27.12.06, 22:55
Jestem czepialska, jestem zazdrosna , jestem nie taka jak byc powiinam.
Uciekam poraz setny i znow wracam poraz setny pierwszy i poraz setny pierwszy
znow zaluje. I topie sie w tym na wlasne zyczenie... nie nie na wlasne
zyczenie na zyczenie mojego uzaleznienia, mojej zazdrosci , niepokoju,
strachu. Pisze poraz ktorys tam na takim forum i blagam o pomoc postanawiam ze
juz niegdy nie wroce ze bede walczyc a puzniej uciekam i sie juz nie pojawiam.
Moze to ja jestem zla a moze to on. to juz dla mnie nie wazne nie chce z nim
byc ale nie moge nie potrafie bez niego nie wyobrazam sobie, on to moja sila
na zycie, ale jednczesnie ta sile mi odbiera. Chece go zniennawidzic chce by
byl mi obojetny nie on jest mi tak wazny tak przyciagajacy to takie trudne.
Leczennie mi nie pomaga , wiec co?! wiec co teraz... Przeciez nikt mi nie da
lekarstwa na zycie... Placze, nie mam zkim porozmawiac. Czasami mysle ze
przeciez lepiej ulzyc sobie.....Podziwiam tych ktorzy sie odwazyli...Dla mnie
nic juz nie ma sensu
Obserwuj wątek
    • eizo1 Re: ... 27.12.06, 23:40
      tak

      ja odpowiadam
    • mskaiq Re: ... 28.12.06, 00:03
      To nie milosc jest jest problemem a strach. Mysle ze to rozumiesz bo piszesz
      Sama o tym. Zazdrosc to strach, musisz pozbyc sie tego strachu, kontrolowac go.
      Kiedy sie pojawia sie zazdrosc zajmnij sie czyms innym, umyj naczynia,
      posprzataj, zajmnij sie jakakolwiek praca aby nie ukladac scenariuszy ktore
      wywoluja zazdrosc.
      Piszesz ze chcesz Go znienawidziec. Tego nie mozna robic bo wtedy Twoj bol
      bedzie wielokrotnie wiekszy. Nienawisc rozpala bol, przynosi wielkie
      cierpienie. To nie jest prawda ze nienawisc pozwoli Ci zapomiec o Nim, bedziesz
      Go nienawidzila kazdego dnia wiecej i wiecej a takze cierpiala wiecej.
      Jedyne uczucie ktore nie boli to milosc. Powiesz ze boli Cie milosc ale
      naprawde boli zazdrosc i zal. Jest to zal nad Soba, czasem jest to żal
      przeszłych chwil, niespełnionych pragnień czy nie doczekanych chwil, na które
      się czekało.
      Zal przynosi lzy, niszczy milosc. Na koncu zostaje tylko zal a milosci wiecej
      nie ma. Kiedy jest zal trudno zyc. To co sie dzieje obecnie z Toba, Twoje
      cierpienie i lzy wynikaja wlasnie z zalu.
      Wszystko mozna rozwiazac, jest lekarstwo na zycie, tym lekarstwem jest milosc.
      Ty uciekasz od niej dlatego jest w Tobie tyle bolu. na miejsce milosci
      pojawiaja sie zal, nienawisc i strach. Popatrz ile jest w Tobie radosci ktora
      przynosi milosc a ile bolu, zalu, strachu i nienawisci. Nie pozbywaj sie
      milosci bo jej miejsce zajmuja uczucia z ktorymi nie sposob zyc.
      Sprobuj isc na dlugi spacer i byc codziennie na takim spacerze. Musisz rowniez
      zaczac dbac o Siebie, o jedzenie bo w takiej sytuacji w jakiej jestes
      zaniedbujemy Siebie a tego nie wolno robic.
      Unikaj zalu, unikaj strachu. Najlepszym sposobem jest zajac sie czymkolwiek
      kiedy sie te uczucia pojawiaja.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • eizo1 Re: ... 28.12.06, 00:10
        mskaiq ale o czym ty piszesz bo nie rozumiem
        • aurelia_aurita Re: ... 28.12.06, 00:20
          on pisze o tym co zawsze, tylko jakoś więcej słów użył
          • suchyxxx2 Re: ... 28.12.06, 00:38
            On pisze o strachu ale strach wcale nie jest głównym problemem wszystkich chorób
        • kleopatra321 Re: ... 28.12.06, 12:10
          wystarczy ze ja rozmiemiem. Dziekuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka