Dodaj do ulubionych

zmęczenie

08.07.06, 22:46
Ciekawa jestem, czy osoby zmagające się z fobią i depresją kilka albo
kilkanaście lat, mają podobne odczucia do moich.
Bo ja często odczuwam zmęczenie i niechęć do walki i tak naprawdę do tej pory
ciągle walczę ze sobą, z lękami, z poczuciem osamotnienia i niskiej watrości.
Trwa to już ponad 15 lat i pewnie potrwa do końca mojego życia, bo stracilam
już nadzieję, że kiedykolwiek uwolnię się od swoich lęków i zahamowań.
Nie mam myśli samobójczych, ale życie powoli przestaje mnie cieszyć.
Mam dość tej nieustannej walki - walki o normalność, o utrzymanie się na
powierzchni i tego udawania, że jestem mocna i dam sobie radę. Jestem
zmęczona.
Obserwuj wątek
    • kurka.mala Re: zmęczenie 08.07.06, 23:03
      Każdy ma czasami gorszy dzień. Ale wiesz co, napewno kiedyś wypłyniesz na
      powierzchnię, te problemy istnieją tylko w Twojej głowie, nikt się tym nie
      przejmuje, tytlko w swoich oczach jesteś taka. Problemy znikną kiedy w końcu
      przestaniesz o nich myslec, trzeba zyc chwila obecna i nie zadręczać się tym co
      bylo i co bedzie, myslke ze to wlasciwa droga, dosc rozpamietywania, myslenia o
      sobie, skup sie na danje sytuacji ktora przezywasz, na rozmowie ktora wlasnie
      prowadzisz, bez oceniania jak wypadniesz, czy ktos cie lubi etc, mysl nad tym
      co chcesz powiedziac, to pomaga.

      Czasami jakis drobny czyjs gest, usmiech , slowo, poprawia mi humor, laduje
      baterie, trzeba sie tylko skupic na tym co w Tobie najlepsze i nie mysl o tym
      ze swiat Cie ocenia, skup sie na tym co czujesz co chcesz powiedziec, bez
      uwzgledniania reakcji innych na Twoje slowa, zobaczysz ze jak uda Ci sie
      powiedziec to co naprawde myslisz czy czujesz bez lęku, inni odrazu na Ciebie
      inaczej spojrza, zdobedziesz szacunek innych, ale przede wszytskim swoj
      wlasny :)

      Niedawno odwiedzil moja rodzine kolega taty z pracy. Przyjechal z 16 letnia
      córką i wiesz jak ta dziewczyna poprawila mi nastroj?? Byla taka naturalnie
      radosna i mila, caly czas "oczy jej sie smialy", usmiechala sie czesto,
      normalnie u mnie w domu slonce zaswiecilo :D Nie chce zeby wyszlo ze podobaja
      mi sie dziewczyny :D, ale ta osoba po prostu zarazala optymizmem :) Tak sie
      tylko chcialam podzielic. Jak nauczysz sie patrzec na otaczajacy swiat to
      mozesz zauwazyc wiele takich rzeczy ktore poprawiaja humor.
    • vargquorthon Re: zmęczenie 09.07.06, 01:41
      Ja do szedlem do momentu w ktorym za przeproszeniem (bo najlepiej tego inaczej
      nie nazwe) zaczelo mnie to najzupelniej wszystko pierdolic.
      Nie robi mi roznicy, za kilka tygodni przyjezdza przyjaciel i z nim sie moge
      spotkac moze przez sentyment i ze go lubie ale rownie dobrze moge sie z nikim
      nie widywac teraz i do odwolania.
      Nie wiem wisi mi chyba jakos co pomysla ze ja zrobilem jak i to czy sie zobacze
      czy nie.
      Zreszta teraz jestem o wiele szczesliwszy niz kiedkolwiek w zyciu :).
      pzdr.
    • sylwek07 Re: zmęczenie 09.07.06, 10:47
      czasami odczuwam to samo co Ty,zmeczenie i brak checi na co kolwiek ...kiedys
      mialem marzenia ale One zostaly zdlawione przez pewne osoby a teraz trudno jest
      mi sie podniesc.
    • depresyjka4 oczywiście, ja odczuwam to samo, często nic mi sie 09.07.06, 14:23
      nie chce, a właściwie to codziennie tak jest, tylko siedzenie przed kompem
      jeszcze mi się nie znudziło. z domu najlepiej wcale bym nie wychodzila. choc
      sie wyspię w nocy to i tak wstaję zmęczona i tak bez przerwy. ale
      przyzwyczaiłam sie do tego i juz przestałam z tym walczyć. mnie życie tez juz
      od dawna nie cieszy, ale jakos je ciągnę dalej, a nuz kiedyś sie cos zmieni?
      walki zadnej już ze soba nie prowadzę, jest jak jest i wszystko mi jedno.
      mimo tego odczuwam taki wewnętrzny spokój jak nigdy w zyciu. czas mija a ja mam
      to gdzieś. na niczym mi już nie zalezy więc o nic nie musze sie martwic.
      pozdrawiam gorąco!
      • laurka tumiwisizm 09.07.06, 14:25
        Moze tumiwisizm jest idealnym lekiem na fobie?
        • luka.s1 Re: tumiwisizm 09.07.06, 19:07
          tylko żeby ten tumiwisizm nie doprowadził do depresji bo to jeszcze większe
          g...o od fobii
        • depresyjka4 w moim przypadku jak najbardziej TAK :) 09.07.06, 19:55
    • tdabro Re: zmęczenie 10.07.06, 16:12
      wiesz, wydaje mi sie ze to bardzo normalne, takie odczuwanie zmeczenia. jak ktos
      napisal ponizej jak sie juz kompletnie odechce, to wtedy nawet przychodzi ulga i
      odczucie "wszystko mi jedno" moze chwilowo doprowadzic do spokoju. no ale nie
      wierze ze nic nierobienie jest sposobem na pozbycie sie takiego problemu.

      ja takie zmeczenie, zniechecenie przezywam rano i wieczorem. czuje sie wtedy
      najgorzej, boli mnie od razu glowa, zle sie czuje wiec jak tu zaczac dzien,
      kiedy twarz wykreca sie w grymasie cierpienia. i oczywiscie tysiac mysli: "znowu
      to ..." . pozniej wszystko zalezy ode mnie - albo sie poddam takim myslom, np.
      bede siedzial tylko w domu, gapil sie tepo w komputer itp. wtedy to wszystko sie
      nakreca, albo odwaze sie i wyjde do ludzi. bo wtedy cos sie dzieje, jest wiecej
      czynnikow, ktore skupiaja uwage niz tylko wlasne mysli, trzeba cos zrobic, jest
      zadanie.
      tak, zmeczenie nastepuje, ale zauwaz ze najbardziej mecza Cie Twoje mysli. to
      one Ci mowia, ze jest zle, ze masz dosyc itp. czasem sa one silne i nie masz
      szansy je "przekrzyczec", a czasami moze udaje Ci sie powatpiewac w nie, miec do
      nich dystans. wydaje mi sie ze najlepszym rozwiazaniem w takich kryzysach jest
      zagluszanie tych mysli, robienie cokolwiek innego z jak najwiekszym
      zaangazowaniem, natomiast gdy mysli jest mniej mozna wprowadzac do glowy terapie
      pozytywna - czyli dowartosciowywac sie (zaczynajac od najmniejszych rzeczy),
      wyobrazac sobie cos pozytywne.

      ktos tam juz napisal, ze to zanizanie wartosci siebie jest tylko wytworem
      naszego umyslu, to nie jest prawda, to nie jest rzeczywiste. nie wiem czy
      chodzisz na jakas terapie, ale mysle ze pomocne jest wlasnie zrozumienie tego.
      tak naprawde taka sama "wartosc" maja mysli pozytywne jak i negatywne. fobiki
      maja tylko nawyk wierzenia w negatywne mysli a nie widzenia pozytywnych, wiec
      moze jak znowu Cie zlapie najgorsze "zmeczenie" powiedz do siebie: "wlasnie sie
      daje zlapac na moje mysli, to wrecz tak samo jakbym wierzyla ze monitor zaraz
      mnie zaatakuje i zaczela sie tego bac. po co sie skupiac na takich glupotach,
      lepiej porobic cos konkretniejszego. " chyba trzeba sie z tego smiac.

      pozdrawiam
    • victta Re: zmęczenie 12.07.06, 14:08
      Jedyna rada to tak zebys przestala walczyc. Nie ma innej drogi.To ta walka tak
      meczy.Kiedy porzucisz walke ( ale nie chodzi mi o pograzenie sie w biernosci i
      olewaniu wszystkiego,tu chodzi raczej o walke psychiczna),to przyjdzie do
      Ciebie spokoj,a jak spokoj sie ugruntuje ,powolutku zaczna do Ciebie docierac
      male radosci.Ale tylko wtedy gdy psychicznie zaakceptujesz swoj stan.Nie ma
      ludzi ,ktorzy nie cierpia i w tym wszystkim chodzi tylko o to ,zeby radzic
      sobie ze swoja dawka cierpienia,bolu i zmeczenia.A radzic sobie to przyjac to
      do wiadomosci i pogodzic sie z tym.Pozdrawiam.Nie jestes sama.:-))))
    • layal Re: zmęczenie 12.07.06, 23:03
      Dziękuję za wszystkie posty.
      Faktycznie, zmęczenie pojawia się pod wpływem tych wszystkich negatywnych i
      dołujących myśli.
      Jeśli chodzi o walkę, to jestem tak w połowie drogi pomiędzy dalszą walką a
      odpuszczeniem (ale nie poddaniem się). Faktycznie, często gdy zaczynam
      odpuszczać, bywa lepiej.
      Jeszcze raz dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka