Dodaj do ulubionych

Najlepsza terapia

29.03.06, 21:54
Witam serdecznie wszystkich borykajacych sie z nerwica natrectw.
Cierpie na ta chorobe od 20 lat, chociaz przyznam, ze byl okres w moim zyciu,
gdzie opuscila mnie ona, pozwalajac w miare normalnie zyc.
Jednak okolo pol roku temu wrocila z taka sila, ze nie bylam w stanie wykonac
prostych czynnosci, wzglednie zabieraly mi one mnostwo czasu.
Bylam zalamana i wycienczona. Najsilniejszymi objawami byly i jeszcze sa: lek
przed zabrudzeniem sie, odchody zwierzece, sprawdzanie drzwi, gazu, unikanie
korzystania z publicznych toalet, ciagle sprawdzanie czy wszystko co biore w
rece jest czyste i wiele wiele innych.
Zaczelam szukac pomocy. I znalazlam ja w osobie terapeuty, ktory sam cierpial
na OCD, czyli po polsku ZOK.
Od ponad 2 miesiecy, raz w tygodniu, prowadzi ze mna terapie behavioralna.
Poczatkowo nie wierzylam, ze zwykle, wrecz banalne cwiczenia moga zwalczyc ta
straszna chorobe.
A jednak to prawda!!!!
Jest to, przynajmniej poczatkowo, bardzo ciezka praca nad lekiem, ale dajaca
znakomite rezultaty.
Jezeli bedziecie zainteresowani, w miare jak czas mi pozwoli moge Wam
opisywac jak pozbywac sie lekow, ktore opisalam jako moje.
Wiem, ze nn ma miliony twarzy, wiec nie wszystko uda mi sie wyjasnic, ale te
o zabrudzeniu, zarazeniu sie, sprawdzanie wielokrotne, dotykanie, symetryczne
ukladanie itp. moglibysmy przerobic.
Moj terapeuta zaklada, ze lek da sie pokonac w przeciagu 5-6 miesiecy,
pozniej bedzie mnie uczyl jak ignorowac nieproszone mysli i zaprzestac
kompulsji.
Dodam, ze mieszkam w USA, ale jak zapewne wiecie wlasnie w tym kraju, nn
leczy sie metoda behavioralna i uznaje sie za najskuteczniejsza dla ludzi z
OCD.
Jest to nasza wielka nadzieja na wyzdrowienie. Moze nie calkowite, ale
zapewniajaca powrot do normalnosci.
Na zakonczenie podam przyklad pierwszego mojego cwiczenia:
poniewaz bardzo sie boje, brzydze, odchodow psich i kocich, rowniez tego, ze
ktos z moich bliskich moze w nie wejsc ( dlatego zawsze sprawdzalam buty )
moj terapeuta nakazal mi siadac obok nie sprawdzonych butow, wyobrazac sobie,
ze cale/za przeproszeniem/ sa w kupie, ze to jest potworne, ze moge sie tym
ubrudzic, ze moj dywan i podloga sa tez pobrudzone, ze wszystko
smierdzi...dodatkowo nagral mi kasete o tresci wyjatkowo podnoszacej poziom
leku.
Musialam tak siedziec dotad az samoistnie lek sie obnizy.
Zalozmy ze gorna granica leku byla okreslona liczba 10.
Musialam wytrzymac az sie obnizy do 5, 6.
Cwiczenie to musialam wykonywac 3 razy dziennie.
Po miesiacu, gdy siadalam przy nie sprawdzonych butach, leku juz prawie w
ogole nie czulam.
Dzisiaj sprawdzam buty sporadycznie, jesli wyjatkowo zle sie czuje.
To naprawde dziala!!!

No rozpisalam sie, ale bardzo chce Was zachecic do takich cwiczen, bo jest to
jedyna droga pozbycia sie tego swinstwa.
Nie biore zadnych lekow i nigdy nie bralam, uwazam, ze w niczym nie pomagaja.
Tylko staniecie z lekowymi sytuacjami oko w oko moze nam pomoc.

Pozdrawiam Wszystkich
Obserwuj wątek
    • neo99210 Re: Najlepsza terapia 30.03.06, 14:38
      Witaj Perlonta
      Dziekuje Ci z góry ,że mimo to ,że mieszkasz w Stanach to chcesz pomagac
      rodakom.
      A powiedz mi prosze co robić jeżeli ktoś boi sie dotykać pieniedzy , klamek ,
      przechodzić koło śmietnika itp. a to wszystko z powodu starchu przed brudem i
      krwią?
      Mam też równie wielkie lęki przed pewnym miastem w którym sie uczyłem i przez
      ten czas mieszkałem.
      Omijam je z daleka i nie dotykam niczego co pochodzi z tamtąd i ludzi którzy
      mogli tam być.
      A mieszkam niedaleko tego miasta wiec ciągle sie z kim z tamtąt spotykam i
      ciągle musze myć ręce albo cały sie kąpać i prać ciuchy po spotkaniu z taką
      osobą.
      Świadectwa ukonczenia tej szkoły nie odebrałem mimo ze upłyneło już pare lat,
      bo raz że nie pojechałbym po nie , a dwa że nie dotknołbym go nawet jakby mi
      ktoś je przysłał.
      Przez to nie moge znależć sobie pracy bo nie mam tego świadectwa i kółko sie
      zamyka - MAKABRA!!!
      Sama mysl o dotchnięciu tego świadectwa budzi we mnie WIELKI LĘK !!!
      Przywracasz mi nadziej , bo ja już myslałem ,że bede musiał całe życie łykać te
      okropne prochy.
      Jeżeli nie znasz odpowiedzi to może potpytałabyś sie swojego terapeuty, bardzo
      mi na tym zależy bo ja już przestałem wierzyć w cokolwiek.
      W TOBIE JEDYNA NADZIEJA !!!
      Dziękuje za przeczytanie mojego listu i czekam na odpowiedz.
      Pozdrawiam
      • inka56 Re: Najlepsza terapia 30.03.06, 18:39
        Witaj Neo,
        mam identyczne problemy, jak Ty, z wyjątkiem obrzydzenia do tego miasta.
        Ciekami mnie, czy wiąże Cię z tym miastem jakies przykre zdarzenie, silne
        negatywne przeżycie, czy też dzieje sie tak bez wyraźnego powodu. Pytam, gdyz w
        miejsu, gdzie pracuję, jedna pani nie myje rak po skorzystaniu z WC i też mam
        do niej wstręt. Dokumenty od niej trzymam osobno i myję po nich ręce. Kiedys
        mnie dotknęła, więc uprałam żakiet. Mam swiadomość, że jej ślady są wszędzie w
        budynku. Zresztą, ja w ogóle brzydzę się wszystkich klamek, bo przecież ta pani
        nie jest wyjątkiem.
        Pozdrawiam
      • perlonta Re: Najlepsza terapia 30.03.06, 21:28
        Neo,
        to nie chodzi o pomoc Rodakom, ale ludziom takim jak ja czy Ty.
        nacierpialam sie juz w zyciu dosyc przez OCD i postanowilam nie dac sie wiecej
        tej "wladczej" chorobie.
        OCD nami rzadzi i robi z nami co chce. Ono zyje w nas i ciagnie soki. Dopoki na
        to pozwalamy czujemy sie coraz bardziej osaczeni.
        OCD nie lubi walki, ono w poczatkowej fazie moze nam niezle sie "odwdzieczac".
        Mozemy sie nawet poczuc gorzej, ale to prawie norma!
        Za pare tygodni nagle cos zaskakuje i sam czujesz poprawe, jedynym jednak
        warunkiem jest systematyczne cwiczenie.
        Mysle, ze zaczniesz od pieniedzy.
        Najlepiej niech ktos z Twoich bliskich polozy Ci pieniazki na przeciwleglym
        koncu stolu, a ty dzien po dniu, przez caly tydzien przyblizaj sie do nich
        wpatrujac sie w nie i wyobrazajac sobie jakie sa brudne i ile zarazkow w sobie
        nosza. Wytrzymaj kazda sytacje do poziomu leku w skali 4-5, to juz duzy sukces!
        Za miesiac dotkniesz pieniedzy!
        I jeszcze jedno: po kazdym cwiczeniu nagrodz siebie, zrob cos co wyjatkowo
        lubisz, albo zjedz czekoladke, czy cos w tym rodzaju. To dziala jak
        doswiadczenie Pawlowa z psem:).
        Strasz sie w swoich myslach na tyle na ile mozesz wytrzymac. Zobaczysz, kiedys
        Twoj mozg znudzi sie i zaczniesz to cwiczenie z bardzo malym lekiem, a pozniej
        bedziesz sie z tego smial!
        No muzse konczyc na dzisiaj, ale bede to forum sprawdzac prawie codziennie i
        pisac Wam jakie postepy robie sama:)
    • inka56 Re: Najlepsza terapia 30.03.06, 17:46
      Witaj Perlonta,
      chetnie poznam te metody, chociaz nie wyobrażam sobie nie umycia rak, gdy
      MUSZE ! Dotycza mnie wszystkie Twoje objawy oraz te, które poniżej wymienil Neo
      (z wyjątkiem obrzydzenia do miasta, ale rozumiem Go).

      Nie wiem, jak wytrzymałaś bez leków, bo ja przerwałam na niespełna 1,5 roku i
      poddałam się. Byłam prawie na dnie.
      • perlonta Re: Najlepsza terapia 30.03.06, 20:53
        Drodzy Inka i Neo,

        Metoda o ktorej pisze ma na celu powolne, krok po kroku podchodzenie do
        sytuacji, ktore sa dla WAS objete najwyzszym poziomem leku.
        Zalozcie sobie skale leku i w takiej kolejnosci zrobcie liste sytuacji, ktore
        sa najtrudniejsze i omijane do tej pory.
        Np: jesli ja strasznie sie boje odchodow zwierzecych i tego, ze ktos moze w nie
        wejsc, wpisuje ta sytuacje na 1 miejscu i oznaczam ja w skali leku cyfra 10.
        Jesli boje sie, ze dotknelam "brudnej" klamki, ale ta sytacja jest dla mnie
        nieco mniej strachliwa, wpisuje ja na 2 miejscu i okreslam ja w skali leku
        cyfra 9.
        Na mojej liscie znajduje sie okolo 70 roznych " strachliwych " sytuacji.
        Zeby rozpoczac terapie i wytrzymac strach, nalezy zaczac od sytuacji, ktore
        oznakowaliscie cyfra 5.
        Istnieje cos takiego w terapii behavioralnej, co okresla sie jako "cold
        turkey", czyli calkowite "zanurzenie " sie. Polega ono na tym, ze juz za
        pierwszym cwiczeniem podchodzimy do sytuacji najbardziej wywolujacej lek. Np:
        jesli ja sie boje psich kup, powinnam przejsc przez trawnik, badz park, gdzie
        czesto zalatwiaja sie psy, nawet wejsc swiadomie w odchody i wytrzymac lek, az
        sie na tyle obnizy ( z 10 do 6 np ), ze przestanie mna "szarpac".
        Jednak ta metoda moze byc stosowana tylko w nielicznych przypadkach, po
        konsultacji z psychiatra, i wowczas gdy pacjent jest na silnych medykamentach;
        inaczej bol i panika sa nie do zniesienia.
        Ja wybralam metode krok po kroku.
        Zatem najpierw siedzialam przy nie sprawdzonych butach, tak dlugo, az czulam
        obnizenie poziomu leku, potem wyszlam na ulice, ktora spacerowalam, nie patrzac
        pod nogi, pozniej chodnik.
        Nie weszlam jeszcze na trawe, nie mam na tyle sily, ale wiem, ze to wkrotce
        nastapi.
        Dlatego prosze Was, zrobcie najpierw uczciwa liste Waszych lekow i zaczniemy
        cwiczenia. Piszcie o tym otwarcie.
        Generalnie chodzi w tych cwiczeniach o totalne straszenie sie przy jednoczesnym
        zmniejszaniu kompulsji, czyli np powolnym zmniejszaniu ilosci mycia rak.
        Uwierzcie mi, bo juz mam w tym swoje male osiagniecia, ze w czasie takich
        cwiczen nasz mozg zaczyna sie meczyc ciaglym straszeniem, az wreszcie
        przestaje " obarczac" nas lekiem.
        Ale powolutku, nie od razu zbudowano Krakow!
        Nie mozna sie zniechecic, cwiczenia trzeba wykonywac systematycznie 3-4 razy
        dziennie. Poczatkowo moze to zajac i 3 godziny, ale pozniej szybciej bedziecie
        pokonywac lek, zapewniam!
        Mnie sie juz teraz udaje obnizyc lek w niektorych sytuacjach do poziomu 2-3 i
        trwa to 10 minut.
        Obnizanie leku sami bedziecie czuli, tylko w czasie cwiczenia musicie sie
        maksymalnie skupiac nad lekiem z jakim zaczynacie "walczyc".

        Zatem do dziela, i bedziemy tu przerabiac poszczegolne nasze lekowe sytuacje.

        Serdecznosci dla Wszystkich.
        • inka56 Re: Najlepsza terapia 30.03.06, 21:04
          Dziekuję za chęć pomocy. Spróbuję zrobić liste wszystkich okropności. Muszę się
          skupić, a w najbliższych dniach będę bardzo zajęta. Postaram sie wyrobić do
          poniedziałku. Jak tylko będę gotowa, odezwę się.
          Do "zobaczenia"!
          • perlonta Re: Najlepsza terapia 30.03.06, 21:15
            Dobrze Inko, rozumiem, przeciez oprocz zaburzenia mamy jeszcze wlasne zycie i
            zajecia, ktorym musimy poswiecic czas, pamietaj jednak, ze zeby poczuc sie
            lepiej nie wolno Ci wymyslac zadnych sytuacji odwlekajacych rozpoczecie cwiczen.
            To Twoje zycie i Twoje zdrowie!
            Chyba juz wystarczajaco dlugo zwlekalas...podobnie jak ja, bo jestesmy
            rowiesnicami:)))
            Bedzie dobrze, glowa do gory! tylko trzeba ciezko pracowac, ale moze juz za 8-9
            miesiecy podasz "tej pani" reke, nie umyjesz rak w ogole i zjesz swoja ulubiona
            kanapke:)
            • inka56 Re: Najlepsza terapia 08.04.06, 17:23
              Droga Perlonto,
              doceniam Twoje zaangażowanie w niesieniu nam pomocy i dlatego nie chcę, żebyś
              myślała, iż Twoje rady trafiają w próżnię. Cały czas myślę o stworzeniu tej
              nieszczęsnej listy, bo naprawdę chcę spróbować. Ale przeżywam teraz ciężki
              okres. W pracy nawał zajęć, w domu nerwy - niewybredne docinki męża i syn,
              traktujący mnie, jak powietrze (pisałam o tym wcześniej). Wszystkie siły
              koncentruję na pracy i utrzymaniu względnych relacji z 21-letnią córką, bo
              tylko ona ma dla mnie trochę serca.

              Co do tej listy. Mój problem dotyczy priorytetów, jakie mam zastosować - czy
              według uciążliwości dla mnie, czy dla mojej rodziny. Jak na razie, prawie
              wszystko układa mi się na pierwszym miejscu.
              Pa !
              • perlonta Re: Najlepsza terapia 09.04.06, 00:23
                Droga Inko,
                Strasznie mi przykro, ze nie masz wystarczajacego wsparcia w Rodzinie, bo jest
                to niezwykle istotne dla wychodzenia z OCD. Moze Twoi najblizszi maja za mala
                wiedze o tym zaburzeniu? Moze podsuniesz im jakies broszury?.
                Przeciez wystarczy cieple slowo, przytulenie, pochwalenie w najciezszych
                chwilach i czlowiek wie, ze nie jest sam...
                Postaraj sie Im wytlumaczyc, ze swoja obojetnoscia czy szykanowaniem tylko
                Tobie i Sobie szkodza.
                Ty nie jestes winna temu, za zachorowalas na nn. Amerykanski psychiatra
                powiedzialby, ze jedyne co zle wybralas w zyciu, to Rodzicow! To choroba o
                podlozu genetycznym, a nie Twoj wybryk czy wymysl.
                Ja wiem, ze w Polsce nadal pokutuje "poglad", ze nerwica to cos "nie w
                porzadku z glowa"..., na Zachodzie odbiera sie to zupelnie inaczej.
                Jesli pozwolisz, ja zawsze bede Cie wspierac, bo z tego co piszesz osiagnelas w
                zyciu wiecej niz ludzie bez OCD!!! I musisz byc z tego dumna.
                Chwal sie sama, bo masz za co!

                Gdy chodzi o liste. Masz ja skompletowac wedlug uciazliwosci dla SIEBIE.
                Sytuacje najbardziej lekowe okresl cyfra 10, inne, w zaleznosci jak je
                odczuwasz, 9,8,7,6,5.... zacznij od tych najmniej lekliwych, bedzie
                mniej "bolalo".
                Zachowaj calkowita uczciwosc wobec samej siebie w ustalaniu tej listy.
                Zapewniam Cie, ze znajdziesz takie sytuacje, ktore oznaczysz nizszymi cyframi.

                U mnie za pare dni mijaja 3 miesiace jak rozpoczelam terapie behavioralna.
                W miare systematyczne wykonywanie cwiczen spowodowaly u mnie obnizenie sie leku
                o polowe!!!
                To jest niesamowite uczucie! Czuje, ze powolutku wracam do normalnosci i zrobie
                wszystko, zeby dopiac ostatecznego celu.
                Czego i Tobie zycze, ale trzeba dzialac ( wybacz, ale dla Twojego dobra musze
                Cie "pogonic" do pracy ).

                Daj znac!
                • inka56 Re: Najlepsza terapia 09.04.06, 16:27
                  Perlonto,
                  wiem, ze zegar bije. Wciąż brakuje mi czasu. Jutro nadarza się okazja, by
                  pomysleć o sobie, bowiem jadę do mojej lekarki 200 km pociągiem i będę miała
                  czas. Chcę wrocić z listą.

                  Już kilka lat temu przyniosłam do domu matriały na temat ZOK, ale pozostały
                  nietknięte. Pozostał żal. Dawniej sie broniłam, a od pewnego czasu walczę, jak
                  lew o swoje prawa, prawa pacjenta, jak to nazywam. Tydzień temu, jak kolejny
                  raz mąż odciął mi dopływ wody i stalam zziębnieta pod prysznicem, postanowiłam
                  iść na całość. Nazajutrz za pośrednictwem inernetu dotarłam do odpowiedniego
                  paragrafu (art. 207, paragraf 1 Kodeksu Karnego - może się komuś przyda)i
                  zadzwoniłam na "niebieską linię" (dla ofiar przemocy w rodzinie), by się
                  upewnić, ze mam rację. Tak więc chroni mnie (i nas wszystkich) prawo.
                  Uprzedziłam męża, ze zrobię z tego użytek przy najbliższej okazji, bo nie
                  pozwolę siebie poniżać. Był zaskoczony, ale nie wziął sobie tego zbyt do serca,
                  bo dalej sobie używa, ale tylko słownie. Z synem jednak nie potrafię rozmawiać,
                  za bardzo boli.

                  Dzięki za uznanie. To bardzo miłe. Miłe jest także to, że poświęcasz czas na
                  pomoc i dopingowanie nas do leczenia.
                  Odezwę się po powrocie od lekarza.
                • inka56 Re: Najlepsza terapia 12.04.06, 16:33
                  Droga Perlonto,
                  wczoraj wieczorem po zajęciach zaczęłam tworzyć liste moich lęków, ale mnie noc
                  zastała. Internet mam tylko w pracy, stąd okazja do pisania ograniczona.

                  Postanowiłam uszeregować moje problemy wg strachu, jaki we mnie wywołują, być
                  może kogoś będzie to śmieszyć:

                  10 - obca toaleta: Zaczynam od umycia rąk, jestem sztywna, boję sie
                  czegokolwiek dotknąć, dotykam przez chusteczkę higieniczną, nie dotknę gołą
                  ręką żadnej klamki, włącznika itp. Deskę sedesową po lustracji (czy nie mokra)
                  przecieram papierem i okładam papierem (2 warstwy). Ręce myję do łokci, dwu-,
                  czasami 3-krotnie.
                  Do toalety brudnej nie wchodzę w ogóle.

                  10 - mycie toalety - nawet dwie godziny, bo wciąż mam wrażenie, że zostawiłam
                  brud. Wszystko myję bardzo długo. Potem obowiązkowo prysznic.

                  9 - niektórzy goście w mojej łazience są nie do pomyslenia

                  9 - autobus, tramwaj itp. Strach przed kontaktem fizycznym, a także kichaniem,
                  kaszlem mi "na głowę". To samo dotyczy sklepów i tłoku na ulicy. Wciąz mam
                  wrażenie, że czegoś dotknęłam włosami. W domu od razu biorę prysznic.

                  9 - w domu myję ręce po dotknięciu klamki, włącznika, szafy, oparcia fotela, na
                  którym domownicy siadają, nawet czajnika (domownicy dotykają brudnymi rękami).
                  Nie siadam w codziennym ubraniu na łóżku i nikomu nie pozwalam. Poza łóżkiem,
                  nigdzie nie siadam w piżamie. Nikt nie może dotknąć mojego prania.

                  8 - w mojej toalecie również papier na desce sedesowej, bo nie wiem, gdzie
                  siadali moi domownicy. Mycie rąk przed i po.

                  7 - nikt nie może dotknąć moich butów i domowych klapek. Często i dokładnie
                  myję je.
                • inka56 Re: Najlepsza terapia 12.04.06, 16:41
                  Przez pomyłkę nacisnęłam "wyślij", miałam jeszcze skrócić to wszystko i
                  przemyśleć. To przez ten pośpiech, bo zaraz mam zajęcia. Może zdążę jeszcze
                  wieczorem dokończyć.

                  Czy nie za dużo tego ?
                  • perlonta Re: Najlepsza terapia 13.04.06, 01:36
                    Nie Inko, nie za duzo.
                    Ja mam na swojej liscie znacznie wiecej pozycji, ale wiele z nich jest
                    juz "martwa litera"...poprostu opuscily mnie:)
                    Nie mozesz zaczynac cwiczen od sytuacji, ktore okreslilas cyfra 10, bo poziom
                    leku bedzie za wysoki i bedziesz bardzo cierpiala.
                    Poczekam, az okreslisz cos numerem 5.
                    Wowczas, po konsultacji z moim terapeuta postaram Ci sie podpowiedziec jak ma
                    przebiegac cwiczenie.

                    Z tego co napisalas do tej pory wnioskuje, ze strasznie cierpisz i niesamowicie
                    uzaleznilas sie od "wypracowanych" rytualow.
                    Pomysl czasem, tak na poczatek, ze nikt normalny/ wybacz okreslenie, ale
                    stosuje je rowniez do siebie/ nie otwiera drzwi, czy kranu przez papierek.
                    Dotykanie kontaktow czy klamek jest czyms calkowicie pospolitym i miliardy
                    ludzi na swiecie, gdy to robia nie mysla, ze moze byc to przyczyna zabrudzenia
                    sie czy zakazenia, bo to praktycznie niemozliwe!!!
                    Jesli mnie, moj terapeuta "nakazuje" dotknac nie sprawdzonych butow i pyta co
                    chwile:jaki numer czujesz?, czyli musze odpowiedziec jaki poziom leku odczuwam
                    w skali od 10 do 0, koncowym pytaniem jest: i co? zyjesz? stalo Ci sie cos?.
                    Odpowiadam, z godnie z prawda, ze zyje i oczywiscie nic mi sie nie stalo.
                    Wowczas On odpowiada: gratuluje! pokonalas kolejna poprzeczke czyli zdrowiejesz!

                    Inko, posluchaj, ja nigdy nie klade papieru na desce klozetowej u siebie czy w
                    domach moich znajomych i zyje! Malo tego jestem calkowicie zdrowa!
                    Pomysl, przetlumacz sobie, ze i Tobie nie moze sie nic stac, ze to tylko OCD
                    nakazuje Ci to robic, bo Ty /innymi slowy zdrowa polowa Twojego mozgu/ uwazasz
                    to za irracjonalne!
                    Musisz wypowiedziec OCD wojne i skutecznie odpierac ataki, mimo iz bedzie to
                    bardzo bolalo, bo OCD jest wyjatkowo wredna i podstepna choroba.
                    Ale to tylko choroba!!!
                    Zwalczenie jej zalezy tylko i wylacznie od Ciebie.
                    W innym watku napisalas, ze jestes bardzo pracowita i to jest genialna cecha
                    dla walki z tym zaburzeniem!
                    Uda Ci sie! tylko podejmij wreszcie decyje, ze chcesz dac porzadnego kopa OCD.

                    Daj znac!
                    Pa.
                    • inka56 Re: Najlepsza terapia 13.04.06, 21:02
                      Droga Perlonto,
                      niestety, nie miałam dzisiaj dostępu do komputera. Obawiam się, ze dopiero po
                      świętach będę mogła wrócić do tematu.

                      Zdrowych i wesołych Świąt życzę Tobie i Twojej Rodzinie!

                      Pa!
                      • perlonta Re: Najlepsza terapia 14.04.06, 00:26
                        Inko kochana,
                        zrob sobie ta liste w zeszycie, tak na wlasny uzytek, nie musisz jej robic na
                        forum. Jak juz bedziesz miala ja gotowa zaczniemy przerabiac sytuacje objete
                        numerem 5.
                        I tak powolutku kazda z lekliwych okolicznosci bedziesz pokonywac.
                        No chyba, ze jednak zdecydujesz sie na klinike, wowczas wyjdziesz z tego w
                        piorunujacym tempie.
                        Decyzja nalezy do Ciebie, a pamietaj, ze my nerwicowcy kochamy odkladac je na
                        pozniej, albo inaczej i co jest blizsze prawdy...OCD jest na tyle cwane, ze
                        zrobi wszystko, zebys nie pojela z nim walki, zatem i podjecie u Ciebie decyzji
                        bedzie opozniac!
                        Nie pozwol temu swinstwu kierowac Toba dluzej!
                        Prosze zrob to dla SIEBIE!!

                        Wzajemnie zycze Ci dobrych Swiat.
        • perlonta Re: Najlepsza terapia 30.03.06, 21:59
          Jeszcze jedna bardzo wazna informacja: Oczywiscie nie bedziecie
          musieli "przerabiac" i cwiczyc wszystkich swoich lekowych sytuacji, bo
          pokonanie kilku jakby "rozchodzi" sie na inne.
          Jesli "umrze" w Was lek z 10 roznych sytacji, samoistnie odejdzie tez z innych.
          Terapie behavioralna zaczyna sie od sporzadzenia listy stanow lekowych i pracy
          nad strachem.
          Jesli sie solidnie przylozycie do tego, po 5-6 miesiacach leki ustapia.
          Nie da sie tej choroby pokonac calkowicie, bo mysli, czasami rowniez natretne
          beda do nas wracaly, szczegolnie w sytuacjach stresowych ( stres to wyjatkowy
          przyjaciel OCD!!!!), ale nauczymy sie ignorowac te mysli, i wrocimy na tyle do
          normalnosci, ze praktycznie zapomnimy o chorobie.
          Chyba warto!
          • perlonta Re: Najlepsza terapia 31.03.06, 01:57
            Jeszcze znalazlam chwile czasu, wiec dopisze jak moj terapeuta wyjasnil metode
            behavioralna, krok po kroku, czyli cwiczenie po cwiczeniu.
            Wyobrazcie sobie, ze jest straszliwy upal i wasze ciala sa niesamowicie
            rozgrzane. Zeby sie ochlodzic wchodzicie do basenu z lodowata woda.
            Jaka jest Wasza pierwsza reakcja?
            Tak, trzesiecie sie z zimna, krecicie, otulacie rekoma rozpalone cialo,
            pocieracie, ba! nawet pokrzykujecie.
            Ale po pewnym czasie Wasze cialo przyzwyczaja sie do niskiej temperatury wody i
            oddajecie sie z wielka przyjemnoscia plywaniu czy wodnym zabawom.

            W czasie, szczegolnie poczatkowych cwiczen, lek bedzie wami niezle potrzasac,
            bedziecie przezywac katorgi, ale po kilku tygodniach Wasz mozg "przyzwyczai"
            sie do leku, jak rozgrzane cialo do zimnej wody, znudzi mu sie straszyc Was, a
            tym samym Wy poczujecie ulge i osiagniecie lepsze samopoczucie. Poczujecie sie
            silniejsi. Bedziecie z siebie dumni.

            Neo, napisz cos wiecej o tym miescie, czy wydarzylo sie tam cos potwornego, co
            wywoluje w Tobie jedynie uczucie okropnego leku?

            Serdecznosci dla Wszystkich:)
            • neo99210 Re: Najlepsza terapia 31.03.06, 11:02
              Witam dziewczyny!
              Internet mam tylko w pracy i niestety moge w godzinach pracy odpisywać ,
              dlatego przepraszam z góry za małą częstotliwość moich listów.
              Co do pieniędzy perlonta to dziękuje za opisane przez ciebie ćwiczenie ,ale ja
              dotykam pieniędzy jeżeli musze coś kupić (bo czasami nie mam innego wyjścia)
              tylko poprostu musze potem myć długo ręce .
              Nie wklładam pieniedzy też do kieszeni a nosze je w reklamówce luzem.
              Jeżeli chodzi o to miasto to tak myśle że nic takiego sie nie wydarzyło w
              sumie , zastanawiałem sie kiedyś nad tym i wydaje mi sie że jest to związane z
              tym że byłem tam sam pierwszy raz poza domem, mieszkałem na stancjii (wydaje
              mi sie że podświadomie bardzo sie bałem tego że zostane tam na zawsze i to
              jeszcze do tego sam ).
              Zawsze od samego początku zaraz po przyjeździe z tego miasta myłem sie nawet
              6 , 7 godzin.To był wręcz rytuał , starałem sie zmyć bardzo dokładnie to
              miasto z siebie.To był prawdziwy koszmar.
              Specialnie nie chodziłem w piatki na zajecia aby wcześniej rano około 6
              przyjechać do domu i czekałem aż wszyscy wyjdą z domu do pracy aby nic nie
              widzieli , a jak wyszli to wchodziłem do wannny i tak 6 ,7 godzinn chorroru.
              Mówie wam tragedia, to było naprawde bardzo ciężkie.
              Myłem sie tak zapamiętale , jakby zależało od tego moje życie.
              Po tylu godzinach mycia byłem skonany:(
              A moje ciuchy z tego miasta szły zaraz do prania.
              Właśnie dziś w pracy przeszedł obok mnie a potem podał mi ręke facet który miał
              w ręku teczke podobną do takiej w jakiej wydaja swiadectwa ukończenia szkoły w
              tamtym miescie i odczuwam teraz duży niepokój .
              MAM PRZERĄBANY CAŁY DZIEŃ BO BĘDE MUSIAŁ MYĆ W DOMU RECE :((
              Zobaczcie same jak ja mam tak żyć już nic mi sie nie chce :((
              Pozdrawiam i dziękuje bardzo za zainteresowanie i pomoc!!!
              Licze na dalsze wsparcie.
              • perlonta Re: Najlepsza terapia 31.03.06, 21:26
                Neo,
                Zrob zatem inne cwiczenie.
                Skoro nie wkladasz pieniedzy do kieszeni, bo pewnie boisz sie ich bliskosci,
                zacznij je wkladac, 3 razy dziennie, po jednym banknocie.
                Usiadz i zacznij sie straszyc, wyobrazajac sobie, ze to cos wyjatkowo
                obrzydliwego, ze mozesz sie pobrudzic wzglednie zarazic czyms paskudnym.
                Wytrzymaj ten lek, az sie obnizy przynajmniej o 3-4 stopnie w skali lekowej.
                Po cwiczeniu nie wyjmuj od razu banknotu z kieszeni, bo jesli tak zrobisz
                nauczysz swoj mozg tego, ze i tak predzej czy pozniej pozbedziesz sie tych
                pieniedzy. Zajmij sie czyms innym, i jesli juz nie bedziesz mogl wytrzymac,
                wowczas wyjmij pieniadze.
                Po tygodniu takich cwiczen mozg zacznie zapominac, ze banknot jest w kieszeni.
                Pamietaj, ze normalni ludzie nie myja rak po pieniadzach, wiec staraj sie
                przynajmniej poczatkowo, jesli np myles rece 10 razy, umyc 9, potem 8 itd.
                Do mozgu dotrze wreszcie informacja, ze nic Ci sie nie stanie, bo przeciez stac
                sie NIE MOZE!!!!
                I pamietaj, ze prawidlowa reakcja na poczatku takich cwiczen jest wzrost
                poziomu leku. Bedziesz sie czul bardzo zle, to normalne, ale pozniej uczucie
                strachu zmaleje, ty zaczniesz nudzic sie tym cwiczeniem, az wreszcie machniesz
                reka na obecnosc pieniedzy w Twojej kieszeni.

                Co do tego miasta, to byc moze, ze strach przed samotnoscia wywoluje w Tobie
                uczucie leku i obrzydzenia.
                Prawdopodobnie, jak pokonasz mniejsze lekowe sytuacje bedziesz musial pojechac
                do tego miasta, moze najpierw na jego rogatki i tak coraz blizej domu gdzie
                mieszkales i szkoly do ktorej chodziles. Mysle, ze bedzie to ostatni krok w
                wychodzeniu z nn.
                Najpierw jednak zrob liste stanow lekowych i zacznij je pokonywac. W zasadzie
                kazde cwiczenie oparte jest na identycznych zasadach, o ktorych pisalam
                wczesniej.

                Do nastepnego!
                I daj znac jak Ci idzie.
                • perlonta Re: Najlepsza terapia 31.03.06, 21:51
                  "MAM PRZERĄBANY CAŁY DZIEŃ BO BĘDE MUSIAŁ MYĆ W DOMU RECE :(("

                  I jeszcze jedno.
                  To nie Ty bedziesz musial myc rece, to OCD nakazuje Ci to robic. Ty dokonujesz
                  wyboru! Nie nastawiaj sie do siebie zle, mozesz w myslach "nawsadzac" chorobie,
                  ale NIGDY sobie!
                  Oddzielaj zaburzenie od siebie. OCD "zamieszkalo" w Tobie i chce Toba rzadzic,
                  strasznie nie lubi jak sie mu przeciwstawiamy, bo czuje sie ignorowane.
                  I wlasnie dlatego poprzez cwiczenia musimy je jak najczesciej "olewac".
                  Ktoregos dnia odejdzie zupelnie, bo nie bedzie juz mialo czym sie zywic.
    • neo99210 Re: Najlepsza terapia 04.04.06, 14:40
      Witaj Perlonta
      Wczoraj napisałem do Ciebie długi list i nie udało mi sie go wysłac.
      Więc spróbuje dziś.
      Dziękuje Ci z bardzo za cenne porady i ćwiczennia , nawet nie wiesz jak mi
      pomogłaś, bo dzięki Tobie odzyskałem wiare że można nerwice pokonać.
      Dzięki temu ostatnio udaje mi sie troszkę mnie myć ręce, może to mało ale to
      już przecież jakiś początek.
      Spróbuje wykonać te ćwiczenie ale samo wyobrażenie chowania pieniędzy do
      kieszeni mnie już przeraza.
      A powiedz mi jak Ty sobie radzisz z natrętnymi myślami i lękiem.
      Ostatnio mnie często napada lęk i myśli natrętne , a strasznie mnie to męczy .
      Czy jest może jakiś sposóbby to zmniejszyć, albo sie pozbyć?
      Jeszcze raz dziękuje i czekam na list od Ciebie.
      Mam nadzieje że dalej bedziemy pisać do siebie, bo naprawdę dużo mi to daje.
      • perlonta Re: Najlepsza terapia 06.04.06, 01:49
        "A powiedz mi jak Ty sobie radzisz z natrętnymi myślami i lękiem.
        Ostatnio mnie często napada lęk i myśli natrętne , a strasznie mnie to męczy .
        Czy jest może jakiś sposóbby to zmniejszyć, albo sie pozbyć?"

        Neo,
        to jak ja sobie radze z lekiem i natretnymi myslami opisalam bardzo dokladnie w
        tym watku. W sumie po to go zalozylam, zeby przekonac Was, ze skoro mnie sie
        udaje, to i Wam sie uda. Setki ludzi z OCD w USA leczona jest ta metoda z
        doskonalymi rezultatami. Ale trzeba stawic czola lekowi i wykonywac cwiczenia
        bardzo sumiennie, im wiecej czasu im poswiecisz tym szybciej z tego wyjdziesz.
        Jest w Bostonie, MA taki szpital, w ktorym osoby z zespolem OCD poddawane sa
        terapii behavioralnej, a scisle, pozostajac cala dobe pod opieka terapeutow,
        wykonuja te cwiczenia 20-30 razy dziennie. Zazwyczaj po 6 tygodniach wychodza
        ze szpitala "prawie" zdrowi!!! Pisze prawie, bo z OCD nigdy calkowicie sie nie
        wyleczysz, ale pozbedziesz sie calkowicie leku i nauczysz sie ignorowac
        natretne mysli.

        Ty mi lepiej napisz, czy podjales to cwiczenie z pieniedzmi i jakie miales
        odczucia? Czy wytrwales w leku, az sie obnizyl?

        Pozdr.
        • neo99210 Re: Najlepsza terapia 07.04.06, 13:58
          Witaj
          Pytałem Cie o to jak sobie radzisz z lękiem , ale nie chodziło mi o lęk w
          określonych sytuacjach ale mam czasami taki dzień że czuje ciągle lęk tak
          poprostu bez określonej sytuacji i myślałem że terapeuta pokazał Ci może jak
          taki lęk można szybko ropzładować.
          Jeżeli chodzi o ćwiczenia to jeszcze nie zaczołem bo boje sie poprostu :(
          Ale jak już pisałem wcześniej dzięki temu co napisałaś ten lęk jest mniejszy.
          Potraktowałem nn tak jak pisałaś czyli pasożyta który zeruje na mnie i dzięki
          temu jest mi łatwiej walczyć
          DZIĘKI!!!
          Zaczne dziś od zrobienia listy o której pisałaś.
          A potem ćwiczenia od pozycji tych dalszych na liście.
          A jak Twoja terapia?
          • perlonta Re: Najlepsza terapia 08.04.06, 00:47
            Taki nieokreslony lek, bez szczegolnej przyczyny jest norma w nn.
            Bedzie sie on obnizal i coraz rzadziej wystepowal po serii cwiczen terapii
            behavioralnej.
            Mozg znudzi sie podwyzszonym lekiem jakiego doznasz przy serii pierwszych
            cwiczen i bedzie dla Ciebie znacznie "laskawszy".
            Tylko zabieraj sie za robote!!!
            To bardzo ciezka praca, ale nikt nam nie obiecywal, ze bedzie latwo.
            Jezeli zadanie z pieniedzmi oznaczysz na swojej liscie nr 10 w skali leku, to
            go teraz nie podejmuj, bo bedziesz bardzo cierpial, no chyba, ze czujesz sie na
            silach, co nie bylo by takie zle, bo szybciej wyszedlbys z tego zaburzenia.
            Jesli czujesz sie skrepowany opisujac na forum swoje leki mozesz napisac do
            mnie prywatnie.
            Preferuje jednak pisanie tutaj, bo moze sie ono przydac innym cierpiacym na OCD.
            Powodzenia i daj znac jak sie czujesz.
    • biedroneczka31 Re: Najlepsza terapia 05.07.06, 17:56
      Witam wszystkich :-) Odwiedzam to forum juz jakiś czas. bardzo duzo wątków
      przeczytałam i szczególnie pomocne dla mnie okazały się porady Perlonty.
      Dlatego chciałam serdecznie podziękować. Z NN zmagam sie ponad 10 lat.
      Faktycznie ignorowanie myśli, które zmuszaja mnie do powtarzania okreslonych
      czynności pomaga :-) nie jest to łatwe, ale uparcie mówię sobie NIE i staram
      sie szybko zająć jakąś czynnością. Wychodzę z domu, spotykam sie ze znajomymi.
      Mam chłopaka z ktorym mieszkam, wie o mojej chorobie i jest dla mnie dużym
      oparciem. Pomaga mi odwrócić uwagę od kompulsji. Na szczęście nie sa one
      dostrzegalne dla innych, dlatego nikt z moich bliskich o moim NN nie wie.
      Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz serdeczne dzieki PERLONTA :-)
      • zigzag7 Re: Najlepsza terapia 09.02.07, 19:28
        Witam,
        bardzo mnie zainteresowala ta metoda. Chcialbym zastosowac ja w moim przypadku
        ale nie za bardzo wiem jak. Moimi lekami sa nieproszone mysli w mojej glowie, o
        tematyce obrazajacej Boga albo seksualnej. Moimi kompulsjami sa wowczas dlugie
        godziny modlitw o przebaczenie za te mysli. Nie mam pojecia jak moglbym
        stworzyc w tym przypadku sytuacje terapeutyczna (to zatapianie) o ktorym
        piszesz. Innym lekiem jest wychodzenie poza dom. Mam wiec sobie wyobrazac ze
        wychodze? Czy naprawde wychodzic i wytrzymywac az lek sie obnizy? (ale nie wiem
        czy sie odwaze wyjsc).
        • bolleyn Re: Najlepsza terapia 28.05.07, 16:58
          Może zamiast Perlonty ja Ci odpowiem jak z tym działać bo to trochę drastyczne
          będzie a zwłszcza dla katolików po prostu mówisz sobie że nie ma Boga i nie ma
          za co kogo przepraszać i wtedy wyjdź z domu na spacer najlepiej kup sobie psa
          bo wtedy będziesz musiał go wyprowadzać i strach odejdzie sam. Postępuj w miarę
          tak żeby nikt przez Ciebie nie musiał płakać i będziesz żył ze wszystkimi OK.
    • 1zdrowie Re: Najlepsza terapia 29.04.13, 15:35
      Witam perlonta,
      Mam nadzieję że jeszcze czytasz to forum ponieważ ja przeczytałam dzisiaj co piszesz o terapii behawioralnej w leczeniu nn. Nadzieja wstąpiła we mnie ponieważ mam syna który od kilku lat leczony jest na nn i leki nie działają. Jest coraz bardziej załamany. W Polsce z tego co wiem jest niewielu specjalistów od nn. Ponieważ szukaliśmy i nic. napisałas o klinice w Bostonie
      gdzie leczą terapią behawioralną. Pomyślałam że może tam pojechalibyśmy. Czy mogłabyś mi dać kontakt do tego szpitala w Bostonie bądź kontakt do terapeuty który Ciebie leczył ? Bardzo proszę o pomoc.
      Pozdrawiam,
      Anna
      • kasiula239 Re: Najlepsza terapia 22.04.16, 13:38
        szukam rowniez Perlonty !!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka