abidja
05.05.25, 18:12
Mialam nie pisac juz na forum. Ponad rok przerwy,ale...
Zakonczylam terapie DDA, po ktorej mialo byc lepiej. I było. I jest. Tylko moje ciało mnie zawodzi.
Jeszcze 2 mc temu robilam szpagat podluzny i poglebialam poprzeczny, dzis mam problem z pokonaniem schodow. Trzesa mi sie nogi, rece, jestem cala rozdygotana. Ignorowałam, ukrywałam, a raczej maskowalam objawy np trzymajac ramiona przy ciele, zwolnilam tempo ,robie wszystko wolniej i uwazniej.
I ogolne, patologiczne zmeczenie. Cokolwiek zrobie musze sie polozyc, zasnac i wstaje nadal zmeczona.
Mam problem z utrzymaniem pedzla,jeszcze maluje ale musze przytrzymac dlon o dlon...
Przestalam robic na drutach, szydeľko takze odłożyłam...frustracja gdy nie moglam opanowac tikow.
Wczoraj mialam jechac na Gaustatoppen, wstalam,zjadlam sniadanie i juz nie wstalam z sofy. 3 godziny spalam.
A wiec ide do lekarza. Jutro.
Oczywiscie juz dzis czuje sie lepiej 😉, jutro pewnie ozdrowieje i bede chciala odwolac wizyte...😒.
Takze, prosze o kciuki ze to tylko nerwica lub ze jestem hipochondryczka...ze to nic ostatecznego.
Namaste 🙏