elfrid
14.06.06, 19:41
zrobilem to... zaczalem lykac lamotrygine;-) po odstawieniu depakine nastroj dosc wyraznie podskoczyl mi do gory i ciagle bylem bardzo radosny, mimo ze ostatnie wydarzenia powinny powodowac rekacje dokladnie odwortna. czulem sie jakos naladowny, mimo ze w kontaktach z ludzmi w ogole nie bylo do tego powodu. na poczatku pomyslalem, ze dam sobie spokoj z prochami, skoro nie jest zle (poszedlem do psychiatry z powodu objawow depresyjnych), jednak zaczelo mi przeszkadzac uczucie nieadekwatnej radosci, bez wzgledu na okolicznosci. doszlo tez do tego uczucie latwiej irytacji na innych.
I mam jeszcze pytanie do tych, ktory juz biora lamotrygine (mniejsza o nazwe handlowa) jako stabilizator nastroju: od jakich dawek zaczynacie. Mi lekarka zapisala w pierwszym dniu 25mg, a w nastepnym juz 2x1 (25mg). A na ulotce wyczytalem, ze dawke powinno sie zwiekszac stopniowo, co dwa tygodnie. A jak to bylo u was? Czy na ulotce po prostu przesadzaja z ostroznoscia?