Dodaj do ulubionych

Z tego się wychodzi!!!

30.04.06, 15:27
"Nerwica jest zaburzeniem normalnego funkcjonowania człowieka. Zaburzenia
nerwicowe są względnie utrwalone, ale całkowicie odwracalne. Mogą one
przejawiać się w zakresie: funkcji psychicznych i życia uczuciowego,
czynności fizjologicznych organizmu oraz związków z ludźmi." (Lek. Michał
Łapiński, "Nerwice")

Zaburzenia nerwicowe są względnie utrwalone, ale całkowicie odwracalne!!!

To była pierwsza regółka nerwicy jaką przecztałam, gdy lekarz oznajmił mi, że
mam nerwicę natręctw. Ksiązka M. Łapińskiego "Nerwice", była moją pierwszą
lekturą na ten temat. Potem były następne, w których odnalazłam nadzieje i
wiarę, że z tego sie wychodzi. I ja w to wierze.

"Nerwica jest wynikem zakłócenia równowagi wewnętrznej oraz relacji z
otoczeniem. Te prowadzące do nerwicy zakłócenia powstają wskutek uaktywnienia
się wewnętrznych konfliktów i tendencji nerwicowych. Ma to często miejsce
przy obciążeniach lub konfliktowych sytuacjach życiowych, ale o powstaniu
nerwicy decyduje ostetecznie brak wewnętrznych możliwości uporania się z
zakłóceniami towarzyszącymi konfliktowi oraz ich skutkami poprzez rozwiązania
nerwicowe." (Lek. Michał Łapiński, dz. cyt.)

Przeczytałam o wielu przypadkach wyleczenia, dlatego wiem, że jest to
możliwe :-). Konieczna jest tu jednak odpowiednia psychoterapia.

Obserwuj wątek
    • natretna Re: Z tego się wychodzi!!! 30.04.06, 18:03
      A mi mimo wszystko wydaje sie ze Pan Łapinski pisze o nerwicy a nie o nerwicy
      natrectw. A to jest roznica i to kolosalna.
      • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 30.04.06, 20:44
        Są różne rodzaje narwic. Jednak mają one wiele cech wspólnych np.: złe
        samopoczucie, lęk, niepokój itd. W książkach, które przeczytałam była mowa o
        wszystkich rodzajach narwic. Nie potrafie teraz wszystkich nazw dokładnie
        przytoczyć, ale przyjęły one swe miano od chrakterystycznych objawów. Kępiński
        bardzo szczegółwo to opisał. NN jest szczególnie oporna na leczenie i terapia
        behawioralna nie wiele ma wspólnego z jej przyczyną, właściwie dzieki niej
        mozna jedynie ją zaleczyć. NN jest nerwicą jak każda inna. Po prostu w jednej
        nerwicy mozna ciągle odczuwać boł fizyczny, w innej bac sie choroby
        pszychicznej, a w jeszcze innej mieć natręctwa. Ale nerwica pozostaje nerwicą i
        wszystkie mają ze sobą wiele wspólnego. Z nerwicy można się skutecznie wyleczyć
        tylko za pomocą psychoterapii opartej na dokładnej i szczegółowej
        psychoanalizie, za pomoca wglądu. W leczeniu nerewic chodzi o znalezie
        przyczyny, może ona tkwić w dziecinstwie, badz być zastepstwem
        nieuświadomionych konfliktów rodzinnych i małżenskich. Chodzi tu o znalezienie
        źródła konfliktu. Nerwica jest zastępstwem czegoś, czego nie dopusciliśmy do
        świadomości. Mi z chwila uświadomienia sobie pewnych rzeczy wiekszosc objawów
        minęła. Ważne jest by trafić na dobrego psychoterapeute, niestetety z tego co
        sie orientuje to takie spotkania sa kosztowne i wielu z nas na nie stać. Ja
        również ubolewam nad tym, że nie ma grup wsparcia, dostępnej terapii grupowej
        za darmo, podobno gdześ a W-wie coś takiego jest... Może ktos wie cos na ten
        temat to niech napisze. Z nerwic naprawde mozna sie wyleczyć, znane są
        przypadki wyleczenia z nerwcy natręctw.
        • natretna Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 11:54
          A czy wiesz ze nerwica natrectw to nazwa od ktorj juz sie odchodzi bo ma ona
          tyak naprawde malo wspolnego z nerwica ?
          • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 13:07
            Pierwsze słysze. A gdzie znajde takie informacje??? Oczeywiście jest różnica
            między osobowościa anankastycznaą a chorym na nerwicę natręctw, choć osobowosci
            anankastyczne mają tendencje do nn. Czy możesz coś więcej na ten temat napisać?
            Moją nn na początku bylą zwykłą nerwicą, nie było natręctw, pojawiły się
            dopiero poźniej, wiec w moim przypaku dopiero pojawienie sie natrectw
            przesadziło o nazwie. Moze gdybym trafiła wczesniej na dobrego terapeute, na nn
            w ogóle bym nie zachorowała. Niestety... Ale moja nerwica miła i ma wiele
            wspólnego z nerwicą. Jeden szczególny i oderebny objaw, spośród wielu
            wspólnych, przesądzają o nazwie nerwicy, a dokładfniej o drugim jej członie np.
            nerica lękowa, newica natręctw, nerwica histeryczna, nerwica somatyczna itd.
            Ale wszystkie maja wiele wspólnego: uczucie niepokou, lęku, napięcia itd... No
            chyba że ty masz tylko natręctwa, nie wiem. Dlaczego niektórzy tak bardzo sie
            bronicie przed tym by uwierzyć, że to jest do wyleczenia. Mi nerwica natręctw
            dała sie tak w kość, że chyba wolałabym nie życ niz żyć z nią. Jakoś odnosze
            wrażenie, że niektórzy chcą żeby to było nieuleczalne... A
            przypadek "narcysy"??? I ona nie jest jedyna. "Natrętna" to naprawde jest
            uleczalne.
        • perlonta Re: Z tego się wychodzi!!! 02.05.06, 02:02
          "terapia
          behawioralna nie wiele ma wspólnego z jej przyczyną, właściwie dzieki niej
          mozna jedynie ją zaleczyć".

          " Z nerwicy można się skutecznie wyleczyć
          >
          > tylko za pomocą psychoterapii opartej na dokładnej i szczegółowej
          > psychoanalizie, za pomoca wglądu."



          Witaj Lolka.
          Zacytowalam 2 fragmenty Twojego postu, ktore akurat ja napisalabym
          odwrotnie...takze widzisz, kazdy przypadek NN jest inny i kazdemu cos innego
          pomaga.
          Innymi slowy, kazdy swoj ogonek chwali, jesli tylko udalo mu sie zaleczyc
          chorobe.
          Nie mam teraz duzo czasu, ale prosze zwroc uwage na fakt, ze ludzie z NN
          znajdujacy sie w ekstremalnych warunkach, przykladem jest tu Doc, ktory bedac w
          akademiku musial dawac sobie rade w lazience bodajze w 5 minut, zaczynaja sie
          czuc lepiej, daja sobie lepiej rade z natrectwami, wyzwala sie w nich dodatkowa
          sila.
          Jest to swoistego rodzaju terapia behavioralna, bo chcac nie chcac musisz sie
          nauczyc nowych, normalnych zachowan.
          I zauwaz, ze wszystko to dzieje sie bez obecnosci psychoanalizy....




          • perlonta Re: Z tego się wychodzi!!! 02.05.06, 02:20
            I jeszcze jedno.
            Z tego co ja czytalam, psychoanaliza moze pomoc w innych rodzajach nerwic,
            jednak OCD jest na nia calkowicie oporne.
            • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 02.05.06, 13:30
              Za pomoca psychoanalizy mozna wyleczyc sie z nerwicy, a za pomoca terapii
              behawioralnej mozna jedynia ja zaleczyć i jest wieksze prawdopodobienstu
              nawrotu. Jak juz pisałam nerwica ma swoja przyczynę i to do niej nalezy
              dotrzec i unieczynnić zaistnialy nieswiadomy konflikt. Jest to możliwe tylko za
              pomoca psychoterapii ( psychoanalizy). To prawda, ze nn jest oporna, ale
              jedynie tu osoby nią dotknięte twierdzą, iż jest to niemozliwe. Ksiazski,
              lekarze mowia, że nn jest uleczalna!!!!!!!!!
              • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 02.05.06, 13:36
                Gdyby moj lekarz powiedział mi,że nn jest nieuleczalna, to nie widziałabym
                sensu uczęszczania na terapię. Powiedział, że jest ta dolegliwośc jest
                szczególnie oporna na leczenie, ale uleczalna!!!
      • kot9912 Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 13:05
        Natrętna, zgadzam się z Tobą. Czytałam tą książkę i ona jest o różnych typach
        nerwic. W jakimś stopniu natrętne myśli, czynności utrzymują się całe życie -
        rzecz w tym by umieć z nimi żyć, nauczyć się funkcjonować, zaakceptować. Myślę,
        ze bardziej nam pomoże akceptacja i pogodzenie się z nn niż dążenie, robienie
        nadzieji na całkowite wyzdrowienie. Takie jest moje zdanie. Ja pogodziłam się z
        tą przypadłością i jest mi lżej. Nie traktuję jej jak wroga, ale jak część
        mnie. Żyję dalej i idzie mi dobrze:)
        • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 13:46
          Książka jest o różnych typach nerwic i jest tam dokładnie opisany przypadek
          chorego na narwicę natręctw oraz jego terapia, powrót do zdrowia. To prawda,że
          jakies dziwadztwa moga utrzymaywac sie, ale jeazeli nie utrudniaja juz życia to
          nie sa chorobą. Jest różnica między jednokrotnym sprawdzeniem czy drzwi sa
          zamkniete a 15- krotnym. Lekarze, ksiązki twierdzą że nn jest uleczalna i to
          jest dla mnie bardziej wiarygodne źródło. Ja z nerwica też sie pogodziłam i
          zaczęlam ja leczyć, bo trzeba leczyć. Sa też opisane w innych książkach
          przypadki dla których nerwica jest wygodna. Ja "niestety" na taki "luksus"
          pozwolic sobie nie mogę. I dzięki Bogu. Życie daje czasem w kośc i niektórym
          wybija nerwicę z głowy. Jest wiele dowodów na to ,że zmiana warunków życiowych
          często bywa czynnikem uzdrawiającym - kiedy juz nie ma wyjscia i naprawde
          trzeba "wziąc sie w garść"...
          • natretna Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 16:29
            Ok ja sie czuje czasem prawie zdrowa ale tylko czasem.
            A zreszta sa rozne neriwce natrectw.
            Np te ktore pojawiaja sie po jakism urazie te latwiej wyleczyc ale moja teraz
            jak kojarze fakty jest zemna od zawsze od kiedy pamietem siebie jako dziecko juz
            mialam dziwne zachowania.
            Ja juz z nerwica nie walcze bo czym wiecej o tym mysle wtedy mam gorsze nerwy.
            Dopoki nie zagraza mojemu zdrowiu nic z tym nie robie - fakt wazne jest
            pracowanie nad soba
            • kot9912 Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 16:44
              Lolka, pisząc, ze nerwica natręctw jest wygodna dla niektórych osób... - brak
              mi słów. Naprawdę zastanów się zanim coś napiszesz. Nerwica czasem powstaje gdy
              człowiek przestaje rodzić sobie z pewnymi sprawami, ale wytwarza pewne
              mechanizmy podświadomie.Jeśli Tobie udało się wyjść z nerwicy - to fajnie, ale
              każdy jest inny i nie nażucaj ludziom swojego toku myślenia. Moja psychiatra
              powiedziała, ze to dolegliwość na całe życie, ma doktorat, wiele lat pracy w
              zawodzie. Z tym można żyć. Poza tym pewnie większość z nas na tym forum
              dostała od życia kopa.
              • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 17:27
                Kot9912 zgadzam się z tobą,że "Nerwica czasem powstaje gdy
                człowiek przestaje radzić sobie z pewnymi sprawami, ale wytwarza pewne
                mechanizmy podświadomie". Pisałam o tym w poprzednim poście. Przepraszam jeżeli
                Cię uraziłam, byłam poirytowana niktórymi wypowiedziami i brak wyczucia z mojej
                strony, sorry Kot. Następnym razem sie zastanowie zanim cos napisze. Ja też bym
                sie uraziła,gdyby ktos cos takiego powiedział mi jakieś pół roku temu. Wiesz
                polecam książkę "psychopatologia nerwic" rok wyd. 2004. Antoi Kępiński (
                Kępiński dzisiaj. Może wtedy mnie zrozumiesz. Zapewne,że niejeden z nas dostał
                kopa od życia, gdyby wszystko było ok , to by nam sie "to" nie przydarztło,
                Pozdrawiam i jeszcze raz sorry
                • kot9912 Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 18:09
                  Ale nie przepraszaj mnie - obie wyrziłyśmy swoje zdanie:) Książkę Kępińskiego
                  czytałam, ale nie pamiątam czy tą. Dużo czytam i nie jestem w stanie spamiętać
                  wszystkich tytułów. A jakie wypowiedzi Cie uraziły(jeśli mogę zapytać?
                  Wiesz co ja myślę, że być może takie zaakceptowanie nn, oniża nas lęk i dzięki
                  temu lepiej się czujemy. Bo jak sie "walczy" z tą chorobą to efekt jest
                  odwrotny. U mnie natręctwa ustępują jak się nimi nie przejmuję. Bolą mnie te
                  myśli, ale pozwalam im istnieć i nawet nie wiem kiedy same znikają... Po prostu
                  nie wzmacniam ich. Oczywiście pojawiają się inne za jakiś czas - i tak w kółko.
                  Ale nie jest źle. Jeśli będziemy usilnie dążyć do wyzdrowienia, to opuźnimy ten
                  proces - takie jest moje zdanie... Wiem, zę gdybym ja czekała na całkowite
                  wyleczenie to byłabym zdesperowana - bo choruę 7 lat. Taka jest moja opinia.
                  • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 22:57
                    Nie uraziła mnie żadna wypowiedź. Po prostu panuje tu jakaś dziwna atmosfera,
                    tak jakoś mam wrażenie,że tu ludzie wzajemnie się dołują. A jak ktos napisze,że
                    ma nn to prawie wszyscy mu powiedzą, że to nieuleczalne. Dobrze,że wcześniej tu
                    nie trafiłam, kiedy szukałam wsparcia, bo bym się jesze bardziej pogrążyla. A
                    jeżeli, ktoś powie,że z tego wyszededl, albo mówi, że to jest do wyleczenia to
                    od razu atak na niego. Po przeczytaniu wypowiedzi "narcysy" nie mogłam tu nie
                    napisać, jak zobaczyłam jakie były odpowiedzi na jej posta . Byłam szczerze
                    oburzona. Mi moj lekarz powiedział, iż nn jest wyleczalna i we wszystkich
                    książkach jakie przeczytałam, znalazłam potwierdzenie tych słów. Dlatego
                    uważam, że zok jest wyleczalne. To prawda, co powiedziałaś, że zaakaceptowanie
                    tej choroby pomaga, bo mi już po pierwszej wizycie u psychpoterapety, gdzie
                    dowiedziałam się, że jestem przypadkiem z książki (choć każdy jest inny), a nie
                    jakimś wariatem (bo tak o sobie myślałam, ponieważ nie wiedziałam co mi jest),
                    przyniosło ulgę i poprawę. Zaakceptowałam, że mam nn, ale to mi nie
                    wystarczyło, chciałam się z niej wyleczyć i najpierw dokładnie sprawdziłam, czy
                    jest to możliwe. Ku mojej radości dowiedziąłam się,że tak. I mi się udaje i
                    jestem bardzo szczesliwa z tego powodu. Normalność stała się szczytem marzeń i
                    to jest chyba plus tej choroby, że cieszy mnie zdrowie, normalnosc, że nie mam
                    natrectw, że zasypiam, że jestem wypoczęta. Jakoś nauczyłam się cieszyć z
                    takich drobiazgow, odnajdywać radość w zwykłych rzeczech. Ja już prawie jestem
                    z nn wyleczona, jest znaczna poprawa. Mam nadzieję, ze niedługo całkiem sie
                    wylecze, zamierzam odwiedzić jeszcze psychoterapeutę, może tego o którym
                    pisała "narcysa". Wierzę,że wyjdę całkiemż nn i czuje że jstem blisko. Nam
                    wszystkim życze wyleczenia, ale najpierw trzeba tego bardzo mocno chcieć i
                    wierzyć,że jest to możliwe, bo jest i sa osoby, które wyleczyły się z nn.
              • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 17:33
                I nie chce nikomu narzucać swojego zdania, wypowiadam tylko swoje. Każdy ma
                prawo do własnego, nie miałam zlych zamiarów
            • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 01.05.06, 17:10
              Ja też pamietam,że już w dziciństwie miałam dziwne zachowania, czesto
              zastanawiałam sie nad sensem życia, nad koncem świata. Po jednych wakacjach
              miałam stan przygnebienia (było to w liceum), a nerwica dopadła mnie na drugim
              roku studiów, kiedy przestało sie jako tako układać. Nie mogłam liczyć na
              rodziców na nikogo, zresztą jak sobie przypomne moje dzieciństwo, to nie dziwie
              sie że jestem "skrzywiona". Ale winnę za nerwicę czesto nie ponosi sam chory,
              on po prostu może byc słabszy psychicznie, bardzo wrazliwy, często bywa że to
              otoczenie jest "skrzywone", nerwicowiec staje sie ofiara. Bardzo często
              korzenie nerwicy tkwia w dzieciństwie, choć nie tylko, a trudne warunki, stres
              jakies niepowodzenia sprawiają,że to eksploduje, ale nie dopouszczając
              prawdziwego konflikti do swiadomości w zastępstwie dostajemy narwicę.
              • natretna Re: Z tego się wychodzi!!! 02.05.06, 11:45
                Oj Lola przepraszamy. Tylko troszke zdziwil nas twoj entuzjamz :) Wiem ze to
                glupio brzmi ale wpadlas tu jak burza i zaczelas glosisc wszem i wobec ze pan
                Kepinski wie ze to uleczalne. Przykreo mi ale ja slyszalam cos innego. Zreszta
                jest moze uleczalna dla ludzi ktorzy sie lecza a ja sie nie lecze wiec przepadlo :)
                Tak wiec witaj u nas .
                A wlasnie co do natrectw - wczoraj mialm ciezki wieczor zaczelo sie juz na
                imprezie - wszystko posprzatalam wszystko odkurzylam w czasie imprezy.
                A potem w domu nawet nie moglam sie normalnie umyc - dawno az tak mnie nie
                ograniczyla Nerwica.
                • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 02.05.06, 12:45
                  No tak, rzeczywiscie mogło to wygladać, że wpadłam jak burza. Wy nic o mnie nie
                  wiedzieliście, a ja to forum czytałam już troche wcześniej. Natretna, nie mów,
                  że przepadło, nigdy nie jest za poźno. Pamiętaj o tym. Walcz o siebie. Nerwice
                  trzeba leczyć. Na pewno sie z tym meczysz, tak mi się przynajmniej wydaje. U
                  mnie było raz lepiej, raz gorzej,czasami tak źle,że płakałam i chciałam umrzeć.
                  Nie wiem, czy powinnam pisać o takich rzeczach,ale mam nadzieje,że mnie
                  rozumniesz. Postanowiłam walczyć i sie udaje, jest o wiele lepiej i chce zyć,
                  mieć dzieci, męża. Nie tylko Kępiński pisał, że to uleczalne. Zreszta ja po
                  sobie widze,że jest. Całkiem zdrowa nie jestem, ale to juz tylko lekkie objawy
                  i mi az tak nie przeszkadzają. Ja nie brałam żadnych leków na nerwice, choć
                  lekarz chciał mi je zapisać. Za pomocą samej psychoanalizy i zmian w podejści
                  do życia, zmian myślenia odprawiałam nerwice. Nie skupiałam się bezpośrednio na
                  niej, ale na tym co ja powodowało. Ten lekarz o którym pisała narsyca kosztuje
                  25 zł. To nie az tak dużo, raz w tygoniu nawet mozna chodzić. Ja sie do niego
                  wybiorę, ale w następnym tyg. wyjeżdzam z kraju, wiec w tym mies. nie dam rady.
                  Pomyśl chociaż o tym. Pozdrawiam i życze zdrowia
                  • narcysa Re: Z tego się wychodzi!!! 02.05.06, 16:20
                    Czesc Lolka,przeczytalam inne twoje posty,jestem pod wrazeniem,tak sie ciesze,emanuje z Ciebie tak
                    duza energia zyciowa i chec wyzdrowienia,wierzysz w siebie i probojesz podniesc na duchu nnych!!! Ja
                    myslalam podobnie,ze nigdy sie nie poddam.Wierze w Ciebie,ze bedzie dobrze,napisze Ci dzis wieczorem
                    na e-mail,bo teraz mam wyjsc...Dokad wyjezdzasz? Ja mieszkam za granica od roku,chcialam przyjechac
                    do Polski,lekarz nie pozwala,bo jestem w 7 miesiacu ciazy! Kiedys z powodu nerwicy nie wychodzilam z
                    domu przez 6 miesiecy,albo na troche z kims,o normalnym zyciu nie bylo mowy,teraz wszedzie chodze i
                    jezdze. Wszystkich tu rozumiem.Pozdrawiam serdecznie.
                    • natretna Re: Z tego się wychodzi!!! 02.05.06, 16:28
                      Lolka nie moge sie leczyc jesli aprawde do tego nie dojrzeje.
                      Zreszta poprzednia terapie przerwalam bo balam sie ze ja i moja terapeutka
                      dowiedza sie o mnie czegos czego sie wstydze a nwet nie wiem co to jest.
                      Strach przed obnazeniem podczas psychoanalizy jest wiekszy niz chec pozbycia sie
                      tego balastu jakim jest NN.
                      Niestety spanikowalam i wiecej nie poszlam. I tylko nie pisz mi ze powinnam sie
                      przelamac - to nic nie da jesli do czegos nie dojrzeje to beda to tylko stracone
                      pieniadze.
                      • narcysa Re: Z tego się wychodzi!!! 03.05.06, 13:29
                        Ja mysle,ze nawet jak sie dowiesz cos strasznego o sobie,to bedzie to mniej straszne w swiadomosci,niz
                        nieswiadome w nn. Przestanie Cie to meczyc. A moze sie i nie dowiesz. U mnie jakos tak bylo,ze cale
                        zycie balam sie czegos,czego ze mna nigdy nie bylo. Oczywiscie, kazdy jest inny, ja nic nie sugeruje.Zeby
                        tylko terapeuta byl dobry.Nie namawiam Ciebie,Ty lepiej znasz swoja sytuacje.Pozdrawiam.
                        • natretna Re: Z tego się wychodzi!!! 03.05.06, 13:47
                          Wiem , ale strach przed prawda jest ogromny. Boje sie ze np moja lekarka powie
                          mi ze jestem chora bo to naprzyklad ucieczka przed kompelksami niskim poczuciem
                          wlasnej wartosci itp Dla mnie to by bylo zbyt zenujace. To sa moje demony i
                          musze z nimi zyc.
                          • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 03.05.06, 23:38
                            Natretna. Ja tez się bałam,że lekarz mnie oceni i się wstydziłam mówić
                            niektórych rzeczy. Ale wtedy myślałam sobie,że jak boli ząb to idzie sie do
                            dentysty, a jak cos dzieje sie w psychice to do psychterapeuty. Lekarz jest od
                            tego, żeby leczyć i pomagać choremu jak cos szwankuje. Dobremu specjaliście
                            mozna powiedzieć wzystko, a on juz powinien wiedzieć jak się zachować, jest do
                            tego odpowiednio przygotowywany. Mi takie myslenie pomagało sie zdystansowć. On
                            był tylko żeby mi pomóc i od niczego więcej. Co prawda miałam hamulce, ale sie
                            przełamywałam, bo wiedziałm, że musze, skoro chce sobie pomoc.
                            • lolka1982 Re: Z tego się wychodzi!!! 03.05.06, 23:45
                              A co do niskiego poczucia własnej wartości to z pomca lekarza mozna je
                              odbudować. Niskie poczucie własnej wartości wcale nie swiadczy o wartosci
                              człowieka, gdyz poczucie nie zawsze jest odzwierciedlenim rzeczywistej wartosci
                              danej osoby. Chodzi mi o to, że ktos o nikim poczuciu własnej wartości może byc
                              kimś bardzo wartościowym i na odwrót.
                      • perlonta Re: Z tego się wychodzi!!! 04.05.06, 01:45
                        Natretna, jesli boisz sie psychoanalizy, podejmij terapie behavioralna / tam
                        opowiadasz tylko o tym czego sie lekasz i co Cie denerwuje /, ale nie trac
                        zycia siedzac z zalozonymi rekoma! Jestes taka mloda, nie szkoda Ci, ze czas
                        ucieka?
                        Jesli nic nie zrobisz w tym temacie nigdy nie zwalczysz tej choroby.
                        To NN robi wszystko, zebys sie bala podjac leczenie, to swoistego rodzaju
                        szatan, ktory zaciera lapy, jak jego ofiara spoczywa na laurach i daje sie mu
                        bardziej gnebic.
                        To nie Ty sie wstydzisz, to OCD kaze Ci sie wstydzic!
                        Oddziel OCD od siebie i nie ogladajac sie na to co inni / lekarze / pomysla o
                        Tobie, lec na terapie.
                        W tej calej nieszczesnej sytuacji Ty jestes najwazniejsza i Twoje zycie, a nie
                        jacys postronni ludzie.
                        A terapeuci sa po to, zeby pomagac i jak w Twoim przypadku, przelamac lek przed
                        podjeciem leczenia.

                        Serdecznie Cie pozdrawiam i blagam idz sie leczyc:)
                        • natretna Re: Z tego się wychodzi!!! 04.05.06, 16:52
                          "blagam idz sie leczyc" to brzmi jak bym byla niebezpieczna :) Ale oczywiscie
                          wiem o coCI chodzi a to tylko zart.
                          Wiem ze powinnam , ale z NN jest tak ze gdy jest juz strasznie i juz prawie ide
                          sie leczyc NN ustepuje i tak w kolo.
                          Wiem ze powinnam ale przemawia przezemnie lenistwo - dojazdy do warszawy
                          mieszkam okolo 20 km w mojej miejscowosci nie ma nic takeigo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka