aaggaa9
16.01.06, 14:53
mam problem z mężem otóż moim zdaniem cos się z nim dzieje niedobrego.w
sierpniu był u psychitatry, który stwierdził depresje i zapisał lek na
s...(nie pamiętam)mąż go nie brał bo prowadzi auto.nie wiem czy to depresja bo
jego zachowanie jest bardzo agresywne,jak sie spieszy czy zdenerwuje
kompletnie nad soba nie panuje nawet przy dzieciach.jak jest cos nie po jego
mysli dostaje furii.ciagle wywleka jakies stare brudy, w kołko wraca do
starych, przeszłych spraw, kontakty z kolezankami mi wypomina bo on ma
problemy a ja innych wysłuchuje.tyle ze on mi nic nie mowi, a jesli jest
moment zeby wieczorem pogadac bierze pilota w reke i jest zadowolony.nie
pomaga mi w niczym własciwie pracuje(owszem ciężko)i to koniec obowiązkow.jest
strasznie zapominalski rozkojarzony (kupuje cos w sklepie i tego nie zabiera)a
najgorsze sa dla mnie te irracjonalne awantury o wszystko.nie jestem w stanie
uchronic sie przed nimi, wciąż słysze jakies zarzuty, ale NIc
konkretnego,strasznie przewrazliwiony na swoim punkcie sie stał, jakby
zakompleksiony a z drugiej strony nie próbuje tego zmienic (np tak wiem gruby
jestem nigdy sie tobie nie podobałem) i wpieprza słodkie.sprzecznosc
wypowiedzi, planów , odczuc, totalna hustawka.moje pytanie czy to depresja czy
inny stan?co o tym myslec ?jestem załamana(dwójka dzieci która to widzi)