Dodaj do ulubionych

Garbienie się objawem depresji?

04.12.06, 13:43
Witajcie, moi mili.
Tak się zastanawiam - wpadłem na taki pomysł - czy notoryczne garbienie się
może być objawem depresji?
Ciągle słyszę żeby się nie garbić - zresztą sam widzę, że inni ludzie się nie
garbią; a mnie po prostu męczy proste chodzenie. Mam to od dziecka
(dystymia???)
Ciekaw jestem ogromnie, co Wy na to.
Pozdrawiam Was.
Obserwuj wątek
    • ollaboga77 Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 13:49
      Raczej m.in. efektem działania depresji.... wkladaj sobie kijem z tyłu z prawej
      i lewej strony łokci. albo zakup sobie pajączka...


      może jak zaczniesz z tym chodzić to depresja wogóle minie... a TY poczujesz się
      pewnie!
      • marwolo Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 13:56
        Bardzo zabawne.
        Pzdr:)
        • atom1001 Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 14:33
          ja wiem, ze osoby chore na depresje maja problem z prostowaniem sie. Cwicze
          joge i niestety okazuje sie, ze moje plecy sa bardziej niz innych "zgarbione"
          (tzn nie umiem otworzyc klatki). Tego nie widac kiedy stoje, ale kiedy usiluje
          przybrac niekotre pozycje okazuje sie, ze jestem w tym zakresie zablokowana.
          Poza tym czytalam ksiazke o leczeniu depresji joga i tam takze bylo napisane,
          ze osoby depresyjne nie umieja otworzyc klatki piersiowej ani pach i sa malo
          ruchliwe w plecach.
          • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 14:35
            otworzyć klatkę piersiową, to jeszcze jakoś tam rozumiem, ale pachy?
            hłe, hłe:)
            o co w tym chodzi?
            • atom1001 Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 14:53
              wlasnie rzecz w tym, ze ja chyba jako jedyna osoba w grupie w ktorej cwicze nie
              umiem otworzyc pach. Jak Ci to wytlumaczyc... Rece wisza luzno wzdluz ciala,
              unosimy je go gory jakby kreslac koncami palcow przed soba polkola, teraz rece
              mamy uniesione w gore idealnie w pionie (nie w zadne v). Dlonie sierowane do
              siebie wnetrzami odsuniete na taka odleglosc jakbys trzymala miedzy nimi
              dlugiego pilota do tv (rownolegle, w pionie, proste). Obnizasz ramiona, laczysz
              lopatki i teraz tak jakbys wykrecala na zewnatrz te czesc reki, ktora jest
              miedzy ramieniem a lokciem. To jest wlasnie otwieranie pachy (ale otwiera sie
              ja w wielu pozycjach, nie tylko w tej, ktora opisalam). Albo inaczej. Kiedy
              robisz taka pozycje jak facet, ktory leza na placy i oglada dziewczyny (czyli
              rece zalozone za glowe) to pacha jest otwarta. Chodzi o to, zeby miec taka
              otwarta pache w tej pozycji ktora opisalam na poczatku no i w wielu innych. To
              sie robi jakos lopatkami, czyms co jest wlasnie w plecach, no ale ja nie umiem.
              • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 14:57
                albo nie zrozumiałam opisu, albo też nie umiem, plecy mnie rozbolały:)
                ciekawe, takie sklęśniecie w sobie ma swoje odzwierciedlenie w ciele, w sumie to nawet logiczne.
                • atom1001 Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 15:39
                  albo nie zrozumiałam opisu, albo też nie umiem, plecy mnie rozbolały:)

                  To raczej moj opis jest taki, ze trudno zrozumiec. Najlepiej bym Ci pokazala na
                  zywo. Swietnie to ujelas "sklęśnięcie w sobie"! Z tymi pachami jest o tyle
                  ciekawie, ze kiedy zaczelam cwiczyc to byl jeden z moich najwiekszych problemow
                  (takze zgarbione plecy w odcinku ledzdziowym i ogolna nieumiejetnosc wyginania
                  sie na zewnatrz). Po jakims roku trafilam na ksiazke "Joga na depresje" A.
                  Weintraub i okazalo sie, ze mam wszystkie cielesne objawy depresji. Ta ksiazka
                  nie jest zbyt dobrze napisana (autorka raczej nie jest mistrzem piora), ale
                  jest tam wiele bardzo ciekawych informacji. Mozna wlasnie przeczytac jak
                  depresja uposledza nasza zdolnosc "otwierania sie". Tak jak napisalam, nikt by
                  tego o mnie nie powiedzial gdy stoje, ale kiedy zbiera sie grupa osob i
                  zaczynamy cwiczyc wygiecia, prostowanie sie itd od razu widac, ze ze mna jest
                  cos nie tak. I nie mowie wcale o grupie osob zaawansowanych. Chodzialam dlugo
                  na zajecia dla pocztakujacych i ciagle pojawial sie ktos nowy, kto od razu byl
                  duzo "lepszy" niz ja. Przyczyn jest rzecz jasna wiecej, bo dochodza pewne
                  wrodzone zdolnosci, tolerancja na bol, sila miesni (ciezko sie otworzyc jak sie
                  czlowiek ledwo trzyma w danej pozycji). Dodam, ze pozycje przypominajace
                  embrion wychodza mi idealnie. Polecam lekture z calego serca. No i polecam taka
                  terapie, mnie z glebokiej depresji wyciagnela pani psychiatra, ale zostalam w
                  plytkiej i w takiej bylam dlugo, a pomogla mi dopiero joga. Bardzo warto
                  cwiczyc joge. Ta ksiazka opisuje uzdrawiajacy wplyw jogi, takze bardzo ja
                  polecam, a jeszcze bardziej dobra szkole w ktorej mozna cwiczyc.
                  • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 15:50
                    ja akurat nie jestem wielką fanką jogi, jakoś nie bardzo mi odpowiada cala otoczka, język jakim posługują
                    się osoby prowadzące, ich ogólny styl bycia i życia, chociaż same ćwiczenia pewnei są skuteczne.
                    Wogóle chyba ważne żeby znaleźć coś co pomaga, jednemu joga drugiemu kopanie ogródka, byle nie
                    utknąć w martwym punkcie.
      • wolny.forum Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 15:10
        > albo zakup sobie pajączka...

        pajaczek to bzdura. dziecko sie nie wyprostuje jak ma slabe miesnie. sztucznie
        sie wygnie na chwilke, a pozniej bedzie dalej sie garbić. trzeba ćwiczyć.
    • wolny.forum Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 15:07
      coś jest na rzeczy. gdzieś czytałem ze garbienie sie jest zwiazane z nizszym
      poziomem neuroprzekaźników.
    • carlabruni Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 17:40
      moze tak byc, ale nie musi. na pewno jest tak, ze ludzie pewni siebie chodza
      prosto, wysoko trzymaja glowe. pozdrawiam.
      • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 17:49
        jak tak się postarać i wyżej trzymać glowe to może mniej depresyjnie będzie?
        • dolor Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 17:51
          Niby mniej widzisz - lepiej się czujesz, ale można wdepnąć w coś, co zostawiają
          moi pacjenci.
          • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 17:54
            no fakt, mogliby ludzie sprzątać po tych swoich pupilach
            u nas są nawet takie specjalne ogrodzone placyki z piaskiem , ale w życiu nie widziałam żeby ktoś tam
            psa wyprowadzał.
        • carlabruni Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 17:52
          nie wiem, alo moze to dobry poczatek?
          • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 17:55
            powiem Ci że to pomysl prosty i chyba całkiem niezły. Fobikom spolecznym powinni to przepisywać na
            recepty.
            • dolor Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 17:57
              Kołnierz ortopedyczny?
              • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 17:59
                a stań przed lustrem i z pochyloną glową powiedz "jestem pewny siebie" a potem z podniesioną "czuję się
                niepewnie", spróbuj, może się zdziwisz.
                • dolor Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:02
                  Pierwsze mi nie wyszło, ale drugie udało się perfekcyjnie. Fakt, że przy moim
                  wzroście lustra są zwykle za nisko.
                  • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:04
                    serio? a mi to wychodzi dokladnie tak jak powinno, czyli jedno i drugie nie wychodzi, jest to oczywiście
                    efekt chwilowy, ale jak dla mnie wyraźnie odczuwalny.

                    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
                    • dolor Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:23
                      Potężna jest siła autosugestii, choć efekt jej chwilowy.
            • carlabruni Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 17:58
              jak jest u Ciebie? trzymasz sie prosto doslownie i w przenosni;)?
              • carlabruni pow. jest do lucyny 04.12.06, 18:00
              • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:01
                Jak już wyjdę to bardzo prosto i idę pewnym szybkim krokiem.
                Pamiętam że jak zmagałam się kiedyś kiedyś z fobią społeczną to jedna z lepszych rad była praca nad
                postawą, sposobem chodzenia, oswajanie się ze swoim cialem.
                Jak się źle czuję to zazwyczaj zostaję w domu i wyglądam jak zbity pies.
                • carlabruni Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:03
                  to z calego serca zycze Tobie zebys nigdy wiecej nie czula sie jak zbity pies;)
                  • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:05
                    dzięki Carla, dobra z Ciebie kobieta.
                    • carlabruni Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:14
                      oj dobra, dobra. wychodzisz juz na prosta? buziak
                      • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:28
                        ile razy tak mi się wydaje następuje gwaltowny zwrot akcji.
                        • carlabruni Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:30
                          biedna :(. bedzie kiedys ok. pozdrawiam.
                • atom1001 Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:30
                  Pamiętam że jak zmagałam się kiedyś kiedyś z fobią społeczną to jedna z lepszyc
                  > h rad była praca nad
                  > postawą, sposobem chodzenia, oswajanie się ze swoim cialem.


                  I o to wlasnie chodzi w jodze, zeby sie nauczyc prostowac i otwierac, znalezc
                  swoje rownowage, rozciagnac i wzmocnic cialo. Musze Ci tez powiedziec, ze joga
                  tam gdzie ja chodze nie ma zadnej otoczki. Instruktorki, ktore mnie ucza to
                  zwykle absolwentki AWF-u albo tancerki, ktore tak dorabiaja. Sa to b fajne
                  dziewczyny, ktore zachowuja sie zupelnie zwyczajnie. Mam wiec do czynienia
                  tylko z cwiczeniami, gdybym wpadla w jakas grupe ludzi nawiedzonych, ktorym by
                  sie wydawalo, ze maja dostep do wiedzy tajemnej, to na pewno bym stamtad
                  uciekla.
                  • lucyna_n Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 18:39
                    No, to ja akurat zetknęlam się, bo nie mogę powiedzieć że kiedykolwiek na serio zainteresowalam sie
                    jogą w tym bardziej nawiedzonym wydaniu. Takie awuefowe może być calkiem niezłe. Niestety
                    agorafobia spowodowała że nie dotrę na takie zajęcia. W poprzednim miejscu zamieszkania był ten
                    plus że bliziutko od mojego domu był prowadzony bardo fajny aerobik dla starszych pań:) co polegało
                    na solidnym wysilku bez układow tanecznych i podskokow, chodzilam regularnie przez dwa lata i
                    dobrze się z tym czułam. Tutaj nie ma już takiej możliwości. No ale coś za coś, albo wielkomiejskie
                    smrody i mieszkanie w wieżowcu, albo przyroda ale sote bez zorganizowanych form. Czasem odważę
                    się na rower i jadę do puszczy, ale to nie to samo co regularne kompleksowe ćwiczenia.
                    Mó mąż się śmieje że ja powinnam kuru hodować i kozy pasać, a koło domu mieć spory warzywniak to
                    wtedy bym wyzdrowiała na bank. Mnie też czasem tak sęi wydaje, ale prawde jest taka że te moje kury
                    by z głodu wyzdychały jakby musiały liczyć tylko na mnie:)
    • euforyjka biedny przygarbiony Marwolo :( 04.12.06, 20:35
      może dlatego, ze taki niesmialy jestes to sie tak garbisz? ja bym ci slonko
      codziennie robila masazyk pleckow jakbys chcial to bys sie szybko wyprostowal.
      a przygarbione plecki tez sa sliczne, wiec nie martw sie moj kochany. mi tez
      tata ciagle powtarza, ze sie garbie jak siedze przed kompem, ale i tak nie jest
      tak zle, widzialam jak siedza inni, jeszcze bardziej sie garbia, ale on jest
      taki czepialski. dobranoc Marwolku :*
      • marwolo Re: biedny przygarbiony Marwolo :( 08.12.06, 15:27
        He, he. Zabrzmiało nieźle;)
        Tata ma trochę racji, ale Ty też.
        Pzdr:)
    • na_fe Re: Garbienie się objawem depresji? 04.12.06, 21:32
      wg mnie trafiona jest teoria o dźwiganiu winy,
      coś, co przygniata.

      całkiem pokrywa się z moimi obserwacjami.

      n_f
    • amonia1 jeszcze a propos jogi 06.12.06, 10:28
      Do atom: Hehe...Ja też czuję, że mi joga pomaga. Jeszcze niedawno myślałam, że
      jedyna naturalna pozycja dla człowieka to pozycja embrionalna;-) Co do
      otwierania się - to nie miałam z tym problemu - chyba jestem dość
      wygimnastykowana. Mam natomiast problem z głębokim oddychaniem. Mam wrażenie,
      że łączy to się z depresją, którą odczuwam jako zablokowane, zamknięte
      serce...Dopiero głęboka relaksacja powoduje, że zaczynam głębiej oddychać
      • atom1001 Re: jeszcze a propos jogi 06.12.06, 11:48
        Tak, tak! Autorka o ktorej wspominalam duzo pisze o tym, ze osoby depresyjne
        nie umieja oddychac. Oddech jest krotki, plytki, nerwowy. Niektore osoby
        wzdychaja zamiast oddychac, inne przerywaja wciaganie powietrza jakby mialy
        zawiazane gardlo. Najtrudniejsze jest glebokie i plynne oddychanie (moza sa tam
        gdzie cwiczysz specjalne zajecia? chyba podobne akcje organizuje Dojrzewalnia
        Roz). Mnie te problemy takze dotycza, a juz w chwilach duzego stresu tak mi sie
        sciska gardlo, ze w ogole mam trudnosci z nabraniem powietrza i zaczynam
        charczec.
        Jesli chodzi o otwieranie, to na pewno jest to takze sprawa mojej budowy.
        Chodze na fitness od 8 lat (z przerwa na depresje) wiec z forma ok, ale od
        zawsze mialam problemy z rozciaganiem, nawet gdy bylam bardzo mala (a wiadomo,
        ze dzieci sa b elastyczne). Zawsze bylam powiazana, a po chorobie to juz
        masakra. Mialam zakres ruchow, jakbym miala cale cialo w gipsie.
        • lucyna_n Re: jeszcze a propos jogi 06.12.06, 11:56
          wiecie że nigdy się nie zastanawiałam nad tym wszystkim? coś w tym jest. choćby taka mała obserwacja,
          człowiek zdrowy zadowolony z życia jak sie obudzi to sie przeciąga, ziewa, itd, a ja jedyne co robię po
          uświadominiu sobie że już nie śpię to zwijam się tylko w ciaśniejszy kłębek, a jak trzeba wstać to ani mi w
          glowie żadne wyprostowanie się, przeciganie, oddychanie głębokie tylko taka przygarbiona, sklęśnięta
          wlokę się do łazienki. Jakbym była powiązana jakimiś ciasnymi i grubymi gumami , a na dodatek
          przywalona sporej wielkości kamieniem.
          • ollaboga77 Re: jeszcze a propos jogi 06.12.06, 14:46
            kiedy ja chodziłam na jogę czułam się świetnie... nie dość, że ciało
            rozciągnięte to i umysł jaśniejszy...

            naprawdę polecam...
            • dolor Re: jeszcze a propos jogi 06.12.06, 14:51
              Z tej okazji zacząłem czytać "Jogę" Alistera Crowleya.
        • amonia1 Re: jeszcze a propos jogi 06.12.06, 16:29
          joga, na którą chodzę, też jest prowadzona przez "normalną panią po AWF-ie",
          raczej dla początkujących, więc nie są to chyba jakieś specjalne zajęcia. Ta
          głeboka relaksacja to tak zwana asana "martwe ciało" - bardzo przyjemna dla
          depresiaków - nie robi się dosłownie nic, tylko leży i oddycha ;-)
          • iso1 a co a platfusem ? 07.12.06, 05:24
            a co z platfusem ?
            może to tez objaw depresji ?
            tak sie tylko po cichu zastanawiam :)
            • marwolo Re: a co a platfusem ? 11.12.06, 13:42
              Dowcipne wielce.
              • marwolo Re: a co a platfusem ? 14.12.06, 16:29
                I niebywale.
                • marwolo To było pytanie niemerytoryczne 16.12.06, 09:20
                  J.w.
                  • euforyjka Re: To było pytanie niemerytoryczne 16.12.06, 13:35
                    Marwolku nie przejmuj się . platfusa mają grubasy a Ty na pewno jesteś szczupły
                    i ładny. pozdrawiam
                    • marwolo Re: To było pytanie niemerytoryczne 21.12.06, 16:03
                      He, he. Dzięki;) - częściowo zgadłaś...
                      pzdr:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka