ratablanca
31.03.06, 13:49
Witaj Aneczko!
Przeczytalam Twoj post na forum i postanowilam do Ciebie napisac bo moja
sytuacja jest troche podobna, nie wiem czy tam jeszcze zagladasz i lepiej mi
pisac na maila. Na depresje zachorowalam rok temu W koncu zaczelo sie jakos
ukladac i stopniowo zaczelam wychodzic z beznadziejnej sytuacji. Jak juz
zaczelam pracowac to bralam polowe dawki. Odstawilam w grudniu bo wyobraz
sobie ze polozylam gdzies polozylam tabletki I nie moglam ich znalezs.
Wlasciwie nie odczulam duzej roznicy. Przedtem tez trudno bylo wstawac I
praca czasami bywa stresujaca. W sumie funkcjonuje juz normalnie i jestem
aktywna, chodze na tai chi, Niby wszystko dobrze. Miewam doly takie jak
przedtem, w ostatnich dniach mialam napady leku. Kiedy jestem zmeczona po
calym dniu to ogarnia mnie poczucie beznadziei i wyczerpania. Za kazdym razem
chce znow zadzwonic do psychiatry ale nie chce zaczynac brania lekow od nowa.
Ogolnie to mam wrazenie ze juz nie bedzie tak jak przedtem, wiesz o co
chodzi? Nie mam juz tej samej energii, a mam dopiero 26 lat, jakis celow,
czegos by poruszalo bardziej.
Mam watpliwosci czy juz jestem zdrowa. Jezeli to czytasz to napisz jak sobie
radzisz po depresji, moze w jakis sposob mnie to zainspiruje.
Szukam innych osob ktore moglyby sie podzielic spostrzezeniami. Piszcie
prosze.
Pozdrawiam!
Ratablanca
Sorry za kompletny brak polskich znakow, pisze z kompa mojego chlopaka co ma
tylko hiszpanskiego worda.