Dodaj do ulubionych

Co zrobić z matką która chciała sięzabić już 5 raz

18.08.06, 19:17
Leczy się psychiatrycznie.Ojciec jest alkoholikiem.Nie panujemy nad nią w
kwietniu wyszła z psychiatryka.A dziś znów połkneła opakowanie proszków
nasennych.

Obserwuj wątek
    • naughtykid Re: Co zrobić z matką która chciała sięzabić już 18.08.06, 19:41
      Kiedyś obiło mi się o uszy, że tym co chcą się zabić nie można pomóc. I myślę że jest w tym dużo racji.
      • merfii Re: Co zrobić z matką która chciała sięzabić już 18.08.06, 20:41
        Powinnas przygotować sie na to ,że nic nie poradzisz i któregos dnia twoja
        matka odejdzie. Odejdzie ponieważ taka jest jej wola, taka decyzja ,ona
        zakończyła juz swoją wędrówke i nie widzi powodów dla których miałaby dalej ją
        ciągnąć.
        Mój ojciec pare lat temu powiesił sie . Targnął sie na swoje zycie jeden raz i
        ostatni. Do tej pory nie wiem dlaczego. Próbuje nie mieć do niego o to żalu ,
        zrozumieć , a przede wszystkim uszanować jego wybór , jego decyzje bo szanuję
        go a on tak chciał.
        • ollaboga77 Re: Co zrobić z matką która chciała sięzabić już 18.08.06, 20:47
          właśnie i dla takich jak Twoja matka ja jestem za eutanazją... szybko i
          bezboleśnie.... przecież Ona cierpi potwornie...

          TYlko byłby problem czy ktoś chce odejść bo w danym momencie nie czuje sie
          najlepiej czy faktycznie chce odejsc od dawna bo zakonczył swoja wędrówkę.

          Ja też czuje, że zakonczylam swoja wędrówkę....
          • sneeper Re: piszą PS - popęd śmierci 18.08.06, 21:09
            te zakręty zyciowe, zabójstwo przez UPA ,ucieczka z obozu,
            przeniesienie do miasta ,innego,całkiem niespodziewanie, tak malo brakowalo,
            a mnie nie byloby na swiecie
            --
            każdy z nas jest zabójcą,
            uswiadomienie tego jest pełnią człowieczeństwa - Anselm Grunn
            • iso1 Re: 19.08.06, 01:37
              ubezwłasnowolnić sądownie
              niestety długa to droga
              ale innego wyjścia nie ma
              im szybciej tym lepiej
              • anatemka Re: 19.08.06, 17:50
                po ch.ja? że grzecznie zapytam.
          • lucyna_n do Olli 19.08.06, 10:39
            Olla , chwilowy brak partnera życiowego to jeszcze nie jest taki dramat żeby uważać że zakończylo się
            życiową wędrówkę. Popracuj nad tym patosem, bo sama się nakręcasz niepotrzebnie.
            • ollaboga77 Re: do Lucy 19.08.06, 18:24
              dzieki Luca, to prawda nakręciłam się i na niego i na pewne swoje cele życiowe
              których wogole już nie czuje........

              A nie cche zostać słupkiem betonowym....

              chwilowy brak? ja nie wierzę w bycie z kimś już .... ale zaczynam wierzyć w moc
              leków.... moze przy nich poczuje że spełniam się.... bo dziecka to ja juz nie
              powołam do zycia... z pamiecią o tym jakie zrobiłam sobie dno z zycia...


              I najlepsze jest to, że nie nalezałam do brzydkich kaczątek, a do dziewczyn
              ktore miały powodzenie ba i to od gdzies 12roku zycia........ i tak przez lata..


              niemniej wielkie dzieki... za te kila słów
              • virusti do Oli 22.08.06, 10:51
                Ola, tylu jest facetów czekających na miłośc... Czytałem wiele Twoich postów i
                zdążyłem sobie wyrobić zdanie na temat tego co masz do zaoferowania - masz
                ogromny ciąg na rodzinę i pewnie będziesz dobrą żoną i najlepsza matką. Problem
                chyba tkwi w sposobie szukania. Może w realu powiedz komus czy nie ma znajomych
                - moja przyjkaciółka wykorzystała mnie i wyswatałem ją z kumplem, wzieli slub i
                urodziła dziecko w moje urodziny ;)
                Jeżeli nie boisz się kontaktów wirtualanych to wykorzystaj internet. Wczoraj
                załozyłem mojej ex anons w cafe gazeta, do wieczora miała zgłoszenia 19
                randkowiczów (nieznajoma74 mazowieckie). Fakt że nie patyczkowałem się i z
                galerii jej zdjęć wybrałem dosyc smiałe, ale Ty nie musisz tak robić. Sam jestem
                najlepszym przykładem, że dzieki internetowi mozna zawiazać zwiazek.
    • mskaiq Re: Co zrobić z matką która chciała sięzabić już 19.08.06, 03:24
      Mysle ze powinnas zrobic wszystko aby miala jak najwiecej zajec. Wtedy nie
      bedzie miala wiele czasu na rozmyslania ktore czesto sa bardzo negatywne i
      odbieraja chec do zycia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • abasia471 Re: Co zrobić z matką która chciała sięzabić już 19.08.06, 11:45
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze powinnas zrobic wszystko aby miala jak najwiecej zajec. Wtedy nie
        > bedzie miala wiele czasu na rozmyslania ktore czesto sa bardzo negatywne i
        > odbieraja chec do zycia.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        To jest recepta zagonić matkę do roboty, to nie będzie miała czasu na głupie
        myśli. Ręce opadają i wszystko inne też.
        • bszalacha1 Re: Co zrobić z matką która chciała sięzabić już 22.08.06, 10:17
          cos Ci opowiem.Mam taka kolezankę.Znamy sie ze studiów/dawno/,więc jakos
          weszłam na nowo w tę znajomośc-ku swej zgubie zreszta.Kiedyś odwazylam sie
          narzekać,że sie zle czuję,mam dola itp.Mogłas slyszec,jak na mnie skoczyła,jak
          zaczęła mi wymyslać swojeWAŻNIEJSZE objawy razem z próbami
          samobójczymi.Powiedzialam:przepraszam,że odbieram ci przewagę i ze nie
          próbowalam sie zabić.Wiesz co?ja,jezeli bym tego nie wytrzymywała,poszlabym
          np.do tego szpitala,gdzie lezala mama i poradzila sie.Robi sie grupy wsparcia
          dla rodzin.Trzymaj się i mama też.
    • anatemka Re: Co zrobić z matką która chciała sięzabić już 19.08.06, 17:50
      dajcie jej umrzeć. Poprostu.
      Noooo, chyba że masz jej do zaoferowania lepsze życie. Wtedy mozesz o nią
      powalczyć.
      • a.niech.to Re: Co zrobić z matką która chciała sięzabić już 22.08.06, 10:55
        Może jej pozostawić prawo wyboru? Przypuszczam, że jeśli dać jej spokój, sama o
        siebie zawalczy i to według własnego uznania, w wybranym kierunku. Zakładam, że
        najpierw wróci do zdrowia, co może się stać, byle jej nie przeszkadzać w
        rozwoju osobowści.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka