Dodaj do ulubionych

Nerwica lękowa

IP: *.se.com.pl / 10.0.122.* 14.01.03, 15:32
Nie myślałam, że mnie to kiedyś spotka...wizyta u psychiatry.
Boje się, że się uduszę, że nie będę mogła oddychać. Czasami mam wrażenie że
moje gardło się zaciska. Serce mi wtedy wali jak oszalałe robi mi się słabo
pocą się dłonie i boje się, że umrę. Boje się być daleko od szpitali i od
ludzi. Bywało tak, że jechałam w konkretne misjsce i w konkretnym celu i
musiałam zboczyć np: pod szpital lub pod pogotowie aby poczuć się trochę
lepiej. Przeważnie tam nie wchodzę tylko siedzę w samochodzie aż się lepiej
poczuje. Czy znacie dobrego psychiatre. Potrzebuje pomocy.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: verte Re: Nerwica lękowa IP: 62.233.163.* 14.01.03, 15:47
      Gość portalu: Ja napisał(a):


      > Czy znacie dobrego psychiatre.


      Antoni Kępiński ;-)
      • beata.a Re: Nerwica lękowa 14.01.03, 16:46
        to jakiś żarcik?
        • Gość: Ja Re: Nerwica lękowa IP: *.se.com.pl / 10.0.122.* 14.01.03, 16:54
          Miałam nadzieję spotkać tu poważnych ludzi.
          Jeżeli jest na tym forum osoba która może polecić mi dobrego i niedrogiego
          lekarza w Warszawie to bardzo proszę o namiary.
          • beata.a Re: Nerwica lękowa 14.01.03, 17:10
            Ale moje pytanie o żart był do pana Antoniego ktory poslal jakis dziwny
            usmiech,jesli chcial przez to zadrwic to chyba zle trafil...
            Ja Cie rozumiem,sama to przechodzilam i chyba jeszcze sie to nie skonczylo.
            Niestety nie znam zadnego dobrego lekarza bo sama jeszcze nie mialam okazji
            skorzystac z takiego lekarza,chyba brakuje mi wiary
            ale mimo wszystko zycze wszystkiego dobrego no i powrotu do "zdrowia"
            Pozdrawiam...
            • Gość: Ewa Re: Nerwica lękowa IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.02.03, 19:32
              Na nerwice lękową cierpię wiele lat.Od 6 miesięcy chodze na psychoterapię i
              wierzę ze sie wylecze.Moim drugim problemem jest agorafobia.Jeszcze do niedawna
              myślałam że jestem sama z tym problemem, dopóki nie poznałam kilku osób w
              necie.Powstała pewna grupa osób cierpiących na nerwice i agorafobie, wzajemnie
              sie wspieramy.Ta grupa jest super.Jeżeli jest ktoś kto chciałby do nas dołączyć
              to zapraszam.Proszę o meila a grupa po 3 dniowym głosowaniu przyjmuje lub
              nie.Jeżeli ktoś jest zainteresowany proszę opisać swoją hisorię(nerwicy lub
              agorafobii)i przesłać na mój meil: ewular1@wp.pl
        • Gość: verte Re: Nerwica lękowa IP: 62.233.163.* 14.01.03, 19:38
          beata.a napisała:

          > to jakiś żarcik?


          Tak,dla kumatych.
          • beata.a Re: Nerwica lękowa 15.01.03, 10:46
            no to gratuluje :)
    • Gość: incognito Re: Nerwica lękowa IP: *.acn.waw.pl 14.01.03, 18:01
      Na tym forum na następnej stronie jest pytanie -szukam profesjonalisty w
      Warszawie.Tam znajdziesz dokładne namiary (Znam osobiście Doktora)
      Ja sam walcze z tym od 10 lat.Jeżeli chcesz pogadać to proszę zostaw jakiś
      adresik e-mail.
      Cześć
      • nusia10 Re: Nerwica lękowa 15.01.03, 09:14
        Gość portalu: incognito napisał(a):

        > Na tym forum na następnej stronie jest pytanie -szukam profesjonalisty w
        > Warszawie.Tam znajdziesz dokładne namiary (Znam osobiście Doktora)
        > Ja sam walcze z tym od 10 lat.Jeżeli chcesz pogadać to proszę zostaw jakiś
        > adresik e-mail.
        > Cześć
        Dzięki za miłe słowa mój adres nusia10@gazeta.pl
    • Gość: Peja Re: Nerwica lękowa IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 18:43
      Pragne ciebie uspokoić,nie jesteś sama !!!!!Też to przechodze na początku
      postaraj się o skierowanie na psychoterapie grupową. Jeśli chodzi o leki to
      polecam Seroxat na różne fobie. Pomaga uwierz!!!!!!!!!!!!!! W naszym przypadku
      potrzebny jest tylko czas!!!!!!!! wiem jak sie czujesz,ale dzisiaj nerwica
      zbiera coraz większe żniwa :( Ja mam już od 7 miesięcy!!!!!!!czasami jest
      bardzo trudno ,ale żyje dalej :)
      • Gość: akrusz Re: Nerwica lękowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 23:54
        dr Agata Wysocka w poradni , której nazwy nie pamiętam (zaczyna się na literę
        "A"), ale wejście znajduje się na przeciwko Teatru Współczesnego.
        Mozno pozdrawiam, Agniecha
    • Gość: zyga Re: Nerwica le˛kowa IP: *.chello.pl 15.01.03, 01:49
      P. Ewa Wolak, tel 8252031 w. 331.
      • bratka30 Re: Nerwica le˛kowa 20.03.03, 17:27
        Gość portalu: zyga napisał(a):

        > P. Ewa Wolak, tel 8252031 w. 331.
        Jeśli to reklama, to na zrobię antyreklamę. Jeśli pani Wolak przyjmuje w
        Warszawie na Sobieskiego, to "zaliczyłam ją" kilka lat temu. Była pierwszym
        psychiatrą z którym się spotkałam. Chodziłam do niej 2 lata. Oczywiście do
        państwowego szpitala i oczywiście nie za darmo. I co? Nie polecam. Owszem, miła
        pani, ale to wszystko co mogę powiedzieć.
    • Gość: hanka Re: Nerwica lękowa IP: *.perfect.com.pl 16.01.03, 21:21
      Zbadaj sobie jeszcze inne rzeczy. Tarczycę, też daje takie objawy. Serce,
      żołądek (wrzody). Przechodzę aktualnie to samo, tyle, że po badaniach. I nic.
      Nerwica prawdopodobnie, bo czekam w kolejce do psychiatry. Brałam (niestety)
      lek na depresję, bo tak stwierdził lekarz ogólny. Być może ją mam ale lek
      pogłebił stany lękowe poprzez nowe straszne doznania.
      Pozdrawiam
      Powodzenia
      • Gość: vvv Re: Nerwica lękowa IP: *.smochowice.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 17:11
        Gość portalu: hanka napisał(a):

        > Zbadaj sobie jeszcze inne rzeczy. Tarczycę, też daje takie objawy. Serce,
        > żołądek (wrzody).

        A po co serce? od srca mozna miec nerwice, a nie nerwice serca od nerwicy, a
        wrzody powodują rowniez nerwice? mozesz rozwinąć temat
        • Gość: hanka Re: Nerwica lękowa IP: *.perfect.com.pl 27.01.03, 20:27
          Nie jest nerwicą lęk, który jest objawem chorób somatycznych, np.: chorób
          krążenia, nadczynności tarczycy i innych chorób endokrynologicznych. Dlatego
          właśnie poradziłam się zbadać dokładniej.
          Pozdarwiam
      • Gość: Tina Re: Nerwica lękowa IP: *.chello.pl 18.01.03, 21:18
        Od wielu lat zmagam się z nerwicą.
        Kilkakrotnie odwiedziłam psychiatrę .
        Pierwszym którego byłam stwierdził depresję i przepisał mi Mianserynę.
        Czułam się poniej bardzo źle, w mniej więcej w dwie godziny po zażyciu leku
        odczuwałam silny lęk i nadwrażliwość na na odgłosy np: ktoś zapukał , coś
        spadło a się czułam jak by mnie ktoś przestraszył w ciemnej ulicy.
        Towarzyszyło temu uczucie ciągłego zmęczenia.
        Bardzo się wtedy martwiłam że to początek poważnej choroby psychicznej.
        Odwiedziłam drugiego lekarza który stwierdził że moje dolegliwości to nerwica.
        Zalecił mi psychoterapię.Uczęszczałam na nią przez pewien czas, pomogła mi ona
        zrozumieć przyczyny moich problemów ale nerwicy nie wyleczyła.
        Jeżeli ktoś ma sprawdzonego w leczeniu nerwic lekarza bardzo proszę o namiary.
    • Gość: Ania Re: Nerwica lękowa IP: *.unitel.com.pl 04.02.03, 13:29
      Witaj,
      kiedy przeczytałam Twojego posta, stwierdziłam, że jeszcze 6 miesięcy temu
      mogłabym się pod nim podpisać. Miałam takie same objawy jak Ty: zaciskało mi
      się gardło, szczęki, sztywniały szyja i policzki, bałam się że nie będę mogła
      oddychać, że się uduszę, serce mi waliło, robiło mi się słabo, wiele razy
      prawie straciłam przytomność. Do tego non stop zawroty głowy. Miałam zrobione
      wszystkie badania - tomografię głowy, prześwietlenie przełyku, EKG, USG
      tarczycy, hormony tarczycy, bronchoskopię - i nic. Żadnych organicznych
      przyczyn. Ja coraz bardziej nakręcona, spanikowana, myśli o śmierci, bałam się
      wychodzić, wyprowadziłam się do mamy, bo bałam się być w nocy sama... Gdybym
      noie trafiła na mądrego lekarza, który kazał iść do psychiatry, chybabym
      oszalała. Przez 4 miesiące powoli wychodziłam z brania Signopamu, który łykałam
      co 4 godziny, bo tylko wtedy mogłam funkcjonować - przy pomocy pani psychiatry.
      Ona też przepisała mi lek stosowany w depresjach i zaburzeniach lękowych -
      Cipramil. Mniej więcej po 2 miesiącach zaczęła się stopniowa, choć wolna
      poprawa, tzn. zdarzały się okresy, że czułam się dobrze, była taka huśtawka,
      np. dwa tygodnie ok., potem znowu źle, i tak w kółko przez ok. 4 miesiące. Pani
      doktor pocieszała, że tak musi być. Oprócz tego chodziłam do swietnego
      fizjoterapeuty, który rozluźnił mi mięśnie, m.in. szyi, twarzy szczęk, bo
      okazało się, że one mi się faktycznie napinały bez udziału mojej woli.
      Obecnie mija rok od czasu, kiedy mi się to zaczęło, odpukać czuję się dobrze.
      Cipramil na razzi enadal biorę - zachowawczo.
      Piszę Ci to wszystko, żebyś wiedziała, że to się zdarza, i że z tego się
      wychodzi, choć gdy ten koszmar trwa, trudno w to uwierzyć... Znajdź dobrego
      lekarza i trzymaj się. Pamiętaj, z tego się wychodzi.
      • Gość: hanka Re: Nerwica lękowa IP: *.perfect.com.pl 05.02.03, 19:27
        Cieszę się, że ktoś może mnie pocieszyć poisząc o sobie i swoich zmaganiach.
        Moja historia nerwicy chyba dopiero się zaczyna ale im więcej wiem o
        innych "przypadkach" jest mi trochę łatwiej, bo najgorsze jest nieznane. Jestem
        po badaniach i przyczyny somatyczne również zostały wykluczone, co też pomaga,
        bo myślenie, że się umrze prawie nie występuje. Psychiatra zapisał xanax
        doraźnie (mam napady lęku ogólnego) no i czekam na terapię grupową. Ale to
        dopiero za 2 miesiące. Tyle muszę czekać na miejsce w grupie, niestety dobry
        ośrodek i nie można szybciej. Z tego co się naczytałam to upraszczając nerwicę
        powodują nieuświadomione i nierozwiązane problemy. Czyli, że coś cię nurtuje
        ale podświadomie, mogą to być przeżycia z dzieciństwa, konflikty wynikłe ze
        schematów zachowań itp. Patrząc na siebie, myślałam, że nie ma czegoś takiego u
        mnie wydawało mi się, że jestem pogodzona z dzieciństwem ze sobą wogóle i
        zadowoloną z życia. A tu proszę chyba nie do końca. Najbardziej przeszkadza mi
        brak kontroli nad tym co się ze mną dzieje. Często jestem całkiem spokojna, nic
        mnie nie denerwowuje ale i tak atak lęku z dusznościami, waleniem serca,
        trudnościam w przełyku może przyjść. Staram sie żyć normalnie, tabletki biorę
        rzeczywiście doraźnie wtedy kiedy jest bardzo źle. Poza tym dużo ziół
        uspokajających, validolu, deprimu, magnezu, witamin. No i brak alkoholu bo po
        nim straszna depresja i większy lęk niż zwykle. Dzielę się spostrzeżeniam może
        komuś też będzie łatwiej...
    • Gość: Ania Re: Nerwica lękowa IP: *.unitel.com.pl 04.02.03, 13:35
      Kurcze, niestety jestem z Poznania. Ale mogę zapytać moją p. doktor, może ma
      jakieś namiary na stolicę.
    • Gość: NaKrawędzi Re: Nerwica lękowa IP: *.spray.net.pl 06.02.03, 00:27
      Gość portalu: Ja napisał(a):

      > Nie myślałam, że mnie to kiedyś spotka...wizyta u psychiatry.

      ZAnim pujdziesz do psychiatry to sprawdz innych lekarzy. Sa lekarze, ktorzy sie
      dobrze na tym znaja, a nie zapaskudza Ci papierow. Ja skorzystalem z lek.
      Frasunkiewicza. Relefonu nie mam, ale go znajdziesz na stronie
      www.activmed.pl
      Mi pomogl. Zreszta nie wiem... Mowil, ze mialem szczescie, bo zglosilem sie
      szybko. Depresja to jednak nie jest tania choroba do leczenia. MNie to kosztuje
      z 200 zlotych miesiecznie (wizyty + leki). Moze mozna gdzies taniej. Moze gdy
      odstawie czesc lekow.
      • Gość: starasara Re: Nerwica lękowa IP: *.pool.mediaWays.net 10.02.03, 22:06
        zyje z tym - moge powiedzeiec od zawsze. Z pomoca psychologa poznalam zrodla i
        mechanizmy tego stanu. Od bardzo dawna nie mialam takich ostrych stanow o
        ktorych tu napisalas - ale bylo to czasami straszne. Wiem,iz nie umre,ze to
        minie,wiem co moze taki stan wywolac - zyje sobie latwiej - ale naturalnie z
        bliznami z przeszlosci i troche tym wszystkim oslabiona zyciowo.
        • Gość: JA Re: Nerwica lękowa IP: *.se.com.pl / 10.0.122.* 11.02.03, 11:49
          Gość portalu: starasara napisał(a):

          > zyje z tym - moge powiedzeiec od zawsze. Z pomoca psychologa poznalam zrodla
          i
          > mechanizmy tego stanu. Od bardzo dawna nie mialam takich ostrych stanow o
          > ktorych tu napisalas - ale bylo to czasami straszne. Wiem,iz nie umre,ze to
          > minie,wiem co moze taki stan wywolac - zyje sobie latwiej - ale naturalnie z
          > bliznami z przeszlosci i troche tym wszystkim oslabiona zyciowo.

          Co wywołuje takie stany ???
          Jakieś koszmary z przeszłości? Ja nić złego z dzieciństwa nie mogę sobie
          przypomnieć.. Może tam jednak coś siedzi.
          Prześladują mnie strachy i lęki, a tu jeszcze mąż stracił pracę....Ja się o
          swoją też boję. Nie moogę sprzedać mieszkania... ciągłe problemy z kredytami
          itd. Pewnie się z tego z czasem wykaraskam ale to co jest w tej chwili sprawia
          mi taki ciężar......
          Dobrze, że mój mąż mnie rozmumie i wspiera i kocha i przytula. Bez niego by
          mnie nie było...
    • Gość: Obawa Re: Nerwica lękowa IP: *.ruch.com.pl 12.02.03, 15:14
      Rok temu po omdleniu trafiłam na ostry dyżór. Nieprzyjemna pani doktor po
      rozmowie ze mną zdiagnozowała: nerwica depresyjno-lękowa. Pół roku brałam leki
      antydepresyjne i regularnie odwiedzałam psychiatrę i psychologa. Leki i te
      wizyty pomogły mi na tyle że sama uznałam się za zdrową i więcej nie poszłam
      ale czuję że to wraca. Z jednej strony się cieszę bo schudnę z drugiej boję się
      tego lęku. Najgorsze jest to że naprawdę drobne zdarzenia na które zdrowy
      człowiek nie zwraca uwagi wpędzają mnie w straszne przygnębienie.
      Jak jest szansa że będę z tym żyć normalnie. Czy zwarjuję za 5 lat?
      Zadałam to pytanie pod innym tematem ale zostało bez odpowiedzi. Dacie nadzieje
      czy prawdę?



      • Gość: nie wariatka Re: Nerwica lękowa IP: *.se.com.pl / 10.0.122.* 12.02.03, 15:31
        Gość portalu: Obawa napisał(a):

        > Rok temu po omdleniu trafiłam na ostry dyżór. Nieprzyjemna pani doktor po
        > rozmowie ze mną zdiagnozowała: nerwica depresyjno-lękowa. Pół roku brałam
        leki
        > antydepresyjne i regularnie odwiedzałam psychiatrę i psychologa. Leki i te
        > wizyty pomogły mi na tyle że sama uznałam się za zdrową i więcej nie poszłam
        > ale czuję że to wraca. Z jednej strony się cieszę bo schudnę z drugiej boję
        się
        >
        > tego lęku. Najgorsze jest to że naprawdę drobne zdarzenia na które zdrowy
        > człowiek nie zwraca uwagi wpędzają mnie w straszne przygnębienie.
        > Jak jest szansa że będę z tym żyć normalnie. Czy zwarjuję za 5 lat?
        > Zadałam to pytanie pod innym tematem ale zostało bez odpowiedzi. Dacie
        nadzieje
        >
        > czy prawdę?
        >
        >
        >
        Nie zwariujesz kochana.
        To jest męczące i ciężko z tym żyć dlatego polecam branie leków. Ja mam to od
        15 lat. Biore leki jest o.k. odstawiam leki po pół roku wraca... biorę leki
        jest o.k. odstawiam leki itd.
        Nie uważam się za wariatkę a tylko za osobę nadwarażliwą
        dużo zdrowia i idż do lekarza
        • Gość: Obawa Re: Nerwica lękowa IP: *.ruch.com.pl 13.02.03, 14:46
          Gość portalu: nie wariatka napisał(a):

          > Nie zwariujesz kochana.
          > To jest męczące i ciężko z tym żyć dlatego polecam branie leków. Ja mam to od
          > 15 lat. Biore leki jest o.k. odstawiam leki po pół roku wraca... biorę leki
          > jest o.k. odstawiam leki itd.
          > Nie uważam się za wariatkę a tylko za osobę nadwarażliwą
          > dużo zdrowia i idż do lekarza


          Bardzo dziękuję za te kilka słów otuchy. Zwlekam z pojściem do lekarza ponieważ
          moje najblizsze otoczenie (mąż, mama) nie rozumieją tego. Uważają że jeżeli
          jestem zdrowa to po co biorę leki i chodzę do psychiatry (to przecież lekarz
          dla wriatów). A jeżeli potrzebuję chodzić do lekarza to jestem wariatką.
          Upraszczając tak to właśnie odbierają. Mąż uważa że powinnam sama sobie z tym
          poradzić. Ale czy można sobie samemu z tym poradzić? Zwłaszcza że ma to swoje
          źródło w dzieciństwie.
          Mapiszcie co o tym myślicie i jakie są Wasze doświadczenia w walce z nerwicą.
          pozdrawaim :)
          • Gość: hanka Re: Nerwica lękowa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 11:14
            Nie mam za wiele doświadczenia w walce z nerwicą. Dopiero się uczę jak sobie z
            nią radzić. Z tego co ty napisałaś to masz trochę doświadczeń za sobą. Razi
            mnie trochę stwierdzenie, że fajnie, że schudniesz, bo ja nigdy bym za taką
            cenę nie chciała chudnąć. W chwili obecnej czekam na terapie grupową i wiążę z
            nią wielkie nadzieje. Sama dużo myślę o przyczynach mojej nerwicy ale nie
            jestem w stanie prawie nic wydedukować, dlatego czekam, może terapia coś
            wyjaśni. Poza tym uczę się kontrolować napady lęku i jeszcze parę miesięcy temu
            uznałabym to za niemożliwe tak teraz czasem sie udaje. Nie byłoby pozytywnych
            aspektów gdyby nie wsparcie męża. Trudno mu to wszystko zrozumieć ale wspiera
            jak może, a mnie to daje dużo siły. Na pewno by mi jej brakło gdybym musiała
            walczyć także z nim.
            • Gość: Obawa Re: Nerwica lękowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 11:36
              Napisałaś:
              Razi
              > mnie trochę stwierdzenie, że fajnie, że schudniesz, bo ja nigdy bym za taką
              > cenę nie chciała chudnąć.

              Dla mnie to jest jedyny pozytywny aspekt choroby, przynajmniej tak próbuję to
              widzieć. Pozatym napisałam że zaczeło się od nerwicy depresyjno lękowej.
              Nerwice mam od zawsze od kąd pamiętam i przyzwyczaiłam się do tego, i dopiero
              kiedy depresjają zaostrzyła objawy dowiedziałam się że to chorba i że nie
              wzyscy tak mają.
              Cieszę się że macie takich wsapniałych mężów, partnerów któży Was wspierają.
              Naprwdę mnie tym zdołowałyście bo mój w takim razie jest
              do "niczego" . "Dziękuję" za wsparcie jakiego udzielacie!:(
              • Gość: hanka Re: Nerwica lękowa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 14:00
                Nie chciałam zdołować moim wspaniałym partnerem. Nie wyobrażam sobie walki z
                chorobą i z bliskimi jednocześnie. Może potrafisz coś zrobić żeby to zmienić.
                Największe konflikty podobno powstają z braku lub błędach w komunikacji. Może
                potrzeba rozmowy. Poza tym postaw się w roli partnera może nie jest "do dupy"
                tylko nie wie. Ja czasem myślę o tym czy ja wspierałabym w chorobie partnera i
                mam nadzieję, że tak. Cokolwiek by to nie było starałabym się go zrozumieć.
                Nie bierz wszystkiego do siebie tak bardzo.
                Pozdrawiam
    • Gość: Kaja Mija IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 18:02
      Ja kiedys mialam taka fobie przed pociagami. W drodze na dworzec robilo mi sie
      niedobrze, budzilam sie rano z walacym sercem, a najgorsze bylo to, ze mialam
      wrazenie, ze musze natychmiast isc do lazienki (i jedno i drugie). To bylo
      bardzoz enujace i klopotoliwe. Najgorzej bylo w dordze na dworzec i czekanie na
      pociag. Bardzo mocne wrazenie, ze trzeba na sedes (sorry), drzace rece, walace
      serce, nerwowosc, do tego wszystko wydawalo mi sie jakies obrzydliwe, nie do
      zniesienia, meczace. To uczucie przechodzilo w momencie przyjazdu pociagu. U
      mnie rzeczywiscie moglo to miec zwiazek z jednym takim motywem z dziecinstwa:
      kiedy mialam kilka lat, czesto jezdzialam z mama pociagiem. Mama wsadzala mnie
      do przedzialu na dworcu, gdzie pociag byl podstawiany, a sama szla do kiosku po
      gazete. Przez te kilka minut do jej powrotu umieralam ze strachu, ze pociag
      ruszy, zostane bez mamy itepe. Do odjazdu czesto bylo np. pol godziny, ale male
      dziecko tego przeciez nie rozumie. Wiec moze stad wziela sie ta fobia
      pociagowa. Potem pare razy bylo nawet tak, ze te nieprzyjemne uczucia pojawialy
      sie w kazdej sytuacji czekania na cos, np. w pcozeklani u lekarza albo kiedy
      umowilam sie z kolezanka - nagle biegunka, trzesace sie rece, slabosc w cialym
      ciele. Albo czesto kiedy bylam z kims w restauracji.
      Ale nigdy nie zawrocilam sprzed pociagu, bo wiedzialam, ze to nic nie da, w
      koncu wyjechac czy dojechac dokads tam musze, wiec najlepiej przejsc przez to
      teraz.
      To cos znikneloa ladnych kilka lat temu i nigdy sie juz nie pojawilo. Ale
      wiem, ze gdybym sie skupila i zaczela to sobie dokladnie przypominac, to pojawi
      sie natychmiast.
      • Gość: nie wariatka Re: Mija IP: *.se.com.pl / 10.0.122.* 14.02.03, 14:27
        Moje ataki kończyły się w szpitalu aczkolwiek nie było to regółą. Tak było w 50
        % przypadków. Gdy poznałam mojego przyszłego męża bardzo się starałam aby moje
        lęki mnie nie dopadły. Nie udało się. Po pół roku znajomości zamieszkaliśmy
        razem i pewnej nocy stało się.......... wybiegłam na balkon aby się uspokoić.
        Nie dało rady i czułam się coraz gorzej. Mąż się przestraszył i wezwał
        pogotowie. Wtedy musiałam mu o wszystkim powiedzieć. Okazał się kochany i
        wyrozumiały. Zaopiekował się mną i dba o moje zdrowie. Pilnuje czy boire leki i
        czy systematycznie chodzę do lekarza. Nie uważa mnie za wariatkę tylko za
        bardzo wrażliwą, swoją kochaną kobietkę którą musi się opiekować. Dopytuje się
        jak się czuje i dba o to abym się nie przemęczała i nie denerwowała
        niepotrzebnie. To dzięki niemu i jego miłości czuje się teraz zupełnie nieżle.
        Jesteśmy małżeństwem od dwuch miesięcy i to pewnie dlatego, że mój mąż okazał
        się dojrzałym i odpowiedzialnym mężczyzną i nie wystraszyła go moja choroba.
        Życzę wszystkim aby otaczali Was tylko tacy kochani i mądrzy ludzie

        pozdrawiam
        • Gość: Obawa Re: Mija IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 11:39
          Jestem sama ze swoją chorobą i dlatego zajżałam tutaj szukając wsparcia i
          zrozumienia. Niestety pomyliłam się. Pozdrawiam i życzę Wam z całego serca
          abyście nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji jak ja. :)
          • donjuan do obawy 15.02.03, 15:53
            Nie obwiniaj uczestnikow forum z powodu wyrozumialych
            mezow . Raczej zachec swoich bliskich do poczytania
            chocby wypowiedzi osob , ktore przeszly juz przez to
            pieklo lub sie borykaja nadal z trudnosciami . Nerwica
            czy depresja to taka sama choroba jak kazda inna i
            najblizszej rodzinie przydalaby sie porcja takiej edukacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka