Dodaj do ulubionych

Nie chce mi sie

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.01.03, 12:23
Tak bardzobym chiała zeby mi sie chiało. A nic mi sie nie chce. Mam depresje,
lecze sie od miesiace biore seroxat, od kilku dni nawet mam ciut wieksza
dawke 30mg.Ogolnie jest lepiej niz jak nie brałam lekow bo jasniej i
pozytywniej mysle, ale... Leze w łozku, rzadko wychodze, nie che mi sie myc
głowy, ani zebow, a po sniedaniu musze polezec i odpoczac. Czy to kiedys
minie? Nie wiem czy powinnam sobie dac cierpliwie czas? To ze cos musze np
nastawic pranie, albo gdzies wyjsc jest dla mnie meczace i stesujace. Nie
wiem czy sie nad soba rozczulam czy to musi potrwac?
Obserwuj wątek
    • Gość: taki_sobie_ktos Re: Nie chce mi sie IP: *.centrala.kbsa / 10.1.14.* 13.01.03, 10:48
      Pewnie, ze to musi potrwac. Ja powoli wychodze z depresji. Moze nie mialem az
      takich obajwow jak Ty, ale tez mialem swoje "jazdy". Mam za soba co prawda
      tylko 2 miesiace kuracji (tez seroxat)ale powoli zaczyna byc lepiej. Bardzo
      ciesza mnie te pierwsze znamiona poprawy. Powoli zaczyna mi "sie chciec". A im
      wiecej widze takich "sie-chciejstw" tym jest mi latwiej sie podnosic z tego
      dolka.
      Takze badz dobrej mysli i nie skupiaj sie na tym co masz teraz - mysl o tym co
      bedzie w przyszlosci, o tym, ze z tego wyjdziesz i wszystko bedzie normalnie. A
      bedzie - zobaczysz.


      -----------
      Mysle sobie ze, ta zima kiedys musi minac
      zazieleni sie, wyrośnie kilka drzew
      niedojedzony chleb w ustach zdazy sie rozplynac
      a niedopity rum rozgrzeje jeszcze krew...
      • Gość: blanka Re: Nie chce mi sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 13:29
        Dzieki za odpowiedz juz myslałam ze jestem olewana na forum:)Wiem ze to trzeba
        cierpliwosci tylko jakos ciagle mi jej brakuje. Własnie udało mi sie wstac za
        chwile ludzie wyjda z pracy, pieknie. Chciałabym pojsc do pracy zeby miec jakis
        sens wstawania rano, bo jak mam taki lekki przymus to fajnie na mnie działa
        mobilizuje sie. Ale wiadomo jak jest z praca. Co z tego ze mam wyzsze studia
        skonczone.
        • Gość: taki_sobie_ktos Re: Nie chce mi sie IP: *.centrala.kbsa / 10.1.14.* 13.01.03, 13:57
          Moja znajoma zeby sie ratowac przez zdolowaniem, ze nie ma pracy (szukala ponad
          rok..) poszla do pracy jako wolontariusz do jakiejs organizacji pozarzadowej
          zajmujacej sie o ile dobrze kojarze popularyzacja Unii Europejskiej, czy
          jakimis tam sprawami zwiazanymi z rozwojem spoleczno-gospodarczym kraju itp. I
          pomagala w organizowaniu jakis imprez, konferencji, tlumaczyla jakies materialy
          itp... To calkiem fajna sprawa, bo poza tym, ze cos robisz, to zdobywasz jakies
          doswiadczenia (potem normalnie to wpisujesz do CV i to calkiem dobrze widziana
          sprawa przez pracodawcow), poznajesz ludzi, lapiesz kontakty. Nie wiem jakie
          studia skonczylas i w jakim kierunku chcialabys pracowac, ale mozliwosci pracy
          wolontaryjnej sa dosc spore. Tym bardziej, ze mozna sie dogadac co do trybu
          pracy ilosci godzin itp.
          Ooprocz "umyslowej" pracy wolontaryjnej jest tez sporo propozycji pomagania
          ludziom w szpitalach, hospicjach, domach opieki, instytucjach charytatywnych
          itp. To podobno moze byc swietna terapia na depresje - bo widzisz ze tak
          naprawde masz w zyciu tak wiele w porownaniu z innymi. Ale do tego trzeba miec
          duzo sily...
          • Gość: blanka Re: Nie chce mi sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 16:34
            hym
            To niegłupi pomysł, moze sprobuje. Jestem architektem, ale w sumie moge robic
            wszystko lubie prace z ludzmi i nie mam problemu w kontaktach z ludzmi. Moze to
            i pomysł. Dzieki pozdrawiam. Nie masz ochoty pogadac na gg?
            • Gość: taki_sobie_ktos Re: Nie chce mi sie IP: *.centrala.kbsa / 10.1.14.* 14.01.03, 10:29
              Bardzo chetnie pogadam, ale nie za bardzo mam jak przez gadu gadu ani podobne
              komunikatory (admini w sieci w mojej firmie poblokowali taka mozliwosc). A w
              domu, wieczorem, rzadko siadam do komputera - wiec raczej jestem dostepny w
              sieci w trakcie dnia.
              Ale zawsze pozostaje mail. Napisz prosze na freezer@NOSPAMpoczta.wprost.pl
              (oczywiscie bez NOSPAM).
              Pozdrawiam i czekam.
            • Gość: ar Re: Nie chce mi sie IP: *.itpp.pl 17.01.03, 14:38
              Gość portalu: blanka napisał(a):

              > hym
              > To niegłupi pomysł, moze sprobuje. Jestem architektem, ale w sumie moge robic
              > wszystko lubie prace z ludzmi i nie mam problemu w kontaktach z ludzmi. Moze
              to
              >
              > i pomysł. Dzieki pozdrawiam. Nie masz ochoty pogadac na gg?


              cześć Blanka
              ja też jestem architektem, "siedzącym" w domu, mój problem polega na tym że
              wydaje mi się, że wszyscy są lepsi odemnie, myślę że jest to problem z
              dzieciństwa: niemożność decydowanioa o sobie...
              Co to jest "gg"?
              pozdrawiam ar
    • Gość: Imagine Re: Nie chce mi sie IP: *.unl.edu 13.01.03, 17:27
      Gość portalu: blanka napisał(a):

      > Tak bardzobym chiała zeby mi sie chiało. A nic mi sie nie chce. Mam depresje,
      > lecze sie od miesiace biore seroxat, od kilku dni nawet mam ciut wieksza
      > dawke 30mg.Ogolnie jest lepiej niz jak nie brałam lekow bo jasniej i
      > pozytywniej mysle, ale... Leze w łozku, rzadko wychodze, nie che mi sie myc
      > głowy, ani zebow, a po sniedaniu musze polezec i odpoczac. Czy to kiedys
      > minie? Nie wiem czy powinnam sobie dac cierpliwie czas? To ze cos musze np
      > nastawic pranie, albo gdzies wyjsc jest dla mnie meczace i stesujace. Nie
      > wiem czy sie nad soba rozczulam czy to musi potrwac?
      Wszystko musi potrwac. Tylko od nas samych zalezy jak dlugo. Blanko, Twoj umysl
      pokryty jest chmurami. Zapomnialas jednak, ze za chmurami zawsze jest slonce.
      Sa techniki by tych chmur sie pozbyc. Czytaj watek o medytacji mojego autorstwa.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: blanka Re: Nie chce mi sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 13:34
        Fajnie ze nie macie gg, pwenie niektorzy sie wkurzaja. Moj maz jest tym
        potwarem w firmie co chodzi i blokuje dostep do takich rzeczy. Ale poza tym
        jest kochany. Nawet czasem rozumie ze jestem chora a nie leniwa:)
        • Gość: taki_sobie_ktos do blanki IP: *.centrala.kbsa / 10.1.14.* 14.01.03, 14:39
          Eeee tak od razu potworem... Taka praca i juz :-)
          Ale to dobrze, ze Cie wspiera.
          Moja kobieta tez teraz mnie "w koncu" wspiera, choc wczesniej chyba wiecej
          robila zlego niz dobrego, jezeli chodzi o wspieranie.
          To wazne zeby facet/kobieta/maz/zona rozumieli co sie dzieje. Dla nich to tez
          wcale nie jest latwe bo najczesciej nie sa w stanie zrozumiec co sie dzieje w
          kims chorym, jezeli tego sami nie przeszli.
          • Gość: blanka Re: do blanki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 15:13
            O widze ze na bierzaco sledzisz forum. Powiedz myslisz ze to dobrze chodzic do
            pracy jak sie choruje czy dobrze jest sobiie siedziec w domu. Pewnie sa plusy i
            minusy. Ja bardzo chciałabym pracowac. A Ty jak pracujesz to co o tym myslisz?

            • Gość: taki_sobie_ktos Re: do blanki IP: *.centrala.kbsa / 10.1.14.* 14.01.03, 15:33
              Tak siedzac w pracy w wolniejszych chwilach obserwuje, czy pojawia sie jakis
              ciekawy watek. Mam taka prace, ze czasem urywa glowe, a czasem jest
              spokojniutko i przynudnawo. Chwilowo jest ta druga sytuacja.
              Mysle, ze zdecydowanie lepiej jest w takiej sytuacji (tzn. depresja, nerwica
              itp) pracowac. W ogole lepiej jest cos robic, tak zeby zajac mozg jakas
              konkretna "namacalna" czynnoscia, zamiast tylko mysleniem. Moim zdaniem
              depresja ma tendencje do samonapedzania sie (a przynajmnej w wielu przypadkach
              tak jest) i trzeba mimo wszystko starac sie czyms zajac, tak zeby nie spadac
              nizej. A praca, jak sama stwierdzilas, moze byc pewnym przymusem do jakiejs
              aktywnosci. Poza tym obracasz sie wsrod ludzi, w oczach ktorych starasz sie
              zachowywac w miare "normalnie", a to mimo ze czasem moze byc meczace, to jednak
              tez jakos przeciwdziala pograzaniu sie.
              Mi tez czesto pomagalo jezdzenie samochodem, tak po prostu, wieczorami. Jakos
              lepiej sie czulem.
              Jezeli wolisz dyskusje na priv to napisz na maila, ktorego podalem w jednym z
              poprzednich postow.
    • beata.a Re: Nie chce mi sie 14.01.03, 16:50
      Blanko,czy ta depresja jest czymś konkretnym spowodowana?
      Tylko wtedy wiadomo ile to może potrwać,sama wiem po sobie.
      Zycze szybkiego powrotu...
      • Gość: blanka Re: Nie chce mi sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 16:55
        Trudno powiedziec, ale jakies tam powody widze. Rozne przezycia i stany w
        ktorych sie znajduje lub znajdowałam. Pozdrawiam
        • beata.a Re: Nie chce mi sie 14.01.03, 17:04
          Naprawde szczerze Cię rozumiem bo sama też jestem w takiej sytuacji,
          o mało co nie wpadłam w jakiś obłęd ale w pewnym momencie powiedzialam sobie
          że tak nie moge...tak wiec zycze Ci tego samego,wystarczy mocno sobie postanowić
          i powiedzieć ze zadne zle wydarzenie w zyciu tak szybko mnie nie powali.
          Pozdrawiam Cie serdecznie.
          • Gość: blanka Re: Nie chce mi sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 17:46
            wystarczy mocno sobie postanowić
            Oj chyba nie jest to takie proste. Ja jestem bardzo uparta i potrafie dazyc do
            tego czego pragne, ale nie udaje mi sie. To nie jest takie prosciutkie. jesli
            Tobie sie udaje moze nie jestes chora. Bo na tym własnie polega choroba ze sie
            nie chce chciec.
    • magnoliaa Re: Nie chce mi sie 16.01.03, 10:00
      Cóż, ja moge ci tylko zazdrościć. Mi też się nie chce, nawet jeść mi sie nie
      chce. Zadnego śniadania. Tylko, że ja musze chodzić do pracy, bo inaczej mnie z
      niej wywalą, takie czasy. Depresję mam zdiagnozowaną od sierpnia, Seroxat biorę
      od grudnia. Poprawy nie widzę. No może tyle, że poczucie beznadziejności i
      zawiązany w supełek żołądek zastapiły trzesienie sie rą i ryczenie przy biurku
      przez cały dzień.
      A powodem mojej depresji jest moja praca. I kółko się zamyka...

      Nie mówcie mi, że lepiej pracować
      • lisette Re: Nie chce mi sie 16.01.03, 11:24
        Magnolia, a probowalas zmienic prace?
        Wiem wiem o prace trudno, bieda i bezrobocie. Cuda sie zdarzaja jednak.
        Ja juz od dwoch lat nie pracuje, bo w poprzedniej pracy bylam nieprawdopodobnie
        zestresowana i zdolowana, nie dawalam rady. Zwolnilam sie na wlasne zyczenie.
        Mialam serdecznie dosc, ale szarpalam sie rok zanim podjelam decyzje o
        rezygnacji z pracy.
        Pierwszy rok bez pracy byl bardzo ciezki. Zostalam sama ze swoimi lekami,
        myslami... Koszmar prawdziwy. Depresja zlapala mnie na calego. Najgorsze ze nie
        moge znalezc pomocy i terapeuty. To jest okropne - nawet lekow nie dostalam,
        szukalam terapeuty (to trzeba byc zdrowym zeby szukac terapeuty - jak raz na
        cztery miesiace sie zbiore resztkami sil i z wielkim wysilkiem kogos poszukam,
        to albo nie chce mnie przyjac, albo za drogo... Wkurzaja mnie terapeuci, ktorzy
        mowia ze moze nie u nich moze u kogos innego, bo to i tamto. Czuje sie wtedy
        jeszcze gorzej - tak jakby mnie ktos jeszcze bardziej dolowal.
        Chyba dotarlam juz do dna, bo odbilam sie troche. W tym tygodniu zaswitala mi
        nadzieja, ze bedzie lepiej. Bede robic cos co mnie nakreca i zawsze nakrecalo.
        Wprawdzie tylko przez piec miesiecy w roku. Na sama mysl robi mi sie cieplej na
        sercu. Rodzina jest przeciw - bo to niebezpieczne, tyle wypadkow sie zdarza, bo
        w domu cie nie bedzie, bo to i tamto. Boze, ci ludzie litosci nie maja.
        Wreszcie cos znalazlam, wreszcie cos mnie kreci i odbija od dna, to ciach wbic
        z powrotem w podloge.

        • magnoliaa Re: Nie chce mi sie 16.01.03, 12:00
          Tak, zmienic prace. Doszłam do tego na wiosne. Tylko jak? Masz cos na oku?
          Szukam od tego czasu, byłam na kilku rozmowach. Ja mam spaprany zyciorys,
          jestem trudnym przypadkiem. Poza tym w tej chwili obiektywnie mam b.dobra prace
          i dobre zarobki. Nie moge sobie pozwolić na niepracowanie- ktoś musi płacić
          rachunki, kredyt za mieszkanie, musze coś jeść. Bycie bez pracy zdołowałoby
          mnie jeszcze bardziej.
          Ja mam dostep do psychiatry, ale to sa wizyty po receptę. O terapeucie nie
          myslałam- nie wiem czy jest w stanie mi pomóc, skoro znam źródło problemu. Poza
          tym- ile to kosztuje?
          • Gość: blanka Re: Nie chce mi sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.01.03, 20:00
            OJ
            Magnolia ja dzis wyszlam pierwszy raz z domu po czterech dniach. Ja wiem, ze
            jak sie pracuje to tez jest na pewno ciezko, ale cos Cie mobilizuje do
            wychodzenia, a mnie nie. Bo po co mam wychodzic. Maz kupi jakis chleb i jakos
            bedzie zreszta ja moge nie jesc. martwie sie jak to bedzie jak pojde do pracy,
            ale bardzo chcialabym pojsc bo siedzenie i spanie mnie przygniata.
            Ja tez biore seroxat od grudnia. Juz miesiac, a od tygodnia mam wieksza dawke
            30mg nie jest gorzej, a lepiej mam nadzieje bedzie. Mysle ze kazdy tydzien cos
            daje.
            • magnoliaa Re: Nie chce mi sie 16.01.03, 21:51
              Oj wiem, wiem. Lepiej jest byc do czegos zmuszonym. Ja tez nie mogłabym
              siedziec w domu i nie pracowac wogóle. Tylko teraz moja praca= moja depresja,
              wiec tak wyszło. Boże, jak chciałabym robic cos innego!
              • Gość: blanka Re: Nie chce mi sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 12:19
                Hym co to bedzie jak ja pojde do pracy. mam nadzieje ze ta ktora dostane po tak
                dlugim okresie szukania nie bedzie mnie zabijac. Nie chce z deszczu pod rynne :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka