Dodaj do ulubionych

Samobójstwo.

07.07.06, 19:44
Chciałabym tylko tym na siebie zwrócić uwagę. Nikt mnie nie słyszy. A ja już
tak długo krzyczę. Chciałabym spróbować się zabić... Rozumiecie to? Zeby ktos
mnie uratował, a wtedy może wszyscy dadzą mi święty spokój. Zauważą
człowieka, a nie obcego.
Obserwuj wątek
    • patyczka82 Re: Samobójstwo. 07.07.06, 19:57
      Też mam czasem takie myśli.Zwrócić na siebie uwagę...Albo przestraszyć wszystkich, ukarać ich za teksty w stylu: "coś sobie ubzdurałaś", "jesteś młoda, zdrowa więc nie wymyślaj", "inni to naprawdę maja problemy, nie to co Ty".Może w końcu zaczęliby mnie traktować poważnie.Jednak jak się tak logicznie zastanowić nad tym "samobójstwem" to nie jest to chyba dobry pomysł.A jeżeli nikt nie zauważy i nie zdąży Cię uratować???
      • mskaiq Re: Samobójstwo. 08.07.06, 04:15
        Mysli przeciwko Sobie, mysli o zabiciu siebie aby inni zaczeli nas doceniac i
        zalowac to typowy produkt depresji.
        Jak sie patrzy na te mysli z boku to sa smieszne, kiedy pojawia sie w nas
        czesto probujemy sie zabic z takiego powodu. Zal to jedna z siostr depresji,
        potrafi przyniesc wiele szkody.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • ana-23 Re: Samobójstwo. 08.07.06, 11:01
          No tak. Produkt depresji. Tyle, że ta świadomość nie pomoże mi w życiu. Te
          myśli dręczą mnie już od dawna. Czasem pojawiający się rozsądek powstrzymywał
          mnie od samobójstwa. Ale zaczyna brakować mi sił. Nie wiem, ile jeszcze
          wytrzymam. A nikt mnie nie słyszy. Może to naprawdę jedyne wyjście...
          • mskaiq Re: Samobójstwo. 08.07.06, 11:29
            Dlaczego chcesz dzialac przeciwko Sobie kiedy wiesz ze to jest zle. Wiele uczuc
            ktore rzadza Toba sa przeciwko Tobie. Czy nie lepiej pozbyc sie tych zlych
            uczuc niz zabijac siebie.
            Depresji mozna sie pozbyc wedlug mnie to lepsze rozwiazanie niz zabicie siebie.
            Najwazniejsza sprawa przy depresji jest wiara ze ja pokonasz i nie uleganie
            uczuciu zmeczenia.
            Kiedy czujesz sie zmeczona, zrob cos, posprzataj, napisz post na internecie,
            zrob spacer. Poczujesz wtedy przyplyw energi, poczujesz sie silniejsza.
            Aktywnosc rozprasza zmeczenie i zle mysli ktore pietrza sie w naszej
            podswiadomosci.
            Serdeczne pozdrowienia.

          • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:14
            ana-23 napisała:

            > A nikt mnie nie słyszy. Może to naprawdę jedyne wyjście...
            Trzymaj się Maska.
      • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:13
        patyczka82 napisała:

        > A jeżeli nikt nie zauważy
        > i nie zdąży Cię uratować???
        Albo nikomu się nie będzie chciało? Ludzie dzisiaj zajęci, zmęczeni. Chciałaś
        wisieć, to wiś. Ktoś tam cię odetnie, ja nie - spieszę się do garów.
    • anatemka Re: Samobójstwo. 08.07.06, 13:17
      no, ja jeszcze wyobrażałam sobie, jak stoja nad moim grobem i w brodę sobie
      plują, że tacy wredni byli... Ale miałam radochę:)
    • dolor Re: Samobójstwo. 08.07.06, 13:47
      To się nazywa niepoprawny optymizm, czyli wiara w ludzi. W najlepszym wypadku
      zadziała na jakieś 2 tygodnie, potem będzie trzeba powtórzyć, a od 4 - 5-ego
      razu wszyscy się przyzwczają.
    • marenta Re: Samobójstwo. 09.07.06, 17:17
      myślisz że jeśli do tej pory cię nie rozumieli to to samobójstwo poprawiłoby
      coś na lepsze? jeśli jesteś dla nich kłopotem, stałabyś się jeszcze większym,
      jeśli byłaś im obojętna stałabyś się jeszcze bardziej obca
    • bialeoko Re: Samobójstwo. 09.07.06, 18:13
      będą Cię przez chwilę 'huśtać' w szpitalu; a reszta - jeśli są tacy niemili,
      raczej Cię nie pokochają za to - a może i przykleją etykietkę histeryczki,
      dziwaczki, niewdzęcznicy i kogo tam jeszcze.
      może napisz lepiej, na co konkretnie chciałabyś zwrócić uwagę - albo co
      takiego chciałabyś powiedzieć, czego nikt nie słucha?
      skoro piszesz 'może dadzą mi święty spokój' to jednak oznacza, że Cię
      zauważają; lecz nie w tych pożądanych przez Ciebie aspektach
      • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:17
        bialeoko napisała:

        > będą Cię przez chwilę 'huśtać' w szpitalu;
        A potem ubezwłasnowolnią w Twoim dobrze pojętym - przez nich - interesie.
    • mamusia1999 Re: Samobójstwo. 10.07.06, 10:58
      samobojstwo chyba w 90% procentach jest krzykiem o pomoc, czyjas uwage, milosc
      (tylko 10% chce na prawde odejsc)
      tylko co, jak sie uda?
      to juz lepiej krzyczec na prawde, wieksza szansa, ze zrozumieja.
      tez mialam takie mysli, jak sie trzeslam calymi dniami i zadne leki nie
      pomagaly. ale przeciez tak na prawde chcialam tylko przestac sie trzasc.
      smierc w zasadzie nie miesci mi sie w glowie, mam o niej tylko
      wyobrazenie "nieobecnosci".
    • angelust Re: Samobójstwo. 10.07.06, 12:34
      A może byś tak komus pomogła, co? Zrób coś dla kogoś bezinteresownie - pomóż
      rodzinie, poudzielaj się społecznie - efekt murowany, zostaniesz zauważona.
      Mało tego, poczujesz się lepiej, to też masz zapewnione. Może to jakoś uzdrowi
      twoje relacje z otoczeniem. Czy to nie lepszy sposób na zwrócenie na siebie
      uwagi niż gó..arski egocentryczny teatrzyk z podcinaniem żył?
      • ana-23 Re: Samobójstwo. 12.07.06, 10:11
        To nie chodzio gó..arskie podcięcie sobie żył, zważywszy, że nie jestem
        gó..arą. Z resztą wiek nie ma znaczenia. Zależy mi na tym, aby najbliższe
        otoczenie mnie zauważało. Oni albo mają do mnie pretensje albo wcale mnie nie
        widzą. To nie jest problem nastolatki. Z pewnością wynika to z braku we mnie
        asertywności, pewności siebie. Ale nie nauczę się tego, jeśli będę tłamszona. A
        jeśli chodzi o pomoc innym, to chyba właśnie od tego wszystko się zaczęło. Zbyt
        mocno angażowałam się w dawanie komuś czegoś. Nie oczekiwałam wzajemności, było
        to bezinteresowne. Ale miłe słowo, czemu nie? Nie dostaję nic. Nawet uśmiechu.
        W takim momencie brakuje mi sił do dalszej pomocy. To zbyt długo trwa. A myśli
        samobójcze to moja zmora. Przychodzą wtedy, gdy naprawdę dostanę kopa. Czasem
        naprawdę chcę umrzeć. Czasem nie. Samatego nie rozumiem.
        • patyczka82 Re: Samobójstwo. 12.07.06, 14:29
          Mi też trudno to zrozumieć.Niby chcę żyć ale z drugiej strony jestem zbyt zmęczona żeby dalej tak trwać.Wiem,że samobójstwa raczej nie popełnię ale nieraz wolałabym nieistnieć.I ta ciągła huśtawka nastrojów.Czuję się ubezwłasnowolniona przez swoje myśli, nastroje i lęki :(
        • marenta Re: Samobójstwo. 14.07.06, 00:35
          chciałabym Ci koniecznie coś odpisać, coś dobrego
          powiedzieć Ci że rozumiem, że jestem z Tobą i że to jest do przeżycia
          żebyś nie myślała że krzyczysz w pustkę

          nie wiem dlaczego tak jest nie rozumiem dlaczego ludzie są tacy ślepi na własne
          dzieci skąd sie to bierze
          jak się dziwić że w świecie tyle zła jeśli we własnym domu dziecko zyskuje
          tylko wtedy uwagę jeśli zrobi coś złego
          jesteś dobrą dziewczyną, nie daj się nikomu zmarnować
          jeżeli nie da się przełamać jakoś tego ich chłodu sama się zaopiekuj tym
          płaczącym dzieckiem w środku i tak każdy musi przez to przejść wcześniej czy
          później
          jeżeli jest bardzo źle może warto się odciąć, wyjechać choć na trochę, mi
          pomogło
          może też jest i tak że jedni potrzebują więcej ciepła rodziców od innych ale to
          zawsze widać i to jest najbardziej przykre
          nie wiem... może twoi rodzice i dla siebie samych nie mają miłości i litości,
          tak ich wychowali, że nagrodą jest brak wojny a nie coś dobrego... a może są
          poprostu tacy jak większość, tylko to my neurotycy jesteśmy tacy zachłanni jak
          czarne dziury
          To przykre że życie oducza człowieka szczodrości
          możesz dawać tyle co oni, możesz raz dać a raz nie, możesz powiedzieć, że dasz
          jeśli w zamian dostaniesz to i to, możesz też poprostu dać dobry przykład ale
          to musi być w zgodzie z Tobą a nie żeby komuś coś udowodnić. Niech to będzie
          dla Ciebie nauczką za parę lat gdy to Twoje dziecko będzie miało dylemat czy
          zabić Dziką Kaczkę czy siebie
          Pozdrawiam
        • euforyjka Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:47
          a mogłabys chociaż jasno i zwięźle napisac czemu chcesz to zrobic? jakis
          konkretny powód, bo to co napisałaś do tej pory jakoś mnie nie przekonuje.
    • outoflife Re: Samobójstwo. 15.07.06, 22:44
      ja tez chcialabym zeby ktos mnie zauwazyl, zeby mi pomogl... i nie moge na to
      liczyc. takie jest chyba zycie dorosle, pewnie kazdy tak ma ze musi sam sie
      zmagac z wlasnym losem. mam potworne poczucie samotnosci, lęki, problemy
      emocjonalne i myslisz ze ktos mi pomaga?? pomagal, jak bylam nastolatka, wtedy
      rodzice dbali o mnie, dawali kase na psychologa,wysluchali, dali jakies
      wsparcie... a teraz moja matka mowi ze cieszy sie ze poszlam z domu
      (malzenstwo), odpycha mnie od siebie i jest przeszczesliwa ze moze sobie zyc po
      swojemu nie majac mnie na glowie. powiedziala mi to wprost. wiec nie mam juz
      rodzicow, nie moge na nich liczyc. mąż? nie istnieje cos takiego jak milosc
      bezinteresowna. kocha mnie ale pod warunkiem ze cos mu daje, ze spelniam jego
      potrzeby. nie moge sie wiec zle czuc, nie moge miec depresji, odwrocic sie
      plecami i zamknac w sobie... bo wtedy on mi grozi rozwodem bo miedzy nami sie
      nie uklada. takie jest pewnie zycie dorosle... samotnosc i cierpienie. no chyba
      ze ktos dostal od losu inny charakter.
      • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:21
        outoflife napisała:

        > no chyba
        >
        > ze ktos dostal od losu inny charakter.
        Charakteru _do życia_ można się dopracować.
    • outoflife Re: Samobójstwo. 15.07.06, 22:46
      dodam jeszcze ze tez chcialabym popelnic samobojstwo ale nie dlatego zeby ktos
      mnie zauwazyl bo i tak nikt sie tym nie przejmie widzac jak obchodzi ich moj
      los na codzien. ja po prostu mam dosc wlasnego zycia, problemow, tej strasznej
      pustki, samotnosci, lękow i calej tej męki. pragne świetego spokoju.
      • activ_vege Re: Samobójstwo. 25.08.06, 13:15
        co ja mam powiedzieć... mam za soba próbę i nic wokół mnie się nie zmieniło,
        jest nawet gorzej
        nikt nie usłyszał mojego krzyku, zostałam całkowicie zignorowana, taki
        gó..arski wybryk
        czasem żałuję, że mi się nie udało, zapewne jeszcze nie raz krzyknę, ale może
        wtedy mi się uda...
        • mr.zetka Re: Samobójstwo. 25.08.06, 13:39
          Bo gdy nie umiemy inaczej zwrócić na siebie uwagi zawsze można się okaleczyć
          lub zabić... Tylko skąd pewność że Ci którzy Was ignorowali całe życie, karcili
          lub Wam je uprzykrzali, przejmą się? Może nie bedą wcale "pluć sobie w twarz"
          ani płakać nad waszym grobem... Trzeba inaczej sobie zapracowac na uwage innych
          ludzi.

          Znacznie gorzej jest (i taki moment jednak często przychodzi) że jest tak źle i
          tak beznadziejnie że naprawde się nie chce żyć. Wtedy jeszcze często brakuje
          sił na samobójstwo.

          Ja mimo wszystko uważam że najgorszą rzeczą na świecie jest obojętność. Mnie
          upływ lat uczy obojętności i to takiej o jaką nigdy bym się jeszcze kilka lat
          temu nie podejrzewał. I jest mi wszystko jedno czy żyję czy nie żyję, bo to tak
          samo bezsensowny stan.............................
          • iso1 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:00
            Tutaj na pewno znajdziesz ludzi którzy cię rozumieją i doradzą.
            Nie jeden z nas, chorych na depresje miał takie myśli.
            Choć czasami zdarza się że piszą tu jakieś przypadkowe oszołomy.
            Ja mogę Ci jedynie poradzić abyś jak najszybciej rozpoczęła terapię u
            psychoterapeuty. Być może też farmakoterapię ale to już lekarz powinien
            zdecydować. Z opisu wynika że często pojawiają się u ciebie takie stany i są
            związane z konkretnymi "problemami". Można z dużym prawdopodobieństwem wyrokować
            że psychoterapia pomogła by Tobie.
            Ja co prawda przerwałem psychoterapie po 3 miesiącach ponieważ nic a nic mnie
            nie pomogła. Pomogły mi tabletki. Ale u mnie choroba była związana z zupełnie
            innymi problemami niz u ciebie.
            Pozdrawiam i trzymam kciuki aby Tobie się udało
            • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:28
              iso1 napisał:


              > Ja co prawda przerwałem psychoterapie po 3 miesiącach ponieważ nic a nic mnie
              > nie pomogła. Pomogły mi tabletki. Ale u mnie choroba była związana z zupełnie
              > innymi problemami niz u ciebie.
              Umiem sobie wyobrazić, jak wyglądałoby moje przyszłe życie, gdyby nie
              psychoterapia. Zmilczę, bo opisywać nie ma czego.
          • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:25
            mr.zetka napisał:

            > Ja mimo wszystko uważam że najgorszą rzeczą na świecie jest obojętność. Mnie
            > upływ lat uczy obojętności i to takiej o jaką nigdy bym się jeszcze kilka lat
            > temu nie podejrzewał. I jest mi wszystko jedno czy żyję czy nie żyję, bo to
            tak
            >
            > samo bezsensowny stan.............................
            Twoja wypowiedź mnie rusza nie na żarty. Twój stan to dno depresji. Poczekaj.
            Nie warto. Zawsze jest jeszcze nadzieja, choć dziś jej nie widzisz.
          • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:12
            Mój bosze mam to samo..... taki stan gdzie jest wszytsko jedno.... ale ja wiem
            niestety z czego to wynika u mnie.

            Z poświęcenie się czemuś co mnie zdołowało. A powinnam była wybrac takie
            działanie ktore mnie wzmacniają wbrew ludziom którzy wiedza lepiej. NIkt nie
            wie lepiej od Ciebie samego człowieku!!! I to jest ta własnie odpowiedzilnosci
            czyli zdolnośc do samodizelnego myślenia wbrew wszystkim!
        • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:23
          Dopracuj podstawy teoretyczne.
      • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:22
        Ciebie bardziej rozumiem, przynajmniej nie zawracasz nikomu gitary. Pociąga Cię
        rodzaj eutanazji, masz prawo.
        • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:17
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=28668427&a=28757650
          gitary mowisz......przypomnialy mi sie stare czasy
    • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:11
      ana-23 napisała:

      > Chciałabym tylko tym na siebie zwrócić uwagę.
      W tak makabryczny sposób chcesz ludziom zakłócać spokój?
      > Nikt mnie nie słyszy. A ja już
      > tak długo krzyczę.
      Pewnie się uodpornili na notoryczne hałasy.
      > Chciałabym spróbować się zabić... Rozumiecie to?
      Tak, co stoi na przeszkodzie? Próbować zawsze warto, a nóż a widelec...
      > Zeby ktos
      > mnie uratował, a wtedy może wszyscy dadzą mi święty spokój.
      Spokój od czego? Chyba od własnych wrzasków. Zamknij się, zaraz Ci się poprawi.
      > Zauważą
      > człowieka, a nie obcego.
      Ludzie stronią od komediantów. Zarzuć odgrywanie roli, pokaż siebie-zostaniesz
      dla innych człowiekiem.
      • cadiz Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:35
        a.niech.to napisała:

        > Ludzie stronią od komediantów. Zarzuć odgrywanie roli, pokaż siebie-zostaniesz
        > dla innych człowiekiem.

        każdy znajdzie coś dla siebie
        zwłaszcza odczytując litery
        w losowej kolejności
        • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:45
          o czesc Cadiz... ciagle nie wiem czyś kobieta czyś facet, ale zywie nadzieje,
          żeś facet;)

          • cadiz Re: Samobójstwo. 25.08.06, 14:54
            ja też żywię nadzieję
            • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 20:27
              Baba i do tego nie sama!
              • cadiz Re: Samobójstwo. 25.08.06, 22:27
                a.niech.to napisała:

                > Baba i do tego nie sama!

                a to już było piachem w Ollowe oczy
    • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 15:52

      > Chciałabym tylko tym na siebie zwrócić uwagę. Nikt mnie nie słyszy. A ja już
      > tak długo krzyczę. Chciałabym spróbować się zabić... Rozumiecie to? Zeby ktos
      > mnie uratował

      ach tez bym chcial, zeby jakas ksiezniczka na koniu przygalopowala i mnie
      wyzwoliła....ale rzeczywistosc jakas taka szara, czlowiek sie tnie a tu jakies
      bydlaki w kitlach przyjezdzaja i mowia : bierzem h..a na dzieciatka jezus*

      * stasiuk mowil, ze jak sie pocial, za mlodu to go tak potraktowali
    • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:00
      Nikt mnie nie słyszy. A ja już
      > tak długo krzyczę.

      jestem pod wrazeniem tych dwoch zdan, jeszcze mnie nic tak na tym forum nie ujelo.

      indianin brommden tez mowil, ale nikt nie rozumial co mowi i zaczal milczec. i
      wyladowal w psychiatryku. w sumie chyba mialem podobnie troszke.
      • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:16
        Euforyk byłes w psychiatryku?
        • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:19
          noooooo. to co juz nie wyjdziesz za mnie?
          • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:25
            Nie raczej nie, znaczy napewno nie ....

            Ale ja wyjdę za mojego psa.... :))

            Ja poprostu nie mam takiego tupetu by se faceta na siłe szukać to jakaś
            paranoja :(((((

            Zresztą, po co zyć skoro to co dobre poprostu ze mnie wyparowało.....
            • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:28
              > Zresztą, po co zyć skoro to co dobre poprostu ze mnie wyparowało.....

              ale moze zostalo cos zlego? los jadowitej emerytki, szczujacej male dzieci
              pieskiem tez moze byc ciekawy.
              • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:30
                Euforyk weź .... się przymkni za przeproszeniem. Jest mi dziś źle.... zostałam
                sama i nie umiem tak zyć :(((
                Zostałam sama przze przypadek :(

                Chce miec rodzinę:

                męża, córke córke i synka!!!!!!!!!

                Musze + psa goldenka!!!
                • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:34
                  olla, jak sie chce rodziny to chyba jest sie dojrzalym czlowiekiem. jak do tego
                  doszlas. bo ja z dziecka zamienilem sie na nastolatka, ale pozniej mialem
                  problem z nastolatka na doroslego, a moze to tylko kobiety wrzucaja trzeci bieg,
                  ze wzgledu na instynkt macierzynski, a reszta udaje doroslych?
                  • ollaboga77 Samobójstwo. 25.08.06, 16:39
                    NIe rozumiem Cię Eufor? sugerujesz, że nie dorosłam?

                    Dawno dorosłam. Zreszta co znaczy dorosły człowiek? odpowiedzialny i wsio za
                    siebie i za swoje wybory. Masz inna definicje?

                    Jesli zaczniesz myslec że tylko dorosli maja dzieci to się pomylisz...
                    większość to dorosłe dzieci ...

                    Ale nieistotne, istotne jeste dobro i szczescie jednostki !!

                    I jej realizacja kumkasz? Której ja niestety nie doświadczyłam ... ale wiem
                    gdzie tkwi błą BŁAD jak się patrzy...
                    • lucyna_n Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:15
                      a czemuście się rozstali?
                      nie da się tego posklejać chowając dumę w kieszeń?
                  • lucyna_n Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:14
                    mężczyźni dorastają błyskawicznie dopiero w czasie pobytu na oddziale położniczym. Najzatwardzialsi
                    kawalerowie i maminsynki stają się nagle dzielni, odpowiedzialni, dorośli i dumni. To lepsze niż kamasze.
                    Potem często wracają do swojej rozbrajającej chłopięcości ale życie toczy sie już dalej i dalej, wymuszane
                    przez kolejne etapy i potrzeby do zaspokojenia. Mam na poparcie tej tezy bardzo konkretny ucieleśniony
                    przykład.
                    • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:18
                      nie Lucynko.
                      Bylismy para przechodzoną, ze tak powiem. Za długo a pod koniec to wogole
                      spotkania sie ograniczały do wizyt w kosciele czego serdecznie nie cierpiałam.

                      Powinnam była zacząć wcześnij kiedy bylam piękna i młoda..... i miałam też
                      czas ...i ogrom chęci... oraz niesamowita intuicje
                      • lucyna_n Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:27
                        hmm dziwne to co piszesz, szczerze mówiąc nie rozumiem jak związek może ograniczać sie do wizyt w
                        kościele?
                        • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:30
                          moze on byl ksiedzem, a ona parafianką.
                        • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 20:38
                          Za każdym razem brykali sprzed ołtarza w decydującym momencie, a że nie mogli
                          żyć bez siebie, więc na nowo, na nowo sami się przechodzili.
                    • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:29
                      tobie juz luśka malzenstwo calkiem glowe zrylo. jak zaczynasz pisac te teksty to
                      az mnie dreszcze przechodza na mysl o tej instytucji.
                      • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:32
                        psyborg.rpg.pl/songbook.php?t=nieprosbaoreke
                      • lucyna_n Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:32
                        Ciebie i tak dreszcze na tą myśl przechodzą czy ja coś na ten temat piszę czy nie, więc nie zwalaj na
                        mnie.
                    • a.niech.to Re: Samobójstwo. 25.08.06, 20:35
                      lucyna_n napisała:

                      > mężczyźni dorastają błyskawicznie dopiero w czasie pobytu na oddziale
                      położnicz
                      > ym. Najzatwardzialsi
                      > kawalerowie i maminsynki stają się nagle dzielni, odpowiedzialni, dorośli i
                      dum
                      > ni.
                      Widziałam takiego, co prawie by był porodu nie przypłacił życiem.
                      > Mam na poparcie tej tezy bardzo
                      > konkretny ucieleśniony
                      > przykład.
                      Ja też, ale bez personaliów. Pominąwszy, że ten jeden raz przymoczył, gość jest
                      w porządku facet.
    • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:42
      MOj ojciec nigdy nie dorósł do tego zeby miec dzieci. Od zawsze przychodzi do
      domu z siateczka albo jabłek albo sliwek lub maslanką i zadowolony. POdczs gdy
      tym człowiek sie nie naje, a nasza rodzina to teraz 4 dorosłe osobniki. 2 na 2.

      MOja mam i zawodowo zasuwała i to nienajgorzej, i na głowei dom, dzieci i
      zakupy bez auta a moj ojciec udawał całe zycie Pana Dyrektora. Choć nie wiem
      czy ma wykształcenie średnie ;
      Bez sensu. Żałuje na masa straconych lat, gdy nie kombinowałam z przeprowadzką.
      A gdzie byłes na sobieskiego moze na F9?;)
      • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:46
        dobre! mozesz ksiazki pisac...
        • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:52
          o co Ci chodzi?
          • euforyk Re: Samobójstwo. 25.08.06, 16:57
            o nic, spodobal mi sie tekst. nic nie sugerowalem wczesniej, szczerze pytałem.
            chyba ci PARANOID zwyżkuje Ollu
            • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:08
              nie mam zadnego paranoid!!!

              Poprostu potrafie czasem być niegzecna ale juz nie bede;)

              Bo w necie nie widac emocji...nic nie widac jest tylko sam goły text :(((

              Bosze jak ja nie cierpie kompów:(

              • lucyna_n Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:10
                w necie zdumiewająco dużo widać, w realu zawsze mnie zwiedzie czyjaś facjata, w necie prawie nigdy.
                • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:12
                  no własnie ja mam inaczej... ale ja mocno odieram ludzi zmysłami.... rentgenowo
                  bym powiedziała
                  • lucyna_n Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:17
                    w sensie że musisz widzieć twarz i body language żeby zrozumieć intencje?
                    • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 17:20
                      tak, bo ludzie czaem moga sobie zartować, no wiesz różnie bywa..

                      a ja należye do kasty żaroewnisiów co zreszta uwielbiamłam a no i śmieszków...
                      co zarazało wszytskich dookoła... :)))

                      Ale nie zdawałam sobie kiedyś sprawy, że humor jest tak deficytowym towarem
                      • 10ii Re: bleedy zawinione i niezawinione 25.08.06, 17:39
                        gadacie "jakby pijany ksiaadz zastrzyki dawal"
                        za slowa odpowiadaja nie tylko ci ktorzy je czytaja
                        ale ci co je piszaa
                • cadiz u hu hu 26.08.06, 00:05
                  lucyna_n napisała:

                  > w necie zdumiewająco dużo widać, w realu zawsze mnie zwiedzie czyjaś facjata, w
                  > necie prawie nigdy.

                  sieciowo jasnowidząca
    • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 18:02
      dlaczego ja nie mam odwagi, żeby się zabić? ;(
      czemu? miałam teraz na to prawie cały miesiąc i nic:(((

      nie bede sama żyć.... bylam za fajna żeby teraz żyć jak tworek
      • 10ii Re: Samobójstwo. 25.08.06, 19:13
        wlasnie
        jest mnostwo fajnych rzeczy ktorych nie mam a ty masz
        ale tobie brakuje twojego chlopaka ...

        w zyciu idzie tylko o to zeby uniknaac tortur , jezeli chcesz zbyt wiele to moze
        juz byc jakis gaunek glupoty albo brak rozsaadku
        • 10ii Re: Samobójstwo. 25.08.06, 19:19
          jak mialas do czynienia z satanizmem to mozesz jeszcze wiedziec wiecej...

          nie godzi sie powtarzac pewnych rzeczy chociaz to bylo tylko po to zeby cos
          pokazac /gzie sie z tym spotkalem i co chcial mi ktos pokazac ?
          • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 19:22
            Sneeper coś TY się mnie tak uczepił kochane dziecko;)

            spoko... jasne że mam to czego TY nie masz i vice wersa.... zgodzisz się
            prawda? :)
            • 10ii Re: Samobójstwo. 25.08.06, 19:27
              mnie sie akurat teraz przypomnialo, bomi sie komp zawiesil,ale nie o to chodzi,
              naprawde , po co se glowe zasmiecac
              • iso1 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 19:50
                co tu się kurna dzieje ?
                załóżcie sobie inny wątek
                a jeśli chodzi o ten to może wysililibyście się i napisali coś pożytecznego
                • lucyna_n Re: Samobójstwo. 25.08.06, 20:06
                  odezwal się ten co nigdy nie sprowadza wątkow na manowce.
                  Ty , zdrowy, uważaj, bo Cię wykopsamy jak będziesz niemily.
                  :P
                  • iso1 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 20:10
                    ja niemiły ?
                    próbuje wam przypomnieć że dziewczyna ma problem i warto chyba jej pomóc
                    wydawało mi się że na tym forum bez problemu znajdzie "pomocną dłoń"
                    takie przynajmniej mam o nim opinie
                    no ale może coś się tutaj zmieniło ostatnio ?
                    • 10ii Re: Samobójstwo. 25.08.06, 20:51
                      mialas , miales -to literówka ,
                      dobrze czytac watki wszystkie i symultanicznie

                      -dlatego tresc i tak sie rzozbiega w forum zaleznie od piszacego

                      ktos musi sobie dokonczyc w myslach i wstawic moj post tam gdzie naprawde
                      chcialem go umiescic
                      -a teraz: zawsze niedobrz jest slodzic gdzy zajmuje sei krytyka czegokolwiek,
                      ale nie wypada mi lzyc psychiatry za to ze dal mi w kosc i spral tylek,
                      przecwiczyl
                      -ele bardzo dla mnie zle, ze skutkiem ubocznym jest zdewastowana pamiec
                      ,zdolnosc wlasnie do systematycznego myslenia, i inne, bo to z lekow jest
                    • dolor Re: Samobójstwo. 25.08.06, 20:55
                      Ten wątek i tak jest przeterminowany.
                      • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 21:02
                        własnie dlatego na zakonczenie chce powiedziec... sciskam Was wszytskich moi
                        mili mocno i każdego z osobna z całuskiem w policzek a ktory to jak kto
                        chce.... :)))

                        MŁUA :))))
                        • lucyna_n Re: Samobójstwo. 25.08.06, 21:19
                          ja sobie nie życzę
                          pfle
                      • 10ii Re: Samobójstwo. 25.08.06, 21:03
                        a mnie przyszlo do glowy,ze moze uczyc
                        nawet medycyna starozytna
                        przydalaby sie dzisiejszemu psychiatrze i moze kazdemu lekarzowi
                        ta niby nienaukowa
                        • 10ii Re: Samobójstwo. 25.08.06, 21:10
                          mula - czy to nie jest czasem po to zeby narobic zamentu w sumieniu
                          a ta ewangelia judasza to specjalnie strasza
                          rece opadaja
                          jestes zlosliwa -zadanie domowe:
                          ććććć
                          • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 21:24
                            że co Sneeper? TY nie dostaniesz!!! a masz!
                        • irga7 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 21:20
                          taaaa......primum non nocere.....
                    • lucyna_n Re: Samobójstwo. 25.08.06, 21:50
                      iso1 napisał:

                      > ja niemiły ?
                      > próbuje wam przypomnieć że dziewczyna ma problem i warto chyba jej pomóc
                      > wydawało mi się że na tym forum bez problemu znajdzie "pomocną dłoń"

                      ale kochany, ta nieboga pisala swój apel 2 miechy temu, ktoś odgrzal starego wąciora, nie ma już
                      komu pomagać bo albo nie żyje albo ma się na tyle dobrze że nie potrzebuje towarzystwa
                      depresyjnych.

                      > takie przynajmniej mam o nim opinie
                      > no ale może coś się tutaj zmieniło ostatnio ?

                      szczerze mówiąc nie jest to zbyt popularna opinia na temat tego forum, ja bym się specjalnie na wielką
                      pomoc nie nastawiała, ja na przyklad kompletnie nie mam cierpliwości do wątków samobójczych,
                      irytują mnie niesamowicie.
                      • na_fe Re: Samobójstwo. 25.08.06, 21:54
                        ja bym s
                        > ię specjalnie na wielką
                        > pomoc nie nastawiała, ja na przyklad kompletnie nie mam cierpliwości do wątków
                        > samobójczych,
                        > irytują mnie niesamowicie.
                        >

                        oj, mam to samo
                        ale siedzę cicho, bo P.J. każe cierpliwym być.

                        n_f
                        • 10ii Re: Samobójstwo. 25.08.06, 22:14
                          zawsze kogos brakuje,umarl zginaal na wojnie i tzreba sobie dopowiedziec
                          znalezc w ksiazce...nawet i to ze jak zginal na wojnie to ten odwazniejszy
                          a zostali sami pantoflarze...

                          :))
                          ale postanowile/am za damci ten sekatorek
                          wlasnie wchodze na pierwsze pietro,chocia nie wiem czyzasluzylas ,ale i tak ci
                          dam.... :))
                          • na_fe Re: Samobójstwo. 25.08.06, 22:20
                            10ii napisał:

                            > zawsze kogos brakuje,umarl zginaal na wojnie i tzreba sobie dopowiedziec
                            > znalezc w ksiazce...nawet i to ze jak zginal na wojnie to ten odwazniejszy
                            > a zostali sami pantoflarze...
                            >
                            > :))
                            > ale postanowile/am za damci ten sekatorek
                            > wlasnie wchodze na pierwsze pietro,chocia nie wiem czyzasluzylas ,ale i tak ci
                            > dam.... :))
                            >
                            >

                            ja ni panimaju, szto ty gawarisz!??

                            n_f
                            • 10ii Re: Samobójstwo. 28.08.06, 09:59
                              na_fe napisała:

                              > 10ii napisał:
                              >
                              > > zawsze kogos brakuje,umarl zginaal na wojnie i tzreba sobie dopowiedziec
                              > > znalezc w ksiazce...nawet i to ze jak zginal na wojnie to ten odwazniejsz
                              > y
                              > > a zostali sami pantoflarze...
                              > >
                              > > :))
                              > > ale postanowile/am za damci ten sekatorek
                              > > wlasnie wchodze na pierwsze pietro,chocia nie wiem czyzasluzylas ,ale i t
                              > ak ci
                              > > dam.... :))
                              > >
                              > >
                              >
                              > ja ni panimaju, szto ty gawarisz!??
                              >
                              > n_f

                              więc powtórze -może przeniósł się przedwcześnie na łono "przekroczonej setki-
                              patrz wątek anfranil........./ anafranil-statystyka

                              czy to była 100-tka , czy 155-tka
                            • 10ii Re: Samobójstwo. 28.08.06, 10:06
                              na_fe napisała:

                              > 10ii napisał:
                              >
                              > > zawsze kogos brakuje,umarl zginaal na wojnie i tzreba sobie dopowiedziec
                              > > znalezc w ksiazce...nawet i to ze jak zginal na wojnie to ten odwazniejsz
                              > y
                              > > a zostali sami pantoflarze...
                              > >
                              > > :))
                              > > ale postanowile/am za damci ten sekatorek
                              > > wlasnie wchodze na pierwsze pietro,chocia nie wiem czyzasluzylas ,ale i t
                              > ak ci
                              > > dam.... :))
                              > >
                              > >
                              >
                              > ja ni panimaju, szto ty gawarisz!??
                              >
                              > n_f

                              powtórze, po polsku rosysku niemiecku
                              ile razy to było kasowane

                              że może ta nieobecna /ne
                              osoby przenosiły się przedwcześnie na łono przekroczonej setki
                              czy stopięćdziesiątkipiątki -

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=47517499
                              i tak samobójstwo ma coś z morderstwa
                              maszynowo tasmowo
    • insana Re: Samobójstwo. 25.08.06, 22:40
      !!!!!
      Dzizas co tu sie dzieje! Myslałam ze tu jakis zbiorowy samoboj jest planowany!!! :))
      • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 22:44
        Bo jest!!!

        Ja mialam okaze przez kilka tygodni bo bylam sama jak palce ale się bałam...
        choć juz mam potrzebne przedmioty...

        Palec pod budke kto ze mną?
        • na_fe Re: Samobójstwo. 25.08.06, 22:46
          ja!! zakrzyknął w głos koziołek

          n_f
        • insana Re: Samobójstwo. 25.08.06, 22:54
          ej Olla, jestes bardzo emocjonalną kobitką, ale zacznij cos robic zamiast biadolic!
          rozumiem ze ciezko jest wrocic do ludzi po zyciowym wstrząsie( znam z autopsji) ale tkwienie w jednym punkcie jest najgorsze!!!
          pracujesz, studiujesz? probujesz wyjsc do ludzi?
          • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:02
            nie rozumiem po co......... tu idzie o prawie 10lat zycia, które mogłam spędzić
            na budowaniu swojego życia anie na jego rozwalaniu - takie są moje aktualne
            wnioski ... budowanie czyli partner, mieszkanie itd.... takie to normalne a
            jednak mi to umknęło!!! :(((((((((((((
            • insana Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:11
              po co??? zeby dac sobie szanse na to budowanie!, ile Ty masz lat, 80? co Ty traktowałas tego faceta z jego mieszkaniem i zdolnoscią do rozrodu:P jak jedyny cel w zyciu?????
              nie kumam tego ni w zab...
              • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:24
                jako poczatek w życiu!
                tak pojmuje stabilizacje!!

                Nie jestem za przygodami... wolę miec gdzie wracac i budowac dobre relacje....
                w gronie rodzinnym gdzie jest ok.. a jego rodzina była naprawde bardzo OK..
                moja tez nie jest taka najgorsza ale jego mi imponowała bardzo...
                • cadiz Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:30
                  ollaboga77 napisała:

                  > a jego rodzina była naprawde bardzo OK..
                  > moja tez nie jest taka najgorsza ale jego mi imponowała bardzo...

                  hipergamia
                  • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:32
                    że co? nie kumam człowieka...
                    • cadiz Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:36
                      strategia doboru partnera
                      czysta natura
                      • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:38
                        wiem, i w sposob naturalny ten dobór sie zawsze odbywał, bezproblemowo... ale
                        czas mija...... niedługo bede siwa ze zmartwienia tyz :( chyba juz nie umiem
                        zyć....
                • insana Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:40
                  ollaboga77 napisała:
                  >
                  > miec gdzie wracac i budowac dobre relacje....

                  no i tu duzy plus dla Ciebie! i masz szanse zbudowac taką relacje, ale jezeli Wasz zwązek szlag trafił to koniec, nie ma co rozdzierac szat, co Ty w swiecie z Seksmisji zyjesz, mało testosteronu wokol ?
                  a moze tak osiadłas na laurach ( z twoim byłym) ze wyidealizowałas ta Waszą sielanke za bardzo?

                  • cadiz Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:42
                    insana napisała:

                    > Seksmisji zyjesz, mało testosteronu wokol ?

                    w miasto i pokręcić kuperkiem
                    • insana Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:45
                      cadiz napisała:

                      >
                      > w miasto i pokręcić kuperkiem
                      >
                      i koniecznie w trakcie owulacji;))
                    • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:45
                      Cadiz za kogo TY mnie masz za kaczą prostytutkę?
                      • cadiz Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:47
                        mam Cię za myśliwego
                        z chwilowym wstrętem do broni
                  • ollaboga77 Re: Samobójstwo. 25.08.06, 23:42
                    własnie !! i tu trafiłas w sedno.... ja nie widze inny facetów... nie czuje ich
                    jako obiekty moich westchnien i zainteresowania... w tym szkopuł... jestem
                    troche teraz... pod tym względem ułomna

                    zreszta pod innymi juz tez ale nie zalezy mi... a skoro mi nie zależy znaczy ze
                    deprecha grasuje
                    • lucyna_n Re: Samobójstwo. 26.08.06, 11:21
                      no, najlepiej w takim przypadku namówić kogoś na samobója do towarzystwa,
                      nie zapomnij przedtem wpaść do kościoła....

                      próbowalam Cię zrozumiec, ale jak nie kombinuję to mi wychodzi że rozpuszczona z ciebie dziewucha i
                      tyle. Może Ty i fajna jesteś w realu, może i miła ale ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka