Dodaj do ulubionych

zrobilem to

14.06.06, 19:41
zrobilem to... zaczalem lykac lamotrygine;-) po odstawieniu depakine nastroj dosc wyraznie podskoczyl mi do gory i ciagle bylem bardzo radosny, mimo ze ostatnie wydarzenia powinny powodowac rekacje dokladnie odwortna. czulem sie jakos naladowny, mimo ze w kontaktach z ludzmi w ogole nie bylo do tego powodu. na poczatku pomyslalem, ze dam sobie spokoj z prochami, skoro nie jest zle (poszedlem do psychiatry z powodu objawow depresyjnych), jednak zaczelo mi przeszkadzac uczucie nieadekwatnej radosci, bez wzgledu na okolicznosci. doszlo tez do tego uczucie latwiej irytacji na innych.
I mam jeszcze pytanie do tych, ktory juz biora lamotrygine (mniejsza o nazwe handlowa) jako stabilizator nastroju: od jakich dawek zaczynacie. Mi lekarka zapisala w pierwszym dniu 25mg, a w nastepnym juz 2x1 (25mg). A na ulotce wyczytalem, ze dawke powinno sie zwiekszac stopniowo, co dwa tygodnie. A jak to bylo u was? Czy na ulotce po prostu przesadzaja z ostroznoscia?
Obserwuj wątek
    • elfrid Re: zrobilem to 15.06.06, 11:05
      Naprawde nikt na tym forum nie bierze lamotryginy?!?! Trudno w to uwierzyc;-)
    • miriam11 Re: zrobilem to 15.06.06, 12:51
      Ja brałam. Zaczęłam od 50 mg wieczorem, po tygodniu zadzwoniłam do lekarza, że
      mnie bardzo buja i co robić, kazał dołożyć kolejne 50 mg rano, ale dalszych
      doświadczeń brak, ponieważ zaczęłam rzygać jak kot i dostałam 40 stopni
      gorączki. Najprawdopodobniej mój organizm nie toleruje lamotryginy.
      • elfrid Re: zrobilem to 15.06.06, 15:29
        aha, dzieki za odp. czyli na ulotce troche przesadzaja z tym az tak powolnym zwiekszaniem dawki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka