Dodaj do ulubionych

Ciągle ta pustka

17.08.06, 00:41
Ciągle we mnie jest pustka i smutek. Cokolwiek robie, gdziekolwiek jestem,
zawsze czuje się źle. Dotego dochodzi ta samotność i przeszłość, z którą
bardzo ciężko jest sie pogodzić. W życiu codziennym, w kontaktach, do których
jestem zmuszony, ciągle udaje. Po pracy nie mam do kogo iść, nie mam
dziewczyny, nie mam jakichś wielkich przyjaciol, toteż ide do parku, czytam
gazete popijając piwko, które w jakimś stopniu uśnieża ból. W domu natomiast,
gdzie de facto odczuwam najwieksza pustke, zawsze mam pod ręką jakieś
benzodiazepiny - kulturalnie, zeby nie bylo, ze sie rozpijam. Robie to
wszystko po to aby wyciszyć to wszystko, co jest we mnie w środku. Nie
potrafie pokonać tego wszystkiego, co siedzi we mnie. To już mnie zniszczyło,
sprawiło - co może wydawać się śmieszne - że nie potrafię się cieszyć. Tak
normalnie, po prostu, śmiać się i cieszyć.

Dzisiaj byłem na spotkaniu DDA, ale niestety nie sądze żeby ta forma pomocy
okazała się w jakimkolwiek stopniu pomocna w moim przypadku.

Jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • na_fe Re: Ciągle ta pustka 17.08.06, 00:55
      > Dzisiaj byłem na spotkaniu DDA, ale niestety nie sądze żeby ta forma pomocy
      > okazała się w jakimkolwiek stopniu pomocna w moim przypadku.

      po jednym razie tego jeszcze nie możesz stwierdzić.

      > Ciągle we mnie jest pustka i smutek. Cokolwiek robie, gdziekolwiek jestem,
      > zawsze czuje się źle. Dotego dochodzi ta samotność i przeszłość, z którą
      > bardzo ciężko jest sie pogodzić. W życiu codziennym, w kontaktach, do których
      > jestem zmuszony, ciągle udaje. Po pracy nie mam do kogo iść, nie mam
      > dziewczyny, nie mam jakichś wielkich przyjaciol, toteż ide do parku, czytam
      > gazete popijając piwko, które w jakimś stopniu uśnieża ból. W domu natomiast,
      > gdzie de facto odczuwam najwieksza pustke, zawsze mam pod ręką jakieś
      > benzodiazepiny - kulturalnie, zeby nie bylo, ze sie rozpijam. Robie to
      > wszystko po to aby wyciszyć to wszystko, co jest we mnie w środku. Nie
      > potrafie pokonać tego wszystkiego, co siedzi we mnie. To już mnie zniszczyło,
      > sprawiło - co może wydawać się śmieszne - że nie potrafię się cieszyć. Tak
      > normalnie, po prostu, śmiać się i cieszyć.


      potrzebujesz ludzi, którzy odczuwają podobnie albo tez maja jakieś braki.

      to że w terapii DDA nie wdzisz przyszłości może byc znakiem, że to jest czymś
      trudnym dla Ciebie, dlatego uciekasz:

      "Rezygnacja jest gotowością do wejścia w nowy układ" M.H.

      n_f
    • iso1 Re: Ciągle ta pustka 17.08.06, 00:57
      Pomysłów niet. Kumam bazę. Sam jestem po 4 browarku. I tak praktycznie codzień.
      Gdybyś był z grodu Kraka to moglibyśmy pogadać przy dobrym piwku. Ale pewnie nie
      jesteś... Pozdrawiam
    • samotna0305 Re: Ciągle ta pustka 18.08.06, 13:22
      ja też mam podobne uczucie pustki i nic nie potrafi tego zapełnic wszystko
      wydaje mi sie bez sensu, a zanajomi mnie denerwują. brałąm seroxat ale tak na
      dłuższa mete to kosztowne leczenie i kiedyś trzeba przestać brać. słysząłam,że
      dobra jest psychoterapia.
      pozdrawiam

      D.
    • cadiz Re: Ciągle ta pustka 19.08.06, 00:15
      mój organizm poradził sobie z zagadnieniem -
      na całe popołudnia mnie zasypia
    • mskaiq Re: Ciągle ta pustka 19.08.06, 03:34
      Cokolwiek robisz i gdziekolwiek jestes wybierasz zawsze negatywnosc, zawsze
      dostrzegasz zle strony, one sa dla Ciebie wazne.
      Negatywnosc to pustka, ale to jest Twoj wybor, cokolwiek dotkniesz sam Sobie
      obrzydzisz.
      Poszedles na spotkanie DDA i od razu rezygnujesz. Musisz wybierac to co jest
      pozytywne. Ty odluczyles sie tego, musisz znow nauczyc sie smiac, cieszyc i
      widziec sens. Powrot do radosci zabiera wiele czasu i trzeba tego bardzo chciec.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • megash Re: Ciągle ta pustka 21.08.06, 09:18
        I przez ten wybór stałem się de facto taki sam ja mój ojciec. Nie potrafię się
        z tym pogodzić :((((((((((((((((((( Zawsze chciałem być inny niż on, a tu wbrew
        temu, jestem bardzo podobny do niego. To jest strasznie przykre. Być takim
        samym, jak człowiek, którego się nienawidzi :(((((((((((
        • mskaiq Re: Ciągle ta pustka 21.08.06, 09:48
          Stales sie taki sam jak Twoj Ojciec bo nienawidzisz. Kiedy zaczynasz
          nienawidziec przejmujesz cechy ktorych nienawidzisz. Byc moze Twoj Ojciec
          kiedys zrobil to samo.
          Jesli chcesz pozbyc sie tej pustki musisz wybaczyc, musisz pozbyc sie
          nienawisci. Bez wybaczenia ta pustka bedzie rosla, nienawisc zabija milosc,
          radosc i sens. Nie mozna z nia zyc.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • abasia471 Re: Ciągle ta pustka 21.08.06, 10:36
            Rozumiem co czujesz, ale nie zgadzam się z Twoją postawą wobec tych uczuć.
            Rezygnacja bije z każdego zdania Twojej wypowiedzi. Ja uznałam, że skoro nie
            mogę pozbyć się tego dojmującego uczucia pustki, które mi towarzyszyło bez
            względu na okoliczności, to przynajmniej przestanę się na nim skupiać. Szukaj
            towarzystwa innych ludzi, bo samotność i egocentryczne skupienie na sobie tylko
            powiększa problemy które masz. Powinieneś robić coś konstruktywnego dla siebie,
            a takim działaniem wydaje mi się byłoby podjęcie terapii w DDA. Załóż sobie, że
            weźmiesz udział w dziesięciu spotkaniach i dopiero wtedy zadecydujesz co dalej.
            Żeby sobie pomóc trzeba się trochę wysilić. Biadolenie, rezygnacja, ignorowanie
            problemu są na początku łatwiejsze, ale więcej kosztują. Może Twój ojciec też
            kiedyś miał takie problemy jak Ty i tchórzliwie wybrał ucieczkę w alkohol?
            Zamiast tracić energię na nienawiść, samooskarżanie się, zawalcz o siebie.
            Życzę Ci powodzenia.
            • legionnaire Re: Ciągle ta pustka 21.08.06, 14:11
              Mój ojciec to największy skur.... na świecie. Nienawidzę go i w 90 procentach
              obwiniam go za moje problemy emocjonale oraz nieradzenie sobie w zyciu tak
              jakbym tego chciał. On już od niepamiętnych czasów był sku..elem. Na trzeźwo
              wyzywał mnie od najgorszych zupełnie bez powodu. Tak jak to było chociażby
              pokazane w filmie "Pręgi". A najśmieszniejsze w tym wszytkim jest to, że on
              teraz udaje, że wszystko było ok, że był piękny i wspaniały. Bueheehehh....
              Gdybym mógł to bym go zabił
              • maijkell Re: Ciągle ta pustka 21.08.06, 14:34
                Ja mam super rodziców tylko może nieco nerwowych. Dbają o mnie, wspomagają
                mnie, osbierają kasę na psychoterapie. Ja brne ostatnio z porażki w porażke.
                Pije ostatnio zbyt regularnie. Ciekawy jestem kiedy zacznie si.ę alkoholizm,
                ale nie ma to dla mnie już znaczenia. Wydaje mi sie że wszystko jest agresywne
                wobec mnie, Wszystko i wszyscy, Nie chce mi sie wychodzić z domu i uczyć. Musze
                się uczyć bo jestem na prawie. Odczuwam ciągły dół i beznadzieje.
              • megash Re: Ciągle ta pustka 21.08.06, 14:52
                Ale tak wlasnie bardzo duzo z nas ma :((((((
              • kobietka33 Re: Ciągle ta pustka 22.08.06, 15:42
                jak doskonale cie rozumie. musisz sie pozbierac, nie mozesz pozwolic by ta
                osoba zniszczyla ciebie i twoje zycie. ja nad tym pracuje, pomaga mi psycholog
                sama nie dawalam rady.
                pozdrawiam
    • daniela_kostarz Re: Ciągle ta pustka 21.08.06, 14:35
      Ja w 89 % czuję pustkę. Też żeby to zagłuszyć biorę np. estazolam lub relanium,bo sam lek na deprechę nie wystarcza....
    • mskaiq Re: Ciągle ta pustka 21.08.06, 15:53
      Im bardziej nienawidzisz Ojca Legionnaire tym bardziej dzialasz przeciwko Sobie.
      Ta nienawisc nie siega ojca, niszczy Ciebie.
      Nie dzialaj przeciwko Sobie, nie mozna zyc z nienawiscia.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • emkacha Re: Ciągle ta pustka 21.08.06, 17:41
      megash napisał:

      >
      > Dzisiaj byłem na spotkaniu DDA, ale niestety nie sądze żeby ta forma pomocy
      > okazała się w jakimkolwiek stopniu pomocna w moim przypadku.
      >
      > Jakieś pomysły?


      może tam spróbuj pogadać? Mnie czasem pomaga.

      www.alkoholizm.akcjasos.pl/czat_dda.php
      • kret24 Re: Ciągle ta pustka 22.08.06, 11:33
        Leki antydepresyje o działaniu aktywizującym np. fluoxetyna (zmniejsza też chęc
        na alkohol). Poprawa tak po 4-6 tygodniach, a poźniej wystarczy brać 1 tabletkę
        co 3 dni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka