kontrreformacja
20.11.06, 15:57
Dzień dobry,
Chciałam się przywitać, bo czytuję sobie forum od pewnego czasu.
Pisanie bardzo mnie stresuje, więc pewnie nie będę się za często udzielać,
ale kto wie...
Historyjka z dzisiaj:
Miałam do wykonania 2 telefony. Jej, nawet na samo wspomnienie robi mi się
gorąco. Stopy lodowate, serce wali jak szalone, koszulka cała przepocona: a
to w sumie jakies starszne telefony nie były. Miałam zadzwonić do koleżanki i
poprosić o zwrot pożyczonej książki (zbierałam się do tego telefonu do paru
miesięcy :-(, i poprosić znajomego o przysługę (wiedziałam, ze się zgodzi,
ale i tak okropne to było.) Straszne to jest, taki stres przez takie w sumie
drobne sprawy. No ale udało się, skreślam to z mojej czarnej listy super
zaległych spraw do zrobienia!
Macie jakieś pomysły, jak się wyluzować? (pomysł z Xanaxem już znam ;-)
Pozdrawiam