bambomurzynzafryko 19.12.05, 20:57 K_aju! Jeśli nie wpadlas w katatonię, to daj znak życia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bambomurzynzafryko Krótki traktat o leczeniu, lekach i szsz- dla k_ai 19.12.05, 21:40 1.Z tego co piszesz jasno wynika, że do lekarza na razie się nie wybierasz. Może to i dobrze. Wizyta u lekarza musi być sprawą gruntownie przemyślaną. Myślę, choć zabrzmi to nieco paradoksalnie, że wybierając lekarza, w gruncie rzeczy wybierasz depresję. 2. Jeśli ignorujesz objawy, wiele tracisz. Zdana jesteś na bezsensowną walkę z silami ciemności. Gorzej się pracuje, gorzej żyje, stosunki z innymi ludźmi są napięte, pełne nerwowości i podejrzliwości. 3. Ale taka ignorancja ma też swoje dobre strony. Kiedy idziesz do lekarza i uznajesz, że masz depresję, wtedy coś się kończy. Co to jest? Dobre pytanie. 4. A więc przede wszystkim zmienia się stosunek do własnej osoby. Psychiatrzy często definiują ową zmianę błędnie i twierdzą, że polega ona na wyzbyciu się złudzenia własnej wszechmocy, przekonania, że nasze ego jest idealnym mechanizmem regulującym, zdolnym zapanować nad podświadomością i fizjologią. 5. Ale, moim zdaniem, istota owej zmiany stosunku do samego siebie leży gdzie indziej. Chodzi tu o wyzbycie się podmiotowego nastawienia do siebie. Odtąd zaczynasz traktować swój podmiot jak przedmiot, w którym można majstrować, gmerać itd. Na którym można się znać, jak znamy się na samochodzie czy komputerze. 6. Nie neguję, że psychologowie sporo wiedzą o naszym umyśle i o rządzących nim mechanizmach. Ale kiedy my traktujemy siebie w ten sposób, zaczynają się problemy. 7. O paradoksie! Głównym problemem jest właśnie to, że wtedy zaczynamy patrzeć na nasz umysł (jaźń, duszę) z pozycji władcy, administratora, zarządcy. Przestajemy być zdolni do prowadzenia tej subtelnej gry z podświadomymi treściami, gry prowadzonej intuicyjnie, poza świadomością, poza roszczeniami, dyktatem normy itd. Gdy „normalnie” żyjemy, możemy iść na wszelaki kompromis z treściami podświadomymi, w wszystkim co rodzi się w naszej głowie, z bólem, lękiem, szaleństwem. Jesteśmy je w stanie jakoś prze-żyć i przetrawić. Kiedy zaś uznajemy się za chorych, stajemy się nie czuli na wiele rejestrów naszej duszy. Gdy tylko coś nam nie pasuje, dajemy leki, leki, leki. 8. W ten sposób człowiek się wyjaławia. Funkcjonuje świetnie, ale jest przytępiony. Lub tez raczej jego wrażliwość, jego otwartość na szaleństwo, niebezpieczną przygodę życia, jest przytępiona. Życie okazuje się pożądaniem komfortu i funkcjonalności. Tępota efektywności. Idiotyzm banału. Brak ucha do absurdu, do podprogowego szumu życia. 9. Totez pytanie właściwe brzmi: czy twoja „depresja” ma ci jeszcze coś do powiedzenia. Bo jeśli tak, to może wypada przetrzymać. Uspokoić się i wysłuchać 10. Ale jeśli masz wyfrunąć z jedenastego piętra, bierz leki. Jeśli masz popaść w stupor,bierz leki. Choć kto wie, czy stupor czasem nie lepszy… Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a cześć, 19.12.05, 22:08 miałeś kiedykolwiek znieruchomienie (nieudolne sformułowanie, ale stupor to juz poważna kategoria), to jest straszne... jeśli k_aja ma pracować i funkcjonować normalnie, najpewniej potrzebne będą leki a przed całością wykładu uchylam kapelusza ;) Odpowiedz Link Zgłoś
10_sekund Re: cześć, 19.12.05, 22:28 nic ,to całkiem nieważne to tylko sens czyli drugie dno i glębszy sens czyli trzecie dno nazwa-Terminus opis-rozpad funkcji wnioski-zdać na złom /Stanisław Lem- z opowieści o pilocie Pirxie/ mozna sie naprawic wilki jedzą zioła gdy choruja nie chodzą do lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: cześć, 19.12.05, 22:42 nikt już temu nie zaprzeczy, ze naprawdę ziolo leczy - taki plakat wisial u mnie w ZOZ-ie Odpowiedz Link Zgłoś
pstyczek Re: cześć, 19.12.05, 22:44 > mozna sie naprawic wilki jedzą zioła gdy choruja nie chodzą do lekarza ale na forumie głownie beczą owce i barany Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: cześć, 19.12.05, 22:45 pstyczek napisał: > > mozna sie naprawic wilki jedzą zioła gdy choruja nie chodzą do lekarza > > ale na forumie głownie beczą owce i barany To jest Pan owcą czy baranem? Odpowiedz Link Zgłoś
pstyczek Re: cześć, 19.12.05, 22:50 Ide ciemna dolina, niczego sie nie lękam, albowiem Pan jest moim pasterzem Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: cześć, 19.12.05, 22:57 Nie, to Pan jest moim pasterzem. Niczego mi nie zbraknie Odpowiedz Link Zgłoś
pstyczek Re: Krótki traktat o leczeniu, lekach i szsz- dla 19.12.05, 22:46 > Myślę, choć zabrzmi to nieco paradoksalnie, że wybierając lekarza, w gruncie > rzeczy wybierasz depresję. To nie paradoks. To mskaiquinizm. Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: Krótki traktat o leczeniu, lekach i szsz- dla 19.12.05, 22:47 lece buszować po slownikach Odpowiedz Link Zgłoś
pstyczek Re: Krótki traktat o leczeniu, lekach i szsz- dla 19.12.05, 22:51 bambomurzynzafryko napisał: > lece buszować po slownikach zamiast buszowac po slownikach, pobuszuj po nickach Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: Krótki traktat o leczeniu, lekach i szsz- dla 19.12.05, 22:54 pstyczek napisał: > bambomurzynzafryko napisał: > > > lece buszować po slownikach > > > zamiast buszowac po slownikach, pobuszuj po nickach Nie rozumiem, nie ma w slowniku Odpowiedz Link Zgłoś
pstyczek Re: Krótki traktat o leczeniu, lekach i szsz- dla 19.12.05, 23:26 4. A więc przede wszystkim zmienia się stosunek do własnej osoby. Psychiatrzy > często definiują ową zmianę błędnie i twierdzą, że polega ona na wyzbyciu się > złudzenia własnej wszechmocy, przekonania, że nasze ego jest idealnym > mechanizmem regulującym, zdolnym zapanować nad podświadomością i fizjologią. > 5. Ale, moim zdaniem, istota owej zmiany stosunku do samego siebie leży gdzie > indziej. Chodzi tu o wyzbycie się podmiotowego nastawienia do siebie. Odtąd > zaczynasz traktować swój podmiot jak przedmiot, w którym można majstrować, > gmerać itd. Na którym można się znać, jak znamy się na samochodzie czy > komputerze. > 6. Nie neguję, że psychologowie sporo wiedzą o naszym umyśle i o rządzących nim > > mechanizmach. Ale kiedy my traktujemy siebie w ten sposób, zaczynają się > problemy. Ja to widze jako kastracje. Kop w dupe od zycia przeklada sie na madrosc zyciowa, a kop od psychologow, konczy sie czyms takim jak piszesz, z etykietką "pie..iety". I jak pozniej odzyskac spontanicznosc? Odpowiedz Link Zgłoś
polyanna74 Re: Krótki traktat o leczeniu, lekach i szsz- dla 20.12.05, 01:18 ho ho, gdyby nie to ze jakos cie nie lubie, zagwizdalabym z podziwu:) tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
polyanna74 Re: Krótki traktat o leczeniu, lekach i szsz- dla 20.12.05, 01:24 to do autora traktatu bylo. bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: Krótki traktat o leczeniu, lekach i szsz- dla 20.12.05, 13:34 polyanna74 napisała: > ho ho, gdyby nie to ze jakos cie nie lubie, zagwizdalabym z podziwu:) tak jest. Ja też siebie nie za bardzo lubię. Eh, szkoda że bambo czarny, wesoły... Serdeczności. Odpowiedz Link Zgłoś
k_aja Jeszcze dycham :) 20.12.05, 18:29 Kochani jestem. Nie wyfrunelam jeszcze z okienka, bo jeszcze pies by powedrowal za mna. Bambomurzynzafryko jestem pod wrazeniem wykladu. Etykietki nie dam sobie przyczepic :) bo i po co mi kolejna? Jakos sie wczoraj zebralam i nawet troche sprzatnelam. No ale tak bez przesady troche brudnych statkow jeszcze zacumowanych. Zawedrowalam nawet do jakies dziwnej lekarki od ktorej wydebilam cos na sen. Antydepresantow nie chce teraz brac, bo mi to mozg uspi nma kilka tygodni, a czas sie za cos zabrac. Mila kobiecina zareklamowala mi pospolite relanium, ale co tam. Byle zasnac po tym o przyzwoitej godzinie, zamiast jak zwykle rano. Mozetez pozwoli i to przezyc te "cudowne" swieta? Od kilku lat mam teorie, ze nie ma czegos takiego jak depresja jesienna. To depresja swiateczna. Tylko przychodzi coraz szybciej i w miare uplywu lat robi sie coraz bardziej zjadliwa. Dzis po caly dniu spania (oj prawie pobilam rekord i to bez prochow) jutro mam zamaiar wyjsc w miasto. Dzis sie owine w kokon relanium o przyzwoitej? godzienie. No dobra, o prawie przyzwoitej. Odpowiedz Link Zgłoś
lamazz Re: Jeszcze dycham :) 20.12.05, 18:40 powrót żywych trupów na miescie woaah Odpowiedz Link Zgłoś
bambomurzynzafryko Re: Jeszcze dycham :) 20.12.05, 19:11 Cześć! Strasznie sie cieszę, że dychasz,za to nie cieszę się, że berzesz "poczciwe" relanium. Bo relanium uzależnia. Możesz je brac przez miesięc, ale nie dlużej Nie ma co mówić. Dzielna z ciebie dziewucha! Jeszcze zrobiisz herbatkę i juz w ogóle będziesz zdrowa! Dbaj o psa! jakoś po pólnocy może cie znajdę. Teraz muszę tlumaczyć, a jeszcze taki jeden przyszedl, ech. Odpowiedz Link Zgłoś
k_aja Re: Jeszcze dycham :) 20.12.05, 19:25 Ale ta lekarka tak mnie wczoraj rozbawila, przekonujac mnie przez pol godziny, ze relanium nie uzaleznia, ze dla poprawy swego i jej humoru lapke po recepte wyciagnelam. Herbacine popijam, bo i co mi pozostalo :) A psina ma kochana to dbanie sama sie dopomina. Taka sprytna jest. Po polnocybede i milego tlumaczenia z takimi jednymi. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Do Blu 20.12.05, 19:09 Ale w lecie chyba nie używasz kapelusza? W kapeluszu na rower nie biere. No chyba, ze go przywiązesz jakąś mocną majtkową gumą. To było do Niebieskiej - Blu. Żyrafa Jestem tak totalnie zdenerwowana i zmęczona i zniechęcona, że wstąpiłam TU - do oazy zyczliwości. Ogólnie to latam tak szybko, ze nawet nie zdążam no na nic. A teraz niech się wali. Odpowiedz Link Zgłoś
insignificant Re: Do Blu 20.12.05, 20:46 oj żyrafko byleby się nie zawaliło całkiem bo co wtedy Ci zostanie :) Odpowiedz Link Zgłoś