mamusia1999
28.03.06, 14:51
ksiazke Thoma Rutledge o strachu. musi sie nazywac jakos tak "oblaskawic
strach/lek".
mnie polecila przyjaciolka a jej psychoterapeutka. fajnie sie czyta. ja sie w
niej odnalazlam. na razie czytam po raz pierwszy i z ciekawosci chce ja
przeczytac cala. wprowadzaniem w zycie zajme sie przy drugim podejsciu.
aha mialam napisac o nlp ;-)))
kupilam sobie 4 plyty
1 na zasniecie
1 na obudzenie
1 na leki
1 na depresje
dwie ostatnie sa zle nagrane i czekam na wymiane.
ta na zasniecie dziala na mnie rewelacyjnie. nie dosc ze zasypiam, to jeszcze
zasypiam w blogostanie. ewidentny trans mialam 2 razy, ale dziala nawet bez
uczucia transu. podoba mi sie glownie to, ze nie musze nic "dzialac". bo przy
treningu autogennym i jacobsenie czlowiek musi sie skupiac na czesciach
ciala, kontrolowac oddech wg zadanego schematu etc. na mojej plycie nlp raz
jest mowa o gladkim czole i raz o regularnym oddechu.
noc przesypiam lepiej niz do tej pory, ale nadal spie zbyt plytko w fazie
intensywnych snow - zauwzam swoje wlasne ruchy, ruchy meza. poczekamy,
zobaczymy.
zaleca sie sluchanie przez sluchawki i tu jest moj problem : nawet te male do
wkladania do uszu mnie uwieraja, bo zasypiam wylacznie na boku. stad pewnie
tylko 2 transy ;-)))
ta na obudzenie i radosny dzien jest bardzo mila ale mnie niestety...usypia.
bo zawiera faze pogodnej zadumy nad planowanym przebiegiem dnia. i w tej
pogodnej zadumie moglabym tkwic do poludnia ;-)))ale moze lepiej tkwic w
blogostanie niz w beznadziei?