sie szczesliwsza, nabierzesz pewnosci siebie, problemy beda latwiejsze a zycie nabierze kolorow, nie badz glupia, jak nie wezmiesz to sie sfrajerzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
beno_2 Re: dupa 17.12.05, 14:34 Postaw na siebie. Po lekach plastykowe szczęście, tandetne kolory. Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: dupa 17.12.05, 14:42 beno_2 napisała: > Postaw na siebie. Po lekach plastykowe szczęście, tandetne kolory. Mądrala jesteś beno! Co znaczy "plastykowe szczęście, tandetne kolory". Bierze sie po to, aby się pozbierać,a szczęścia to się z tego za wiele nie ma! Ideałem jest życie bez leków. Ale czasem bez leków w ogóle nie ma życia. Pozdr. dla bena Odpowiedz Link Zgłoś
keisha85 Re: dupa 17.12.05, 15:14 niektorzy twierdza ze branie lekow to pojscie na latwizne...mam pytanie...czy jak sie zacznie brac leki to jak dlugo sie je bierze?no bo chyba nie do konca zycia...i czy po ich odstawieniu jest jeszcze gorzej?na ile one pomagaja? no bo jesli ludzie je biora to czemu wciaz maja depresje? bo ze mna jest naprawde fatalnie i nie umiem sie wygrzebac.. Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: dupa 17.12.05, 15:19 Depresja to często choroba na całe życie, nawroty itd. istnieje tez pojęcie "rozniecania depresji" - czyli nawroty z reguły są coraz częstsze i gęstsze. Dlatego trzeba sie z nią zżyć, zaakceptować ją, ale nie dawać się. W tym b. pomaga psychoterapia. Do leków częstosię wraca. Niektórzy mówią, że to świadcy o tym, że gdy raz weźmiesz leki, to potem nie potrafisz sobie bez nich poradzić. Wg mnie to świadczy o tym,że jak raz weźmiesz to widzisz, ze to nic strasznego, a nie ma się co z koniem kopać. Marek Belka Odpowiedz Link Zgłoś
lamazz Re: dupa 17.12.05, 15:25 ale przecież nie znająć mechanizmów tej choroby tych lękow nie wie się jak z tym walczyć.czyz nie mam racji? bo w sumie one niby się biora z niskiej samooceny i mysli roznych.więc psychoterapeuta odpowiedni moze by zdzialac cos posiadajac jakies obeznanie w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
lamazz Re: dupa 17.12.05, 15:29 przynajmniej mi tak powiedziano,ze to moze wynikac z niskiej samooceny wlasnie,to jak siebie widzimy ma wplyw na taki stan.to,ze w podswiadomosci sie karam za kazdy bład,chce byc lepszy od innych,wrazenie,ze wszyscy inni sa lepsi ode mnie,a ja jestem jak sierota.napewno niektorzy z was tak mają :)jak perfekcjonizm co jest w sumie niemozliwe i glupie.teraz pytanie jak obalic te schematy myslowe i zlosc ktore wplywaja na taki stan ,a nie inny tzw mechanizmy.czlowiek to skomplikowana istota Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: dupa 17.12.05, 15:34 Nie chcę sie wymądrzać,ale moje zdanie jest takie, że czynniki takie jak sytuacja w której sie znaleźliśmy itd, grają w schorzeniach psych. rolę drugorzędną. Owszem, myślimy w ten sposób: nie ma skutku bez przyczyny. Ale to mechanizm racjonalizacji. Zwykle przyczyna jest ukryta - sa nią zmiany fizjologiczne. A my szukamy jej tam, gdzie nasz wzrok sięga, tzn. w wydarzeniach, które są naszym udziałem. Dlatego psychoterapia głównie sprawdza sie jako pomoc w leczeniu, a nie jako strategia samoistna.Mowa tu rzecz jasna o przypadkach ciężkich, powiedzmy powyżej 20 w skali Hamiltona. Odpowiedz Link Zgłoś