Dodaj do ulubionych

depresja zagranicą

12.02.06, 21:33
Jestem zagranica od roku. Na początku była fascynacja nowym krajem, łatwymi
pieniędzmi, nowym związkiem. Zdecydowałam się tu pozostać, i zrezygnowałam
całkowicie z pracy w Polsce. W tym samym momencie okazało sie że zaszłam w
ciążę, a ponieważ nie miałam tutaj stałej pracy nie należy mi sie urlop
macierzyński i różnego rodzaju zasiłki.
Zaczęłam też żałowac decyzji o pozostaniu tutaj, rezygnacji z pracy w Polsce,
pozostawieniu swoich bliskich w Polsce itp. Ciągle zastanawiam się dlaczego to
zrobiłam?
Jestem w strasznej depresji. Zrobiłabym wszystko żeby wrócic do Polski. Tylko
że tam tak trudno o pracę. Nie jestem tu sama, jest ze mną mój chłopak.
Nie potrafię się cieszyć dzieckiem. Ciągle płaczę, nic mnie nie interesuje,
leżę cały dzień i patrzę w sufit.
To trwa już od 2 miesięcy w bardzo ostrym stanie, ale zaczęło sie jakieś 4
miesiące temu.
Wydaje mi się że jedynym wyjściem jest samobójstwo.
Obserwuj wątek
    • bambomurzynzafryko Re: depresja zagranicą 12.02.06, 21:38
      Może idź do psychiatry? Najprawdopodobniej masz depresję, a to sie leczy. A
      warto sie leczyć jak sie ma dziecko. Chocby dlatego, żeby móc sie nim cieszyć.
      Ja dlugo walczylem sam, wreszcie zdecydowalem sie na branie antydepresantow i
      Bogu dziękuje!
      Trzymaj się. A jak Ci gorzej, to pisz!
      • bary14 Re: depresja zagranicą 12.02.06, 22:33
        Jutro idę do tutejszego lekarza rodzinnego. Do psychiatry nie tak latwo się tu
        dostać. Mam wrażenie że nikt nie może i pomóc i że moja sytuacja jest wyjątkowo
        trudna, ale może każdy tak ma.
        • kamila305 Re: depresja zagranicą 12.02.06, 22:36
          Tez to kiedys przerabialam uwierz i tez myslalam ,ze moja sytuacja jest bez
          wyjscia.
          • bary14 Re: depresja zagranicą 12.02.06, 22:37
            I jak z tego wyszłaś?
            • bary14 Re: depresja zagranicą 13.02.06, 18:22
              Już jestem po wizycie u tutejszego GP. Nie mogą mi przepisać żadnych leków, bo
              jestem w ciąży.
              Wiedziałam że nikt mi nie może pomóc.
              I co mi zostaje?
              Nie mogę tak dalej żyć.
              • feather Re: depresja zagranicą 13.02.06, 20:19
                Jesli jestes na wyspach brytyjskich, jest fundacja samaritans dla ludzi w
                kryzysie i aware - w depresji. poszukaj w google, aware organizuje spotkania
                osob z depresja. gp ma prawo dac recepte na antydepresant, widocznie nie chce
                bo jestes w ciazy.
                • bary14 Re: depresja zagranicą 13.02.06, 22:57
                  Muszę sprawdzić. Ale to wymaga sporej aktywności której mnie ostatnio brakuje.
                  A GP rzeczywiście nie przepisała mi leku, gdyż mówiła, że nie są testowane na
                  kobietach w ciąży.Jest zbyt duże ryzyko.
                  • onion11 Re: depresja zagranicą 14.02.06, 20:02
                    Antydepresanty nie sa testewana na kobietach w ciazy, bo zadna kobieta nie
                    zgodzi sie na testowanie leku na jej nie narodzonym dziecku. Zastanawiam sie
                    tylko, czy GP nie zasugerowal Ci terapii? Przeciez moze Ci przepisac rozmowy z
                    psychologiem? Czy myslisz, ze to by Ci pomoglo?
                    Rozumiem, to jak sie czujesz, rowniez mieszkam za granica od paru lat, do
                    Polski nie wracam, moj maz nie jest Polakiem, wiec co on by w Polsce ze soba
                    poczal? Piszesz, ze brak Ci sil i radosci. Czy masz jakis znojomych wokol
                    siebie, czy probowalas rozmawiac ze swoim chlopakiem o tym, jak sie czujesz.
                    Wiem z doswiadczenia, ze warto sie otworzyc, podzielic tym co czujesz z innymi
                    (gratuluje pierwszego kroku na forum i pojscia do lekarza) - co napewno nie
                    bylo latwe. Jesli mozesz, staraj sie nie poddawac, wlasnie teraz masz dla kogo
                    zyc i walczyc z deprecha. Pozdrawiam Cie serdecznie, nie poddawaj sie, zycie
                    bedzie lepsze.
                    • jagoda16 Re: depresja zagranicą 15.02.06, 18:46
                      w ktorym miesiacu ciazy jestes? czesto bywa tak, ze depresja dopada w pierwszym
                      trymestrze ciazy z powodu roznych przestrojen hormonalnych no i ogolnie
                      koniecznosci innego spojrzenia na siebie, swoje zycie, perspektywe bycia mama.
                      W drugim trymesstrze zazwyczaj jest juz fajnie, choc nie wiem jak to jest jak
                      sie jest zagranica w ciazy ;-)
                      • bary14 Re: depresja zagranicą 15.02.06, 20:57
                        Nie ma szns na tłumaczenie się burzą hormonalną, to już 5 m-c.
                        • feather Re: depresja zagranicą 15.02.06, 21:17
                          jesli mowisz po angielsku, idz do ktorejs fundacji, albo na terapie, a jak
                          gorzej mowisz - moze w lokalnej polskiej prasie sie oglasza polski lekarz albo
                          psycholog.
                        • lucyna_n Re: depresja zagranicą 15.02.06, 21:20
                          postaraj się jakoś dotrzeć na te spotkania z terapeutą, to jeszcze tylko 4 miesiące, potem możesz zacząć
                          brać leki, ale nie to jest najważniejsze, chyba powinnaś spróbować skontaktować się z rodzina,
                          powiedzieć w jakiej jesteś sytuacji. No trzeba pewnie będzie kilka gorzkich słów znieść, ale przecież to
                          lepsze niż pozostawanie tam w takiej czarnej depresji. Może zakoczą Cię i wesprą chociaż się tego nie
                          spodziewasz. Mieć panieńskie dziecko to w dzisiejszych czasach żaden wstyd.
                          Mam nadzieję , że znajdziesz dobre rozwiązanie i dla Ciebie i dla dziecka.
                          • bary14 Re: depresja zagranicą 19.02.06, 11:28
                            Rozmawiałam z siostrą w Polsce. Bardzo możliwe że wrócę.Od wczoraj mam lepszy
                            nastrój mysląc o tym. Tylko brakuje mi jeszcze bardziej konkretnego planu i
                            muszę porozmawiać z Rodzicami.
                            • aircrew Re: depresja zagranicą 19.02.06, 11:37
                              Bary sprawdz poczte
    • iluzja25 Re: depresja zagranicą 15.02.06, 21:35
      witaj,

      od dluzszego czasu tez mam problemy z depresja i staram sie z nia walczyć, choc wiem, ze to trudne, przyjmuje leki(baaardzo nie chcialam zaczac ich brac, jednak, to co sie ze mna dzialo wymagało natychmiastowej reakcji), ale staram sie znalezc tez inne sposoby.
      Ostatnio przeczytalam bardzo ciekawa ksiazke Davida Servana_Schreibera"Pokonać lęk stres i depresję"-polecam naprawdę!!!, która dała mi swiatełko nadzieji, ze nie bede musiala do konca zycia uzerac sie z depresja i jesc leki.
      Na twoim miejscu, skoro nie możesz jeść leków, zaczęłabym od przyjmowania kwasów omega3, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu a które znajdziesz w np. rybach, głównie makrela i łosoś,
      ja jem tran-9 kaps. dziennie.
      W sumie nie zaszkodzi to, a może pomóc.
      Prawdopodobnie twoje dziecko potrzebuje teraz również dużo omega 3 do budowy własnego mózgu.
      poza tym w książce autor poleca ruch itd-choc wiem z doświadczenia, jak trudne jest zmobilizowanie się do niego w depresji:(
      A samobójstwo to nie jest wyjście, teraz masz dla kogo żyć!

      Pozdrawiam i walcz!!!!
      P
      • roger39 Re: depresja zagranicą 19.02.06, 20:25
        Za wszelka cene ruch na swiezym powietrzu , jak najdluzej , mimo wszystko.
        Depresji to nie zlikwiduje ,ale pomoze przetrwac czas , kiedy nie mozesz brac
        leki.Czytaj ksiazki , ale ruch fizyczny w miare mozliwosci intensywny jest
        najwazniejszy .
        • bary14 Re: depresja zagranicą 20.02.06, 00:36
          dzięki roger
          teraz mam skierowanie do psychiatry, ale może lepiej wrócić do Polski. Tylko
          wtedy byłabym tam bez mojego partnera, on zostaje tutaj. Musialabym mieszkać z
          Rodzicami i obawiam się że mój Tata by mnie zdołował jeszcze bardziej. Z drugiej
          strony tutaj nie widzę szans na moje zdrowie.
    • bary14 Re: depresja zagranicą 05.03.06, 14:17
      Wracam do Polski!!!
      • dees7 Re: Bary14 05.03.06, 19:31
        Droga Bary. Zasiałaś sobie ten powrót i myślisz, że to jedyne lekarstwo na
        Twoje rozterki. Ja bym Ci proponowała raczej PRZYJAZD do Polski, nie POWRÓT.
        Nie pal za sobą mostów, bo i tak będziesz chciała tam wrócić. Jakkolwiek tam
        jest, tu nie jest lepiej. I zacznięsz tęsknić - tym razem za ojcem swego
        dziecka. Pracy przecież teraz w ciązy nie dostaniesz a i tak bez tego jest
        trudno ją znaleźć. A może po prostu zaproś kogoś z rodziny, by przyjechał do
        Ciebie, by pobył z Tobą w tych trudnych dla Ciebie chwilach? Zrobisz jak
        uważasz, ale nie pal za sobą mostów
        • bary14 Re: Bary14 05.03.06, 19:52
          Nie palę mostów.
          Z ojcem dziecka nie wiem jak nam sie ułoży ale chcemy utrzymywać ze sobą
          kontakt, jeśli nie ze względu na siebie to ze względu na dziecko. Ma przyjechać
          zaraz po porodzie aby zarejestrować dziecko w USC.
          Chcę żeby miało świadomość że ma ojca, który jest dobrym człowiekiem i który go
          kocha.
          Co do ponownego przyjazdu do UK, to mam wielką nadzieję że nie będę musiała tu
          przyjeżdżać. Nie potrafię żyć w takiej izolacji i z dala od Rodziny jak teraz.
          Wiem że Polska to nie kraina mlekiem i miodem płynąca, ale liczę na to że tam
          wzmocnię się psychicznie. Co do pracy to zobaczymy. Teraz oczywiście nie będę
          mogła nic znaleźć. Mam zamiar tylko zarejestrować się w Urzędzie Pracy aby mieć
          opieke lekarską z NFZ. Jak urodzę i min. 3-4 m-ce odchowam malucha to zacznę
          szukać. W końcu ludzie pracują w Polsce!
          • dees7 Re: Bary14 05.03.06, 20:16
            Może to zabrzmieć brutalnie co powiem. Piszesz, że nie potrafisz żyć w takiej
            izolacji od Rodziny.... W momencie, w któym decydujesz się na związek z kimś, z
            kim masz mieć dziecko, to to jest Twoja Rodzina teraz! Zawsze nastaje czas,
            kiedy opuszcza się gniazdo i zakłada swoje. Rodziców i Rodzeństwo się kocha
            całym sercem, jednak rzadko kto mieszka z nimi przez całe życie. Świat jest
            teraz mały. Zawsze można Ich odwiedzić i Oni mogą odwiedzać Ciebie - to tylko 2
            godziny samolotem. Czasem mieszkając w Polsce jest o wiele trudniej, gdy
            mieszka się tak jak ja 500 km od Rodziców. Takie jest życie. Powodzenia zatem.
            • bary14 Re: Bary14 05.03.06, 20:32
              To co napisałaś nie jest brutalne. To szczera prawda.
              Być może to że nie chcę tu zostać świadczy o braku uczucia w związku?
              Wiem że trochę późno na takie refleksje, że trzeba było myśleć przed a nie po itp.
              Ale fakt jest faktem, że wolę żyć sama. Biorę pod uwage to że za parę miesięcy
              przyjdzie na świat nasze dziecko, ale siedząc tutaj, będąc nieszczęśliwa nie
              zapewnię maleństwu szczęścia, a w PL jest na to duża szansa.
              • dees7 Re: Bary14 05.03.06, 22:32
                Jakbardziej pocieszające jest to, że wiesz już czego chcesz ! Zyczę Ci zatem
                powodzenia i odezwij się proszę jak wrócisz do kraju :-)))
                • feather Re: Bary14 06.03.06, 10:48
                  Gratuluje decyzji.Trzymam kciuki bardzo mocno.Wiem ze bardzo ciezko jest zdala
                  od rodziny.
                  • martola80 Re: Bary14 06.03.06, 18:11
                    Też gratuluje:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka