Dodaj do ulubionych

o mojej depresji

27.12.05, 13:12
zaczela sie jakies 4 mce temu, gdy moj maz... gdy dowiedzialam sie ze w jego
zyciu jest inna kobieta
teraz regula jest ze stan calkowitego przygnebienia zaczyna sie kolo poludnia
i trzyma do wieczora, wieczory sa najlepsze, potrafie wtedy trzezwo myslec,
ale i tak boje sie jutra, i wogole przyszlosci. niby jeszcze trwa walka o to
malzenstwo, chociaz dotad wydawalo mi sie ze moj maz nie robi nic, jednak jak
powiedzialam mu ze zdecydowalam sie na rozwod, zatrzeslo to nim i zaproponowal
jeszcze jeden uklad ktory mamy przetrenowac za 11 dni, (licze te dni)
wiec chyba jeszcze nie odszedl do niej na dobre, moze on chce zebym pomogla mu
wrocic do mnie?
te 11 dni to niby krotko, ale boje sie ze ktoregos dnia deprecha ogarnie mnie
znow tak silna ze nie uda mi sie juz odzyskac spokoju, wroci tzw smiglo czyli
gonitwa mysli, polaczone z lekami i agresja oraz histeria, wybuchne nie
wytrzymam i wszystko zaprzepaszcze...
macie jakas mantre ktora powtarzacie sobie w trudnych chwilach, lub cwiczenie
stawiajace psychike w pionie?
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: o mojej depresji 27.12.05, 14:37
      Mysle ze przez te 11 dni staraj sie jak najwiecej przebywac na powietry, biegaj
      idz na rower, narty, itp. To pomoze Ci zwalniac stres,zwiazany z ta rozmowa.
      Nie ukladaj rowniez rozmowy z Nim, nie przygotowuj sie do niej. To jeden z
      najczestszych bledow, wtedy najtrudniej sie dogadac, wtedy trzymamy sie tego co
      sobie wymyslilismy i nie sluchamy drugiej osoby.
      Kiedy pojawi sie niepokoj, strach, gonitwa mysli to powtarzaj Sobie to co
      chcialabys sie zeby sie stalo.
      Afirmujac nie dopuszczasz strachu, jest znacznie slabszy, oslabiasz rowniez
      gonitwe mysli.
      Atak strachu i gonitwa mysli itp nie trwaja dlugo, nie poddasz sie temu to
      odejdzie to w miare szybko.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • majka733 Re: o mojej depresji 27.12.05, 14:43
      11 dni! to bez sensu. to czy on w ogole wie czego chce? kogo kocha? skoro ma
      nad tym myslec 11 dni, to lepiej go wyslac w cholere. isc do lekarza po cos na
      wzmocnienie i przetrwanie. z takim facetem to nawracajaca depresja murowana.
      wiem, bo przezylam cos podobnego. niezdecydowani i tchorzliwi faceci na
      drzewo!!!!
    • nemefitid Re: o mojej depresji 28.12.05, 02:29
      isabelle30 napisała:

      > zaczela sie jakies 4 mce temu, gdy moj maz... gdy dowiedzialam sie ze w jego
      > zyciu jest inna kobieta
      > teraz regula jest ze stan calkowitego przygnebienia zaczyna sie kolo poludnia
      > i trzyma do wieczora, wieczory sa najlepsze, potrafie wtedy trzezwo myslec,
      > ale i tak boje sie jutra, i wogole przyszlosci. niby jeszcze trwa walka o to
      > malzenstwo, chociaz dotad wydawalo mi sie ze moj maz nie robi nic, jednak jak
      > powiedzialam mu ze zdecydowalam sie na rozwod, zatrzeslo to nim i zaproponowal
      > jeszcze jeden uklad ktory mamy przetrenowac za 11 dni, (licze te dni)
      > wiec chyba jeszcze nie odszedl do niej na dobre, moze on chce zebym pomogla mu
      > wrocic do mnie?
      > te 11 dni to niby krotko, ale boje sie ze ktoregos dnia deprecha ogarnie mnie
      > znow tak silna ze nie uda mi sie juz odzyskac spokoju, wroci tzw smiglo czyli
      > gonitwa mysli, polaczone z lekami i agresja oraz histeria, wybuchne nie
      > wytrzymam i wszystko zaprzepaszcze...
      > macie jakas mantre ktora powtarzacie sobie w trudnych chwilach, lub cwiczenie
      > stawiajace psychike w pionie?

      a ile ten pan ma lat ? ( jeśli można wiedzieć )
      a ile ty ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka