09.03.03, 13:56
mam strasznego doła. nic mi sie nie chce, przewaznie jestem smutna,
zmeczona, czuje sie bardzo nieszczesliwa, do tego mam bardzo niskie poczucie
wlasnej wartosci, wydaje mi sie ze jestem wielkie nic. wszyscy sa madrzejsi
ladniejsi tylko nie ja. nawet mojemu facetowi zdarza sie mowic ze jestem
glupia a dzis powiedzial ze jestem smieciem( twierdzi ze chcial poprostu
cos uswiadomić mi w pracy.... )ciagle chce mi sie plakac a do tego
wszystkiego stwierdzilam ze pozwole mojemu facetowi spotykac sie z jego
koleznka ktora go kreci, bo maja wspolne zainteresowania ( muza, kompy),
ubiera sie w styl ktory mu sie podoba, oboje maja podobne " jazdy". i
wlasnie w ten sposob uwolnie sie od niego bo bol zamienie w nienawisc a
potem w obojetnosc i bedzie po wszytskim, a ja go kocham i czuje sie
strasznie bo wydaje mi sie ze my nie mamy nic wspolnego, chcialabym byc taka
jak ona ...czuje sie nijaka, bezwartosciowa, wszyscy w kolo maja jakies
zainteresowania tylko nie ja.... .

PS.(Od faceta) Martynka jest sliczna i nigdy temu nie zaprzeczalem, a
dzisiaj chcialem poprostu cos uswiadomic jej w jej pracy...
Obserwuj wątek
    • sylwia80 Re: zalamana 17.03.03, 15:36
      Radze zebys powiedziala mu dowidzenia. Z doswiadczenia wiem ,ze takie zwiazki
      sa toksyczne, poniewaz ten ktorego kochasz Ciebie nie docenia. To jest jak
      bledne kolo gdzie on utwierdza i nawet poglebia Twoje przekonanie we wlasna
      niska samoocene. Ten zwiazek nie bedzie pracowal poniewaz nie masz juz do niego
      zaufania. Wiem ze go kochasz, ale uwierz mi, ze tak jak pisalas, zmieni Ci sie
      to w nienawisc i bedziesz kochac i nienawidziec w tym samym czasie, a to juz
      bedzie wykanczajace. Dla wlasnego dobra podejmij decyzje o odejsciu i trzymaj
      sie postanowienia.
      Radze takze zglosic sie do psychologa. Moge tylko wnioskowac ze stan ktory
      opisywals mials juz chyba wczesniej, nie zdajac sobie z tego calkowicie sprawy,
      a znajomosc z tym nieczulcem dopiero ja tak naprawde ujawnila.

      ps: Nie godz sie na emocjonalna hustawke.
      • ewa291 Re: zalamana 17.03.03, 15:58
        Twoj facet to totalny dupek.Jezeli tamta jest taka super to dlaczego jest z
        toba?Jak bedziesz dalej z nim to twoja depresja sie poglebi.Czy zastonowilas
        sie aby skorzystac z porady psychologa?Moze warto.
    • hans78 Re: zalamana 19.03.03, 12:39
      A mi sie wydaje, ze troszeczke przesadzasz z tym
      wszystkim. Tu sa do rozwiazania dwie sprawy, a nie jedna,
      i dobrze by bylo, gdybys zaczela tak to traktowac. Otoz
      miom zdaniem to:
      1. "Najtrudniej rozmawia sie z samym soba" - nie ma
      ludzi, ktorzy nie maja jakichs zainteresowan. Stan przed
      lustrem, pogadaj ze soba. Na pewno jest co najmniej kilka
      rzeczy, ktore Cie interesuja. To nie musi byc od razu
      pasja, ale moze bedzie. Zajmij sie troche soba w
      pozytywnym tego pojecia znaczeniu - kup sobie nowe buty,
      sukienke czy cos, idz do fryzjera, z kolezankami czy
      znajomymi na kawe, niech sie troche faceci poogladaja za
      Toba. I Tobie sie poprawi, i Martynka juz nie bedzie
      taka piekna. Faceci lubia seks, to wszyscy wiemy -
      zaaranzowalas kiedys jakis "numerek"? Taka zupelnie
      niespodzianke?
      2. Twoj facet byc moze jest troche zdesperowany tym, ze
      ktos, kogo kocha, zamartwia sie zamiast cieszyc sie
      zyciem. Jezeli oboje macie prace, mieszkanie i kase na
      zycie, to nie wiecie za wiele o prawdziwych problemach,
      jakie sie w zyciu moga pojawiac. Martynke mozesz
      zakasowac "jednym ciosem" - nie dogaduj jej i nie rob
      aluzji, tylko udowodnij swiatu, ze jestes od niej lepsza
      poprzez prace, wyglad, usmiech (nie tylko do meza...).
      Olej panne po prostu. A jak on sie z Martynka umowi, to
      Ty sie umow z kolesiem jakims. I juz. Szybko mu przejda
      wszystkie watpliwosci, jesli Ty sie wezmiesz PO PROSTU za
      siebie.
      Zycze powodzenia!
    • kwiatuszek80 Re: zalamana 02.08.03, 09:47
      kwiatuszek80 a maruda22 to jestem ja. napisalam dzis o tym ze odeszlam z pracy
      i jestem naprawde zalamana, nadal jestem z tym facetem a on wykorzystuje
      znajomosc z ta dziewczyna aby robic mi na zlosc. powtarza ze mnei kocha a ja
      jestem tym wszytskim zmeczona. takei stany kiedy czuje sie beznadziejnie
      trafiaja mi sie kilka razy w miesiacu, w tym momencie nei potrafie sie
      cieszyc. moj facet uswiadomil mi jak niski poziom ze soba reprezentuje.nic nei
      umiem, w niczym sie nie wyrozniam-cieszy sie ze odeszlam, bo chce zebym
      zaczela sie uczyc aby mogl wiecej powiedziec niz tylko toz e jestem slodka.
      chcialabym isc do psychologa ale to wizyta okolo 50 zl, czy mozna gdzies
      skorzystac za darmo?
      • buzi1 Re: zalamana 03.08.03, 07:51
        Watpie, ze jest to odpowiedni chlopak dla ciebie. Nie mozna mowic o milosci z
        jego strony kiedy nazywa cie "smieciem", zarzuca brak pojecia o czymkolwiek i
        w koncu robi na zlosc spotykajac inna dziewczyne. Piszesz ze nie macie
        wspolnych tematow do rozmow i ogolnie sie roznicie. Nie ma w tym twojej winy.
        Po prostu on nie jest tym wlasciwym, nie pasujecie do siebie.
        Uwierz w siebie, znajdz jakies zajecie zeby na tym skupic uwage.
        Trzymam kciuki!
        • kwiatuszek80 Re: zalamana 03.09.03, 13:15
          kochani to znowu ja:((( chyba uzaleznilam sie od zagladania tutaj ale nie mam
          do kogo zwrocic sie o pomoc. problem polega na tym ze moj chlopak nie chce abym
          spotykala sie z kolegami ani innymi mezczyznami poniewaz boi sie o moje
          bezpieczenstwo, uwaza ze moga mnie zgwalcic i zamordowac a on nie chce mnie
          stracic! teraz zmienil szkole i w tej klasie jest znajoma z poprzedniej - chca
          zakladac zespol, ona ma uczyc go gry na gitarze itd i stwredzil ze chcialby sie
          z nia po zajeciach widywac. odpowiedzialam ze jestem bardzo zazdrosna i sie nei
          zgadzam, chyba ze ja tam bede itd, wtedy on ze zaczal mowic ze go ograniczam i
          coraz bardziej mu to doskwiera i musiamy cos zmienic. wtedy odpowiedzialam ze
          ja takze chcialabym moc spotykac sie z kolegami i wyjsc z nimi. on nadal o tych
          morderstwach zaczal mowic itd. co ja mam zrobic? co myslec? czy to nei jest
          chore? jak moge sobie pomoc, podniesc swoja wartosc? jestem beznadziejna, nie
          wiem czego chce. czuje sie zagubiona i nie moge spac, biore krople na sen....
          kochani co o tym sadzicieciem bo ja zatracilam sie calkowicie. pomocy....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka