01.06.06, 16:36
zauważyłam, że moja depresja pogłębia się jak dostaję wypłatę, czyli 850 zł.
Jak żyć za takie pieniądze? jak normalnie funkcjonować? Szukam jakiejś pracy
na część etatu, jakiegoś stałaego zlecenia i nic. Udzielam trochę lekcji, ale
teraz jest już sezon wakacyjny i z lekcji nici... Nie tylko płakać mi się
chce, ale po prostu płaczę i już. Rozżalam się nad sobą i jestem smutna, nie
wychodzę z depresji. Tylko coraz wyższe dawki leków utrzymują mnie przy
życiu. jaka jest wasza kondycja finansowa? Jak się utrzymujecie? Skąd
bierzecie na leki? U mnie to jest tak, że gdyby nie mąż to umarłabym z głodu.
I jak tu zdrowieć, gdy na koncie są marne grosze???
Obserwuj wątek
    • maliana Re: 850 zł 01.06.06, 16:42
      nie zazdroszczę... ja obecnie od prawie dwóch lat nie zarabiam, siedze na
      utrzymaniu rodziny. Jest mi kompletnie wszystko jedno, wiem, ze jest ciezko,
      ale nie jestem w stanie niczego kompletnie z tym zrobić. Oklapłam. Kiedys
      kiedys nawet mi sie chcialo, po studiach pracowałam, mimo cięzkiej już wtedy
      postaci choroby. Teraz już nie mam sił. Nie mam sił rano wstać, nie mam sił
      przeżyć całego dnia bez snu w srodku, nie mam sił pomyśleć o pracy a co dopiero
      jej znaleźć... no, ale kiedys chyba trzeba będzie. Licze na jakąś szczęsliwą
      odmianę losu i tylko to mnie trzyma przy życiu. Cuda się zdarzają...rzadko, ale
      jednak. Pozdrawiam, trzymaj się.
      • frygamfs Re: 850 zł 01.06.06, 16:48
        ja cieszę się, że mam pracę (choć na część etatu), bo jakieś zajęcie i wyjście z domu to też terapia. Dla mnie najlepszą tarapią byłyby normalne środki finansowe na koncie, żebym nie musiała płakać nad stanem konta i prosić męża, żeby opłacił rachunki i dał na lekarza, bo ja nie mam z czego!!! Skończyłam wyższe studia, znam języki, mam uprawnienia i nie mam dobrej pracy, zarabiam jakieś grosze. I jak tu nie rozżalać się nad sobą???
        • maliana Re: 850 zł 01.06.06, 16:58
          ano... mam taki rysunek nas biurkiem, kot gapi sie w lustro i w tym lustrze
          widzi lwa. Napis glosi: "what matters most is how you see yourself". W moim
          przypadku tu jest pies pogrzebany-ja w tym lustrze widzę łysą myszkę....
          dlatego nie udalo mi sie mimo swietnych studiow zrobic kariery, czy chociazby
          uczciwie zarabiac na zycie, jak niektorzy moi znajomi z mniejszymi problemami
          ze sobą. Ale moze jesczze laskawy los sie odmieni...moze jakies leki w koncu na
          mnie zadziałaja... Wspolczuje Ci, bo wiem jak to jest - w ostatniej mojej pracy
          zarabialam marne grosze, starczalo mi tylko na oplacenie mieszkania i rachunkow
          i na nic wiecej, na zycie dostawalam od rodzicow. Zdegustowałam sie i
          zniechecilam, a jednoczesnie nie mialam sily juz na nic innego. Ech. Pozdrawiam
          i 3maj się.
    • greta_30 Re: 850 zł 04.06.06, 12:58
      kasa to nie wszystko. wiadomo, że jest ciężko przeżyć za takie pieniądze ale
      jest to możliwe. ja jestem na rencie, dodatkowo pracuję za 5 zł za godzinę. i
      jestem szczęśliwa, bo nie leżę w łóżku i nie dogorywam. czego i Tobie życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka