karolinak12
06.03.06, 10:08
Zrobilam to-tydzien temu.Niedawno wyszlam ze szpitala(wlasciwie na wlasne
zadanie) Narzeczony nie poswiecil nawet dla mnie (wiedzial,ze jestem w
szpitalu) swojego wyjazdu na narty-obcy ludzie odwiedzali mnie w szpitalu
(kumpel i przyjaciolka-matka nie zyje,ojciec alkoholik,wiec tez odpada)W
czasie pobytu w szpitalu niemile telefony od niego,zimne.W ten weekend
doprowadzil mnie do placzu,choc w zsadzie powinnam jeszcze zostac w szpitalu
i przynajmniej powinien mnie oszczedzac,Co dalej? Nie mam gdzie sie
wyprowadzic,pracy nie jestem w stanie podjac.Nie bierzcie przykladu ze mnie.