15.04.06, 11:46
wydaje mi się,ze fobia spoleczna chyba jest nieuleczalna,bo jak inaczej nazwac
to co się ze mna dzieje.niekomfortowo sie czuje w towarzystwie innych
osob.bardzo mnie to denerwuje,nie moge byc swobodny tak jak inni,napina mi sie
twarz i kiedy patrze na kogos to nie moge skupic wzroku mam uczucia ktorych
nie potrafie opisac.chyba tego nie mozna wyleczyc w zaden sposob.nie mam juz
sily tak zyc,bo co to za zycie.czy ja nie mogę tak jak inni cieszyc się,ma
ktos z was podobnie nie wiem co zrobic z tym juz
Obserwuj wątek
    • pestka71 Re: problem 15.04.06, 16:46
      O tak, przyjechała siostra męża z rodziną i jej mąż działa na mnie w taki
      sposób, że chcę uciec gdzie pieprz rośnie, on mnie nienawidzi, jest też
      złośliwy w stosunku do mojego męża nie wyobrażam sobie wspólnych posiłków teraz
      w święta. Gdy mnie atakuje słownie nie potrafię się bronić, cała się trzęsę w
      jego towarzystwie po prostu straszne męczarnie. Podałam tylko przykład jeden z
      wielu, oczywiście w stosunku do wielu innych osób czuję się podobnie,
      szczególnie wobec "znajomych z widzenia"
    • jajko_1980 Re: problem 17.04.06, 11:12
      czesc.ja mam fobie od kilkunastu lat,zaliczonych kilka terapii i nie wierze juz
      ze mozna z tego wyjść.jakos próbuje z tym zyc,choc jest cholernie
      ciezko.pozdrawiam cie
      • pestka71 Re: problem 17.04.06, 13:11
        A bierzesz jakieś tabletki?
        • jajko_1980 Re: problem 17.04.06, 17:03
          czesc.obecnie nie biore żadnych tabletek przeciwlękowych.jedynie antydepresyjne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka