perlonta
29.03.06, 21:54
Witam serdecznie wszystkich borykajacych sie z nerwica natrectw.
Cierpie na ta chorobe od 20 lat, chociaz przyznam, ze byl okres w moim zyciu,
gdzie opuscila mnie ona, pozwalajac w miare normalnie zyc.
Jednak okolo pol roku temu wrocila z taka sila, ze nie bylam w stanie wykonac
prostych czynnosci, wzglednie zabieraly mi one mnostwo czasu.
Bylam zalamana i wycienczona. Najsilniejszymi objawami byly i jeszcze sa: lek
przed zabrudzeniem sie, odchody zwierzece, sprawdzanie drzwi, gazu, unikanie
korzystania z publicznych toalet, ciagle sprawdzanie czy wszystko co biore w
rece jest czyste i wiele wiele innych.
Zaczelam szukac pomocy. I znalazlam ja w osobie terapeuty, ktory sam cierpial
na OCD, czyli po polsku ZOK.
Od ponad 2 miesiecy, raz w tygodniu, prowadzi ze mna terapie behavioralna.
Poczatkowo nie wierzylam, ze zwykle, wrecz banalne cwiczenia moga zwalczyc ta
straszna chorobe.
A jednak to prawda!!!!
Jest to, przynajmniej poczatkowo, bardzo ciezka praca nad lekiem, ale dajaca
znakomite rezultaty.
Jezeli bedziecie zainteresowani, w miare jak czas mi pozwoli moge Wam
opisywac jak pozbywac sie lekow, ktore opisalam jako moje.
Wiem, ze nn ma miliony twarzy, wiec nie wszystko uda mi sie wyjasnic, ale te
o zabrudzeniu, zarazeniu sie, sprawdzanie wielokrotne, dotykanie, symetryczne
ukladanie itp. moglibysmy przerobic.
Moj terapeuta zaklada, ze lek da sie pokonac w przeciagu 5-6 miesiecy,
pozniej bedzie mnie uczyl jak ignorowac nieproszone mysli i zaprzestac
kompulsji.
Dodam, ze mieszkam w USA, ale jak zapewne wiecie wlasnie w tym kraju, nn
leczy sie metoda behavioralna i uznaje sie za najskuteczniejsza dla ludzi z
OCD.
Jest to nasza wielka nadzieja na wyzdrowienie. Moze nie calkowite, ale
zapewniajaca powrot do normalnosci.
Na zakonczenie podam przyklad pierwszego mojego cwiczenia:
poniewaz bardzo sie boje, brzydze, odchodow psich i kocich, rowniez tego, ze
ktos z moich bliskich moze w nie wejsc ( dlatego zawsze sprawdzalam buty )
moj terapeuta nakazal mi siadac obok nie sprawdzonych butow, wyobrazac sobie,
ze cale/za przeproszeniem/ sa w kupie, ze to jest potworne, ze moge sie tym
ubrudzic, ze moj dywan i podloga sa tez pobrudzone, ze wszystko
smierdzi...dodatkowo nagral mi kasete o tresci wyjatkowo podnoszacej poziom
leku.
Musialam tak siedziec dotad az samoistnie lek sie obnizy.
Zalozmy ze gorna granica leku byla okreslona liczba 10.
Musialam wytrzymac az sie obnizy do 5, 6.
Cwiczenie to musialam wykonywac 3 razy dziennie.
Po miesiacu, gdy siadalam przy nie sprawdzonych butach, leku juz prawie w
ogole nie czulam.
Dzisiaj sprawdzam buty sporadycznie, jesli wyjatkowo zle sie czuje.
To naprawde dziala!!!
No rozpisalam sie, ale bardzo chce Was zachecic do takich cwiczen, bo jest to
jedyna droga pozbycia sie tego swinstwa.
Nie biore zadnych lekow i nigdy nie bralam, uwazam, ze w niczym nie pomagaja.
Tylko staniecie z lekowymi sytuacjami oko w oko moze nam pomoc.
Pozdrawiam Wszystkich