awerna
10.08.06, 21:06
Pytanie być może dziwne... a może nie... pytanie zwłaszcza do osób na
początku tej drogi przez mękę...
Jak to jest, czy macie świadomość "choroby"?
Poczucie: tak, cierpię na depresję...
Czy jest to głęboka świadomość tego, co się dzieje, wszystkich objawów,
zależności...
Czy może o tym, że cierpicie na depresję dowiedzieliście się od
lekarza/terapeuty?
Jak to jest?
Ja na przykład czuję, wiem, że jest ze mną coś nie tak, że jest źle, mi jest
źle... ze sobą mi źle i ze wszystkimi... nie znajduję żadnej radości...
jestem wyzuta z wszelkich przejawów dążeń, motywacji... wiszą nade mną
terminy zawodowe... zdobyłam coś, co jest dla mnie bardzo ważne, może mi dać
wiele w sensie tzw. kariery... a ja nie mogę się zmusić do pracy, do robienia
czegokolwiek... odbieram pocztę i cała się spinam, myśląc, żeby tylko nie
było tam żadnego maila związanego z pracą...jedną rzecz już właściwie
zawaliłam, ale nie było to dla mnie tak ważne... wiem, że z każdym
przemijającym dniem będzie mi coraz gorzej zabrać się za pracę, że maleją
moje szanse na zrealizowanie tego zadania... a przecież właśnie to chciałam
robić... zmagam się z jakimś irracjonalnym poczuciem winy - przecież MUSZĘ to
skończyć, przecież ktoś na mnie liczy, przecież muszę pracować... a przecież
NIC NIE MOGĘ zrobić... totalna apatia... smutek tak wielki, że aż boli...
już nic nie wiem...
nie wiem co jest dla mnie ważne, co chcę dalej zrobić ze swoim życiem...
chcę tylko, zeby wszyscy dali mi święty spokój, żebym nic nie musiała...
nie wiem co się ze mna dzieje... ale tez zastanawiam się czy nie przypisuję
sobie depresji, bo tak jest mi wygodniej, bo jest to jakas etykietka, której
mogę się trzymac, którą moge sie zasłonić...
zauważam u siebie wiele symptomów... ale nie wiem czy mam sobie ufać? czy
moje rozpoznanie jest trafne, czy dobrze oceniaam sytuację? skoro już
wlaściwie cały świat wydaje mi się zagrażający... pozostało mi już tak
niewiele bezpiecznych miejsc, bezpiecznych czynności...
a może to tak, że prawdziwie chora osoba nie zdaje sobie z tego sprawy, że
cierpi na deresję? to chyba bez sensu...
nie wiem co robić...
-------------------------------
noone excpect Spanish inquisition