Dodaj do ulubionych

nienawidze mojego męża

17.01.06, 11:12
witam

jestem bezradna, nie wiem co mam robić, czy zrzucić to na garb tego, że jestem
w ciąży ??????????????
Jestesmy małżeństwem od 5 lat, mamy małego synka i teraz drugie w drodze. A ja
teraz zamiast się cieszyć swoim stanem non stop płaczę. Mam wahania nastrojów,
a on mi wcale nie pomaga. Obraża się nam nie o byle co. Ciągle by tylko
jeździł na piłkę z kolegami. W niedzielę wyszedł z domu o godz. 8 rano i
wrócił o 18. I nic go nie obchodziło to, że moge się źle czuć !! On się
świetnie bawił.... A ja stałam przy garach, prałam, bawiłam się z dzieckiem, a
on co ?? R O Z R Y W K A !!! Nie zniosę tego dłużej... Mam dość poniżania mnie
przez niego, a niestety oprócz niego i mojego synka nie mam nikogo ....A brak
mo odwagi, żeby od niego odejść, nie poradzę sobie z dwójką dzieci SAMA ....
Obserwuj wątek
    • platynka.iw Re: nienawidze mojego męża 17.01.06, 11:52
      Witaj izaslo :-)

      A moze szczera rozmowa?? W przyjemnej atmosferze... usiadzccie i powiedz mu o
      swoich lekach, obawach... o tym, ze Cie rano, ze Go potrzebujesz, ze tesknisza
      za Nim, za Wami sprzed lat... Mow spokonie. Powiedz, ze Go kochasz i
      potrzebujesz, ze chcesz, by byl z Toba. ze potrzebujesz jego pomocy.
      Porozmawiajcie...
      Trzymam za was kciuki.
      Ej... usmiechnij sie... wiem, ze to trudne, ale postaraj sie :-)
      Pozdrawiam cieplutko :-)
      Iwonka
    • beldezur Re: nienawidze mojego męża 17.01.06, 12:50
      Witam Cię serdecznie:) nie jesteś sama ze swoim problemem :( nie wiem co sie z
      tymi chłopami dzieje, ale ja mam od kilku tygodni podobną sytuację, mąż wraca
      późno, często w niedzielę wyjeżdzał na giełdę i wracał za kilka godzin, ale moje
      podejrzenia są inne mam wrazenie , że sie spotyka z jakąś francą, jedyną
      rzecvzą, która nas rożni to to, że w tamtym roku straciłam ciażę, nie mogę wyjść
      z tego dołka , a on mi jeszcze doklada :(
      • suchyxxx Re: nienawidze mojego męża 17.01.06, 13:02
        Pogadaj z mężem i poproś go żeby trochę czasu spędzał z toba i nie
        krzycz.Poprostu spokojnie pogadaj i nie wytykaj jego błędów typu "Ty nic nie
        robisz tylko z kolegami chodzisz na zabawy".Tak nie można-poprostu z nim pogadaj
        krótko i poproś aby sie tobą opiekował.Może on ucieka z domu bo go sytuacja
        przerasta?Poprostu mężczyźni też dziwnie się zachowują jak ich żona jest w ciąży
        - oni sami wtedy czują się jak w ciąży i mają obawy.Poprostu tul się do niego i
        staraj się być spokojna.Jeżeli jednak przesadzi to wtedy naprawdę warto
        przemyśleć czy on jest dobrym partnerem.Jednak narazie nie jest źle.Ciesz się że
        on nie pije alkoholu-nie nadużywa go i że jako tako jest przy tobie.Takie
        wyjścia mu suię przydadzą czasami bo to jest jakaś forma relaxu a on też napewno
        przeżywa.
        • izaslo Re: nienawidze mojego męża 17.01.06, 13:08
          Jeśli chodzi o alkohol, to niestety co wieczór 3 piwka, a jak nie ma piwka, to
          wino donmowej roboty (to jest zawsze pod ręką). Jeśli chodzi o wyjścia to wtorki
          czwartki i niedziele to dni wyjśc mojego męża na piłkę ....
          jedyne co to mam pewność że nie spotyka się z żadna francą...
          Ja natomiast lecę do domu z wywieszonym jęzorem, twardniejącym brzuchem,
          strachem w oczach i szybko obiad i na drugi etat - opieka nad dzieckiem. Nie ma
          mowy, żebym wyszła sobie gdzieś sama bez mówienia dokąd idę...
          Bardzo dziękuję za posty, ale rozmowa z moim mężem jest żadna. On wgapiony w
          telewizor nic nie reaguje aż mnie szlak trafia !! To nie jest rozmowa, a tak
          jest zawsze.

          • anatemka Re: nienawidze mojego męża 17.01.06, 15:48
            hehe, no, skąd ja to znam?
            też czasami miałam ochotę zrobić uzytek z poduszki gdy spał:)
            Postaw go przed faktem dokonanym: wraca z pracy, a ty juz ubrana, przekazujesz
            mu dziecko i wychodzisz. Ale się wkurzy:)))) Mój przez miesiąc nie mógł mi tego
            wybaczyć, hehehe
            No i uzgodnij z nim: on ma 3 razy w tygodniu wyjście, to ty też.
            Oj wiem, głupie rady i na niewiele sie zdadzą. Nie wiem jak ci pomóc.
            • aaggaa9 Re: nienawidze mojego męża 17.01.06, 18:01
              nie daj się tak nie moze być!albo szczera rozmowa i facet widzi co wyprawia,
              albo zaczynasz robic to co on ale sama bez dziecka.powodzenia
              • urszulai Re: nienawidze mojego męża 18.01.06, 18:46
                Rzeczywiscie cos za duzo jest na twojej glowie tych obowiazkow,a maz wydaje
                sie,jakby sie juz przyzwyczail do takiego podzialu rol bo mu z tym po prostu
                najwygodniej na swiecie.Czasami bywa tez niestety troszke inaczej,to znaczy
                kobieta wyrecza meza od poczatku we wszystkim,tlumaczac,ze to zajecie niemeskie
                lub,ze sama zrobi to lepiej.Niestety kiedy po latach nawyk sie juz utrwali
                zaczyna sie bunt pod tytulem;dlczego wszystko zawsze na mojej glowie:Ja
                osobiscie preferuje partnerski model i nie wydaje mi sie ,ze we wspolczesnym
                swiecie sa jeszcze zajecia w domu typowo meskie lub zenskie.Szczerze mowiac
                zawsze dziwilam sie wypowiedziom w stylu,ze prawdziwy mezczyzna nie myje okien
                i nie gotuje.Nidy nie bylam feministka lubie gotowac i robic inne rzeczy i
                mysle,ze warto na poczatku zwiazku dogadac sie ,ze wszystko robimy wspolnie,a
                potem wspolnie odpoczywamy badz gadamy.Oczywiscie zdaje sobie sprawe,ze ktos z
                malzonkow mial ciezki dzien,duzo pracowal lub zachorowal i wtedy to
                oczywiste,ze nie ma mowy o podziale rol.
    • ilquad Ciągle by tylko jeździł na piłkę z kolegami 18.01.06, 18:51
      A ty kolezanek nie masz? Zalujesz facetowi, ze sport uprawia? Myslalas, ze
      bedzie przy tobie 24 na 24? Zastanow sie, przed czym on ucieka? Moze swa
      nienawisc wyrazasz za ostro. Pogadaj z nim werbalnie.
      • sneeper ale zbija bąki :? ,bez przesady 18.01.06, 19:10
        i tak macie dobrze.
        Ja nienawidze swojego komputera,
        zony, malżeństwa,
        książek do matmy,
        przyborów do malowania,
        :? ] rzeczywiście dużo zewnętrznych rzeczy to smieci
        ,czegos brakuje, czegoś co odeszło
        i nigdy nie wroci.
        tak zwane psychiatryczne wyzdrowienie,
        albo chociaż poczucie horroru, -nie wszystko

        w takiej sytuacji zgrzeszyłbym może wybaczając im w chwili śmierci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka