Dodaj do ulubionych

co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy

26.06.06, 22:59
wadliwe utrwalone latami wzorce zachowań powodujace zmiany w biochemii mózgu,
czy organiczny defekt

na depresję zapracowujemy sami czy wpisana jest w nasz kod genetyczny i mamy
ograniczony wpływ na jej uaktywnienie

czy możemy się wyleczyć bez brzydkich psychotropów czy nie

i jak i tak i nie i prawie i nic nie wiadomo, to jak?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 26.06.06, 23:04
      Luba, w taki upał chce Ci się wałkować te pytania na ktore nigdy nie znajdziesz odpowiedzi?
      Wiesz, że się nie dowiesz?
      • luba9 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 26.06.06, 23:12
        dlaczego pusciłam ten wątek w taki upał, bo ja wiem, pewnie szare komórki mi
        się zagrzały
        przydałaby się tu dyskusja między:
        psychologiem psychoterapiofilem i farmakofobem a psychiatrą farmakofilem i
        psychoterapiofobem
      • iso1 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 26.06.06, 23:13
        to samo chciałem napisać co lucyna.
        takie ciężkie tematy przy takim upale ?
        wyluzuj !
        • luba9 eeeeeeeeee tam 26.06.06, 23:16
          odrazu cięzki, upał jest ciężki,
          czy zauważyliście nadmierną aktywność debiutantów na forum, przychodzą i się
          mądrzą jak ja w styczniu, co za nietakt
          • iso1 Re: eeeeeeeeee tam 26.06.06, 23:21
            no niestety
            widać depresja nie odpuszcza


            • luba9 Re: eeeeeeeeee tam 26.06.06, 23:24
              ciągle nowi, człowiek z trudem zapracował sobie na jako taką pozycję na forum i
              ma z kim pogadać a tu konkurencja się wpycha, znienacka w takie upały, no to
              próbuję zaimponowac jakimś wyszukanym wątkiem
      • mars43 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 26.06.06, 23:25
        Tu Lusia masz rację-to nie krzyżówka...
        • luba9 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 26.06.06, 23:29
          o nowy, nic o Panu nie wiem, opócz tego że wycinają Panu to i owo
          • iso1 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 26.06.06, 23:44
            no właśnie mars. trzeba sobie najpierw zapracować na szacunek lubej
          • sneeper Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 26.06.06, 23:45
            czasem psychotropy zastosowane bez powodu
            sa przyczyna zaburzen psychicznych
            • sneeper Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 26.06.06, 23:52
              czasem mysle ze z perspektywy New Age, Scientologii
              (choc tego nie wyznaje), swiatow rownoleglych-
              to psychiatrzy stworzyli wszystkie choroby psychiczne
              • iso1 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 00:21
                to się nazywa mania prześladowcza sneeper
                • sneeper Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 12:34
                  iso1 napisał:

                  > to się nazywa ma
                  -POPATRZ JAKI JESTES CZULY, JAK LICZNIK GEIGERA Iso
                  -acha, panie doktorze, zapomnialem powiedziec ,że mam,(jesli juz pan nie
                  podsluchal tego), ze mam w domu nowe wideło
              • luba9 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 00:27
                myślisz że sa tacy inteligentni? Człowiekowi jest trudno wymyslić, coś czego
                nie zna, nigdy nie widział, nie odczuł. Np. ciągle zastanawiam sie jak
                wytłumaczyć komuś co to jest lęk, komuś kto nigdy go nie odczuł w chorobliwej
                formie
                • sneeper Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 12:28
                  to sie nazywa,ze psychiatzry mnie rozpieprzyli,
                  osobliwa mania,
                  a innych ludzi tez rozpieprzaja ,tylko tamci se
                  nie zdaja sprawy,bo wczesniej juz byli troszeczke zaburzeni,
                  licza na leczenie,ktore na poczatku pomaga
                  a pozniej niszczy,
                  ja to widzialem jasakrawo,bo trafilem tam przypadkowo po aferze w szkole
                  • sneeper Re: Rozbujnicy ,wandale, oszusci !! 27.06.06, 12:53
                    psychotropy tez zmieniaja psychike i tez w sposob niezauwazalny,
                    tez nie zdajesz sobie sprawy ze jest coraz bardziej nie w porzadku
                    obracasz sie wstecz,i widzisz ze to od psychotropow, jesli jeszcze jestes w
                    stanie zdac sobie z tego sprawe,--albo wczesnie nie nawarstiwala sie na to choroba.

                    a czymze sie rozni depresja bedaca powiklaniem stoswania Fenactilu
                    od prawdziwej depresji endogennej, a najbardziej wnerilo mnie ze na okoncu
                    okazaslo sie ze te uspokajacze o ktore tak prosilem musze brac na przumus ,
                    --
                    sens tkwi w wyplacie,nie w mamaie i tacie
              • beata19735 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 14:07
                to co piszesz przypomina mi troche to slynne pytanie-"co bylo pierwsze
                kura czy jajko?"
                Psychiatrzy czy ich pacjeci?????
    • mskaiq Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 14:52
      Zawsze jest przyczyna depresji. Kazdy moze sie jej nabawic i kazdy moze sie jej
      pozbyc.
      Depresja to akceptacja mysli ktore sa przeciwko nam. Ile osob z depresja
      probowalo codziennych cwiczen fizycznych albo zdrowej diety. Ile osob probuje
      przelamac uczucie strachu, zlosci albo zalu. Kto chce przelamac siebie kiedy mu
      sie nie chce.
      Dlaczego wybieramy podejrzliwosc, krytyke, bezsens, brak nadziei, itp.
      Wystarczy siegnac po inne wartosci aby wszystko zaczelo sie zmieniac, zeby
      pozbyc sie depresji.
      To nie choroba ciala jest przyczyna depresji tylko zly wybor. Wybieramy
      przeciwko sobie, przeciwko ludziom, radosci, sensowi.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sneeper Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 15:30
        cos w tym moze byc, uparzyc sie dzrwiczkami od pieca jest paskudnie uciqazliwe
        cala noc zem przykladal zimne do rany, chocia byla niewielka,
        potem znowem sie uparzyl, i znow dwa dni dyskomfortu,
        -alem zauwazyl ze w tym czasie wydzielala sie ze mnie serotonina i adrenalina,
        moze i ddopamina, --czy jak tak bede robil czesciej, to bez uszkadzania mozgu po
        takiej troche dorypujacej , wyurownAJA SIE MEDIATORY I BEDE ZDROWY. Kupilem
        lampe fototerapeutyczna.
        -za te czhemie dostane moze jakas nagrode paranaukowa bum
        bum,posmiertnie,SALUTE!!-a te wszystkie leki mozecie se wsadzic
        do apteki
        • sneeper Re : to byly straszne mysli przeciwko mnie !! 27.06.06, 15:43
          skasujcie ten post
      • abasia471 Re: mskaig 27.06.06, 18:22
        Czytając Twoje posty, odniosłam wrażenie, że jesteś przekonany, że doskonale
        wiesz co trzeba zrobić, żeby nie mieć depresji a ci którzy trwają w chorobie
        po prostu dokonują złych wyborów. Mam takie pytanie: Czy stosujesz się do
        swoich rad? Jeżeli tak to dlaczego jeszcze masz problemy? Aha jeszcze jedno, u
        mnie depresja zaczęła się po urazie mózgu, co by przeczyło Twojej teorii, że
        myśl jest wszechpotężna a ciało się dostosuje.

        • ollaboga77 Re: mskaig 27.06.06, 18:46
          Basiu faktycznie myśl jest wszechobecna a ciało się dostosuje tylko, że będzie
          bardzo cierpiało......... dlatego nie bez kozery ja tu np. pisze o
          medytacji....


          Najpierw wczucie się w ciało.... a potem mysli niech same napływają .... wtedy
          znikoma szansa by była choroba psychosomatyczna, których teraz wiele....

          I wbrew pozorom im więcej Ciebie wewnątrz siebie tym lepiej.....
          • sneeper Re: mskaig 27.06.06, 19:02
            ollaboga77 napisała:

            myśl jest wszechobecna a ciało się dostosuje
            .... dlatego nie bez kozery ja tu np. pisze o
            > medytacji....
            >
            >
            ... wtedy
            > znikoma szansa by była choroba psychosomatyczna, których teraz wiele....
            >
            > I wbrew pozorom im więcej Ciebie wewnątrz siebie tym lepiej.....

            -rzeczywiscie,psychosomatyka - w razie pokaleczen ,urazow twarzy, wycina sie
            skóre z dupy
            robi operacje plastyczna i jest
            • abasia471 Re: sneeper i mskaig 27.06.06, 19:12
              Sneeper bardzo mnie rozśmieszyłeś. Dzięki, pierwszy raz z entuzjazmem się z
              Tobą zgodzę. Mskaig zalatujesz mi ...no właśnie nie wiem czym bardziej..różowym
              nastawieniem do świata, rodem z kolorowych czasopism dla nastolatek, czy
              kaznodzieją z amerykańskich kościołów. A na pytanie mi nie odpowiedziałeś.
              • miriam11 Re: sneeper i mskaig 27.06.06, 19:14
                abasia471 napisała:

                > Sneeper bardzo mnie rozśmieszyłeś. Dzięki, pierwszy raz z entuzjazmem się z
                > Tobą zgodzę. Mskaig zalatujesz mi ...no właśnie nie wiem czym bardziej..różowym
                > nastawieniem do świata, rodem z kolorowych czasopism dla nastolatek, czy
                > kaznodzieją z amerykańskich kościołów. A na pytanie mi nie odpowiedziałeś.

                On odpowiada tylko na posty, które go popierają. Pozostałe pomija godnym
                milczeniem, bo mu burzą jego iluzje. Poczytaj sobie forum DDA, na którym też się
                produkuje.
          • kouklara30 Re: mskaig 27.06.06, 22:49
            Czy ja wiem, na mnie medytacje nie dzialaly. Zamiast jeszcze bardziej i do
            usmarkania wczuwac sie w siebie potrzebowalam przyslowiowego kopa w tylek, zeby
            sie w koncu wczuc w cos innego niz moja skromna osoba.
      • miriam11 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 19:06
        Mask, do jasnej niespodziewanej, niech dotrze wreszcie do Ciebie, że NIE ZAWSZE
        istnieje przyczyna depresji!!!!
        Jak nie chcesz poczytać ksiązek, co Ci tu już kilkakrotnie proponowano, to
        chociaż wykonaj minimalny wysiłek i wrzuć w google hasło depresja endogenna.
        Matko jedyna, człowieku, jaki z Ciebie totalny beton, ręce opadają.
        • abasia471 Re: miriam11 27.06.06, 19:26
          Mały bonus dla Ciebie, na miły wieczór. Odtwarzaj przy włączonych głośnikach.
          www.smog.pl/wideo/872/rozmowne_koty/
          • miriam11 Re: miriam11 27.06.06, 20:01
            abasia471 napisała:

            > Mały bonus dla Ciebie, na miły wieczór. Odtwarzaj przy włączonych głośnikach.
            > www.smog.pl/wideo/872/rozmowne_koty/

            Nic mi nie chce się odtworzyć :-( czy to dlatego, że używam Firefoxa zamiast
            Explorera???
            W każdym razie dzięki :-) I Tobie miłego wieczoru życzę (ja mam dzisiaj podły, z
            przyczyn egzogennych, nic to, jutro też jest dzień)
      • luba9 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 28.06.06, 00:26
        w 30% zgadzam sie z Tobą. Trzeba obłaskawić negatywne emocje, nie można ich
        zupełnie wykorzenić. Poetyckie określenie "choroba myśli" w dużym stopniu
        odrzucam. Dla mnie "choroba mózgowa", którą może utrwalać, pogłębiać pewien
        rodzaj myślenia. Z nieznanych przyczyn reakcje biochemiczne u niektórych osób,
        zaczyna przebiegać w sposób zakłócony, brak wystarczającej fazy regeneracji
        neuroprzekaźników. Pierwotnym bodźcem jest emocja, wydaje się że sterując
        emocjami można wpłynąc na odwrócenie niekorzystnego biegu wydarzeń prowadzącego
        nieuchronne do depresji. Ale czy można sterując emocjami wpłynąć na organiczny
        defekt mózgu w postaci uszkodzonego, zmniejszonego hipokampu? Jeśli jest to
        przyczyna pierwotna a nie wtórny skutek to nie. Jeśli tylko skutek to tak.
        Szczęśliwe odkryto neurogenezę i podważono naukowy pewnik że w mózgu nie
        powstaja nowe komórki nerwowe. Jednak powstają. Właśnie na ochronie procesu
        neurogenezy polega również działanie antydepresantów. Uff jak gorąco, to
        streszczenie tego czego się naczytałam i co mi się bardzo spodobało.
        • luba9 miało być pod Maskiem a wpadło pod Miriam 28.06.06, 00:29
    • ollaboga77 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 16:26
      no cóż... ja sobie depresje sama wywołałam... a było to tak, że rozstalam się z
      moim facetem i uświaodmiłam sobie, że właściwie to za duzo poszłam na kompromis
      studia zreszta też za jego namową... ale na tamten moment nie mialam aż tak
      sprycyzowanych zainteresowań.... teraz jest inaczej,... no i polibuda
      oczywiscie mnie wkurza a jeszcze jej nie skonczyłam.........

      a w miedzy czasie zatkało mnie.... znaczy miałam potworne bóle gardła ... nie
      bez znaczenia jest wybór studiów....

      no ale ja depresji juz raczej nie mam... w sumie sama jakoś minęła choć kiedys
      był lerwivon brrrrrrr - tycie.... i effectin pocenie się też brrrr....... a
      teraz jest Vipassana i jest mi dobrze:))))))))))))

      Nie sądze by mi kiedykolwiek depa wróciła.... zreszta im lepsze zrozumienie
      siebie samego tym lepiej....


      ale afaktycznie nie ma recepty na zycie by zawsze było super i nikt nigdy mieć
      tak nie będzie.... ....

      Natomiast bardzo źle robi nadmiar ambicji, złe relacje z rodzinką, i robienie
      innym na przekór a tym samym sobie to jest najlepsze:)
      • sneeper Re: strachchch 27.06.06, 17:37
        a potem przyszedł tęskny list
        przyjedż kochany,nawet dziś
    • luba9 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 27.06.06, 23:43
      mimo upału ciągnę temat
      zawsze bardzo atrakcyjne wydawały mi sie próby leczenia "choroby myśli" bez
      ingerencji konwencjonalnej medycyny. Coś co lansuje nasz niezmordowany szaman z
      Australii. Ale i to nie jedno ale, co Mask robi z wszystkimi negatywnymi
      emocjami i odczuciami takimi jak np. złość, zazdrość, strach, głód, dotkliwe
      zimno czy gorąco właśnie. Wyciął je z psychiki, bo wypieranie się zwykle żle
      kończy i tak w końcu się ujawnią. A jeśli znalazł jakąś przedziwną metodę na
      zdławienie ciemnej i lękliwej części swojej psychiki to czy nadal jest
      człowiekiem?
      • na_fe Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 28.06.06, 11:53
        luba9 napisała:

        Wyciął je z psychiki, bo wypieranie się zwykle żle
        > kończy i tak w końcu się ujawnią

        a jaka to różnica?
        wyciąć to można kawałek organu, nie: 'podświadomości' czy 'nieświadomości',
    • mskaiq Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 28.06.06, 11:04
      Kiedys zadalem sobie pytanie dlaczego kazde pozytywne dzialanie wywoluje we
      mnie tak wiele negatywnych mysli i negatywnych odczuc.
      Dlaczego moje mysli i odczucia sa przeciwko mnie. Co mam robic, akceptowac te
      mysli i odczucia czy kierowac sie rozsadkiem.
      Dlaczego idac biegac musze sie do tego zmuszac bo wszystko we mnie jest
      przeciwko temu. Dlaczego musze staczac walke ze soba kiedy chce wyjsc na ulice,
      do sklepu czy kupic cos dla siebie.
      Dlaczego zaczynam myslec o sobie zle, dlaczego nie potrafie wierzyc innym
      ludziom. Dlaczego sie boje powiedziec prawde, dlazego uwazam ze wszyscy sa
      przeciwko mnie, dlaczego wszyscy musza miec zle intencje.
      Takich pytan bylo bardzo wiele.
      Nie chce byc przeciwko ludziom, przeciwko sobie, co powoduje we mnie ze jest
      inaczej.
      Czy mam zaakceptowac moje zle mysli i uczucia, powiedziec ze mam depresje i
      koniec czy sprobowac walczyc o to co bylo wazne. Czy te zle uczucia i mysli to
      ja, czy chce aby one byly mna. Co mam zrobic z dobrymi myslami i uczuciami, czy
      mam sie ich pozbyc. Kiedy pozbywalem sie tych dobrych, wybuchalo we mnie pieklo
      zla, nienawisci, zlosci, itp. iedy wyrzucalem te zle pojawial sie spokoj,
      pojawiala sie milosc i sens.
      Postanowilem walczyc o dobre uczucia i mysli, nie oddalem depresji niczego,
      chociaz czasem przelamanie siebie bylo bardzo trudne. Kazdy kto zna depresje
      wie jak trudno sie przelamac, wstac z lozka kiedy wydaje sie to niemozliwe,
      przelamac blokade kiedy blokada jest jak sciana ktorej nie mozna pokonac.
      Dzisiaj nie mam depresji i wiem ze nigdy nie wroci bo to ja decyduje o sobie.
      Strach, zal, zlosc juz nie sa w stanie mnie ograniczac.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • ollaboga77 do Maska ... 28.06.06, 22:57
        Wiesz mam pytanko... a czy nie sądzisz, że własnie jesli zbyt mocno wyjdziemy z
        siebie z różnych powodów.... czasem by być lepszymi od innych czasem by sobie
        cos udowodnić itd.... to po pewnym czasie następuje destabilizacja..... jakby
        do głosu wtedy dochodzi ciemna strona nas.....

        MOim zdaniem i jak narazie (niestety, nie planowałam tego) medytacja dobrze
        rokuje.... by umysł był skoncentrwaony i druga strona zeszła jak najniżej....

        szkoda, że dosiwadczylam tego ale na własną prośbe kiedyś tam i pojawiły sie na
        maxa bóle głowy....

        Tyle, że medytacja to codzienne skupianie... ale co innego jak nie ona no
        ewentualnie jeszcze sport .... jak komuś sie chce....
        • mskaiq Re: do Maska ... 29.06.06, 10:42
          Mysle ze ciemna strona podobnie jak ta jasna jest nieustannie z nami. To jest
          nasz wybor, kiedy wybieramy wiecej ciemnej strony wtedy zaczyna znikac radosc,
          pojawia sie smutek, zal, strach i zmeczenie.
          Kiedy zwiazek sie rozpada tak jak to sie stalo w Twoim przypadku Olu wtedy
          zwykle wybiera sie takie uczucia jak smutek, zal a takze pojawiaja sie czarne
          mysli.
          Jesli trzymasz sie tych mysli i uczuc wtedy pojawiac sie depresja. Te czarne
          mysli odbieraja chec do aktywnosci, zniechecaja, wszystlo traci sens. Wtedy nie
          chce sie isc na spacer, na ulice, przesiaduje sie wtedy w domu, czesto w lozku.
          Czest rowniez pojawia sie alkohol, bo chcemy zapomiec. Alkohol pomaga zalic sie
          a zal to jedno z najczarniejszych uczuc jakie potrafimy tworzyc przeciwko
          sobie.
          W taki sposob wiele osob ktorym rozpadl sie zwiazek wpada w depresje. Mozna
          pozbyc sie tej depresji, mam wrazenie Olu ze pozbylas sie jej albo jestes
          bliska tego.
          Jesli chodzi o medytacje to podstawa medytacji jest obserwowanie swoich mysli i
          uczuc. Ten rodzaj medytacji trwa nieustannie. Kiedy ja robisz zaczynasz
          dostrzegac dobre i zle mysli a takze uczucia ktorych bardzo czesto nie
          dostrzegamy.
          Serdeczne pozdrowienia.


          • abasia471 Re: do mskaig 29.06.06, 12:29
            Mskaiq rozumiem, że nie odpowiadasz na niewygodne dla Ciebie pytania i
            wszystko wiesz najlepiej, ale dlaczego swoimi wypowiedziami rozbudzasz w
            cierpiącyc ludziach jeszcze większe poczucie winy. Chorując na depresję i tak
            podejrzewamy sie o najgorsze rzeczy a ty jeszcze z uporem maniaka utwierdzasz
            nas w przekonaniu, że sami jesteśmy sobie winni bo źle wybieramy. Jak
            kaznodzieja z amerykańskiego kościoła za pieniądze, obiecujesz kolorowy swiat,
            idylle itp, gdy tylko właściwie wybierzemy, oczywiście tak ja Ty nam radzisz.
            Zapewniam Cię, że wolę się śmiać niż płakać, normalne życie przedkładam nad
            taplanie się w złych emocjach, ale z jakiegoś powodu nie mogę tego zmienić.
            Moja potłuczona głowa rządzi się teraz swoimi prawami i nic nie robi sobie z
            moich nawet najbardziej pozytywnych intencji. Dlatego proszę Cię nie bredź i
            nie dokładaj jeszcze poczucia winy, tam gdzie wybór jest ograniczony a czasami
            wręcz niemożliwy. No i może poczytaj sobie trochę, chociażby w necie, o
            lepkości myślenia w depresji, bo odnoszę wrażenie, że nic o tym nie wiesz. Też
            Cię pozdrawiam.





            • ollaboga77 Do Abasia 29.06.06, 15:50
              Abasia... wiedz żwe mozesz sobie pisać ile chcesz a Mask nie zmieni swojego
              sposobu myślenia.... i nie wymagaj tego od niego .....
              i słusznie ja Go bede popierac.... nie musisz poprostu tego czytać to sa jego
              doświadczenia i On wiem o czym pisze!!!!!!!!!
              • miriam11 Re: Do Abasia 29.06.06, 15:59
                Olu, Abasia ma prawo wyrażać swoje poglądy.
                • abasia471 od Abasia 29.06.06, 21:39
                  W porządku macie rację, że każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów.
                  Zwracając się do niego (bo teraz już wiem że to on), chciałam tylko
                  zasygnalizować, że robi krecią robotę. Przyznacie, że sugerowanie człowiekowi
                  pogrążonemu w depresji, że wszystko zależy od tego, co rzeczony, zechce wybrać
                  jest dość okrutne, bo kto oprócz masochisty wybierze cierpienie. W uproszczeniu
                  można by powiedzieć, że wg maskaig,a cierpimy na własne życzenie, bo nie
                  wkładamy wystarczająco dużo wysiłku, żeby dokonywać właściwych wyborów i dzięki
                  temu mamy deprechę. A ja na przykład bardzo się wysilam, żeby pozbyć się tego
                  cholerstwa i nic. Zresztą może właśnie dlatego kazania maskaig,a tak mnie
                  dołują. To tyle co miałam do powiedzenia.
      • mars43 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 30.06.06, 10:13
        Mskaiq,wierzę w to co napisałeś.Piszesz to z przekonaniem i to właśnie mnie
        przekonuje.Nie jest to łatwe do wykonania ale jak widać możliwe.Powodzenia.
    • 7potwarz Wszystko da się odrócić. 28.06.06, 12:16
      Według algorytmiki szczęścia najlepszym rozwiązaniem jest zachłanny wybór
      trudniejszych ścieżek.
      • ollaboga77 Re: Wszystko da się odrócić. 28.06.06, 13:18
        Obawiam się, że nie masz racji..... wybór trudniejszej ściezki? żeb sie
        nabawic niestrawnosci?
        • sneeper Re: nie wszystko da się odwrócić. 28.06.06, 21:24
          APEL:
          -zeby nigdy nikomu nie przyszlo do glowy umartwiec sie psychotropami!!
    • przegranyy Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 29.06.06, 21:48
      oczywiscie kod genetyczny jest wszystkiemu winny, no 90%.
      nasze zycie jest zdeterminowane i ograniczone czynnikami wrodzonymi za bardzo
      jak dla mnie. nie radze sobie, nie sprawdzilem sie, nie jestem ani meski ani
      madry, wysiadam.
    • mskaiq Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 30.06.06, 09:59
      To nie jest kwestia prostego wyboru Abasiu. Gdyby to bylo tak proste nie byloby
      depresji. Piszesz o depresji, ze sie wysilasz aby sie jej pozbyc, czy mozesz
      napisac co robisz aby sie jej pozbyc.
      Mi udalo sie pozbyc depresji, aby na przyklad zachowac cwiczenia fizyczne
      musialem pokonac bol, strach, palpitacje serca i zmeczenie. Aby moc wygrac z
      depresja musisz pokonac przede wszystkim strach. Zawsze wybieralem dobre
      samopoczucie chocby dzien byl najgorszy z mozliwych. Kiedy cierpialem, bylem
      zbyt zajety aby miec czas na cierpienie. Pomaga, nie zyje sie wtedy cierpieniem
      a sprawami ktore sa od niego odlegle.
      Zamartwianie sie, cierpienie nie rozwiazuje problemow, poglebia je. Znam wiele
      osob ktore zyja codziennie zalem, krzywda i cierpieniem. Niezwykle wazna jest
      rozumienie co powoduje cierpienie, jak sie go pozbywac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • mars43 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 30.06.06, 10:40
        Moja pierwsza wypowiedż miała znaleść sie po jedną z Twoich,gdzie mówisz o
        pokonaniu depresji-coś sie pomieszało. Ale jeszcze jedno chciałem Ci
        powiedzieć.Zeby zrobić tak jak zrobiłeś potrzebna jest wielka wyobrażnia,bo jak
        głosi przysłowie -bariera wyobrażni jest barierą możliwosci człowieka.Ja też
        mam bardzo wielką,ale chyba ciut mniejszą od Twojej.Wierzę w tą Twoją
        metodę,wierzę w to gdy mówisz,że pokonałeś tę chorobę.Ciekawi mnie jeszcze
        jedno,czy to twoje wyleczenie jest 100procentowe, czy też zostal jakiś
        niewielki margines niewyleczenia ,gdzie Ona jeszcze wychyla co jakiś czas
        głowę spod dywana.
      • abasia471 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 30.06.06, 10:42
        Chyba jednak nie zrozumiałeś o czym pisałam, bo dalej "lecisz stara płytą" .
        Doceniam to, że pisząc na forum chcesz pomóc, ale Twoja pseudopsychologia, moim
        zdaniem bardziej szkodzi niż pomaga. Pytasz co zrobiłam, żeby pozbyć sie
        depresji, więc odpowiadam, że wszystko co mogłam.
        Poszłam do lekarza,
        biorę regularnie leki,
        mimo chronicznego bólu staram się jak najwięcej ruszać,
        wymuszam na sobie, zajmowanie się coraz to nowymi sprawami, żeby nie
        rozpamiętywać swojej sytuacji,
        próbowałam medytować, ale bez powodzenia.
        "Więcej grzechów nie pamiętam, ale za wszystkie serdecznie żałuję". Dalej mam
        depresję i coraz mniej siły, żeby się jej przeciwstawiać. A co do strachu o
        którym tak często piszesz, to nie jest on największym zmartwieniem. Strach
        można pokonać, gorzej z irracjonalnymi lękami, na które poza farmakologią
        praktycznie nie ma sposobu. Nie łudzę się, że tą wypowiedzią spowoduję, że
        przestaniesz nawracać ludzi, na swój sposób. Mam jednak nadzieję, że nie będą
        wierzyli w Twoje szamańskie zaklęcia i dzięki temu unikną dodatkowego
        cierpienia.
        • mskaiq Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 30.06.06, 11:56
          To dobrze ze sie poddajesz, ze walczysz o Siebie. Nie mozesz tracic wiary,
          trzeba wierzyc ze poradzisz Sobie.
          Wlasnie na tym polega depresja, przynosi mysli ze zaczyna brakowac nam sil.
          Mialem takich mysli wiele. Nigdy im nie uwierzylem. Zawsze mialem sile. Takich
          odzuc jak brak sily, zmeczenia pojawialo sie wiele, zawsze potrafilem to
          pokonac. Gdybym sie poddal temu to bylby koniec, przestalbym walczyc o siebie.
          Mysle ze musisz wybrac pomiedzy moge pokonac depresje albo nie moge tego zrobic.
          Jesli zaczyniesz wybierac ze Ci brakuje sil to wybierasz ze nie moge pokonac
          depresji. Wtedy bedzie coraz silniejsza, jesli wybierzesz ze moge to pokonasz
          ja.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • abasia471 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 30.06.06, 14:11
            A Ty znowu swoje. Zafiksowałeś się na tej paplaninie o pozytywnym wyborze i nic
            do Ciebie nie dociera. Ja cały czas wybieram optymistyczne widzenie świata ale
            mój mózg ma to gdzieś. Na tym polega problem, którego Ty nie chcesz dostrzec,
            bo zburzyło by to Twoje teorie.
    • c10 Re: co było pierwsze - dlaczego zachorowaliśmy 30.06.06, 14:17
      > wadliwe utrwalone latami wzorce zachowań powodujace zmiany w biochemii mózgu,
      > czy organiczny defekt

      Zmiany w biochemii mózgu.

      > na depresję zapracowujemy sami czy wpisana jest w nasz kod genetyczny i mamy
      > ograniczony wpływ na jej uaktywnienie

      To i to.

      > czy możemy się wyleczyć bez brzydkich psychotropów czy nie

      Nie. Psychotropami też nie. Depresja mija sama (ale często są nawróty).
      Psychotropy są po to, żeby minimalizować nawroty i trochę pomóc w cierpieniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka