15.04.06, 21:12
I znowu noc i pewnosc ze zaraz kolejne lęki ,ze nie zasne...a jak zasne to
sie nie obudze...ze lakarstwo nie pomoze...ze jak wezme to bede brala coraz
wiecej i sie uzaleznie..a jak nie wezme to moj lęk mnie zje...
czy ktos wogole sie z tych lęków wyleczyl??
ja juz zaczynam tracic nadzieje :(
Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 lasciate ogni speranza 15.04.06, 21:29
    • blue_a Re: noc 15.04.06, 21:41
      Jak długo bierzesz lekarstwo?

      Można się wyleczyć, ale - powoli.
      Radości na Święta, mimo wszystko.
    • mskaiq Re: noc 16.04.06, 10:27
      Lek mozna pokonac. Z tego co piszesz wynika ze kiedy idziesz spac pojawia sie u
      Ciebie niepokoj, zaczynasz myslec o leku, zaczynasz na niego czekac, wtedy nie
      zasniesz bo niepokoj Ci na to nie pozwoli.
      Kiedy zasypiam przytulam sie do moich dobrych mysli, powtarzam je sobie
      zasypiajac. W ten sposob blokuje te mysli ktore przynosza niepokoj. Kiedy sie
      budze, znow wracam do moich mysli i zasypiam.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • nocny.lot Re: noc 16.04.06, 16:38
        Dobranoc - pchly na noc
        Kaaraluchy - do poduchy
        • pluto84 Re: noc 16.04.06, 18:49
          Lęki mam od czterech lat...przez dwa lata wogole sie nie leczylam..myslalam ze
          to ' samo'przejdzie..potem byly ziolowe sposoby..persen..deprim...pozniej
          hydroksyzyna.... tez tylko tlumila lęk..ostatnio lekarka przepisala mi
          seroxat...ale jakos przegapilam ta szanse..teraz jade na xanaxie... ale dzisiaj
          jest lepiej na szczescie . moze to tylko jeden dobry dzien w tych dniach
          pelnych lęków. bez leków. i to tym bardziej cieszy...
    • frygamfs Re: noc 16.04.06, 22:04
      wiesz co spróbuj może doxepinę, albo ten mój trilafon. to są leki starszej
      generacji, ale bardzo skuteczne w lękach i nerwicach. też mają mało skutków
      ubocznych. na początku niektórzy ludzie czują się jakby dostali młotem w łeb,
      ale to mija. po drugie można brać lekarstwa na noc i to co najgorsze się po
      prostu prześpi. te lęi to była moja zmora.
      • pluto84 Re: noc 17.04.06, 13:50
        Wiesz..u mnie to zazwyczaj troche trwa zanim sie zdecyduje polknac
        tabletke...wierze ze to dobry zestaw i moze sie przezuce na niego kiedys..teraz
        probuje oswoic sie z xanaxem. Wczoraj w nocy mialam atak, wzielam tabletke i
        trzymalam ja godzine w rece..juz mialam polknac ale lęk przed lekiem zyciezyl.
        • pluto84 Re: noc 18.04.06, 19:29
          A teraz ta noc juz nie jest taka zla..juz nie ma tych lękó i potworow
          nocnych..nie ma drgawek.. paranoi...jest za to zapach wiosny ...na
          balkonie..posiadowa w ogrodku ze szczekajacym psem...bialy, tanczacy dym
          papierosow tulacy nas do spokojnego snu :)
          Leki cuda moga zdzialac.
          • ade1 Re: noc 19.04.06, 21:49
            no to fajnie ze lepiej sie juz czujesz, z tym dziadostwem trzeba nauczyc sie
            zyc, bywaja chwile trudne ale po nich przychodza te lepsze i tego nalezy sie
            trzymac, musisz uzmyslowic sobie ze tak naprawde to jestes chora na lęk a
            potwor jest tylko objawem tego leku.- wiem latwo sie mowi ale zanim ta mysl
            wypelni cale nasze cialo to musi troche potrwac. sama przez to przechodzilam
            dlatego teraz bardzo milo czyta mi sie gdy komus jest lepiej
            • pluto84 Re: noc 20.04.06, 10:34
              ..nauczyc sie zyc ?? ...
              ta brzmi tak jakby te lęki mialy juz trwac do konca zycia..jakby byly juz na
              zawsze..:((((((
              a Ty jak sobie poradzilas ?? Dlugo sie z tego leczylas..?
              ..ja to sie w sumie lecze krotko strasznie...tzn nie wiem czy moge napisac
              lecze..bo forumowicze tutaj napadaja jak slyszaz ze ktos xanax tylko
              bierze...to nie jest podobno leczenie. no ale przynajmniej dzieki niemu radze
              sobie jak jest zle. a Ty ade co bierzesz ? bralas ?
              • ade1 Re: noc 20.04.06, 13:06
                ja to mam od 98 roku cyzli juz 8 lat, nasililo sie bardzo po smierci mojej
                najukochanszej Mamy w 2001. I wiesz to juz bedzie raczej do konca zycia, a
                mowie ze naucyzlam sie z tym zyc bo za pierwszym razem jak mnie dopadlo to
                slowo daje ze bylam pewna ze umieram, doslownie odloty mialam, spanikowana
                polecialam do psychiatry jednego drugiego itd. zaczelam brac zoloft przez rok i
                bardzo dobrze sie wtedy czulam, dorazne w razie ataczku bralam xanax, po roku
                stwierdzialm ze jestem zdrowa i odstawialm prochy, przez 7 m-cy bylo ok i znowu
                wrocilo ale ja juz wiedzialam o co chodzi wiedzialam ze to nerwica a nie
                umieranie, znowu do lekarza przeszlam na pramolan, doraznie signopam ( tez
                czulam sie bardzo dobrze, lekarz zasugerowal psychoterapie- i to bylo to,
                przeszlam indywidulna ( prywatnie) przez 4 m-ce ( powinnam dluzej ale kasy i
                czasu brakowalo) i po tym znowu poczulam sie ok ( naprawde trafilam na super
                psycholog bardzo mi pomogla uswiadomila skad moje leki - w zyciu bym nie
                podejrzewala ze to o to moze chodzic ze pewne wydarzenie z mojego zycia wlasnie
                wpedzilo mnie w to kurestwo) i po tym czulam sie bardzo dobrze i psotanowilam
                sobie zajsc w ciaze i tak sie nastawialm ze w ciazy nie moge brac lekow, i
                przez karmienie tez nie wiec caly czas czulam sie ok i w ostatni dzien
                karmienia piersia gdy wiedzialam ze od jutra juz nie ma cycka zaczely mi sie
                schizy ( niezle co) i teraz biore sobie doraznie signopam w sumie jest ok, ale
                czuje ze pewnie w niedlugim czasie znowu przez kilka miesiecy bede musiala cos
                brac. teraz jak przychodza atkai to sie juz ich tak nie boje wiem co mam robic.
                powodzenia
                • pluto84 Re: noc 12.05.06, 15:02
                  .. zaczelam liczyc owieczki skaczace przez plot.
                  I pomoga troche :)))))))))))))))))
                  • maliana Re: noc 12.05.06, 15:29
                    hehe..kazdy sposob jest dobry. Ja tez mam problemy z zasypianiem--serce mi sie
                    tłucze, jakby mialo wyskoczyc z piersi i cala od tego tluczenia serca sie
                    trzęsę. Ostatnio biorę nitrazepam na noc, troche pomaga....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka